Aktualności

Salvatore Giuliano – zwykły bandyta czy sycylijski Robin Hood?

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Bandytyzm od wielu wieków był mocno zakorzeniony w życiu społecznym Sycylii, stał się przez wieki na trójkątnej wyspie zjawiskiem powszechnym. Jego główna przyczyną była nędza ludu sycylijskiego, która zmuszała ludzi do trudnienia się tego typu profesją, bardzo często z braku innej możliwości utrzymania siebie i swoich bliskich. W każdym tamtejszym dziewiętnastowiecznym buncie społecznym, uczestniczyli zwykli przestępcy. Wprawdzie od końca wieku XIX i przez cały wiek XX sycylijski bandytyzm utożsamiany jest z działaniem cosa nostra, nie mniej jednak, w bandycką rzeczywistość Sycylii wpisywali się inni, niejako „autonomiczni” , lub częściowo „autonomiczni” wobec mafii przestępcy. Jednym z najbardziej znanych był Salvatore Giuliano. Człowiek, który do swojej bandyckiej działalności wprowadził elementy  marketingu polirtycznego, lansując się na obrońcę sycylijskiego ludu i bojownika o autonomię wyspy.

Salvatore Giuliano urodził się 16 listopada 1922 roku w Montelepre, małej miejscowości położonej w prowincji Palermo, w rodzinie chłopskiej. Był czwartym dzieckiem Salvatore i Marii Giuliano, jego bliscy nazywali go Turiddu lub Turi. Jak większość sycylijskich dzieci, swoją naukę zakończył na szczeblu podstawowym. Wraz z ukończeniem szkoły, zakończyło się też jego dzieciństwo, teraz musiał pracować w rodzinnym  gospodarstwie. Jego rodzina, jak na sycylijskie warunki, była stosunkowo zamożna, ojciec przez pewien czas pracował w Ameryce, skąd przywiózł niewielki kapitał, za który nabył ziemię.

W 1943 roku dostał powołanie do odbycia służby wojskowej, ale desant aliancki na Sycylię spowodował, że nie został wcielony do armii.

2 września tegoż roku, czyli już po zdobyciu przez Amerykanów i Brytyjczyków wyspy , miało miejsce wydarzenie, które zadecydowało o jego dalszych losach.

Salvatore Giuliano, jak większość sycylijskich chłopów zajmował się nielegalnym handlem płodami rolnymi, tegoż dnia wiózł na koniu dwa worki „czarnorynkowego zboża” – pszenicy i został zatrzymany przez patrol karabinierów  w pobliżu Quattro Molini. Giuliano był uzbrojony, w karabin, który kupił wcześniej od żołnierza jugosłowiańskiego za butelkę alkoholu, aby uniknąć aresztowania zaczął jednak uciekać, wywiązała się strzelanina, w wyniku której zginął jeden z funkcjonariuszy, a on sam został dwukrotnie ranny, udało mu sie jednak dotrzeć do Montelepre, gdzie szybko zaopiekowała się nim rodzina i zawiozła do lekarza do Palermo, aby wyjąć z jego ciała dwie kule. Miał jednak pecha, w czasie ucieczki zgubił dokumenty, co ułatwiło dochodzenie śledczym.

Po tym wydarzeniu ten młody człowiek nie miał już innej drogi jak stać się bandytą. Szybko zaczął, dzięki swoim cechom charakteru, skupiać wokół siebie różnego autoramentu rzezimieszków wyjętych spod prawa i organizować oddział zbrojny.

W drugiej połowie grudnia 1943 roku, władze policyjne dokonały w Montelepre obławy, w wyniku czego aresztowano wielu mieszkańców wioski, w tym i ojca Salvatore Giuliano. Część spośród aresztowanych została osadzona w więzieniu w Monreale. W połowie stycznia 1944 roku Giuliano dokonał zuchwałej akcji i pomógł w ucieczce części spośród aresztowanych, wśród których było wielu jego krewnych. Zasilili oni szeregi jego bandy, która rozrosła się do liczącego ponad pięćdziesięciu ludzi oddziału.

Po to, aby żyć banda Giuliano musiała rabować, napadać na bogatych rolników, przedsiębiorców oraz porywać ludzi dla okupu. Pomocy w napadach udzielali mu dwaj wpływowi mafiosi z Monreale Benedetto Minasola i Ignazio Miceli, pełniąc funkcję skarbników gangu i opiekunów porwanych dla okupu ludzi.

Ważnym problemem był tu stosunek do mafii, jest mało prawdopodobne, aby prowadzenia działalności przestępczej na wyspie, w tak znacznym wymiarze, mogło się odbywać bez wpływu cosa nostra.

Według zeznań  Gaspare Pisciotty, jednego z najbardziej wpływowych członków bandy, złożonych przed sądem, Giuliano uczestniczył w zebraniu wysokiej rangi członków mafii, podczas którego odbył się chrzest, zgodnie z obrzędami tej przestępczej organizacji. Z kolei skruszony mafioso, który poszedł na współpracę z policją włoską Tommaso Buscetta, twierdził, ze Salvatore Giuliano został mu przedstawiony jako „człowiek honoru”, czyli członek cosa nostra. Natomiast Gaspare Mutolo, który współpracował z gangiem Giuliano, stwierdził, że szef bandy był członkiem mafii, natomiast reszta jego ludzi nie była jej żołnierzami.

Wiosną 1945 roku. Giuliano nawiązał kontakt z separatystami sycylijskimi zrzeszonymi w tak zwanym Sycylijskim Ruchu na rzecz Niezależności Sycylii, ( L’Esercito volontario per l’indipendenza della Sicilia ), w skrócie EVIS,  kierowanego przez  Concepto Gallo i Licio Tasca Bordonaro. W myśl zawartego porozumienia Banda Giuliano stała się częścią mającej powstać armii separatystów. W zamian za swoje usługi herszt bandy zażądał od polityków znacznej  kwoty pieniędzy, którą otrzymał, ponoć było to aż 10 milionów lirów oraz stopień pułkownika, który również został mu nadany, ponadto politycy zobowiązali się do dostarczania dla oddziału „pułkownika” Giuliano broni i amunicji.

Od tego czasu rozpoczął się cały szereg napadów na posterunki karabinierów, a także na oddziały wojskowe.

Jednocześnie jego nowi polityczni mocodawcy z EVIS zaczęli tworzyć legendę Giuliano jako sycylijskiego Robin Hooda, po to, aby ocieplić obraz bandyty w sycylijskim społeczeństwie. Zadawanie się bowiem z pospolitym przestępcą, jakim bez wątpienia był ich „pułkownik” kompromitowało separatystów.

Popularność Salvatore Giuliano, jako bojownika o niepodległość Sycylii rosła nie tylko w samej Italii, ale zaczęła docierać do wielu innych społeczności europejskich.

Jedną z twórczyń legendy Giuliano stała się pewna Szwedka Maria Cyliakus. Znana jednak bardziej pod swoim pierwszym nazwiskiem Maria Linnby. Warto wspomnieć nieco więcej o tej niezwykłej kobiecie. Urodziła się w roku 1916, jej ojciec był dyrektorem szwedzkiego oddziału amerykańskiej wytwórni filmowej „Metro Goldwyn Mayer”.

Jako młoda dziewczyna zadała się ze szwedzkimi komunistami i w czasie wojny hiszpańskiej z polecenia Kominternu wyjechała do szpitala w Walencji z zadaniem zbierania informacji o ludziach gen. Franco. Co najmniej od 1940 roku była też agentem szwedzkich służb specjalnych, a od maja tegoż roku kochanką Ingmara Bergmana, co wcale nie przeszkadzało jej donosić na swojego partnera i jego środowisko. Ponadto grywała w filmach jak również parała się dziennikarstwem.

Jak obecnie powszechnie się uważa Marię Cyliacus do nawiązania kontaktu z oddziałem „pułkownika” skłoniło CIA i to dzięki pomocy amerykańskiego wywiadu udało jej się dotrzeć do Giuliano, a nawet przebywać razem z bandą przez  kilka dni. Owocem tego było powstanie kilku artykułów, w których autorka niewątpliwie wykazywała fascynację sycylijskim Robin Hoodem, przyczyniając się tym samym do tworzenia jego romantycznej legendy. Zawsze szukająca sensacji prasa, a sensacji o podłożu erotycznym, w szczególności, zaczęła snuć domysły o rzekomych relacjach miłosnych, jakie miały łączyć Marię i Salvatore. W czasie drugiej próby nawiązania kontaktu z bandą Szwedka została aresztowana i skazana na cztery miesiące więzienia oraz wydalona z Italii.

Według danych przytoczonych przez włoskiego ministra spraw wewnętrznych Giuseppe Romitę pod koniec 1945 i na początku 1946 roku, banda Giuliano dokonała aż czterdziestu zuchwałych ataków.

Jednego dnia, 29 grudnia, zaatakowali obóz w S. Mauro oraz koszary karabinierów w Grisi, wypisując hasła ku czci Giuliano na ścianach zdewastowanych lokali. Po krótkiej przerwie z okazji końca roku, 3 stycznia przychodzi kolej na koszary w Pippo, piątego – na koszary w Borgetto, siódmego – w Montelepre. Przy okazji tego ostatniego napadu bandyci zdołali również na zewnątrz koszar rozbić i podpalić ciężarówkę z karabinierami. 8 stycznia – napad na kamionetkę w okolicach Partinico i zabójstwo karabiniera. Trzynastego – zbrojna napaść na gospodarstwo rolne. Piętnastego – atak na wojsko, ranni , ranni kapitan i szeregowy. Trzy dni później nowa napaść na wojsko, w San Cataldo: jeden starszy kapral i dwóch żołnierzy zabitych, czterech rannych. Tegoż dnia, w tymże San Cataldo, kolejny napad: podpalona kamionetka z karabinierami, w której znajdował się także kapelan. 23 stycznia, jak w westernie, napaść na wagon motorowy linii kolejowej Trapani – Palermo: około stu osób obrabowanych. Dwa dni później – niepowodzenie rajdu na więzienie w Monreale. (…) Przestępcy pozwalali sobie nawet porywać osoby u wejścia z jednego z teatrów palermitańskich. (…) Tego był naprawdę za wiele!        Postanowiłem wyznaczyć nagrodę za schwytanie Giuliana  w wysokości 800 tysięcy lirów. Nie liczyłem na pozytywny wynik takiego kroku, ale przyznam, że nie spodziewałem się, jaka będzie natychmiastowa reakcja przestępcy: wyznaczył cenę za moja głowę! Dwa miliony lirów każdemu, kto by mnie dostarczył „żywego lub martwego”.*

Niewątpliwie jedną z najbardziej znanych i niewyjaśnionych zbrodni, było dokonanie masakry w dniu 1 maja 1947 roku w Portella della Ginestra. Ofiarami tej zbrodni stali się miejscowi chłopi, którzy uczestniczyli w uroczystości z okazji Święta Pracy zorganizowanego przez organizacje lewicowe. Zginęło jedenaście osób, w tym kobiety i dzieci, a dwadzieścia siedem zostało rannych.

Mimo wszczętego śledztwa, przez wiele lat nie udało się ustalić mocodawców tego mordu.

Istnieją bardzo mocne poszlaki, że powodem tej masakry miała być chęć zaostrzenia stosunków pomiędzy lewicą a chrześcijańską demokracją, co też się stało. W konsekwencji odsunięto Włoską Partię Komunistyczna od udziału w Zgromadzeniu Regionalnym Sycylii i powołano nowy centro-prawicowy rząd.

Jest właściwie pewne, że Giuliano działał na zlecenie, skierowane z prawej strony politycznej sceny. Dotychczas bowiem nie atakował ludności, a jeśli. to tylko w celach rabunkowych. Ofiarami jego ataków byli żołnierze i karabinierzy, a więc ludzie władzy, a nie bezbronni cywile. Z całą pewnością celem zamachu miało być wywołanie politycznego fermentu i tak się stało.

Jest też inna hipoteza, którą lansują dwaj włoscy historycy Giuseppe Casarrubea i  Nicola Tranfagilia, otóż twierdzą oni, że granatniki, z których ostrzelano świętujących ludzi, były dostarczone przez tajne służby USA. Amerykanie bowiem byli w tym czasie bardzo poważnie zaniepokojenie powiększaniem się wpływów lewicy w społeczeństwie włoskim.

Trzeba przyznać, że  ta teoria ma w sobie pewne elementy prawdopodobieństwa, zważywszy na infiltrację bandy Giuliano przez etatowego agenta jakim była pani Maria Cyliacus ( Lunnby ), doświadczona agentka. Mało przekonywująca jest wersja, aby chęć dotarcia do bandy Giuliano, podyktowana była jedynie fascynacją osobą jej przywódcy. Cyliakus  nie była zawodową dziennikarką i nie posiadała zapewne tego co jest charakterystyczne dla tego zawodu, czyli chęć dotarcia do ciekawego wydarzenia i zrelacjonowania go. Nie wiązała ona ze swoją dziennikarską przygodą jakiś większych życiowych planów, o czym świadczy fakt, że później pisała dość sporadycznie.

Wydaje się również, że napisane przez nią cztery artykuły o pobycie w górach wśród bandytów i o rozmowach z Giuliano, przedstawienie herszta bandy jako romantycznego Robin Hooda, miały dwa cele.

Pierwszy, to odwrócenie uwagi od rzeczywistego powodu spotkania i rozmów z Giuliano.

Drugi, owe ocieplenie postaci bandyty mogło być przydatne dla amerykańskich służb specjalnych. Giuliano szlachetny sycylijski Robin Hood, walczący z komunizmem, to wręcz postać heroiczna. Potwierdza to następujący fakt, otóż dnia 2 czerwca, czyli miesiąc po masakrze w Portella della Ginestra, Salvatore Giuliano telefonuje na posterunek karabinierów w Partinico, przyznaje się do zbrodni i uzasadnia ją w ten sposób:

Ponieważ postawiliśmy sobie za zadanie walkę z komunizmem, prosimy karabinierów, aby nie próbowali nas ścigać, bo byłoby nam przykro użyć broni przeciwko ludziom podległym naszemu królowi**.

Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt proamerykańskiej postawy Giuliano, niedługo przed masakrą z dnia 1 maja 1947 roku, do Giuliano dociera amerykański dziennikarz Michael Stern, „pułkownik” udzielił mu obszernego wywiadu i przekazał na jego ręce list do… prezydenta Stanów Zjednoczonych Harrego Trumana, prosząc w nim o udzielenie mu pomocy i przekazaniu broni w celu kontynuowania walki o niepodległość Sycylii. Prosi jeszcze o jedną rzecz…., o przyłączenie Sycylii do Stanów Zjednoczonych !!!

Działalność Salvatore Giuliano stawała  się coraz bardziej głośna i coraz bardziej wzbudzała sensację już nie tylko we Włoszech, czy nawet w Europie, ale również i w Ameryce, trzeba było więc jak najszybciej uporać się z tematem – Giuliano.

Od momentu, gdy banda Giuliano dopuściła się masakry w Portella della Ginestra, stosunek lokalnej społeczności sycylijskiej do niej uległ wyraźnemu pogorszeniu. Tymczasem bandyta zaczął coraz bardziej ujawniać swoje rzeczywiste, bądź rzekome kontakty polityczne, które dla wielu ludzi mogły być kompromitujące. Po wyborach w roku 1948 staje się już coraz bardziej niewygodnym dla wszystkich politycznych przyjaciół z prawicy.

Władze republiki włoskiej zdecydowały się powołać specjalną jednostkę policyjną mającą za cel rozbicie bandy Giuliano, na jej czele stał pułkownik Ugo Luca. Podjęto zdecydowaną akcję dokonując obławy na oddział , w której uczestniczyło aż 300 karabinierów, ale banda wymknęła się ze swojej kryjówki, złapano nielicznych.

.

Pamiątkowy obelisk, ku czci pomordowanych w Portella della Ginestra

( Wikimedia Commons )

.

Niejako w odwecie banda Giuliano dokonuje kolejnego ataku na siły policyjne, podkładając minę na drodze policyjnego konwoju w pobliżu Palermo. W wyniku tej akcji śmierć poniosło siedmiu karabinierów, a aż jedenastu odniosło rany.

To wydarzenie skłoniło władze w Rzymie do skierowania przeciwko bandzie Giuliano jeszcze większych sił policyjnych. Przyjmuje się, że banda Giuliano była odpowiedzialna za śmierć 430 ludzi.

5 lipca 1950 roku Salvatore Giuliano został znaleziony martwy na dziedzińcu jednego z domów w Castelvetrano. Oficjalna wersja policji głosiła, że zastrzelił go oficer policji kapitan Antonio Perenze. Szybko jednak ta wersja została podważona. W czasie procesu bandy Giuliano, jeden z jej głównych przywódców, przyrodni brat Gaspare Pisciotta przyznał się, że to on zastrzelił Giuliano, gdy ten spał, a jego ciało zostało następnie przewiezione w miejsce, gdzie je odnaleziono.

.

Salvatore Giuliano i Gaspare Pisciotta ( Wikimedia Commons )

.

Gaspare Pisciotta został skazany na dożywotnie więzienie, nie sadzone mu było jednak żyć we więzieniu zbyt długo. Niewątpliwie Pisciotta wiedział bardzo dużo, o wiele za dużo, a powszechnie jest wiadome, że w jego środowisku nie sprzyja to długiemu życiu. Tak też się i stało w jego przypadku, 9 lutego 1945 roku, przebywając w więzieniu w Ucciardone, napił się kawy, która jak się okazało zawierała strychninę i zakończył swoje życie, zabierając do grobu wiele tajemnic, w tym i tą, kto stał za masakrą w Portella della Ginestra.

Już w XXI wieku pojawiły się głosy niektórych historyków i dziennikarzy, że w grobie Giuliano, nie leży on sam, ale jakaś inna osoba. Byli też i tacy, którzy ponoć widzieli go w przebraniu zakonnika. Skłoniło to władze policyjne do ekshumacji grobu bandyty w celu wykonania testu DNA, jego wynik wskazał 90 % prawdopodobieństwa, że osoba leżąca w grobie to Salvatore Giuliano.

.

Grób Salvatore Giuliano w jego rodzinnym Montelepre ( Wikimedia Commons )

.

Po śmierci Giuliano stał się bohaterem filmu w reżyserii Francesco Rossi’ego – „Salvatore Giuliano”. Włoski pisarz Mario Puzo napisał o jego życiu książkę, którą zatytułował „Sycylijczyk”. Na podstawie książki Puzo  Michael Cimino nakręcił kolejny film o życiu bandyty, w rolę Giuliano wcielił się Christopher Lambert. Skomponowano nawet o nim operę.

.

*) M-A Matard- Bonucci, Historia mafii, Przekład W. Dłuski, Warszawa 2001. s. 164-165.

**) Ibidem, s. 165

.

Kartki z dziejów Sycylii. Bunt w Castellammare del Golfo w 1862 roku

Carusi – mali sycylijscy niewolnicy.

Inne z sekcji 

Śmierć „polskiego” Rwandyjczyka

. Radosław S. Czarnecki . Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł abp Henryk Hoser. Miał 78 lat i w swej karierze  piastował wiele znaczących stanowisk w hierarchii Kościoła w Polsce i na świecie. Zakonnik-misjonarz (pallotyn)wizytator apostolski w Rwandzie w latach 90. XX w., przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych w latach 2005–2008, biskup diecezjalny warszawsko-praski w latach 2008–2017, a od 2017 arcybiskup […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Wolne Media”

. Jan Zacharski . Wolne Media . To jest spór stary jak grecka tragedia, Toczy się walka dziś o wolne media. Władza powiada, chyba nie wątpicie, Media być wolne muszą całkowicie, Dlatego sobie te pretensje rości, By je uwolnić od niezależności. A my rządzący, jesteśmy zdolni, Od obiektywizmu chcemy je uwolnić. Stan naszych mediów władzy […]