Aktualności

Gorbaczow

.

Prof. dr hab. Andrzej Małkiewicz

.

 

Śmierć Gorbaczowa to ważne wydarzenie, wypada o nim wspomnieć.

Oskarżano go, że jest „winny” rozwiązania Związku Radzieckiego, Putin już wcześniej dawał do zrozumienia, że podziela takie oceny, teraz nie pojawił się na pogrzebie.

Czy rzeczywiście odpowiada za rozwiązanie Związku? Jakimże musiałby być mocarzem, by to uczynić? Przez dziesiątki lat najpotężniejsze mocarstwa świata starały się o to. Nie dał rady Hitler, nie dał rady pakt NATO, a dał radę Gorbaczow?

Takie myślenie świadczy o niezrozumieniu mechanizmów dziejowych. Działania wybitnych polityków mają oczywiście znaczenie w historii, ale przede wszystkim wtedy, gdy trafnie odczytują znaki czasu. To nie Churchill pokonał Hitlera podczas wojny światowej, ale rzeczywiście przyczynił się do zwycięstwa, bo w 1940 r., gdy część Anglików załamała się psychicznie, trafnie wyczuł, że w społeczeństwie jest jednak wola walki, a gospodarka i siły zbrojne mają odpowiedni potencjał – i potrafił zmobilizować siły i środki. To nie Martin Luther King wywalczył równouprawnienie czarnoskórych mieszkańców USA, ale trafnie rozpoznał wolę działania u milionów ludzi, wskazał adekwatne, skuteczne sposoby postępowania i umiejętnie pokierował ruchem społecznym.

Czy Gorbaczow trafnie rozpoznał sytuację – sprawa jest do dyskusji. Był funkcjonariuszem partii komunistycznej, ale ponadprzeciętnie inteligentnym i mającym odwagę podejmowania niekonwencjonalnych działań. Tak się złożyło, że kilka lat był na głębokiej prowincji obwodowym sekretarzem partii do spraw rolnictwa, czyli najbardziej zaniedbanej dziedziny gospodarki radzieckiej. Próbował coś tu usprawnić, poznał w praktyce nieefektywność zarządzania tym zakresem, zrozumiał, że drobne kroki nic nie zmienią, potrzebna jest radykalna reforma. Potem obejmował wyższe stanowiska, z szerszą odpowiedzialnością – i mechanizm się powtarzał. Ponieważ tak jak on myślących było coraz więcej (a umiał otaczać się ludźmi myślącymi), zaś kryzys państwa i partii stawał się widoczny dla wszystkich, został liderem ludzi pragnących zreformowaniu Związku – postawiono go zatem na czele partii (a potem został formalnie prezydentem). Celem było ratowanie Związku, tak by stał się na powrót mocarstwem i ratowanie tego co nazywano „komunizmem”. Nie udało się. Akcja ratunkowa, nazywana „pierestrojką”, zakończyła się rozpadem państwa i partii.

Ocenianie, że to Gorbaczow spowodował upadek Związku, to tak jak oskarżanie lekarza o śmierć chorego. Oczywiście, lekarzom zdarzają się błędy, błędów niemało popełnił i Gorbaczow, ale jeśli choroba jest nieuleczalna, to można tylko nieco opóźnić (lub przyspieszyć) zgon.

Armia Radziecka przegrywała w Afganistanie. Gospodarka sypała się – w sklepach w Polsce w najgorszych czasach był tylko ocet, w Związku Radzieckim było odrobinę inaczej – była tylko wódka. Ale w końcu i jej zabrakło. Jakość pracy i jej organizacja była wszędzie fatalna, czego najjaskrawszym skutkiem były częste katastrofy – zdarzenie w Czarnobylu to tylko najbardziej drastyczny przykład. Narastał deficyt budżetu państwa, choć nie ujawniano jego istnienia, narastało zadłużenie zagraniczne.

I był jeszcze jeden czynnik, którego Gorbaczow nie docenił, co okazało się jego największym błędem. Związek Radziecki to była poszerzona Rosja, w jego obrębie prawa innych narodów były wprawdzie formalnie zagwarantowane, ale nie przestrzegano ich w praktyce. Kulturę rosyjską preferowano, inne ledwo tolerowano.

Hannah Arend dwadzieścia lat przed rozpadem imperium radzieckiego ironicznie stwierdziła: „Marks miał powiedzieć, że proletariusz nie ma ojczyzny; skądinąd jest rzeczą ogólnie wiadomą, że proletariusze nigdy się z tym twierdzeniem nie zgodzą. Niższe klasy są bowiem szczególnie podatne na nacjonalizm, szowinizm oraz politykę imperialną” (Hannah Arendt, Kryzys republiki, tł. Piotr Nowak, Warszawa 2022, s. 262). I rzeczywiście, dla rosyjskich „niższych klas” imperium stanowiło właśnie poszerzoną Rosję, a każdy Rosjanin, znękany trudnościami życiowymi, mógł przynajmniej być dumny z należenia do narodu, który rządzi sporą częścią świata. Zupełnie inaczej, co oczywiste, postrzegały to pozostałe narody.

„Pierestrojka” nie wywołała konfliktów narodowościowych. One tliły się od czasów carskich, władze komunistyczne tylko je maskowały. Teraz ujawniły się, a zbyt długo skrywane wybuchły ze zwielokrotnioną siłą. Nie tylko konflikty Rosjan ze wszystkimi narodami zniewolonymi, ale też pomiędzy nimi, najbardziej drastyczny Azerów z Ormianami, ale mniejszych było bez liku. W „republikach”, gdy tylko pojawiła się możliwość, władzę przejęli przedstawiciele poszczególnych narodów, czego logiczną konsekwencją było zażądanie niepodległości.

Gorbaczow mediował, łagodził. Zapanować nie zdołał. Jego niewątpliwą zasługą było niedopuszczenie do rozpadu imperium przebiegającego w sposób tak krwawy jak nieco później w przypadku Jugosławii. Uniknięto wojny, choć nie uniknięto mniejszych konfliktów pomiędzy „republikami” i wewnątrz niektórych z nich. Ale realne zagrożenie stanowiła apokalipsa – której, dzięki Gorbaczowowi, udało się uniknąć. Za to – myślę, że w pełni słusznie – dostał pokojową Nagrodę Nobla.

Nie wyleczył chorego państwa – bo nie było to wykonalne. Jednak właśnie dzięki niemu zgon był stosunkowo mało dramatyczny. Tego Putin nie może wybaczyć.

Inne z sekcji 

Wojtyła ukrywał pedofilię w diecezji krakowskiej

. Książka Ekke Overbeeka; . MAXIMA CULPA. Co Kościół ukrywa o Janie Pawle II . Czy Karol Wojtyła wiedział o pedofilii wśród księży, zanim został papieżem? Czy pomagał im uniknąć odpowiedzialności? Odpowiedź niestety brzmi: tak. Znał problem z czasów, kiedy był arcybiskupem krakowskim. Jeszcze jako biskup krakowski Karol Wojtyła nieraz stał oko w oko z […]

WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY – ZAGRAJMY RAZEM

.   Za oknami zimno, ponuro i wiatr. Świat dalej zmaga się z zarazą. W Ukrainie każdego dnia giną niewinni ludzie Władza wciąż  wrzuca granaty do naszego wspólnego domu. Ale jest jedna rzecz, która zawsze będzie grać do końca świata i dłużej to: . WIELKA  ORKIESTRA  ŚWIĄTECZNEJ POMOCY . Apelujemy do wszystkich ludzi, którzy potrafią […]