Artykuły

Kopalnie soli w rejonie Bachmutu i Sołedaru

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

Niezwykle krwawe walki jakie toczą się w Ukrainie w rejonie Sołedaru i Bachmutu, zwróciły uwagę opinii publicznej na wielki skarb jaki skrywa tamtejsza ziemia, znajdują się tam bowiem największe w Europie pokłady soli kamiennej, wykorzystywane głównie do celów spożywczych.

Około 270 milionów lat temu w Permie, ostatnim okresie ery paleozoicznej, znajdowało się na tych terenach duże lecz płytkie morze – Morze Permskie, jego wody były mocno zasolone. Przez miliony lat woda w tym płytkim morzu parowała, aż pozostała tylko jako osad sól. Przez następne miliony lat na utworzonych pokładach soli zaczęła zalegać gleba, utworzona przez działalność wiatrów, które nanosiły tam piasek, drobne odpady skalne i organiczne, przykrywając w ten sposób zalegające złoża soli.

Tym wielkim bogactwem zainteresowano się dopiero w drugiej połowie wieku XIX, a to między innymi za sprawą dwóch geologów – Ołeksandra Pietrowicza Karpińskiego (1847-1936) z pochodzenia Polaka oraz Nikifora Dmitriewicza Borisjaka.

Najpierw do roku 1876 sól pozyskiwano tam przez odparowanie z solanki, dopiero po 1876 roku zaczęto drążyć chodniki i przystąpiono do eksploatacji metodą głębinową. Przed rozpoczęciem eksploatacji złoża Rosja musiała sprowadzać sól z zagranicy ( blisko 200 000 ton rocznie), po utworzeniu w tym rejonie kopalń stała się samowystarczalna. Przed napaścią Rosji na Ukrainę w 2022 roku wydobywano tam około 1 500 000 ton soli. W rejonie Bachmut Sołedar znajduje się kilkanaście kopalń soli, których chodniki w znacznej części połączone są ze sobą tworząc olbrzymie podziemne miasto. W kopalni oznaczonej numerem 3 odkryto, aż 21 żył warstw soli o łącznej miąższości blisko 143 m . Wzdłuż rzek Bachmutka i Mokroja znajduje się 10 kopalń, które eksploatują głównie trzy pokłady soli. Sól wydobywana w tych kopalniach charakteryzuje się bardzo wysoką czystością – zawartość NaCl wynosi tam 98%. Obszar gdzie zalegają pokłady soli wynosi tam ponad 170 km2.

.

Rzeźba w kopalni

.

Oprócz działalności górniczej miejsce to stało się znaną i cenioną atrakcją turystyczną. Znajdujące się około 300 metrów pod powierzchnią ziemi chodniki tworzą fantastyczne labirynty, których ściany zdobione są płaskorzeźbami wykonane przez profesjonalnych rzemieślników i rzeźbiarzy. Mieszkają tam strażnicy podziemnego świata – krasnoludy, a także nieżyczliwy obrońca górników Szubin. Powszechnie uważa się, że jeśli ktoś pomyśli sobie jakieś życzenie, a następnie pocałuje w nos owego Szubina, to jego życzenie na pewno się spełni. Znajduje się tam też ogromna sala, która wręcz poraża swoją wielkością, można tu grać w piłkę, posiada bowiem wymiary boiska piłkarskiego. Sala ta słynie z doskonałej akustyki, przed wojną orkiestra symfoniczna Zagłębia Donieckiego koncertowała tam wielokrotnie, zdaniem jej austriackiego dyrygenta Kurta Schmidta, na świecie są tylko dwie, może trzy sale koncertowe, które mogą równać się z tym miejscem.

.

Sale w kopalniach

.

Zwiedzanie kopalni jest również bardzo pożądane ze względów medycznych. Dzieje się tak dlatego, że powietrze nasycone solą ma działanie lecznicze. Już po dwóch godzinach zwiedzania można zaobserwować pozytywny wpływ na samopoczucie. Powstało tu speleosanatorium z przeznaczeniem dla osób cierpiących na astmę, alergie i choroby tarczycy.

Miejmy nadzieję, że niedługo Ukraińcy będą mogli cieszyć się pokojem na swojej ziemi, a wówczas warto tam pojechać.

.

Sołedar

Bitwa morska pod Navarino 1827

Inne z sekcji 

Z kroniki pan…I.G nr 61 „Komisyjnie”

.   Przed komisjami świadków tłok. I natłok wykrętów. Michała Dworczyka „dopadła” epidemia niepamięci. Artura Sobonia – natręctwo swobodnej wypowiedzi, a Piotra Wawrzyka – odmowa zeznań. Posłowie PIS-u głosowali za tymi ciałami Sejmu, przecież! Myśleli, że ciała będą bezwolne? Nie pamiętają, co sami narobili, ale – co robiła ówczesna opozycja – bardzo dokładnie. Czy tylko […]

Listek figowy i genitalia demokracji: Zbliża się „wysyp” więźniów politycznych w III RP

. Grzegorz Wojciechowski . Jak się okazało nie jest prawdą, że afery z udziałem polityków PiS były zamiatane pod dywan. Jak można bowiem schować po dywanem dziesiątki segregatorów akt? Oczywiście, że nie da się tego zrobić w ten sposób. Niedawno okazało się, że szef lubelskiej prokuratury pan Ziarkiewicz, trzymał akta PiSowskich afer w należącym do […]