Artykuły

Sprawa Hansa Ulricha Schaffgotscha pana na Chojniku

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

         23 maja 1618 roku, w niezbyt odległej od zamku Chojnik Pradze, doszło do wydarzenia, które przez najbliższe trzydzieści lat miało olbrzymi i tragiczny wpływ na życie społeczeństwa prawie całej Europy. Tego bowiem dnia, z okna zamku na Hradczanach, wyrzucono dwóch katolickich namiestników cesarza Macieja – Jarosława Borzitę i Wilhelma Slavatę, w towarzystwie ich sekretarza niejakiego Fabricjusza. Szczęśliwym trafem cała defenestrowana trójka uniknęła śmierci, bowiem wylądowała na kupie kompostu, powstałego z wyrzucanych przez okna zamkowe nieczystości. Ten specyficzny sposób uprawiania przez Czechów polityki nie wróżył nic dobrego. Bardziej obeznani z historią pamiętają zapewne podobną sytuację, jaka wydarzyła się w Pradze w roku 1418, gdzie z okna ratuszowego wyrzucono siedmiu katolickich rajców miasta. Wówczas fakt ten stał się bezpośrednim pretekstem do wybuchu   wojen  husyckich.

      Tak też stało się i tym razem, owa II  Defenestracja Praska stała się bezpośrednią przyczyną  wybuchu zbrojnych starć pomiędzy katolikami a protestantami, trwały one lat trzydzieści i w historii znane są jako Wojna Trzydziestoletnia. 

     Jedną z  postaci tej krwawej i brutalnej wojny był pan na zamku Chojnik, przedstawiciel rodu Schaffgotschów i główny dziedzic ich fortuny Hans Ulrych.

      Urodził się w roku 1595 w położonym w pobliżu Gryfowa zamku Gryf. W młodości pobierał  nauki na uniwersytetach w Lipsku i Tybindze, po ukończeniu edukacji odbył podróż po Europie, celem jej było poznanie świata i zwyczajów tam panujących. 

     Już w czasie Wojny Trzydziestoletniej zawarł związek małżeński z pochodzącą ze śląskich Piastów Barbarą Agnieszką, która była siostrą księcia brzeskiego Jana Christiana i księcia legnickiego Jerzego Rudolfa, ze związku tego urodziło się pięcioro dzieci – czterech synów i jedna dziewczynka.  Zrodzone z tego związku dzieci, miały w swoich żyłach krew piastowskich książąt.

     Śląsk był w dużej mierze protestancki i protestantami byli Schaffgotschowie, toteż nie dziwić się należy, iż poparli oni czeską reformację. Przełom nastąpił w roku 1620, gdy wojska cesarza Ferdynanda III rozbiły siły czeskie w bitwie na Białej Górze koło Pragi. Klęska protestantów doprowadziła do upadku politycznej niezależności Czech, tak też i Śląsk, spod panowania czeskiego, trafił w ręce chciwych Habsburgów. Hans Ulrych  Schaffgotsch walczył w bitwie na Białej Górze, dowodząc oddziałem śląskich najemników,  uchodził za jednego z głównych przywódców stronnictwa protestanckiego, jego sytuacja stała się więc  bardzo trudna, gdyż nastąpił, w tym czasie, okres personalnych rozliczeń. Wiele, zaangażowanych po stronie reformacji, osobistości utraciło swoje majątki a często i głowy. Takiż los groził i Hansowi Ulrychowi, jednakże dzięki temu, że opowiedział  się po stronie cesarza Ferdynanda III, składając przysięgę wierności, uratował życie i swój majątek.

      Od tego czasu staje się jednym z ważniejszych dowódców armii cesarskiej. Niedługo później zawiązuje przyjaźń z Albrechtem von Wallensteinem, jednym z najważniejszych dowódców cesarza, który w czasie wojny wszedł  w posiadanie znacznych dóbr ziemskich, co niewątpliwie zaostrzyło jego ambicje polityczne. Są podstawy aby przypuszczać, iż dążył  do usamodzielnienia politycznego Czech od Habsburgów.  Niewątpliwie wielkim błędem Hansa Ulrycha było podpisanie się pod deklaracją lojalności i wierności Wallensteinowi, stało się to  w dniu 12 styczniu 1634 roku.

      Kalkulacja polityczna cesarza w tej sprawie była prosta i czytelna. To jemu cesarzowi należy być lojalnym, jeśli Wallenstein domaga się takiej lojalności wobec siebie od innych dowódców wojskowych to znaczy, że posiada własne ambicje i plany polityczne, które zapewne są sprzeczne z interesem Habsburga.

     25 lutego 1634 roku Wallenstein został  zamordowany przez własnych oficerów, zapewne nie bez  przyzwolenia cesarskiego.

     Nie kończyło to jednak całej sprawy, pozostali jeszcze ci, którzy go popierali, wśród nich był Hans Ulrych Schaffgotsch. Przebywał on w tym czasie ze swoimi wojskami w podwrocławskiej Oławie. Dnia 24 lutego, to jest już w przeddzień śmierci Wallensteina, został  aresztowany przez adiutanta generała Rudolfa Colloredo. Przewieziono go do Kłodzka, a po pewnym czasie do Wiednia, w celu uzyskania od niego zeznań.

      Niemal na drugi dzień po aresztowaniu, przystąpiono do konfiskaty majątku Schaffgotschów, fakt ten świadczy o tym, iż wyrok na pana na Chojniku zapadł już wcześniej, a sąd miał tylko go zatwierdzić. Zabrano mu dobra kowarskie, wsie położone koło Jawora, Strzegomia i Kamiennej Góry łącznie 92 miejscowości i 29 folwarków, a także zamek  Gryf i oczywiście Chojnik ze wszystkim co się tam znajdowało

      Akt oskarżenia był niezwykle obszerny i obejmował 51 zarzutów, uznano w nim, że Hans Ulrych Schaffgotsch dążył do obalenia monarchii Habsburgów, zamordowania cesarza i jego rodziny, przyłączenie niektórych ziem śląskich do Polski.  Interpretacja deklaracji z Pilzna stała się głównym dowodem oskarżenia, przy czym należy zaznaczyć, że głoszone tam poglądy oceniono wybitnie tendencyjnie na niekorzyść oskarżonych. Nie istniały żadne materialne dowody, że oskarżeni czynili jakieś przygotowania do zamachu na Habsburga, jego państwo i rodzinę.

     31 marca 1635 roku zapadł wyrok, oskarżonego uznano winnym zarzucanych mu czynów i skazano na karę śmierci oraz odcięcie prawej ręki, będącą  dodatkową karą za krzywoprzysięstwo.

      Jednakże cesarz, chcąc dowiedzieć się więcej o ewentualnym spisku i roli w nim samego Wallensteina nakazał, aby przed śmiercią poddać skazańca torturom, które miały dostarczyć mu prawdziwych informacji.

      Tortury, które miały poprzedzić egzekucję skazańca, odbyły się w piwnicy ratusza w Ratyzbonie nocą z dnia 4 na 5 czerwca i trwały przez trzy godziny od 22.00 do 1.00.

       Z powodu nieuzyskania żadnych istotnych informacji, prowadzący badanie sąd wojskowy, postanowił odstąpić od dalszego ich stosowania.

      Prośba o ułaskawienie została odrzucona, termin egzekucji wyznaczono na dzień 23 lipca 1635 roku.

      Rano w dniu egzekucji skazaniec ubrał się w zwykły swój strój i udał się, pod eskortą, na miejsce kaźni, gdy opuszczał więzienie, licznie zebrana przed budynkiem publiczność nie kryła swojego wzruszenia, okazując nieszczęsnemu wiele  sympatii. Wsiadł do karety zaprzężonej w sześć białych koni i wyruszył w swoją ostatnią drogę, za nim szedł jego przyjaciel Konstantin von Wegrer. W drodze na szafot powóz zatrzymał się przed gospodą „Pod Złotym Krzyżem”, gdzie Schaffgotschowi odczytano wyrok i poinformowano, że w drodze łaski cesarz złagodził mu wyrok i odstąpiono od odcięcia przed śmiercią reki. Po odczytaniu wyroku pan na Chojniku, jeszcze raz stwierdził, iż nie jest winny i został skrzywdzony. Poprosił, aby nie przyszywano mu głowy do tułowia, ponieważ na sądzie ostatecznym chce stanąć, trzymając ją w reku, aby było widać jaka krzywda go spotkała.

     Śmiałym krokiem wszedł na szafot, ukląkł, pomodlił się w skupieniu, a następnie usiadł na przygotowanym przez kata taborecie, będąc bowiem  szlachetnie urodzonym, nie powinien klękać przed katem, który pochodził z gminu.

      Gdy to uczynił, na szafot wszedł jego oprawca, wyjął długi miecz i jednym pewnym ruchem pozbawił go głowy, krew trysnęła na wszystkie strony. Odciętą głowę pana na Chojniku podniósł z podestu jego wierny przyjaciel Konstantin i ucałował, następnie pomógł złożyć okaleczone ciało do trumny.

        Późnym wieczorem, około 23,00, na miejscowym cmentarzu, w obecności około stu osób pochowano Hansa Ulrycha von Schaffgotscha, dziedzica Kowar, pana na Chojniku i właściciela wielu dóbr w Karkonoszach i okolicach.

Tekst jest objęty prawami autorskimi. Publikowanie i kopiowanie bez zgody autora zabronione.

.

Lisowczycy w Karkonoszach i Kotlinie Jeleniogórskiej

Schaffgotschowie i kaplica św. Wawrzyńca na szczycie Śnieżki

Karkonoska podróż amerykańskiego prezydenta

Koleją i samolotem na Śnieżkę

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

Inne z sekcji 

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta – Jaroslav Seifert

. Jan Chudy . Jaroslav Seifert , jedyny póki co , Czech nagrodzony – w 1984 roku – Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury żył 84 lata ( 1901 – 1986 ) . Najwybitniejszy czeski liryk miał robotnicze korzenie a w latach dwudziestych należał do Komunistycznej Partii Czechosłowacji z której go usunięto w 1929 roku za […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Sojusznik”

Flaga Republiki San Escobar . Jan Zacharski . Sojusznik . Wbrew czarnowidzom, nie wydaje mi się, By się nasza dyplomacja znalazła w kryzysie, Z dyplomatycznych zabiegów wyraźnie wynika, Że potężnego w świecie mamy sojusznika. Cenny nam Waszczykowski ofiarował dar, Odkryte przezeń państwo to San Escobar, W wyniku czego, jasno przyznać muszę, Są nasze oba państwa […]