Aktualności

Organ PPS „Robotnik” o zdobyciu Kijowa przez armię polską w 1920 r.

 .

Prezentujemy artykuł opublikowany 11 maja 1920 roku na łamach organu PPS „Robotnik” dotyczący zdobycia przez Wojsko Polskie Kijowa. Tekst jest bardzo wyważony i politycznie rozsądny, warto go przeczytać, ponieważ wiele tez w nim zawartych potwierdziły późniejsze wydarzenia.

Redakcja

.

Z powodu zdobycia Kijowa

.

Rano dn. 8go b. m. do Kijowa wkroczyły wojska piesze polskie i ukraińskie wśród Nieopisanego entuzjazm całej ludności bez różnicy narodowości”…

Kijów w ostatnich latach niejednokrotnie zmieniał władców i zawsze witał wkraczające nowe wojska „z nieopisanym entuzjazmem „…

W ostatnim N-rze „Trybuny” W. Jastrzębiec świetnie odmalował te przejścia i przeżycia kijowskie od stycznia 1918 r. kiedy to po raz pierwszy weszli do Kijowa bolszewicy. Potem bolszewicy musieli ustąpić, a weszli Niemcy i Petlura. Potem nastąpiły dni hetmańskie Skoropadskiego. Potem znowu wszedł Petlura. Potem znowu bolszewicy. Potem wyszli bolszewicy, a przybyli „ochotnicy” Denikina. Potem znowu przyszli bolszewicy, ale ich wyparto. Bolszewicy wrócili w grudniu ubiegłego roku. A teraz przyszły wojaka polskie i ukraińskie…

W opisie tym, po każdym taktem najściu i wyjściu, powtarza się ironiczny „refrain „: radość ludności nie miała granic, całe miasto wyległo na ulice, witając zwycięzców…

Autor pisał swój art. jeszcze przed zdobyciem Kijowa. Ale z góry uprzedzał czytelników, że i tym razem „entuzjazm będzie nieopisany”. „Wyobrażam sobie, jakie tłumy zaleją najbliższe ulice, gdy będzie odprawiane nabożeństwo na placu Sofijskim, jak ładnie będą udekorowane balkony, jak lśniąco będą błyszczeć skąpane w promieniach złotego słońca nowe armaty, jak będą powiewać już nieco wyblakłe błękitno-żółte ( ukraińskie ) sztandary”…

Kijów ma nowe widowisko — i chce teraz „odżyć” po bolszewickim panowaniu. Oczywiście, „entuzjazm ” Kijowa dla wkraczających wojsk polskich i ukraińskich nie jest czynnikiem, na którym by budować można. Bo po wkroczeniu następuje — okupacja wojskowa, dla której ludność zgoła już nie żywi entuzjazmu….

Wszystko teraz zależy od tego, jaki będzie dalszy bieg wydarzeń politycznych.

Odnieśliśmy szereg świetnych zwycięstw. Europa” uwierzyła w siłę Polski. Staliśmy się „mocarstwem”. Prasa burżuazyjna uderza w fanfary zwycięstwa — i wśród „tryumfatorów do najgłośniej krzyczących należą endecy ci sami, którzy całą Ukrainę — z wyjątkiem połaci po tej stronie „linii Dmowskiego” – uważają za prawowitą własność Rosji, – ci sami, którzy niedawno bolszewikom pozwalali urządzać po swojemu ziemie białoruskie i ukraińskie po tam tej stronie „linii Dmowskiego” – obecnie gotowi są iść nawet do Moskwy…

Endecy obecnie ożywieni są zapałem wojennym. Nie mogli strawić tego, że Polska ma dopomóc Ukrainie w zdobyciu niepodległości a teraz zapewne będą krzyczeli, że Polska wraz z Ententą ma zaprowadzić porządek w Rosji i bić się dopóki bolszewicy będą u steru władzy…

Nasuwa się pytanie: dopóki istotnie bić się będziemy?

.

Wojsko polskie wkracza do Kijowa.

.

Zwycięstwa nasze nie przyśpieszają pokoju. Chcielibyśmy być złymi prorokami ale wydaje się nam, że obecnie pokój jest trudniejszy, niż kiedykolwiek. Rokowania pokojowe nie doszły do skutku dlatego, że Rząd bolszewicki nie chciał być traktowany jako zwyciężony. Polska upierała się przy wszystkich warunkach technicznych, przez siebie sformułowanych – Rząd bolszewicki nie chciał być w roli ustępującego na wszystkich punktach. Czy Rząd bolszewicki obecnie uzna się za zwyciężonego? Bardzo to wątpliwe! Jeśli nie grozi m u natychmiastowa katastrofa, to będzie wolał czekać, będzie przysparzał Polsce i Rządowi Petlury kłopotów na Ukrainie, będzie wyzyskiwał te ogromne trudności, jakie każdy okupant i każda polityka napotyka w ukraińskim chaosie.

Postawieni sprawy niepodległości Ukrainy i sojusz Polski z Ukrainą są to wielkie czyny polityki Piłsudskiego. Ale czy uznania niepodległej Ukrainy nie można było narzucić za pomocą rokowań pokojowych? Znamy dobrze i nieraz podkreślaliśmy imperialistyczne dążenia bolszewickie. Ale nie zapominajmy: po pierwsze, że pozycja Rządu sowieckiego na Ukrainie była bardzo słaba. W razie odrzucenia żądań polskich w sprawie niepodległości Ukrainy – wszystkie stronnictwa ukraińskie zwróciłyby się przeciwko bolszewikom i z tem Rząd sowiecki musiałby się liczyć. Po wtóre, Rząd sowiecki mógłby kręcić ile się podoba, ale nie wykręciłby się, gdyby go przyparto do muru tą zasadą, którą sam oficjalnie głosi: prawem narodów do stanowienia o sobie.

Oczywiście, wojenne rozstrzygnięcie jest „prostsze”. Ale czy najzdrowsze i najtrwalsze to -sprawa co najmniej wątpliwa. Postawienie sprawy niepodległości Ukrainy, jako zagadnienia pokojowego, musiałoby oblec się w formy rzeczywiście demokratyczne.

Byłoby dziełem porozumienia i miałoby za sobą mocną podstawę w woli narodu ukraińskiego. Dziś ta sprawa splata się z pochodem naszych wojsk, a więc z okupacja i z wszystkimi jej skutkami. Czy sojusz polsko-ukraiński wytrzyma tę próbę? I jaka będzie w istocie polityka nasza na Ukrainie? Dotychczasowa polityka polska na kresach każe nam żywić pod tym tym względem jak najdalej idące obawy.

Im bardziej wojna będzie się przedłużała tem niebezpieczeństwo będzie większe, trudności będą się mnożyły. Bolszewicy dziś nie będą skłonni do pokoju, chyba że armia ich tak się zdemoralizuje, jak podczas rokowań z Niemcami. A może też armia, jedyna dziś zorganizowana siła w Rosji, obali rząd bolszewicki. To na pewno nie ułatwi zadań polityki polskiej. A może znowu bolszewicy wzmogą się na silach, głosząc „świętą” wojnę, wojnę „narodową” z Polakami?

Tak czy owak miecz nie rozciął splątanego węzła.

„Robotnik” nr 126 z 11 maja 1920 r.

.

1.07.2020

Mińsk Mazowiecki pod okupacją bolszewicką

Inne z sekcji 

Na Uniwersytecie Wrocławskim: Uczta u Platona

. Grzegorz Wojciechowski .   Tak, to już około 2300 lat minęło – jak ten czas szybko leci. Tak jak wówczas w Atenach w swojej Akademii, Platon tworzył koncepcję państwa doskonałego, tak 25 listopada, na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu Wrocławskiego postanowiła to uczynić Lewica. Sympozjum, które nazwano „Lewica po neoliberalizmie” rozpoczęło się od wykładu prof. […]

Sympozjum: Lewica po neoliberalizmie – 25 listopada

. Zapraszamy wszystkich chętnych zainteresowanych ekonomią polityczną i skutkami ekonomicznymi i politycznymi neoliberalizmu na wykład prof. Grzegorza Kołodki. . . Czytać Kołodkę