Polska Rzeczpospolita Ludowa

Dekomunizacja – szaleństwo czy metoda. V. Precz z komuną.

Budynek IPN w Warszawie przy ul. Wolskiej ( Wikimedia )

.

Dr Józef Frączek

.

Prof. Bronisław Łagowski w swojej książce pt. Fałszywa Historia, Błędna Polityka, s. 319 pisze „ Ta walka z komuną musi dawać niesamowitą rozkosz, skoro ćwierć wieku, za mało żeby ją przerwać. Przewidywałem, iż „Solidarność” będzie walczyć z komuną tak długo, jak długo będzie istnieć nie komuna ale „Solidarność”. W prawicowo-katolickich głowach i czasopismach komunizm w Polsce trwa nadal…. Dla III RP państwem najbardziej wrogim jest PRL. Jeśli się chce kogoś lub coś zdyskwalifikować np. w telewizji, wywiadach, prasie to często się słyszy „jak w PRL”, „rodem z PRL-u”, „było tak za Gomułki, Gierka czy Jaruzelskiego”.

Przy okazji debaty „kagańcowej”, która odbyła się w styczniu 2020 r. Zbigniew  Ziobro nadal walczy z komunizmem. Z jednej strony słowo to posłużyło za obelgę i poniżanie przeciwnika politycznego, a z drugiej – za słowo wytrych, które zaświadcza, że hasła „komunizm” i „postkomunizm” obejmują dziś wszystko, co nie leży w obecnym politycznym interesie zjednoczonej prawicy. Dziś elity III RP mogą śmiało patrzeć w przyszłość. Mamy rządy tych, którym zawsze wolno było więcej. Dopięli swego przy obojętnej aprobacie społeczeństwa. Z. Ziobro ze swoją ekipą (mafijną) rozwalił doszczętnie wymiar sprawiedliwości, a prezydent Andrzej Duda z uśmiechem na ustach podpisał ustawę represyjną, nie czekając nawet czy jego gość prezydent Francji Emanuel Macron doleciał do Paryża. Jest to przykre zważywszy na niedawne wystąpienie Mariana Turskiego – byłego więźnia z niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu, który zdecydowanie apelował do wszystkich ludzi, w tym szczególnie młodzieży: nie bądźcie obojętni, nie bądźcie obojętni na zło, nie bądźcie obojętni jeżeli władza ogranicza waszą wolność i prawo.

Znów wieje grozą. Obawiam się, że nawet perspektywa wywołania w kraju obywatelskiego nieposłuszeństwa (rozruchów) nie przyhamowałoby jego ustrojowego awanturnictwa. Jakże słusznie wypowiedział się gen. Wojciech Jaruzelski przed stanem wojennym, mając w kraju podobną sytuację „szaleńcom trzeba związać ręce, bo inaczej podpalą Ojczyznę”. Stan wojenny temu zapobiegł. Ale dziś nikt nie chce rozmawiać z opozycją, odbywające się wymuszone przez opozycję z prezydentem spotkania, to poniżające i niegodne rozmowy naczelnika a podwładnymi. Góra wie lepiej i nikt nam nie będzie dyktował co mamy robić. To my wygraliśmy wybory, a ja jako prezydent A. Duda jestem niezłomny i wybory wygrałem z woli całego narodu. Prawica celowo nazwała „komunizmem” cały okres po II wojnie światowej do 1989 r. Ilustruje go przykładami zbrodniczych działań z okresu stalinowskiego i tym uzasadnia tak zwaną dekomunizację. Bezprawnie i bezpodstawnie dyskryminuje i szykanuje ludzi pracujących w Polsce Ludowej i ich rodziny. Pod wypaczoną nazwą „komunizm”, ukrywa zaś demokrację w systemie społeczno-gospodarczym w Polsce Ludowej. Lewica nie przeciwdziała temu – przyjęła postawę, że „nam wolno mniej”, a dlaczego im, którzy zniszczyli cały dorobek PRL-u wolno więcej?

Nie zgadzam się też z poglądami (bo to nie filozofia) prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który w swojej książce pt. „Dom wszystkich Polska”, s. 302  stwierdza „Po prostu bliska mi jest filozofia „przebaczam i proszę o przebaczenie”. Dlatego nie boję się i nie wstydzę przepraszać. Także nie za swoje winy”. No proszę cały lewicowy liberał, tylko nie przewidział, że skutki takiej, jak mówi filozofii będą odczuwalne, tak długo jak będzie istniała świadomość o PRL-u.

W sukurs temu prawica polska, w sposób niespotykany w innych krajach, szkaluje i deprecjonuje osiągnięcia całych pokoleń Polaków o różnych poglądach, wyznaniach i pochodzeniu, które przeżyły wojnę, wyzwoliły Polskę z okupacji hitlerowskie, a następnie tą jedyną Polskę, jaka wówczas istniała odbudowywały i rozwijały.

Aktualnie z reformy-deformy sądownictwa wynika, że ani Kaczyński ani Ziobro, nie wiedzą co ma być ostatecznie skutkiem tego procesu. Czy do końca zdekomunizowana? Czy sprawiedliwa czy sprawniejsza? Wszystko to nie zostało zrealizowane. Jak widać na pierwszy plan wysuwa się karzący wymiar całej reformy. Należy zapytać wodza tej rewolucji. Czy to już szaleństwo Jarosława Kaczyńskiego czy też celowe (metoda) działanie, mające zaostrzyć jeszcze konflikt z Unią Europejską. Uważam, że jedno i drugie. To wszystko musi się skończyć tragicznie.

Na przykład tragiczną w skutkach okazała się tzw. ustawa dezubekizacyjna z 16 grudnia 2016 r. jest ona niekonstytucyjna, która podważa podstawy prawa. Ta ustawa zakłada odpowiedzialność zbiorową np. Sejm RP (dokładnie większość PiS) wcielił się w rolę sądu i skazał zaocznie 55 tysięcy osób, pisząc w tej ustawie, że są to oprawcy, którzy wszyscy służyli państwu totalitarnemu. Ponadto ta ustawa odbiera słusznie nabyte prawa, nie może być w demokratycznym państwie sytuacji, w której obywatel się na coś umawia, po czym ktoś przychodzi i tą umowę jednostronnie zrywa. W jednej, jak i w drugiej sprawie jest to rzecz niepojęta prawnie i niedopuszczalna. Ustawy o takich skutkach jeszcze w III RP nie było – 59 emerytowanych funkcjonariuszy po decyzji o radykalnym zmniejszeniu świadczeń zmarło na zawał lub udar albo popełniło samobójstwo. W istocie rzeczy ze względu na mściwość zapisów ustawa nabrała represyjnego charakteru. Represją jest bowiem zawieszenie postępowań odwoławczych na niekreślony czas ze względu na trwający już dwa lata brak odpowiedzi Trybunału Konstytucyjnego na pytanie o zgodność ustawy z konstytucją. Przy opieszałości Trybunału Konstytucyjnego niezgodnej z zasadą bezzwłocznego rozpatrywania spraw, już ponad 1,5 tys. emerytów zmarło, nie doczekawszy rozpraw.

Jeżeli Andrzej Duda wygra wybory prezydenckie w 2020 r. to represje i ograniczenia świadczeń emerytalnych jeszcze się nasilą – świadczą o tym aktualne wypowiedzi czołowych polityków:

–       Prezydent Andrzej Duda „Nawet mi ręka nie drgnęła. Gdy podpisywałem ustawę dezubekizacyjną”. Należy eliminować z przestrzeni publicznej dzieci i wnuki esbeków, gdyż są to potomkowie zdrajców.

–       Premier Mateusz Morawiecki „Esbecy mordowali polskich bohaterów”.

–       Krystyna Pawłowicz „Krzywdzili ludzi, służyli obcemu państwu, zniewalali Polskę i Polaków. Jak nie mają za co żyć, niech sprzedają swoje domy i złoto”

–       Europosłanka PiS Beata Kempa „Odebraliśmy emerytury waszym oprawcom” (do robotników w kościele)

–       Premier Beata Szydło „W imię przywracania godności, honoru i sprawiedliwości społecznej oprawcy i gnębiciele Solidarności będą mieli obniżone emerytury”.

Mamy większość – wolno nam wszystko” – oto dewiza zwycięzców. Obowiązująca od 1997 r. konstytucja jest „postkomunistyczna”, to świstek papieru. Monopol na prawdę i sprawiedliwość ma dzisiaj partia rządząca (PiS). Trójpodział władzy staje się fikcją. Władza sądownicza została upolityczniona, już dokonał się koniec niezawisłych sądów. Zawłaszczenie wymiaru sprawiedliwości potrzebne jest rządowi nie po to, żeby go naprawić, tylko żeby dokończyć przejmowanie wszelkiej władzy i zlikwidować wszystkie oazy niezależności. Zlikwidowaną służbę cywilną, media publiczne stały się tubą władzy. Zwolniono dziesiątki generałów i setki oficerów. Wojsko, policja, służby specjalne, prokuratura, sądy, służby zagraniczne, najważniejsze instytucje w sferze kultury – wszystko zostało opanowane. Przecież do samej PZPR należało wielu ludzi uczciwych, zaufanych i niezaprzeczalnych patriotów. I tak było przez cały okres jej istnienia. Ale w prawicowej polityce historycznej nie o fakty chodzi. Ale chodzi o to, by w topornej propagandzie nadal używać w obronie PiS, Konfederacji i ONR maczugi z napisem „precz z komuną”. By boży lud łykał przekaz, że każdy kto protestuje przeciw rządom PiS jest spadkobiercą SB, ORMO, ZOMO, że wnuki odpowiadają za czyny dziadków itp.

Powstała na gruzach wojennych i bankructwie politycznym II RP Polska Ludowa, lżona jako niszcząca polskość „komuna”, narzucona prawdziwym Polakom przez odwiecznego wroga ze Wschodu, traktowana jest dziś, jako wyrwa w prawdziwej historii narodu, dziejowe nieszczęście, jakie spadło na Polskę z wyroku niesprawiedliwego losu. A przecież nigdy w czasach nowożytnych Polska nie miała tak solidnej pozycji międzynarodowej, tak stabilnych granic, tak bezpiecznego, przewidywalnego, cywilizowanego i zasadniczo sprawiedliwego państwa, jak w okresie istnienia PRL.

Bezmyślne potępianie PRL jest równoznaczne z nieuprawnionym wydawaniem niesprawiedliwego wyroku na miliony ludzi, którzy w tym czasie zdobywali wykształcenie, zakładali rodziny, odbudowywali kraj, urządzali się, pracując, tworzyli fundamenty nowego społeczeństwa i państwa.

Nikt nie ma moralnego prawa, ani do oceniania, ani do kwestionowania ich indywidualnych wyborów, osobistych decyzji, celów zawodowych i strategii życiowych, bo w tym zakresie każda osoba dysponuje wyłącznym prawem do stanowienia o sobie. Tego rodzaju ingerencje są nadużyciem, przekroczeniem granic norm współżycia społecznego i łamaniem praw człowieka. Ponadto przez cały okres PRL nieprzerwanie funkcjonował w przestrzeni społecznej Kościół rzymskokatolicki, który z wyjątkiem lat 1948-1955, systematycznie poszerzał zakres swoich wpływów w społeczeństwie. Wszystko to bezpośrednio podważa propagandową tezę obiegowej polityki historycznej o totalitarnym charakterze władz PRL w całym okresie jej istnienia, a nawet kontynuacji jej wpływu w czasie transformacji ustrojowej i przetrwania w formie ustrojowej do dziś.

Ani PZPR, ani żadne tajne służby, krajowe czy obce nie panowały w PRL całkowicie nad społeczeństwem i nie miały wyłączności na kształtowanie postaw społecznych i politycznych. Władza aparatu przymusu PRL nad społeczeństwem była ograniczona. Nie była ani totalitarna, ani nawet autorytarna. Nie jest też prawdą, że nie miała żadnego poparcia społecznego ani, że nie działała w interesie ogólnym i narodowym.

Sekundowanie partii liberalnej uprawiania tzw. trzeciej drogi, a następnie neoliberalizmu pod rządami lewicowymi, w państwie postsocjalistycznym uparcie budującym kapitalizm, nie mogło się skończyć inaczej niż triumfem PiS-u. Jedyną treścią, którą można dziś przeciwstawić pustej retoryce polityki historycznej PiS, jest obrona zdobyczy PRL. Poza tym twarde przeciwstawianie się odrealnionej wersji historii i fobiom politycznych szaleńców, jacy dorwali się do władzy.

Kult fałszywej powieści historycznej przeniósł się o zgrozo, nawet na forum Unii Europejskiej. Oto 18 września 2019 r. Parlament Europejski uchwalił skandaliczną rezolucję pt. „O znaczeniu europejskiej pamięci dla przyszłości Europy”. Rezolucja ta uchwalona w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej nie spotkała się z niemal żadnym odzewem, nawet lewicujących partii w Sejmie. Celem tej rezolucji jest zrównanie komunizmu z faszyzmem. Rezolucja fałszuje historię, jako główny powód wybuchu II wojny światowej wymienia pakt Ribbentrop – Mołotow podpisany w sierpniu 1939 r. przez III Rzeszę z ZSRR. II wojna światowa jawi się w rezolucji jako wojna liberalnej demokracji przeciwko nazizmowi i komunizmowi, jako jeden front siły zła. Na pokonaniu tych równoznacznych sił zła ma się rzekomo opierać współczesny ład europejski i europejska tożsamość.

Jeśli nazizm, faszyzm i komunizm stały po tej samej stronie, to dlaczego  komunistyczna Armia Czerwona odegrała główną rolę w pokonaniu Hitlera? Gdyby nie Związek Radziecki III Rzesza wygrała by wojnę. Tymczasem rezolucja wzywa do likwidowania pomników komunizmu, a więc i Armii Czerwonej, najważniejszej siły, która pokonała III Rzeszę. Dziwne, że Portugalia, Włochy, Wielka Brytania, lewicowe organizacje zabrały w tej sprawie głos – polska lewica odpowiedziała milczeniem.

Rezolucja zrównująca komunizm z faszyzmem to sygnał nadchodzącego prawicowego dryfu Unii Europejskiej. W tym scenariuszu ogromną rolę odgrywa agresywna rusofobia, którą zapowiada sama rezolucja. W sukurs temu idzie premier Mateusz Morawiecki, który w odpowiedzi na wystąpienie Władymira Putina 19 grudnia 2019 r. stwierdził, że ZSRR „pomagał nazistowskim Niemcom”, że był „daleki od bycia wyzwolicielem”. Polski premier twierdzi, że zakończenie II wojny światowej i zwycięstwo nad nazizmem „nie oznaczało końca tragedii, a jedynie początek nowej”, zrównując tym stwierdzeniem nazizm z komunizmem, który panował w krajach obozu socjalistycznego. Morawiecki mija się z prawdą pisząc, ze to była „okupacja sowiecka”, która kształtowała życie milionów ludzi i pozbawiła Europę środkową niepodległości i szansy na normalny rozwój gospodarczy. Morawiecki dodaje, że prawdziwa historia podwójnej okupacji Polski mogła być opowiedziana przez Polskę dopiero w 1989 r.

Pan kłamie panie premierze! Właśnie pisanie od nowa najnowszej historii Polski przez IPN, zgodnej z doktryną katolicko-narodową, wyrzucanie do kosza dorobku całych pokoleń przejdą do historii, jako przykład perfidnego grania przeszłością. Panie premierze pan jest ślepy i głuchy – to pan nie wie o tym, ż Polskę wyzwoliła Armia Czerwona razem z żołnierzami Wojska Polskiego i te właśnie formacje zdobyły Berlin? Nikt nie pozbawi nas prawdy, że 1 i 2 Armia WP były w koalicji aliantów, obok Związku Radzieckiego, USA i Wielkiej Brytanii, którzy pokonali nazistowskie Niemcy. To jest zrozumiałe, że panowie na najwyższych stanowiskach państwowych wstydzą się mówić prawdę, że to żołnierz polski wyzwalał Ojczyznę i za nią ginął.

.

Wnioski

1.     Immanentną cechą kapitalizmu obojętnie jaki by nie był (neoliberalny jeden z najbrutalniejszych) jest wyzysk człowieka przez człowieka. Niesprawiedliwość, zakłamanie, oszustwa, upodlenie i wykluczenie człowieka, to pochodne wynikające nierówności społecznych niespotykanych w dziejach. Człowiek stał się przedmiotem w wypracowaniu zysku dla kapitału, z tego rodzą się wszelkie nieszczęścia ludzkości, wojny, zamachy, korupcja, ksenofobia, zbrojenia, handel bronią nie ważne z kim, bo celem jest zysk i święte prawo własności jako bożek kapitalizmu. Plaga imigrantów i bezradność ONZ i UE.

2.     Partie i organizacje lewicy oraz i ich zwolennicy, którzy się przeciwstawiają tym obłędnym teoriom kapitalizmu są napiętnowani i oskarżani o „komunizm” i jego pochodne. Powołuję się przy tym na art. 13 Konstytucji RP, który mówi, że „zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu … itd. W tekście tego opracowania uzasadniłem prawnie, że zapis ten godzi w konstytucyjną wolność słowa. Z tego powodu oficjalnie Trybunał Konstytucyjny 03.08.2011 r. wycofał ostatnią część analizowanego paragrafu. Wobec powyższego zakazane są tylko symbole faszystowskie. Pomimo to  demony antykomunistyczne żyjące dostatnio na wysokich PiS-owskich szczeblach władzy i hodowane w państwowej instytucji IPN-u rozmontowują w dalszym ciągu najlepszą Rzeczpospolitą, niszcząc ludzi, organizacje, pomniki, tablice, ulice, historię i cały dorobek PRL. Dlatego w dalszym ciągu wnioskuję, aby przy najbliższych poprawkach do konstytucji wykreślić i usunąć raz na zawsze z art 13 Konstytucji RP słowo „komunizm”. Wiem, że nie będzie łatwo, nie tylko z braku większości konstytucyjnej lewicy i sympatyków ale musimy się też liczyć ze słowami J. Kaczyńskiego, że „jego celem jest nadanie Polsce tożsamości „antykomunistycznej”. I to się dzieje „dekomunizacja” i „dezubekizacja” jako bicz na wszelkie zło z okresu PRL i obecnego wymiaru sprawiedliwości, szkolnictwa i służb mundurowych jest faktem.

3.     Dlatego też jednym z argumentów tego opracowania było zaprezentowanie fałszu i obłudy oraz skrajnej hipokryzji obozu rządzącego i całej prawicy wobec lewicy i całego społeczeństwa. Skończmy raz na zawsze z głupim stwierdzeniem, że „ciemny lud to kupi”. Lud nie jest ani taki ciemny, ani nic nie kupi. Może najwyżej sam siebie sprzedać przed wyborami. Na front walki z lewicą wysłaliście też „żołnierzy wyklętych” i Brygadę Świętokrzyską. Obydwa te ugrupowania żałośnie skończyły. Ale najzabawniejsze jest to, że żołnierze z ryngrafem, jak piszą w rozkazie, wrócili na piastowskie zachodnie ziemie. Ciekawe, bo przecież wciąż dążyli i było to ich celem wywołanie III wojny światowej, żeby odzyskać utracone kresy wschodniej i wyzwolić kraj od komuny. Nie będę tych obłudnych stwierdzeń komentował, tylko przytoczę wypowiedź W. Churchila w Izbie Gmin w 1945 r. „Gdyby nie nadzwyczajne wyczyny i ofiary Rosji, to Polska byłaby skazana na całkowitą zagładę z rąk niemieckich. Nie tylko Polska jako państwo ale Polska jako naród byliby skazani przez Hitlera na zagładę albo sprowadzeni do stanu niewolników”.

4.     Ponieważ wyrok w sprawie „Brzeskiej” (KPP) był nieprawomocny, a PiS-owcy i prezes nie idą na żadne ustępstwa, jak podaje Trybuna z 9/10.03.2020 r. proces zostaje wznowiony. Z niewielkimi zmianami podaję treść komunikatu pt. „Solidarność i Komunistyczna Partia Polski” – „W przededniu wznowienia procesu sądowego przeciwko KPP i redakcji jej pisma „Brzask” komuniści z kilkunastu krajów zorganizowali solidarnościowe zgromadzenie przed polskimi placówkami demokratycznymi. Na demonstrację w Atenach przybył europoseł Lefteris Nikolaon-Alawanos z delegacją Komunistycznej Partii Grecji z młodzieżówką. W Belgii przewodniczący w mocnych słowach skrytykował wznowienie procesu oraz przeciwstawił się zohydzaniu okresu PRL. Członkowie Nowej Komunistycznej Partii Holandii protestowali pod hasłem „Walka ludzi pracy o lepszą przyszłość nie jest przestępstwem”. Przeciwko zrównaniu komunizmu z faszyzmem przez prawicę polską i opublikowaną ahistoryczną rezolucją Parlamentu Europejskiego, w tym zakresie występowali działacze hiszpańscy. Pikiety solidarnościowe odbyły się zarówno przed ambasadą RP w Paryżu, jak i przed polskim konsulatem w Nicei. Podobnie włoscy komuniści protestowali przed ambasadą w stolicy kraju, jak i przed konsulatem w Ankonie. Zwolennicy poparcia KPP znaleźli się nawet w Meksyku, Chile i Filipinach, gdzie polscy dyplomaci otrzymali listy protestacyjne. Solidarność wyrazili również działacze z krajów Europy środkowo-wschodniej domagając się aby rząd polski uszanował symbolikę KPP i zaprzestał niszczenia pomników. W podobnym tonie napisali w oświadczeniu komuniści serbskiej NKPJ.

5.     Dużym błędem jest niedocenianie wręcz ignorowanie w Polsce współczesnej dorobku naukowego Karola Marksa, szczególnie w dziedzinie ekonomii, filozofii i socjologii. Cały postępowy świat czcił pamięć 200. rocznicy urodzin tego wielkiego filozofa i ekonomisty, oprócz ciemnogrodu polskiego. Na przykład Brytyjska Akademia nauk postanowiła uhonorować wszystkie dzieła Marska mianem światowego dziedzictwa Kultury i Nauki. Tylko w Polsce zrównano „Manifest Komunistyczny” z „Mein Kampf” – ocenzurowano i postawiono na indeksie za rozpowszechnianie komunizmu i faszyzmu. Decyzję tą mógł podjąć tylko człowiek o paranoicznej osobowości.

ppłk w st. spocz. dr Józef Frączek

Wiceprezes Zarządu Dolnośląskiego ZWiRWP

.

Dekomunizacja szaleństwo czy metoda. I. Komuna – bicz na wszelkie zło.

Dekomunizacja – szaleństwo czy metoda. II. Teoria i praktyka

Dekomunizacja – szaleństwo czy metoda. III. Konstytucyjna pułapka

Dekomunizacja – szaleństwo czy metoda. IV Komunizm w praktyce

O tak zwanej „polityce historycznej”

Inne z sekcji 

O narodowych komunistach

. Jacek Kuroń . Bardzo wielu ludziom zdawało się, że ocalić naród można tylko za cenę podporządkowania się. Środowiska intelektualne opanowane były strachem przed eksplozją, przed buntowniczością Polaków, przed radykalizmem młodzieży. Z tego zrodziło się przeświadczenie, że trzeba zmienić narodowy charakter Polaków, że trzeba pracować, a nie wciąż robić jakieś powstania. W środowiskach intelektualnych snuł […]

Na Tempelhoff, proszę

. Grzegorz Wojciechowski . Po II wojnie światowej Polska znalazła się po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, nie wszyscy to jednak byli w stanie zaakceptować, ale pewna część społeczeństwa dążyła do zmiany swojego życiowego położenia. Wiedząc, że nie mogą zmienić w Polsce ustroju, dążyli do zmiany kraju, gdzie mogliby mieszkać i żyć tak jak chcieli. Nie […]