Artykuły

Zeus Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 11)

.

Niedawno spotkałem mojego starego dobrego kumpla Ulissesa, poszliśmy razem do knajpki. Siedząc przy piwku, opowiedział mi swoją przygodę, jaka go niedawno spotkała. Poprosił mnie, abym ją spisał i upublicznił.

Tak też zrobiłem, jako że jest to opowieść dość długa, postanowiłem podzielić ją na części i co piątek publikować nowy odcinek.

Przyjemnej lektury

Grzegorz Wojciechowski

.

                                                          Księga XII

.

 

                                    W której dowiadujemy się, iż zostaniemy oskarżeni.

 

 

 

 

Od wyjścia na wolność Jurencjusza minęły kolejne tygodnie. W naszej sprawie dalej nic się nie działo. Pewnego dnia rano jak zwykle czytaliśmy prasę.

– O posłuchaj rzekł Zeus, piszą o tym że znany dziennikarz Tomaszjus Lisjusz podał do Sądu jedną z gazet za to, że ta napisała, iż jego była żona powiedziała, iż był on słaby w łóżku. Lisjusz żąda za to odszkodowania, w wysokości 10 000 złotych wałęsjuszy, bowiem psuje mu to wizerunek.

– Ciekawe jak to udowodni, że jest dobry w łóżku?,

– Pewnie powołają biegłe sądowe z tego zakresu i poddadzą go badaniom – powiedział Zeus – Ja też bym chciał być tak przebadany.

– Masz przecież swoją Muchencję.

– No wiesz, ale…

– Oj coś mi się widzi, że pierwszy płomień miłości zaczyna powoli wygasać – rzekłem.

– No wiesz, jestem przecież mężczyzną, potrzebuję wciąż nowych wyzwań, to nas facetów napędza.

– Niby  tak, ale… O słuchaj piszą o procesie tej Dodencji ma się niedługo odbyć we Vratislavii w tym samym Sądzie, gdzie i my będziemy sądzeni. Niezła laska, ale jak na mój gust to zbyt wyzywająca. Jeśli chodzi o mnie to ja wolę takie delikatne subtelne kobietki.

– Pokaż.

Zeus wziął gazetę i długo przyglądał się zdjęciu Dodencji, a jego wzrok robił się coraz bardziej łakomy.

– No, no, niezła lufa, ma co trzeba i gdzie trzeba – powiedział.

Gdy mój przyjaciel oglądał zdjęcie Dodencji śliniąc się niemiłosiernie na jej widok, ja zauważyłem tytuł artykułu znajdującego się na czwartej stronie gazety – „Ulisses przed Sądem”. Poczułem dreszcz emocji, zdenerwowany zacząłem czytać tekst. Tak to było o mnie, artykuł dotyczył mojej osoby. Usłużna dziennikarka zachwycała się sprawnością Prokuratury a w szczególności prokuratora Robertusa i jego szefa Ziobrosa. Donosiła z przejęciem jakiego to strasznego przestępcę Ulissesa oskarżać będzie Prokurator Robertus, ten dzielny człowiek, tak sławny już jak sam Czakus Norissiusz. Moja postać została przedstawiona jako postać wybitnego, chytrego i cynicznego przestępcy, stanowiącego ogromne zagrożenie dla społeczeństwa. Niedługo już jednak będę stanowił zagrożenie dla zdrowej tkanki społecznej. Dzielny Robertus i jego szef Ziobros oskarżą mnie, o cały szereg ciężkich przestępstw jakich się dopuściłem, a niezależny Sąd skaże mnie za wszystkie łajdactwa jakie popełniłem. Patrzyłem na gazetę i czytałem ten artykuł kilka razy, nie mogłem uwierzyć w podłość człowieka, który to napisał. Jak można bez wyroku Sądu w ten sposób pisać o człowieku, nie próbując nawet dotrzeć do domniemanego przestępcy i spytać go co on ma na swoją obronę. Jak można wydać było na mnie wyrok, już przed rozpoczęciem procesu, a jednak to była prawda, tak postąpiono. Spojrzałem na zakończenie artykułu i przeczytałem nazwisko – to była kobieta Katerina L.

Usiadłem na skraju mojego kojo i próbowałem zebrać myśli, był to dla mnie szok. Nie czułem jednak nienawiści do tej kobiety – dziennikarki – poczułem do niej pogardę i obrzydzenie. Nigdy do nikogo nie czułem czegoś takiego, jednocześnie poczułem swoją moralną wyższość jako człowieka. Poczułem się lepszym, uczciwszym i szlachetniejszym człowiekiem niż owa Katerina L.i jej przyjaciele prokuratorzy.

Nagle Zeus, który cały czas był zajęty oglądaniem zdjęcia Dodencji, spojrzał na mnie i przemówił;

– Co ci się stało ?

Pokazałem mu artykuł. Usiadł na kojo i zaczął go czytać, gdy skończył, spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i powiedział:

– Myślałem, że są jakieś granice zwykłej ludzkiej przyzwoitości, których dziennikarzom nie wolno przekraczać. Myślałem, że są to ludzie wrażliwi społecznie, prawi i uczciwi. Ale tylko tak myślałem. Wiesz zmieniłem zdanie o świecie, wydawał mi się całkiem inny. Dziś po tym wszystkim co przeszliśmy patrzę na niego całkiem inaczej i boję się tego świata, wzbudza on we mnie lęk i przerażenie. Chciałbym wrócić spokojnie na swój Olimp i nigdy więcej nie przebywać tu na Ziemi wśród ludzi.

– Pewnie i o tobie coś tutaj napisali musimy znaleźć.

Zabraliśmy się za przeglądanie prasy.

– O ! – krzyknął Zeus – i zaczął czytać. „ Dość pijanych kierowców na drogach” – to pewnie o mnie – dodał i zagłębił się w lekturze

 

Ja tymczasem oddałem się rozmyślaniom, bardzo przygnębił mnie sposób w jaki postąpiono ze mną. Zawsze w swoim życiu grałem uczciwie, zabolało mnie więc to mocno. Najbardziej zaś to, że nie można powiedzieć było prawdy, ponieważ nikogo to nie interesowało.

– Wiesz Ulissesie, myślałem, że napiszą o mnie więcej. A tu same banały, że nie wolno pić jak zasiada się do pojazdu i takie inne pierdoły. Zabolało mnie jednak to, że nazwali mnie pijaczkiem z marginesu społecznego podającym się za Boga Zeusa. Piszą też o Tobie, że wiozłem znanego przestępcę i oszusta, a ty mnie podżegałeś do jazdy po pijaku. Jak on mogli tak o nas napisać.

Wieczorem przyleciała Muchencja i jak mogła najlepiej, aż do białego rana pocieszała mojego przyjaciela.

 

.

                                                   Księga XIII

 

                               .

                                                  Akt oskarżenia

,

     Kilka dni po ukazaniu się obelżywych artykułów, na nasz temat, do celi weszli funkcjonariusze Służby Lochów i wręczyli nam po grubej kopercie, a następnie kazali podpisać odbiór przesyłek.

Spojrzałem na kopertę, nadawcą była Prokuratura, otworzyłem ją i przeczytałem nagłówek:

 

                                                  Akt Oskarżenia

 .

Czytałem dalej.

.

W imieniu Cesarstwa Rzymskiego oskarżam nieznanego z imienia i nazwiska osobnika podającego się za Ulissesa vel Odyseusza vel Odysa urodzonego na wyspie Itace, podającego się za syna Laertesa i Antiklei. o to że:

–     Działając wspólnie i w porozumieniu z nieznanym z imienia i nazwiska osobnikiem podającym się za Boga Zeusa dopuścił się przestępstwa polegającego na współudziale w prowadzeniu rydwanu, przez tegoż osobnika podającego się za Boga Zeusa, poprzez namawianie go i podżeganie do popełnienia przestępstwa, polegającego na prowadzeniu rydwanu w stanie nietrzeźwości, objawiającej się ilością 8 promili alkoholu w wydychanym powietrzu, przez tegoż osobnika podającego się za Boga Zeusa. Czym naruszył art. 1111B Kodeksu Karnego Cesarstwa Rzymskiego.( dalej jako K.K.C.Rz. )

–    Działając wspólnie i w  porozumieniu z nieżyjącym już poetą Homerem, dopuścił się przekupstwa tegoż poety Homera i za trojańskie srebrniki wspólnie fałszowali historię w ten sposób, iż umniejszali rolę jaką odegrał w historii bohaterski Kaczorius Minori przywłaszczając sobie chwalebne czyny, jakie były dziełem owego bohaterskiego Kaczoriusa Minori, a w szczególności kazał nieżyjącemu już poecie Homerowi, przypisać sobie zasługę budowy drewnianego konia zwanego później Koniem Trojańskim. W ten sposób działał na szkodę całego Narodu Rzymskiego i osobiście bohaterskiego Kaczoriusa Minori. Czym naruszył art. 783C K.K.C.Rz.

–    W czasie działań wojennych przeciwko Troi wszedł w tajemne porozumienie z przedstawicielami służb wywiadowczych króla Troi Priama i informował ich o planach wojsk sprzymierzonych, utrudniał  działanie owych wojsk i namawiał żołnierzy i dowódców do porzucenia walki. Czym dopuścił się zbrodni zdrady stanu, czyli złamania art. 2222A K.K.C.Rz.

–    Odurzał się bezwstydnie substancjami znajdującymi się w grzybkach halucynogennych, a ponadto wprowadzał je do obrotu handlowego i hodował je w celu osiągnięcia korzyści materialnych, czynami tymi naruszył art. 3345W & 12 i & 34 K.K.C.Rz.

–   Obraził funkcjonariusza państwowego Kaczoriusa Mionori w czasie wykonywanych przez niego czynności służbowych, czym naruszył art. 1234S K.K.C.Rz.

.

                                                       U Z A S A D N I E N I E

.

      W dniu 13 roku 5 panowania cezara Donaldiusza  funkcjonariusze straży PISuariańskiej zatrzymali dziwnie zachowujący się rydwan, w którym znajdowali się dwaj osobnicy. Po zatrzymaniu owego dziwnie zachowującego się rydwanu, przystąpili do ustalenia tożsamości owych osobników znajdujących się w owym dziwnie zachowującym się rydwanie. W toku przeprowadzonych czynności wyjaśniających okazało się, iż jeden z owych osobników podaje się za Zeusa z zawodu Boga i zionie zawartością 8 promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Drugi osobnik utrzymywał, że nazywa się Ulisses i jest tym Ulissesem, o którym opowiada poeta Homer, iż walczył pod Troją. Osobnik ów odmówił wykonania badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu i w sposób bezczelny i prowokacyjny zaciskał usta, dlatego też funkcjonariusze nie mogli przeprowadzić badania przy użyciu alkomatu. Skoro osobnik ów, który utrzymuje, iż jest Ulissesem odmówił badania to należy przyjąć jako oczywiste, że uczynił tak z obawy, że alkomat wykaże, iż znajdował się w stanie spożycia znacznej ilości alkoholu. Słusznie więc uznano, że znajdował się pod wpływem alkoholu.

Jest więc rzeczą oczywistą, iż pomagał sprawcy prowadzić ów pojazd w stanie nietrzeźwości i podżegał go do tego przestępstwa, bowiem nie przeciwstawiał się temu, gdyby nie podżegał, to podający się za Boga Zeusa osobnik nie prowadził by rydwanu.

Obaj osobnicy zostali zatrzymani do wyjaśnienia. W dniu następnym podczas przesłuchania prowadzonego przez wodza PISuarian Kaczoriusa Minori ustalono, iż osobnik podający się za Boga Zeusa nie posiada żadnych boskich właściwości, między innymi nie potrafi miotać piorunami. Ponadto w czasie przeprowadzania czynności wyjaśniających świadek bogini Junona zeznała, że Zeus przebywa na terenie pałacu na Olimpie.

W czasie prowadzonego przesłuchania świadek Kaczorius Minori rozpoznał w osobniku podającym się za Ulissesa vel Odyseusza, vel Odysa trojańskiego agenta Boliusza. W czasie przesłuchania w Prokuraturze oskarżony przyznał się, że wszedł w posiadanie znacznej ilości srebra pochodzącego ze skarbca króla Troi Priama. Wynika z tego logiczny wniosek, iż srebro to pochodziło od naszych wrogów. Oskarżony wprawdzie nie przyznał się wprost, iż otrzymane trojańskie srebrniki przekazał poecie Homerowi, aby wspólnie z nim fałszować historię i pomniejszać zasługi bohaterskiego Kaczoriusa Minori, ale poddany metodzie „krzyżowych pytań” dostarczył oskarżeniu dowodów na to.

Skoro oskarżony Ulisses ,vel Odyseusz, vel Odys dostał ze skarbca króla Priama trojańskie srebrniki, to jest oczywiste, iż musiał świadczyć usługi wobec władcy Troi. Jest przeto rzeczą oczywistą, iż był szpiegiem i dywersantem. Jak każdy szpieg i dywersant działał na szkodę swojej Ojczyzny i jej sprzymierzeńców. Taki jest bowiem sens działalności dywersyjno – szpiegowskiej. Jako rzecz oczywista nie podlega więc udowodnieniu w jaki konkretny sposób to się odbywało. Skoro oskarżony był szpiegiem i dywersantem, to prowadził działalność dywersyjno – szpiegowską.

W toku przeprowadzanych czynności śledczych takich jak przesłuchanie przez Kaczoriusa Minori oskarżony Ulisses, vel Odyseusz, vel Odys „przyciśnięty do muru” przez wodza PISuarian przyznał się, iż zażywał środki odurzające w postaci grzybków halucynogennych. W czasie przesłuchania w Prokuraturze przyznał się również, że sam je hodował i sprzedawał z zyskiem osobom trzecim.

W czasie przeprowadzania czynności służbowych przez Kaczoriusa Minori oskarżony obrażał i lekceważył osobę urzędową jaką jest wódz PISuarian.

W stosunku do oskarżonego Ulissesa, vel Odyseusza, vel Odysa zastosowano środki zapobiegawcze w postaci aresztu tymczasowego oraz zakazu opuszczania  terytorium  kraju.

Podpisano: Prokuratorzy Ziobros i Robertus

.

ZEUS, HERA i JA, CZYLI NOWE PRZYGODY ULISSESA cz. 1

Zeus Hera i ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 2

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 3

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz.4

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa, cz.5

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 6

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa cz. 7

Zeus, Hera i Ja – czyli nowe przygody Ulissesa cz. 8

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 9)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 10)

Zeus Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 11)

Zeus, Hera i Ja, czyli nowe przygody Ulissesa (cz.12)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 13)

Zeus, Hera i Ja czyli nowe przygody Ulissesa (cz. 14 – ostatnia)

Inne z sekcji 

Wiersze Jana Zacharskiego: „Kieszonkowy dyktator”

  Jan Zacharski . On nie uświadomił sobie do tej pory, Że sromotnie przegrał niedawne wybory. Nastała już teraz odpowiednia pora, By kieszonkowego dorwać dyktatora, Który pomimo wielkiego draństwa, Za nie formalną ma się głowę państwa. On wszelkiej władzy kieruje sterem, Teatru marionetek jest on reżyserem. Daje nagany oraz laurki, Stale z za kulis pociąga […]

Z kroniki pan…I.G nr 61 „Komisyjnie”

.   Przed komisjami świadków tłok. I natłok wykrętów. Michała Dworczyka „dopadła” epidemia niepamięci. Artura Sobonia – natręctwo swobodnej wypowiedzi, a Piotra Wawrzyka – odmowa zeznań. Posłowie PIS-u głosowali za tymi ciałami Sejmu, przecież! Myśleli, że ciała będą bezwolne? Nie pamiętają, co sami narobili, ale – co robiła ówczesna opozycja – bardzo dokładnie. Czy tylko […]