Biblioteka Lewicy

Kazimierz Czapiński: Hitleryzm ( 4 )

.

Kazimierz Czapiński

.

IV. NIEMCY. IDEOLOGIA HITLERYZMU.
.

Jeśli od ogólnych rozważań na temat istoty i ideologii faszyzmu przejdziemy do poszczególnych krajów, na jednem z pierwszych miejsc postawimy ruch hitlerowski w Niemczech. Idzie on naprzód wielką lawiną. Ogromnie wpływa na całokształt sytuacji międzynarodowej. Wpływa nie tylko na los klasy robotniczej Niemiec, może silnie zaważyć na losie klasy robotniczej w innych krajach.
Miarą siły hitleryzmu w Niemczech jest procent głosów, otrzymanych przez Hitlera w r. 1931 przy wyborach sejmowych i komunalnych w poszczególnych krajach Niemiec. Najniższy procent mamy w Stuttgarcie (Wirtembergia) — 21%, górną granicę mamy w Hesji — 37%, Oldenburgu — 37%, Mecklemburgii — 41%, Birkenfeldzie — 44% (!!) ogółu oddanych głosów.
Miarą wagi wewnętrzno – politycznej jest to, że socjalna demokracja niemiecka znalazła się w defensywie wobec (faktycznie) zjednoczonych sił komunizmu i hitleryzmu. Prowadzi tak zwaną politykę „tolerowania“ centrowego Rządu Brüninga, gdyż bez poparcia S. D. Brüning „leży“ i przychodzi do władzy Hitler z nieobliczalnemi konsekwencjami. Ale z drugiej strony „tolerowanie’’ burżuazyjnego Rządu, który wydaje dekrety nierzadko antyrobotnicze, szkodzi partii; zmniejsza jej popularność i prowadzi nawet do odłamywania się od partii poważnych cząstek, jak to niedawno miało miejsce (Rosenfeld i inni). Naturalnie, — gdyby przyszedł Hitler, — byłoby stokrotnie gorzej. Ale psychika mas nie zawsze jest w stanie to uwzględniać. Stąd tragizm dzisiejszej sytuacji niemieckiej S D.
Dwie rzeczy trzeba podkreślić w hitleryzmie. Po pierwsze, jest on (razem z komunizmem) owocem kryzysu, który szaleje w Niemczech — obecnie jest tam 6½ milj. bezrobotnych. Ten kryzys niezwykle silnie uderzył także w drobną burżuazję (i chłopa) i popędził ją w objęcia Hitlera. Wszak na dobre hitleryzm rozwinął się dopiero w ostatnich kilku latach! Tak kryzys gospodarczy stał się w Niemczech kryzysem demokracji (Konstytucji Weimarskiej). Albowiem — powiadają hitlerowcy — za cesarza było lepiej; „przy demokracji“ i po traktacie wersalskim jest katastrofa. Tak łatwo jest przerzucić winę na demokrację.
Drugą rzeczą, o której trzeba pamiętać, jest to, że specjalną cechą hitleryzmu jest silny akcent, stawiany na polityce zagranicznej. Winien jest Traktat Wersalski, który odebrał nam (Niemcom) Pomorze („korytarz“), Poznańskie, G. Śląsk, Alzację i Lotaryngię itd., który poza tem ograniczył możność zbrojenia się (100 tys. wojska) i nałożył ciężkie spłaty „reparacyjne“. A więc „jasne“ — powiada Hitler — że zbawieniem są „Wielkie Niemcy“. Otrzymujemy paradoksalną (dziwną) odpowiedź — militaryzm i imperializm zbawią Niemcy od nędzy. I to szerokim masom drobnej burżuazji i chłopstwa (kryzys rolny!) wydaje się przekonywającem! Tak dyktatura i imperializm łączą się w jedną całość. Tak pierwiastek społeczny i narodowy (nacjonalistyczny) łączą się w hitleryzmie w tak zw. „socjalizm narodowy“.
A teraz przejdziemy, — na razie jeszcze nie do ścisłego programu — lecz do podstaw ideologicznych. Najlepiej można je sformułować według nowego olbrzymiego dzieła Rosenberga, bliskiego pomocnika Hitlera p. t. „Mit 20-go stulecia“. Książka (blisko 700 stron) warta przeczytania. W Polsce jeszcze nie jest szeroko znana. Wyszła w r. 1931 w Monachjum.
O filozofii hitleryzmu (wedle Rozenberga) nie możemy tu szeroko się rozpisywać. Wysuwa na pierwszy plan moment rasowy, stąd hitleryzm nieraz nazywa się „rasizmem“. Tylko północna, germańska rasa godną jest władać światem, a przynajmniej Europą. Dalej autor apeluje do starożytnej mitologii germańskiej — do legend, poetów i bóstw; do dawnego prawa niemieckiego. Słowem — do tradycji. Albowiem naród jest jednią mistyczną, która od razu osiągała swój „najwyższy punkt“ w pierwotnej religii i legendzie. Naród to jednia! On się nie „składa“ z ludzi, z obywateli. Ta „indywidualistyczna“ (obywatele) nauka jest dawno i „ostatecznie“ usunięta „z poważnych dociekań“ (str. 652). Prowadzi bowiem w konkluzji do idei „ludzkości“, słowem do „uniwersalizmu“, do powszechności.
Ciekawem jeszcze jest u Rosenberga to, że jest niechętny przemysłowi i krzywo patrzy na przedwojenną gospodarczą politykę Niemiec, która zmierza do uprzemysłowienia. Tu Rozenberg nawiązuje do ideologii agrarnej (rolnej) reakcji pruskiej starej daty.
Ale najciekawsze nie to. Najciekawszy jest rozdział „Nowy system Państwowy“, — który wysuwa konkretne wnioski polityczne. Zasada — ekspansja (rozwój) Niemiec na zewnątrz. „Należy stworzyć (dla Niemiec) teren na wschodzie i zachodzie! (str. 598). Dopóki Francja w sojuszu z Polską i Czechami panuje w Europie, dopóki Francja w ogóle rozkazuje, nigdy nie nastąpi rozwój narodu niemieckiego. Jeśli Niemcy zrezygnują z tego hasła — posuwania się w terenie, nawet Prusy Wschodnie pogrążone zostaną w „polskiem bagnie“. To też zasadą niemieckiej polityki winno być popieranie wszystkich wrogów — nieprzyjaciół Niemiec.
Francja? Ależ Francja jest opanowana przez niższe rasowo okrągłogłowe typy(!); patrz np. na Brianda i Herriota. Sama francuska idea demokracji jest produktem niższym pod względem rasowym. Wobec tego „walka o odnowę Niemiec jest walką o germańską myśl bohaterską — z demokratyczną myślą kramikarską“. Jest to walka o europejską siłę rasową i o wolność dla niej. Francja, ta „republika Rotszyldów“, zaraża pod względem rasowym (Afryka!) całą Europę. Południowa Francja jest już zmulatyzowana — Paneuropa“? Kto ją propaguje? Pół-Japończyk Kalergii. Ta bezrasowa francuska „Paneuropa“ byłaby po prostu „Franko-Judeą“.
W ten sposób z zachodem, z Francją załatwiono. Pozostaje wschód, Rosja. Może zbliżenie? Nic podobnego! Wszak to Azja. Polityka Piotra I i Katarzyny, pchająca Rosję na zachód, do Europy, była fatalna. Rosja też przyniosła światu azjatyckie pomysły swych rewolucyjnych ideologów i fantastów — Tołstojów, Bakuninów, Leninów.
A więc i z Rosją załatwiono. „Teren“ jest. Chodzi więc o hasło. Kto będzie w Europie rządził? Hasłem jest: „Europa północna“. W Europie 3 narody obejmują straż — narody północnej rasy. Na północy Skandynawowie (z Finlandią). Na zachodzie Brytania. A cały środek zajmują Niemcy, jako „niemiecka Europa środkowa“. „Od Eupen (Belgja) na północy poprzez Pragę do Lubiany na południu; od Strasburga na zachodzie do Kłajpedy na wschodzie“.
Taki jest „teren“. Dla Francji naturalnie znajdzie się zresztą miejsce, jeśli postawi na swem czele ludzi o typie „długogłowym“; jeśli opuści Polskę i Czechy; jeśli przestanie łączyć się z Żydami i murzynami. Ale czy Francja zrozumie tą „biologiczną konieczność“?! — zapytuje Rozenberg.
Tak w tej hitlerowskiej „ideologii“ wyłazi z mętnych wywodów filozoficznych zasadniczy pierwiastek politycznej ekspansji!

V. HITLERYZM. PROGRAM.

Z książki Rozenberga: „Mit XX stulecia“ poznaliśmy ciekawe ideologiczne podstawy hitleryzmu, które przy końcu streszczają się w haśle zdobycia nowych terenów dla państwa niemieckiego: od Eupen do Lubliany i od Strasburga do Kłajpedy. W ten sposób cała Europa Środkowa w szerokim tego słowa znaczeniu znalazłaby się pod władzą Niemiec. Widzimy tu jasno, jak silny akcent stawia hitleryzm na polityce zagranicznej.
Oczywista, jednak obszerna księga Rosenberga nie jest urzędowym programem. Przystąpimy tedy do oficjalnego programu, wydanego przez Federa, posła do parlamentu. Musimy tylko zwrócić uwagę na to, że w tym „programie“ nie wszystkie sformułowania są całkowicie wyraźne i nie wszystkie akcenty postawione są tak, jak w rzeczywistości i w praktyce hitlerowskiej wyglądają.
Przede wszystkiem, do jakiej formy rządu dąży hitleryzm? Oczywista, do dyktatury, albowiem trzeba „oswobodzić niemiecki naród od zarazy marksizmu i parlamentaryzmu; tylko dyktatorskie postępowanie, bezwzględna wola władzy mogą wyciągnąć Niemcy z bagna“. (Str. 15). Jakaż to będzie dyktatura? Program wyraża się umyślnie niejasno i powiada, że partia dąży do — „formy państwowej, odpowiadającej niemieckiemu duchowi, zaś ta forma jest suwerenną władzą w państwie, skoncentrowaną w najwyższym wierzchołku“ (str. 38). Czy to ma być monarcha, czy prezydent, to jest zastrzeżone dla późniejszego głosowania ludu. Jakiż jest cel tej dyktatury? Ponieważ celem każdej dyktatury faszystowskiej jest złamanie demokracji i uniemożliwienie walki klasowej proletariatu, więc i w tym wypadku program, po sformułowaniu zasady dyktatorskiej zaraz powiada, że „nasza walka antymarksowska skierowana jest przeciwko naukom Żyda, Karola Marksa, rozsadzającym państwo: przeciwko rozsadzającym naród naukom o walce klasowej“.
Oczywista rzecz, iż z wolności obywatelskiej przy dyktaturze dużo nie zostanie. Program formułuje to w ten sposób, że ma np. nastąpić „zniweczenie wszystkich tych objawów prasowych, które są skierowane przeciwko narodowi niemieckiemu“ (?). W innem miejscu jest powiedziane, że mają być także „zniszczone wszystkie szkodliwe (?) wpływy w publicystyce, w prasie, na scenie, w sztuce – w kinie“.
Naturalnie, i z prawa wyborczego niedużo zostanie, gdyż program zapowiada „zmianę prawa wyborczego wraz z usunięciem obecnych niemoralnych form walki wyborczej“. Program zerka w stronę korporatywnego ustroju włoskiego i żąda stworzenia „stanowych izb zawodowych“.
Znamy teraz polityczny ideał hitleryzmu w polityce wewnętrznej. Przejdziemy do polityki zagranicznej, ale przy tej sposobności jeszcze raz podkreślimy, że imperialistyczny program hitleryzmu w oficjalnym programie nie znajduje całkowitego wyrazu. Program powiada, że celem hitleryzmu jest stworzenie „zamkniętego państwa narodowego, które obejmuje wszystkie plemiona niemieckie“. Wszystkie… Pamiętajmy, że plemiona niemieckie są także w Austrii, w Czechosłowacji, we Francji (Alzacja), w państwach bałtyckich, no i w Polsce. A więc z tego skromnego zdania wyziera wcale obszerny program imperialistyczny. Dalej program żąda „silnej reprezentacji niemieckich interesów zagranicą. „Zaś pod względem rasowym“ — usunięcia Żydów i wszelkich nie-Niemców ze wszystkich odpowiedzialnych stanowisk życia publicznego“. Albowiem, kto nie jest Niemcem, może być „tylko gościem w niemieckiem państwie i podlega prawom, dotyczącym cudzoziemców“.
Przypominamy przy tej sposobności ogromnie silny pierwiastek antysemicki w ruchu hitlerowskim; stoi on oczywiście w związku z drobnomieszczańskim charakterem całego ruchu i z potrzebami konkurencji. Łączy się oczywiście z „rasistowską“ ideologię partii.
Polityka zagraniczna łączy się oczywista z odbudową militaryzmu, który ma być podporządkowany „korpusowi zawodowych oficerów, wychowanemu w surowej dyscyplinie stanowej”.
Przechodzimy do pierwiastków gospodarczych. Program powiada, że „osią“ całego programu jest żądanie „złamania niewolnictwa procentowego“. Jest to po prostu zniesienie procentu. Odpowiada ten główny punkt programu psychice drobnej burżuazji i chłopa, jęczących w epoce kryzysu pod ciężarem niespłaconych kredytów. Ale ten postulat jest oczywistą utopią. Jak może być zniesionym procent, jeśli w zasadzie zachowuje się ustrój kapitalistyczny? Skoro narzędzia pracy nie są uspołecznione, skoro kapitał jest kapitałem prywatnym, procent będzie istniał. Zniknąć może dopiero w ustroju socjalistycznym, którego oczywista Hitler sobie nie życzy. Mamy więc do czynienia ze zwyczajną demagogią, obliczoną na „złapanie” drobnej burżuazji i chłopów.
Dalej — ze względu na klientelę z drobnej burżuazji program żąda stworzenia i utrzymania „zdrowego stanu średniego”. Poza tem — ze względu na sklepikarzy, którzy cierpią konkurencję sklepów uniwersalnych, program żąda oddania samorządom wielkich sklepów uniwersalnych, oraz wydzierżawienia ich za tani czynsz drobnym producentom i sklepikarzom. Jest to też oczywisty nonsens, ale co to szkodzi? Dla drobnej burżuazji program żąda także jak największego uwzględnienia drobnych producentów przy dostawach dla państwa i gmin.
W ten sposób sławetny „socjalny” pierwiastek hitleryzmu jest słaby. Oczywista, są także nieliczne postulaty dla robotników, jak „upaństwowienie wszystkich już faktycznie uspołecznionych przedsiębiorstw (trustów)“. Ale takich żądań jest mało i hitleryzm nie bierze ich poważnie. Podkreśla zresztą, że stoi mocno na gruncie własności prywatnej.
Pewien duch „antyplutokratyczny” tkwi w hitleryzmie, to niewątpliwe, ale skierowany jest nie przeciwko ziemianom i przemysłowcom, lecz raczej przeciwko bankom i kapitałowi lichwiarskiemu. I to odpowiada psychice drobnej burżuazji i antyżydowskim nastrojom w epoce kryzysu.
W ten sposób widzimy, że całość programu ma charakter burżuazyjnej dyktatury, skierowanej przeciwko demokracji i klasowej walce proletariatu. Ta dyktatura skierowana jest nie tylko przeciw demokracji i klasie robotniczej wewnątrz państwa, lecz także służy celom imperialistycznym i wzmożeniu militaryzmu. Wszystko jest polane gęstym sosem antysemityzmu. Programowo jednak ten sos nazywa się nawrotem do idealizmu i „walką z żydowsko-materjalistycznym duchem w nas i na zewnątrz nas“.
Pozostaje jeszcze zagadnienie religijne, które hitleryzm chce rozwiązać w duchu doktryny rasowej i nacjonalistycznej. Wobec tego z natury rzeczy musi zwrócić się przeciw katolicyzmowi, jako doktrynie uniwersalnej. Wypowiada się za niejasnym hasłem „pozytywnego chrześcijaństwa“. „Modlitwy”, załączone do programu mają charakter czysto nacjonalistyczny. Pan Bóg jest podporządkowany doktrynie rasowo-nacjonalistycznej, i jedna z modlitw wyraża wiarę, że „Bóg ukarze zdradę naszego kraju i pobłogosławi czyn oswabadzający Ojczyznę“. Tak szczęśliwie „zhitleryzowano“ Pana Boga i podporządkowano go zasadzie zbrojnej dyktatury faszystowskiej.

Kazimierz Czapiński, Faszyzm współczesny, Warszawa 1932

.

Kazimierz Czapiński: Istota faszyzmu ( 1 )

Kazimierz Czapiński: Ideologia faszyzmu ( 2 )

Kazimierz Czapiński: Istota faszyzmu ( 1 )

Kazimierz Czapiński: Faszyzm włoski ( 5 )

Inne z sekcji 

„Zimmermanniada”. „Chrześcijańska socjologia ks. Zimmermanna.

. Kazimierz Czapiński . ( pisownia według oryginału ) . Ze względu na to, iż na onegdajszym wiecu uniwersyteckim omawiano sprawę kreowania katedry socyologicznej, chcielibyśmy przedstawić czytelnikom intencye młodzieży w tej sprawie oraz „naukowe” zasługi obecnego oficjalnego „socjologa” na wszechnicy Jagiellońskiej — tak „cichego” i jednocześnie tak dziś głośnego ks. Zimmermanna ( false Tektandra ).. […]

Gen. Grzegorz Korczyński o wydarzeniach w grudniu 1970 roku w Gdańsku ( II )

Gen. Grzegorz Korczyński   Gen. Grzegorz Korczyński ( 1916 – 1971 r. )   Działacz komunistyczny, brał udział w wojnie domowej w Hiszpanii, w czasie II wojny światowej wstąpił do francuskiej partyzantki komunistycznej, później przerzucony do Polski. Pełnił wiele funkcji w aparacie władzy PRL, w latach 1946-1948 był wiceministrem bezpieczeństwa publicznego. W latach 1950-1956 był […]