Artykuły

„Zimmermanniada” na Uniwersytecie Jagiellońskim, czyli wojna o „Moją Babę” 1910-1911 ( II )

Demonstracya przeciw ks. Zimmermannowi.

.

Młodzież akademicka przeciw agitatorowi na katedrze uniwersyteckiej.

.

Niedopuszczenie do pierwszego wykładu ks. Zimmermanna. — Protest przeciw fałszowaniu nauki.

.

( Pisownia według oryginału )

.

Młodzież uniwersytetu krakowskiego urządziła wczoraj demonstracyę przeciw wykładom ks. Kazimierza Zimmermanna, świeżo zamianowanego profesora nauk (!?) chrześcijańsko – społecznych“ (?!).

A żeby zrozumieć należycie istotę demonstracyi młodzieży akademickiej przeciw chrześcijańskim naukom społecznym „ świeżo importowanego do Krakowa ks. Zimmermanna , należy przypomnieć w jakim celu zostały te „nauki” chrześcijańsko – społeczne zaprowadzone na uniwersytecie i co za fizyognomię ideowo -polityczną posiada p. „profesor”.

Nauki społeczne na obu uniwersytetach są w niesłychanem upośledzeniu . Nie ma katedry socyologii, nie ma katedry historyi ekonomii… Pustka i śmiertelne nudy . Profesorowie ekonomii, jedynej bodaj ogólnej społecznej nauki jaką posiada y — bawią się w politykę . Lwowscy profesorowie: Starzyński w parlamencie , Głąbiński w parlamencie , Grabski organizuje endeków; a tu w Krakowie prof. Leo jest burmistrzem i nie wykłada , a prof. Czerkawski zajmuje się przeważnie agitacyą klerykalną i świeżo wydał, np. broszurkę o Ferrerze , dowodzącą, iż świetnie postąpił rząd hiszpański, zamordowawszy go, gdyż było to jedyne „niepołowiczne” (!) załatwienie sprawy”…

W tych opłakany h stosunkach młodzież społeczeństwo w jego bardziej inteligentnym odłamie chwyta się nawet myśli o prywatnej szkole nauk społecznych , gdyż uniwersytet nie daje nic !

Tymczasem w roku bieżącym stworzono nową katedrę — społecznych nauk „chrześcijańskich” . Jest to rękawica rzucona całemu społeczeństwu , jest to naigrawanie się z potrzeb nauki. Zamiast reprezentanta nauki prawdziwej w prowadzają na katedrę agitatora klerykalnego!..

Kim jest prof. Zimmermann ? Otóż najlepiej swoje credo streszcza sam na pierwszej już stronie swego „dzieła”: „Kilka zdań o potrzebie działalności społecznej duchowieństwa” . Sam na wstępie od razu stwierdza , iż chodzi mu przede wszystkiem o sklerykalizowanie tych zaborów ( Królestwa i Galicyi ), które jeszcze niedostatecznie podpadły pod wpływ kleru . P. profesor wyraża swoje żale w sposób następujący:…

W Galicyi dopuściły miarodajne czynniki do powstania i szerzenia się socyalizmu, a i dzisiaj obok najpiękniejszych wzorów podjęcia akcyi społecznej ze strony episkopatu istnieją przyczyny gorzkiego smutku nad znanem tłumieniem tej akcyi na znacznych obszarach Galicyi”.

Tak tedy przyjeżdża do nas p. Zimmermann nie dla krzewienia nauki, dla badań naukowych ! Co mu po nich ! Przyjeżdża do nas jako reprezentat kościoła wojującego, panoszącego się klerykalizmu , z wyraźnymi jedynym celem — walczyć z niezależną nauką i postępowem i stronnictwa mm i. Nie darmo „Myśl Robotnicza” cieszyła się, że nowy „ profesor” wyhoduje kadry działaczy społeczno-chrześcijańskich .

Jest to nowy przejaw hasła luegerowskiego , rzuconego niedawno na zjeździe katolików austryackich, o. konieczności dalszej klerykalizacyi uniwersytetów !

Ks. Zimmermann stawia sobie za zadanie: organizować duchowieństwo do walk i z nowoczesną kulturą. Powiada on : …„ Potrzebny jest w kraju udział czynny katolików w życiu publicznem , na wszystkich polach życia kulturalnego , a mianowicie wobec ustawodawstwa , aby charakter ustroju społecznego i politycznego narodu odpowiadał duchowi chrześcijaństwa” ( loc. cit. Str. 13 )

Ecclesia militans przysłała na katedrę uniwersytecką jednego ze swych najzacieklejszych agitatorów. Organizuje „publicum“, chociaż jest profesorem wydziału teologicznego , i zamierza w ciągnąć w wir swojej agitacyi szersze sfery młodzieży akademickiej. „Głos Narodu” i przyjaźniacka „Myśl Robotnicza” powitały przyjazd ks. Zimmermanna do Krakowa jako fakt epokowy dla rozwoju suchotniczych dotąd organizacji przyjaźniackich i antysemickich w Krakowie, przyznając tem samem , że n ie profesora , lecz agitatora sprowadzono tu w osobie ks. Zimmermanna .To też młodzież akademicka uniwersytetu krakowskiego od razu zrozumiała , że ma do czynienia z najpospolitszym agitatorem klerykalnym , a nie z żadnym reprezentantem nauki, bo jak nie ma matematyki katolickiej, ani chemii mahometańskiej, ani astronomii narodowo-demokratycznej, tak nie ma żadnych „ naukchrześcijańsko-społecznych”, a jest tylko agitacya chrześcijańsko-społeczna.

Więc akcya , wszczęta [wczoraj przez młodzież, jest akcyą nie w obronie jakiejkolwiek partyi lub stronnictwa , lecz obroną wolności nauki, poniewieranej przez klerykałów !

* * *

Przebieg wczorajszej demonstracyi był następujący

Demonstracya młodzieży przeciw agitatorowi na katedrze.

Wczoraj wieczorem o godz. 6 miał się odbyć pierwszy wykład świeżo mianowanego profesorem uniwersytetu ks. Zimmermanna: „Polskie organizacye gospodarcze i społeczne w Wielkopolsce”, ogloszony jako „publicum” t. j. dla słuchaczów wszystkich wydziałów . Z przyczyn wyłuszczonych w odezwie akademickiej, zamieszczonej w wczorajszym „Naprzodzie”, młodzież akademicka postanowiła zaprotestować przeciw wykładowi ks. Zimmermanna.

Depntacya do rektora.

Wczoraj w południe udała się tedy reprezentacya w szystkich stowarzyszeń akademickich, z wyjątkiem klerykalnej „Polonii”, do rektora z przedstawieniem , aby zawiesił wykład ks. Zimmermanna. Rektor prof. Łazarski odmówił temu, tłómacząc się nie kompetencyą; wobec tego reprezentanci młodzieży oświadczyli, że nie mogą ręczyć za spokój na wykładzie ks. Zimmermanna. Jeżeli teraz prasa burżuazyjna rzuca gromy na demonstracyę młodzieży przeciw k s. Zimmermannowi, to przyczyną jej jest stanowisko rektora, który odmówił żądaniu ogółu młodzieży akademickiej, i to nie tylko socyalistycznej, ale nawet narodowo demokratycznej

Udaremnienie wykładu ks. Zimmermana

Wobec odmowy ze strony rektora młodzież akademicka wszystkich odcieni politycznych obsadziła już przed godz. 6 salę Kopernika, gdzie miał wykładać ks. Zimmermann. Natłok był tak ogromny, iż największą salę na uniwersytecie szczelnie wypełniono tak dalece, że część młodzieży, nie mając miejsca w ławkach, stała zbitą masą; schody i korytarze przed tą salą również były zupełnie zajęte.

O godz. 6 1/4 wszedł do sali ks. Zimmermann, przywitany oklaskam i przez garstkę klerykałów , i uśmiechnął się, widząc takie przyjęcie. Zaraz jednak ogół młodzieży odpowiedział na to tupaniem oraz gwizdaniem. To dopiero zmieszało ks. Zimmermanna, który cofnął się w głąb katedry , otoczony przez kilku klerykałów. Gdy ks. Zimmermann mimo takiego przyjęcia nie zeszedł z katedry i nie wyszedł z sali, w tedy dopiero rozległy się okrzyki pod adresem ks. Zimmermanna i zaczęto śpiewać „Czerwony Sztandar”, na co grupa klerykałów odpowiedziała „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Ks. Zimmermann, widząc w zburzenie młodzieży stał w środku katedry , potrącany na wszystkie strony przez obie grupy młodzieży, chcące zająć katedrę ; zamiast ustąpić z katedry i położyć kres demonstracyi, oświadczył jak zwykły agitator do klerykałów : Za żadne skarby świata nie ustąpię z katedry. W swej żyłce agitatorskiej posunął się tak daleko, że nie usunął się z miejsca, gdy jeden akademik zemdlał i trzeba go było wynieść. Za przykładem ks. Zimmermanna szli księża, którzy zaczęli po prostu rozbijać młodzież akademicką, częstując ją kułakam i, tak , że w natłoku nawet swoich zwolenników potłukli. Konstatujemy, że nie młodzież postępowa, ale właśnie klerykalna, a szczególnie księża wywoływali bójki.

Po szamotaniu się przy katedrze wyparto z niej klerykałów; ks. Zimmermann zaś również ustąpił; przy drzwiach sali wyczekał do godz. 7, poczem wyszedł.

Tym czasem młodzież akademicka ogłosiła w sali

wiec akademicki

Imieniem młodzieży postępowej przemawiał akad. Samek, który zaprotestował przeciw obsadzaniu katedr agitatorami klerykalnymi. Referat zasadniczy o niesfałszowanej bredniami klerykalnemi nauce wygłosił akademik dr Kuźniar.

W krótkiem przemówieniu, przerywanem przez klerykałów , wygłoszonem jednak bardzo doniosłym głosem zaprotestował on przeciw mianowaniu profesorem uniwersytetu ks. Zimmermanna i w myśl swoich wywodów postawił następującą

rezolucyę,

którą większością głosów uchwalono: „W grudniu b. r. złożył ks. dr Zimmermann przysięgę, przepisaną przez encyklikę „Molu proprio”. Pod groźbą krzywoprzysięstwa zmuszony będzie odrzucić, „twierdzenie, jakoby historyk miał prawo podtrzymywać to, co sprzeciwia się wierze, jakoby uczony, który bada i tłumaczy historyczne kwestye pozbyć się musiał każdego poprzednio powziętego, a więc uprzedzającego zdania”. I wówczas dopiero będzie kościół bezpiecznym , że ks. Zimmermann stanie się rzetelnym krzewicielem obskurantyzmu katolickiego na uniwersytecie. Na wiece domagające się oddzielenia fakultetu teologicznego od uniwersytetu, jako instytucyi podszywającej się pod miano nauki w celach agitacyi przeciw wolnomyślnemu światopoglądowi nauki, na żądania tylokrotne kreowania katedry socyologii na wydziale prawniczym , lub filozoficznym , odpowiedziano nam prowokacyjną próbą rozszerzenia agitacyi klerykalnej poza wydział teologiczny.

Przeciw temu protestują zebrani na odczycie prof. Zimmermanna i domagają się kreowania świeckiej katedry socyologii”.

Pochód

Po uchwaleniu rezolucyi cała młodzież opuściła salę i pochodem ruszyła plantami, ul. Szewską i Rynkiem pod pomnik Mickiewicza, śpiewając „Czerwony Sztandar” i „Gdy naród do boju”. Licznie zebrana publiczność przyłączyła się w Rynku do pochodu i gęstym tłumem stanęła

pod pomnikiem Mickiewicza.

Z cokołu przemówił akademik Czapiński. W krótkiem ale zasadniczem przemówieniu wskazał on na tendencye zupełnego sklerykalizowania nie tylko szkół ludowych i średnich, ale przede wszystkiem uniwersytetów . Hasło to rzucił na zjeździe katolickim w Wiedniu nieżyjący już dziś Lueger. W myśl tego hasła odbywa się też akcya, której wyrazem w Krakowie jest mianowanie profesorem uniwersytetu ks. Zimmermanna, agitatora klerykalnego z Poznania. W raz z nim przyjechały też do Krakowa jego broszury klerykalne, które są jedynym owocem jego działalności, gdyż nie napisał on żadnej pracy naukowej. Niema zresztą żadnych nauk chrześcijańsko-społecznych, jak nie ma arytmetyki czy geometryi katolickiej. Że młodzież akademicka nie dopuściła do wykładu ks. Zimmermanna, przez to wcale nie naruszyła wolności nauki, gdyż właśnie stanęła w obronie nauki, występując przeciwko agitacyi klerykalnej na katedrze. Mówca wezwał młodzież do walki o niezależną naukę, kończąc swe przemówienie okrzykiem : „Niech żyje wolna szkoła!”

* * * *

Wczorajsze wystąpienie młodzieży akademickiej wywołało w mieście ogromne wrażenie i wywołuje w całym kraju. Wystąpienie to wykazało, iż czasy, kiedy na uniwersytecie rządzili klerykali, dawno już i niepowrotnie minęły. W demonstracyi tej brali udział nie tylko socyaliści — jak to chce wykazać prasa burżuazyjna — ale postępowcy i ludowcy.

Młodzież akademicka chciała spokojnie zademonstrować przeciw wykładowi ks. Zimmermanna. Jednak bojówka klerykalna, która obstawiła katedrę, sprowokowała młodzież, usiłując akademików postępowych wyprzeć z sali. Sam ks. Zimmermann wołał kilkakrotnie do bojówki klerykalnej: „Tylko siłą! Tylko siłą!”

Bojówkę klerykalną stanowili sodalisi: Grabiński ( prefekt sodalicyi ), Żurowski, Dębowski, Leszczyński, Szaraki jun., Schatter, Łach, Smitt, Kownacki, Dzieduszycki, Horbacki i Krzyszkowski, oraz członkowie „Polonii”: Załuska, Mikułowski, Oraczewski i Pietrzak.

Dzielnie sekundowali im księża, z których jeden laską uderzył w twarz akademika J. M.

Dalsza akcya młodzieży

Według wszelkiego prawdopodobieństwa młodzież akademicka nie spocznie, aż nie uniemożliwi prowadzenia agitacyi klerykalnej na katedrach uniwersyteckich. — W sprawie ks. Zimmermanna odbędzie się w najbliższych dniach wiec ogólno-akademicki.

.

„Zimmermanniada” „Moja Baba” – skrót z komentarzem „Naprzodu” ( III )

Zimmermanniada na Uniwersytecie Jagiellońskim, czyli wojna o „Moją Babę” ( I )

„Zimmermanniada”. „Chrześcijańska socjologia ks. Zimmermanna.

Inne z sekcji 

Życzenia dla Wioli czyli fiołka

. Wiosna,  tego roku, podobnie jak poprzedniego była wyjątkowo smutna, mało komu było w głowie myśleć o wiosennych kwiatach dla kogoś bliskiego. Z wiosną zawsze kojarzą się, wielu z nas, fioletowe niewielkie kwiaty – fiołki po łacinie violaceae, czyli viole. Uroda tych niewielkich ładnych i sympatycznych kwiatków, była już doceniana nawet w czasach starożytnych. W […]

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]