Artykuły

Kazimierz Czapiński: Istota faszyzmu ( 1 )

.

Kazimierz Czapiński ( 1882 – 1941 ) Był jednym z najbardziej znanych i cenionych działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej okresu międzywojennego. Przez trzy kadencje był posłem na Selm RP. Pozostawił po sobie bardzo duży dorobek pisarski, z którym będziemy starali się zapoznać naszych czytelników.

   Zmarł w lipcu 1941 roku w Auschwitz.

Poniżej prezentujemy  pierwszy rozdział jego pracy „Faszyzm współczesny”, została ona wydana w Warszawie w roku 1932, czyli rok przed dojściem Hitlera do władzy w Niemczech.

.

I.  Istota faszyzmu

.

Faszyzm jest dzisiaj niezmiernie ważnym czynnikiem politycznym. Z punktu widzenia klasowych interesów proletariatu jest najpoważniejszym wrogiem, organizującym kontr-ofensywę zagrożonej przez proletariat burżuazji. W końcowych stadiach ustroju kapitalistycznego stał się ostatnią polityczną deską ratunku dla burżuazji.
Proletariat winien z całą dokładnością rozpatrzeć się w tem zjawisku. Sytuacja we Włoszech, gdzie proletariat został poprostu zduszony, pokazuje wyraźnie, czem może być faszyzm dla proletariatu. Sytuacja w Niemczech, gdzie widzimy zwycięski pochód hitleryzmu, pokazuje wyraźnie, jakie ogromne niebezpieczeństwa niesie ze sobą fala faszystowska — także w polityce międzynarodowej.
Czemże jest faszyzm? Gdzie jego źródła? gdzie jego istota?
Faszyzmem nazywamy unicestwianie przez burżuazję (ręką zbrojną) demokracji, (która stała się dla niej, t. zn. burżuazji, niebezpieczną, gdyż ułatwia proletariatowi walkę klasową o Socjalizm), i ustanowienie zarazem dyktatury burżuazyjnej.
To jest właśnie istota rzeczy. W tem określeniu nie mówimy, jak ta „zbrojna ręka“ ma wyglądać, aczkolwiek najczęściej są organizowane specjalne uzbrojone oddziały (Włochy, Austrja, Niemcy), czarnych, brązowych itp. koszul. Ta cecha jednak nie jest istotna — zbrojną ręką może być także np. armia.
Przyjrzyjmy się bliżej naszemu określeniu. Przede wszystkiem, co to jest demokracja? Główne cechy demokracji są dwie: 1) wolność obywatelska (prasy, zgromadzeń itp.); 2) Rząd uzależniony od większości narodu (parlamentaryzm). Otóż te cechy demokracji stały się wobec szybkiego wzrostu socjalistycznego ruchu dla burżuazji niewygodne i nawet wprost niebezpieczne. Niegdyś, gdy burżuazja walczyła ze szlachtą (wielka francuska rewolucja 1789 r.), hasłem burżuazji była demokracja, gdyż wówczas była demokracja użyteczną dla rozsadzenia władzy szlacheckiej; zorganizowanego proletariatu nie było. Skoro jednak, zwłaszcza po wojnie, siły proletariackiego obozu ogromnie wzrosły i nieraz dochodzą do (blisko) połowy parlamentów, demokracja staje się niemiłą dla burżuazji; staje się nawet ideologią znienawidzoną. Proklamuje się „kryzys demokracji“ i „kryzys parlamentaryzmu“. Myśl burżuazyjna szuka ratunku dla swojej klasy i znajduje go w „faszyzmie“, — w haśle zbrojnego łamania demokracji; oczywiście — dla dobra „państwa“ i dla utorowania drogi „elicie“ (śmietance).
Weźmy przykład. W Austrii w parlamencie socjaliści tworzą blisko 43% ogólnej liczby posłów. Już dziś hamują rządy klasowe burżuazji, a co będzie gdy przy wyborach osiągną większość?… Tem bardziej, że w jednej trzeciej części 6-miljonowej Austrji, w Wiedniu, socjaliści mają oddawna większość zdecydowaną, reformują szkołę, kształcą nowe pokolenie, stwarzają wielkie ognisko żywej propagandy na cały świat i co gorsza — nakładają ciężkie podatki (rękami tow. Breitnera) na luksus burżuazyjny. Trudno, aby w tych warunkach burżuazja austriacka była entuzjastką demokracji. Stąd organizowanie uzbrojonej „Heimwehry“, stąd niedawny faszystowski „pucz“ (bunt) Pfriemera. A należy dodać w nawiasie, iż „trudności“ parlamentarnych, na które lubią powoływać się faszyści, gdy prawią o „kryzysie parlamentaryzmu“, w Austrji jest stosunkowo mało, bo rządzi potężna partja chrześcijańsko — socjalna, zaś „wielkoniemcy“ i „landbund“ nie mają większego znaczenia.
W tem zniechęceniu się burżuazji do demokracji tkwi istota rzeczy. Reszta zjawisk, na które powołują się burżuazyjni „badacze“ faszyzmu, mają charakter wtórny.
Gdy np. we Włoszech wskazuje się na „obrażone poczucie narodowe“ w wojnie światowej i po wojnie, jako na „źródło faszyzmu“, może to być prawdą, ale gdyby nie zmiana frontu burżuazji wobec demokracji, to „obrażone poczucie“ nie przybrałoby formy faszyzmu.
Gdy np. wskazuje się na to, że w trudnych powojennych warunkach gospodarczych faszyzm jest formą skupiania sił gospodarczych państwa, to i tu mamy do czynienia ze zjawiskiem pochodnem.
Gdy np. wskazuje się, że kryzys światowy przyśpieszył dojrzewanie ruchu faszystowskiego (Niemcy), to nie ulega wątpliwości, że istotnie kryzys boleśnie w Niemczech uderzył po drobnej burżuazji i chłopie, pędząc ich do obozu Hitlera, obiecującego cuda, — ale gdyby nie zniechęcenie się burżuazji do demokracji hitleryzm nie byłby politycznie tem, czem jest.
A wreszcie gdy się (najczęściej!) powołuje na prawdziwe czy zmyślone niedomagania techniczne parlamentaryzmu, jako na źródło faszyzmu, odpowiemy i zapytamy wraz z utalentowanym wiedeńwiedeńskim profesorem Kelsenem („Zagadnienie Parlamentaryzmu“, str. 20), — dlaczego to zniechęcenie do demokracji

„ujawniło się właśnie w momencie, w którym powstała możliwość, że pozostający dotąd w mniejszości proletariat zdobędzie większość i w ten sposób demokratyczny parlamentaryzm zwróci się przeciwko tej grupie, której dotąd zapewniał panowanie polityczne?“

Bardzo słuszne i zjadliwe zapytanie.
Mamy więc przed sobą istotę i zarazem pochodzenie faszyzmu. Musimy jednak do naszego określenia wprowadzić pewien dodatek. Nie należy rozumieć, że faszyzm powstaje dopiero wówczas, gdy ruch socjalistyczny grozi — w warunkach demokracji — uzyskaniem większości (jak w Austrji, która daje czysty typ faszyzmu). Nawet bowiem tam, gdzie ruch robotniczy daleki jest od większości, staje się on dla burżuazji niezmiernie przykrym przez żądanie podwyżek plac (demokratyczna wolność koalicji!) i „kosztownych“ ubezpieczeń; zwłaszcza w okresie kryzysów gospodarczych takie żądania i walki stają się dla burżuazji nie do zniesienia.
A przytem — jeszcze jedno. Obok burżuazji, oczywiście, staje także ziemiaństwo, — reakcyjna klasa feudalna, która przy demokracji w ogóle znika niemal z życia politycznego, a przy dyktaturze (jak dawniej przy królewskich dworach) uzyskuje nie tylko znaczenie, ale i gwarancje przed reformą rolną. Albowiem demokracja jest nie tylko drogą dla proletariatu w walce o Socjalizm, lecz także środkiem walki chłopa o reformę rolną — zwłaszcza w krajach, gdzie pozostałości feudalnych jest jeszcze wiele (Polska). Tem się tłumaczy niezwykle gorący udział ziemian – feudałów w ruchu faszystowskim, np. roiła takiego magnata hr. Starhemberga w „Heimwehrze“. A i u nas — rola Radziwiłłów i Lubomirskich.
W tem sposób istotą i źródłem faszyzmu jest zbrojna walka burżuazji z demokracją, ułatwiającą proletariatowi walkę o reformy socjalne i socjalizm, zaś chłopom — walkę o reformę rolną. Rozumie się, że „reformy“ trzeba brać w szerokiem znaczeniu — kwestja np. budżetowa i podatkowa odgrywa także wielką rolę.
Teraz przejdziemy do innego zagadnienia: na jakich klasach społecznych opiera się faszyzm? Odpowiedź — zdawałoby się — jest łatwa: Skoro bowiem walczy z demokracją interes kapitalisty i ziemianina, więc na kapitaliście i ziemianinie opiera się faszyzm. Odpowiedź to niewystarczająca. Kapitalista i ziemianin nie lubią się narażać w walce ulicznej; zresztą liczebnie jest ich za mało. Wobec tego najczęściej zachowują tylko faktyczne kierownictwo i dają pieniądze. Rola pieniędzy kapitalistycznych we włoskim np. ruchu faszystowskim jest znana. Kto jej nie zna, niech weźmie do ręki ciekawą książkę Lewinsona. „Pieniądz w polityce“ (po niemiecku i francusku). Tam znajdzie dużo ciekawych danych, jak finasowano Mussoliniego. „Marsz na Rzym, powiada Lewinson, był w bardzo znacznej części tryumfem pieniądza“ (str. 291 franc. wyd.). Oczywiście Mussolini wywdzięczył się kapitalistom odpowiednią polityką podatkową, sparaliżowaniem wałki robotniczej i t. p.
Chodzi jednak o ludzi do walki w szeregach oddziałów zbrojnych. Tych rekrutuje się przede wszystkiem z drobnej burżuazji. Np. hitlerowski program jest niemal całkowicie przystosowany jeśli nie do potrzeb to przynajmniej do psychologii drobnego „burżua“. Drobny rzemieślnik i sklepikarz, poza tem urzędnik duszą się w sieciach długów i konkurencji (często żydowskiej). Stąd hasła hitlerowskie — walka z żydowstwem; obalenie procentu (!?); likwidacja wielkich uniwersalnych domów handlowych, jako niebezpiecznych konkurentów. Tak drobna burżuazja smagana biczem kryzysu, zapisuje się do Hitlera i wrzeszczy: „Niemcy, zbudźcie się! Heil Hitler!“
Dalej idą chłopi. Postawa chłopów wobec faszyzmu jest różna, zależnie od lokalnych warunków i (na ogół) od stopnia napięcia stosunków rolnych. W Polsce chłop w swej masie jest za demokracją i przeciwko faszyzmowi, zwłaszcza, że widzi swych wrogów — feudałów w faszystowskim obozie. Ale w Finlandii, w ruchu „lappowskim“, chłopi biorą znaczny udział; pod wpływem kryzysu znaczna część niemieckiego chłopstwa idzie do Hitlera: w Austrii klerykalnego górskiego chłopa udało się zmobilizować przeciw czerwonemu i „bezbożnemu“ Wiedniowi. Wreszcie — proletariat. Oczywiście proletariat jest główną siłą antyfaszystowską, ale nie ulega wątpliwości, że tu i owdzie udaje się dla faszyzmu pozyskać grupy proletariackie — czy to na skutek kryzysu i efektownej nacjonalistycznej agitacji (Hitler), czy na skutek systematycznych finansowych i organizacyjnych wysiłków zwycięskiego faszyzmu (Polska). Oczywista, są to grupy przeważnie mniej uświadomione, zastraszone lub zdemoralizowane.
W ten sposób otrzymujemy jasną odpowiedź na swoje zapytanie. Faszyzm opiera się na pieniądzu kapitalistów i ziemian; ludzki zaś materjał dostarcza mu przeważnie drobna burżuazja i częściowo chłop.
Znając istotę i uklasowienie faszyzmu, możemy przejść do jego ideologii.

.

Kazimierz Czapiński: Ideologia faszyzmu ( 2 )

Kazimierz Czapiński: Faszyzm a komunizm i socjalizm ( 3 )

Wojna domowa w Hiszpanii: Katolicyzm a faszystowska rebelia

Adam Próchnik: Socjalizm a bolszewizm

Kazimierz Czapiński: Hitleryzm ( 4 )

Kazimierz Czapiński: Faszyzm włoski ( 5 )

Inne z sekcji 

Zapomniana królowa Polski. Nasze ślady w Kolonii

. Wojciech W. Zaborowski   Wnętrze świątyni wypełnia dźwięk organów i śpiew chóru, który wykonuje prastarą pieśń – hymn „Gaude Mater Poloniae” („ Raduj się Matko Polsko”). Dziwne uczucie. Oprócz wzruszenia – prawie niedowierzanie. Jestem przecież nie w polskim kościele, a w jednej z najwspanialszych gotyckich świątyń Europy, dokładniej, w Niemczech, w Katedrze Kolońskiej. Polski […]

ZNÓW BĘDĄ OKALECZAĆ DZIEWCZYNKI

. AVAAZ W Gambii już kilkumiesięcznym dziewczynkom zawiązuje się oczy, przytrzymuje siłą, a następnie usuwa zewnętrzne narządy płciowe. Wkrótce ten horror może znów stać się całkowicie legalny. Tamtejsi politycy chcą znieść zakaz okaleczania żeńskich genitaliów. Kobiety, które doświadczyły tego procederu, walczą o utrzymanie zakazu w mocy, aby uchronić dziewczynki, którym do tej pory udało się […]