Artykuły

Przebieg zamachu majowego w relacji „Robotnika” ( cz. 1 )

.

Robotnik” nr 131 z 13 maja 1926 r.

.

Pierwsze wypadki.

Przebieg wypadków wczorajszych był następujący:

NIEPOKOJĄCE POGŁOSKI.

Wczoraj od samego rana rozeszły się pogłoski z jednej strony o napadzie zbrojnym na dom Marszałka Piłsudskiego, a z drugiej — o marszu na Warszawę szeregu oddziałów wojskowych. Mówiono również o rzekomym zaaresztowaniu Marszałka Piłsudskiego; wiadomość tę opierano na informacjach prowokacyjnego doniesienia dodatku „Rzeczypospolitej”, że w pogłoskach tych była część prawdy, przekonać się łatwo można było z gorączkowego ruchu, jaki zapanował przed Prezydium Rady Ministrów i przed komisariatami policji oraz komendą miasta.

.

Portret marszałka Józefa Piłsudskiego – autor Bolesław Barbacki

.

WZMOCNIONA OCHRONA MIASTA.

Gęste patrole policyjne zaczęły krążyć po mieście. Tu i ówdzie ukazały się naładowane żołnierzami samochody ciężarowe.

Na godz. 11tą poczęli zjeżdżać się do Prezydium Rady Ministrów członkowie Rządu na nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów.

Pogłoski tymczasem zaczęły stawać się coraz bardziej niepokojące. W Sejmie np. kolportowano wiadomość, iż pewien pułk piechoty, stacjonowany w jednym z miast na wschód od Warszawy, załadowany został na pociąg i spieszy pod dowództwem swych oficerów do Warszawy. Mówiono już o zajęciu Dworca Wschodniego i t. p.

Rada Ministrów tymczasem dalej obradowała, przyrzekając ogłoszenie oficjalnego komunikatu o sytuacji.

ZDENERWOWANA RADA MINISTRÓW.

Nasz sprawozdawca udał się do Prezydium po ten komunikat. Sznur samochodów ministerialnych wyciągnął się przed przejściem. Wyjątkowo wielu policjantów strzeże gmachu. We wspaniałej, sieni kilku posłów piastowych, których wystraszone twarze mówią dostatecznie jasno o powadze sytuacji. Wpadają dziennikarze, Z za drzwi sekretariatu ukazuje się sylwetka Witosa, coś gorąco przekładającego swym sekretarzom.

Oświadczenia rządowe.

Ostatecznie o godz. 3 i pół wydano komunikat treści następującej:

Szerzona od dłuższego czasu przez spiskowców zbrodnicza agitacja wśród wojska spowodowała smutne następstwa. Kilka oddziałów wojskowych z okolicznych powiatów zebranych w okolicy Rembertowa, podnieconych fałszywymi pogłoskami j uwiedzionych sfałszowanymi rozkazami dało się pociągnąć do złamania dyscypliny i wypowiedziało posłuszeństwo Rządowi Rzeczypospolitej.

Rząd Rzeczypospolitej stojąc na straży Konstytucji i utrzymania ładu j porządku zabezpieczył stolicę przed wtargnięciem zbuntowanych dowódców i działających przy nich oddziałów.

Prezydent Rzeczypospolitej jako najwyższy zwierzchnik siły zbrojnej Państwa wezwał rozkazem zbuntowanych do opamiętania się i poddania prawowitej władzy.

Rząd wzywa wszystkich obywateli do bezwzględnego spokoju i posłuchu legalnym władzom Rzeczypospolitej.

.

Premier Wincenty Witos

.

ODEZWA PREZYDENTA.

PAT. Donosi:

P. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, jako najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych Państwa wydał następującą odezwę do żołnierzy wojsk polskich:

Żołnierze Rzeczypospolitej!

Honor i Ojczyzna — to hasła, pod którymi pełnicie szczytną służbę pod sztandarami Białego Orła.

Dyscyplina i bezwzględne posłuszeństwo prawowitym władzom i dowódcom — to najważniejszy obowiązek żołnierski, na który składaliście przysięgę.

Wierność Ojczyźnie, wierność Konstytucji wierność legalnemu rządowi — jest warunkiem dotrzymania tej przysięgi.

Obowiązek ten przypominam Wam, żołnierze, jako Wasz Najwyższy Zwierzchnik i żądam bezwzględnego wytrwania w wierności żołnierskiej.

Tych, którzy by o obowiązku tym zapomnieli, wzywam i rozkazuję im natychmiast powrócić na drogę prawa i posłuszeństwa mianowanemu przeze mnie Ministrowi Spraw Wojskowych.

Prezydent Rzeczypospolitej (— ) S. Wojciechowski. Prezes Rady Ministrów(— ) Wincenty Witos. Minister Spraw Wojskowych (—) J. T. Malczewski, gen. dywizji.

Warszawa, 12 maja 1926 r

.

Prezydent Stanisław Wojciechowski

.

Marsz na Warszawę.

.

JAK WŁAŚCIWIE ODBYWAŁ SIĘ POCHÓD NA WARSZAWĘ.

Do tych komunikatów na podstawie inlormacyj, pochodzących ze źródeł urzędowych, dodać można było tyle:

Władze są poinformowane, iż Marszałek Piłsudski, w otwartym powozie, otoczony 20 ułanami, zmierza z Rembertowa w kierunku Warszawy. Za nim podąża jeden pułk ka- walerii i pułk piechoty. Rząd przypuszcza, że celem tego pochodu jest owładnięcie stolicą ! obalenie Rządu.

Stanowisko Rządu wobec tego faktu jest niejasne. Nie wiadomo, czy Rząd pójdzie na zbrojne przeciwstawienie się zbliżającemu się do Warszawy orszakowi.

SKĄD WZIĘŁY SIĘ ODDZIAŁY „ZBUNTOWANE”.

Według naszych informacyj własnych, sytuacja nieco inaczej się przedstawia. Nic całkiem odpowiadają prawdzie pogłoski o załadowaniu pułku piechoty z Siedlec, czy o skonsygnowaniu „zbuntowanych” oddziałów zawczasu przez zwolenników Piłsudskiego.

Obecność sporej ilości oddziałów wojskowych w okolicy Rembertowa tłumaczy się tym, że między 10 a 15 maja przez byłego ministra spraw wojskowych wyznaczone zostały gry wojenne, którymi miał kierować Marszałek Piłsudski.

Nowy Rząd odwołał te gry, ale oddziały wojskowe tymczasem zaczęły się zjeżdżać do Rembertowa. Oddziały te pod wpływem wiadomości o rzekomym zaaresztowaniu Marszałka Piłsudskiego, o strzelaniu do jego domu itp. — wzburzyły się niebywale i oświadczyły swą gotowość stania przy boku Marszałka,

ZAJECIE 17 KOMISARIATU PRZEZ WOJSKO.

Wczoraj o godz. 1.30 po poł. do 17 komisariatu P. P., mieszczącego się w Grochowie przy ul. Grochowskiej Nr. 139, przyjechał szwadron ułanów. Ponieważ drzwi były zamknięte na łańcuch i, policjanci nie chcieli otworzyć, wówczas kilku ułanów silnie szarpnęli drzwiami, które oderwały się z zawias. Wszedłszy do komisariatu ułani rozkazali podnieść ręce do góry i oddać broń. Jednocześnie jeden z ułanów przeciął szablą przewodnik telefoniczny. Będący wówczas w komisariacie kierownik Woyczyński, dyżurny przodownik Lewandowski oraz kilku posterunkowych, zaskoczeni tak nagłym oblężeniem, musieli zastosować się do rozkazów ułanów. Po odebraniu broni przybyli oświadczyli policjantom, aby nikt nie wychodził z komisariatu oraz, aby przystąpili do pracy. W niespełna pół godziny po oblężeniu komisariatu nadjechał samochodem Marszałek Józef Piłsudski ze swym b. adiutantem, pułk. Wieniawą-Długoszewśkim.

Zachowanie się ułanów w komisariacie było bez zarzutu. Wkrótce po przyjeździe Wieniawy Długoszewskiego, wszystką odebraną broń zwrócono policjantom. Około godz. 3 po południu ułani ustąpili z komisariatu. Marszałek Piłsudski nie wychodził z samochodu do komisariatu. Uszkodzony telefon wkrótce naprawił jeden z przodowników. O oblężeniu komisariatu zawiadomił komendę policji jeden z policjantów, mający służbę na ulicy. Na skutek pertraktacji komendanta głównego p. p. z władzami wojskowymi, ułani opuścili komisariat po upływie półtorej godziny.

 

Po obu stronach Wisły.

MARSZAŁEK PIŁSUDSKI NA PRADZE.

Po godzinie 4-ej po poł. wraz z garnizonem rembertowskim przybył na Pragę Marszałek Piłsudski i po odebraniu na rogu ul. Grochowskiej i Skaryszewskiej raportu od oczekującej na niego delegacji korpusu oficerskiego oddziałów warszawskich, udał się wraz z 7 pułkiem ułanów i oddziałami piechoty w, kierunku III-go mostu, jeden pułk piechoty odmaszerował ulicą obok kościoła św. Floriana i ul. Zygmuntowską na most Kierbedzia. W chwili pojawienia się wojska oddział policji strzegący praskiej strony mostu odmaszerował. Pułk piechoty przemaszerował przez most i obsadził obie strony w czym kompania 21 p. p. nie czyniła przeszkód.

Marszałek Piłsudski na III moście im. Poniatowskiego zatrzymał się. Warszawska strona mostu obsadzona była przez szkołę oficerską, oddziały artylerii, karabiny maszynowe i 1 tank, oraz 1 auto pancerne.

Około godziny 5-ej przybył p. Prezydent na most Poniatowskiego i za pośrednictwem płk. Stamirowskiego doręczył p. Marszałkowi Piłsudskiemu pismo, po którego przeczytaniu Marszałek za pośrednictwem tego samego oficera wyraził gotowość rozmowy osobistej. Rozmowa trwała kilka minut, po czym p. Prezydent Rzplitej Polskiej wsiadł w swe auto. Odział wojska od strony brzegu warszawskiego rozrzucił się w tyralierę i wszelka komunikacja między obu brzegami została przerwana. Również i komunikacja przez most Kierbedzia, która była swobodna, aż do rozmowy Prezydenta z Marszałkiem, została przerwana przez kompanię 36 p. p., która ustawiła się w poprzek ulicy na wysokości zamku król. P. Prezydent Rzplitej udał się po rozmowie z Marszałkiem Piłsudskim na posiedzenie Rady Ministrów, w którym wziął również udział p. Marszałek Sejmu

ODCIĘCIE PRAGI OD WARSZAWY.

O godz. 3 i pół po poł, wojsko (szwoleżerowie) obsadziło mosty od strony Warszawy, nie przepuszczając nikogo z Pragi do miasta. Pod mostem Poniatowskiego karabiny maszynowe.

W całej załodze warszawskiej zarządzono ostre pogotowie.

Brama gmachu D. O. K, zamknięta. Przed gmachem wzmocniona warta wojskowa.

Wysłany specjalnie przez nas sprawozdawca tak opisuje stan rzeczy:

Od godz. 4-ej rozpoczęto obstawiać mosty Kierbedzia i Poniatowskiego. W tym celu użyto 2 batalionów 36 p, p. z karabinami maszynowymi, kawalerią i artylerią konną. Po stronie praskiej krążą aeroplany. Wyloty ulic nad Wisłą obstawione oddziałami wojskowymi, które zamknęły ruch kołowy i pieszy między Warszawą i Pragą. Tramwaje również wstrzymano.

P. PREZYDENT NA MOŚCIE PONIATOWSKIEGO.

Parę minut po 5-tej P. Prezydent Rzplitej pojechał na most Poniatowskiego, gdzie ma nadzieję obecnością swoją powstrzymać rozlew krwi. Na most sprowadzono 3 tanki i 2 działa, oraz dużo karabinów maszynowych.

Na stronie warszawskiej znajduje się szkoła podoficerska z karabinami maszynowymi i artylerią.

.

Wojsko na moście Kierbedzia.

.

SYTUACJA PO OBYDWU STRONACH MOSTÓW.

Godz. 6.30 Mimo trudności, połączonych z dokładnym poznaniem sytuacji na mostach, odtworzyć można obieg następujący:

Po praskiej stronie mostu Poniatowskiego i mostu Kierbedzia stoją wojska, skupione dokoła marszałka Piłsudskiego. Nastrój tych wojsk jest stanowczy, ale pogodny. [ luka w tekście ]Po warszawskiej stronie stoją wojska zmobilizowane przez Rząd. Wśród wojsk tych, stojących w pogotowiu bojowym, zaopatrzonych w kulomioty, armaty etc. bynajmniej nie widać wrogości wobec marszałka Piłsudskiego.

Z obu stron zachowywany jest spokój.

Na kolejce Mareckiej ruch został wstrzymany.

W SEJMIE.

W Sejmie zupełna dezorientacja. Komunikat urzędowy wywołuje ogromne poruszenie.

O godz. 4 1/2 rozpoczęły się obrady C.K.W. P. P. S. nad wytworzoną sytuacją.

PIERWSZE STRZAŁY

O godz. 6.40 padło kilka pierwszych strzałów. Strzelali żołnierze, stojący przy moście Poniatowskiego po stronie Warszawy. Były to strzały alarmowe, skierowane na Pragę. Co dzieje się na Pradze nie wiadomo, gdyż nikogo nie przepuszczają. Z Pragi telefonują, że koło Pelcowizny słychać strzały.

STRZAŁY NA PL. ZAMKOWYM.

Godz. 7. Na placu Zamkowym gromadzą się tysiączne tłumy, przyglądając się z niezwykłym zainteresowaniem panice i żołnierzom ustawionym w tyralierkę. Słychać głosy pogróżek dla rządu Witosa i uznanie dla Piłsudskiego, Nagle rozlega się rozkaz rozejścia się. Po kilku sekundach słychać salwę z mitraljez i huk armat. Ulice oczyszczone.

PIERWSZE OFIARY.

ZABICI I RANNI.

Godzina 7.30. W redakcji naszej słyszymy częste, choć pojedyncze strzały karabinowe gdzieś z okolic mostu Kierbedzia.

Telefonują nam, że wojsko strzela na placu Zamkowym. Są podobno zabici i ranni. Wysyłamy sprawozdawcę, by sprawdził tę wiadomość.

ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPADA NA P. PREZYDENTA.

W odpowiedzi na zwrócenie się delegacji klubów lewicy do Prezydenta Wojciechowskiego, p. prezydent kazał zakomunikować, że żadnych delegacji nie przyjmuje, że Rząd rządzi i z wszystkim należy się zwracać do Rządu.

Tow. dr. Marek, po otrzymaniu powyższej odpowiedzi, polecił telefonicznie adiutantowi, aby zakomunikował prezyd. Wojciechowskiemu, iż wobec odrzucenia pośrednictwa poselskiego, odpowiedzialność za dalszy przebieg wypadków, oraz ewentualny przelew krwi, spadnie na p. prezydenta.

SEJM ODCIĘTY.

Do Sejmu dostać się nie można. Kolo placu Aleksandra stoi kordon policji który nikogo nie dopuszcza do Sejmu. Na rogu Al. Jerozolimskich i Al. Trzeciego Maja stoi b. dużo wojska.

Ulice miasta mają niezwykły wygląd.

Tłumy publiczności zalegają ulice.

ODCIĘCIE GMACHU D. O. K. I.

Godzina 7 wiecz. Rozeszły się wieści, że gmach D. O. K. I (Pałac Namiestnikowski) jest opanowany przez piłsudczyków. Chcieliśmy połączyć się telefonicznie z D. O. K., lecz nie można tego było uskutecznić, gdyż jak nam powiedziano,połączenie telefoniczne zostało przerwane.

WOJSKO PO STRONIE PIŁSUDSKIEGO.

Godz, 7.50. Żołnierze wycofali się na ul. Senatorską. Karabiny maszynowe zostały umieszczone na wieży kościoła Bernardynów i na dachach domów. Przed chwilą przyjechał prez. Wojciechowski, otoczony policją mundurową i polityczną.

Tłum witał prez. okrzykami „Niech żyje Marszałek Piłsudski” i śpiewem I Brygady.

Wojska rządowe biją kolbami tłum.

Na pl. Zamkowym dokonano rozbrojenia jednego policjanta.

Godz. 8-ma. Na pl. Zamkowym strzelają z armaty. Są zabici i ranni, i pułk szwoleżerów przeszedł na stronę Pragi. 21 pułk piechoty przymaszerował wprost z Cytadeli na Pragę. Również 36 pułk piechoty przeszedł na stronę Marsz. Piłsudskiego. 4 pułk strzelców konnych zajął ul. Dobrą. Widziano na Pradze marsz. Piłsudskiego i gen, Żeligowskiego.

Na pl. Zamkowym, na czele wojska znajduje się podobno gen. Haller.

O godz. 7.15 oddział żołnierzy, z różnych pułków, skierowane jako załoga do ochrony sztabu generalnego, odmówiły posłuszeństwa, i samorzutnie przeszły na stronę Marszałka Piłsudskiego.

Godz. 8. Od placu Zamkowego wiozą rannych

 

Wojska Piłsudskiego zajęły komendę miasta i prezydium Rady Ministrów

O godz. 8-ej gen. Dreszer przyjechał autem razem z rtm. Kniaziołuckim i udał się do Prezydium Rady Ministrów.

Prezydium Rady Ministrów jest z dwóch stron obstawione wojskiem Piłsudskiego: 22pułk siedlecki i 7 pułk ułanów.

Marszałek Piłsudski był podobno również w Warszawie i wrócił z powrotem na Pragę.

Komendę miasta zajął 22 i 36 p. p. Przed Komendą miasta niezliczone tłumy rozentuzjazmowanej publiczności. Okrzyki wznoszone są żywiołowo na cześć Marszałka. Publiczność owacyjnie wita oficerów 1-ej brygady, przybywających z terenu walk

 

Rząd w popłochu udeka.

Rząd z Panem Witosem na czele w chwili, gdy wojska Piłsudskiego zbliżały się do Prezydium Rady Ministrów w popłochu rzucił się do ucieczki.

Ministrowie wsiedli do aut, zapuścili firanki i pod osłoną kilku aut naładowanych policjantami z karabinami, auta pędem pomknęły do Belwederu, gdzie Rząd się skrył. Ostatnim aktem uciekającego Rządu było wydanie zarządzenia o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

ZAJĘCIE SZTABU GENERALNEGO.

Sztab Generalny został zajęty przez wojska Piłsudskiego pod wodzą pułkownika Sikorskiego. Podchorążówka, która szła przeciwko wojskom Piłsudskiego wycofała się z Komendy miasta, ustępując miejsca Piłsudczykom.

Przed kościołem Bernardynów orkiestra gra Pierwszą Brygadę wśród entuzjazmu tłumów.

Przez miasto maszerują oddziały wojskowe ze śpiewem I-ej Brygady.

Na czele malejących z każdą chwilą wojsk rządowych stoi gen. Rozwadowski.

Na placu Zamkowym entuzjastycznie witany zjawił się gen. Dreszer, który przebywa w Sztabie Generalnym.

BELWEDER CHCE PERTRAKTOWAĆ.

Godz, 10.30. U wylotu Nowego Światu i Placu Trzech Krzyży placówki wojskowe Piłsudskiego wystawiły karabiny maszynowe w stronę Belwederu. Przed 10 minutami z Belwederu wyjechał autem pod ochroną białej chorągwi gen. Suszyński w stronę Rady Ministrów.

WALKI NA PLACU TRZECH KRZYŻY I W ALEJACH JEROZOLIMSKICH.

Godz. 10.45. Z placu Trzech Krzyży słychać strzały. Na ulicy Hożej drobne grupki przechodniów chronią się do bram. Ulicę Kruczą od strony AL. Jerozolimskich policja konna oczyszcza z publiczności, używając przy tern broni wobec uciekających przechodniów.

Również gęste strzały rozległy się w Alejach Jerozolimskich między Bracką i Nowym Światem. Podobno padł policjant.

O godz, 11-ej rozległy się strzały na ul. Wiejskiej w pobliżu Sejmu.

 

Ciąg dalszy w cz. 2

.

Przebieg zamachu majowego w relacji „Robotnika” ( cz. 2 )

Przebieg zamachu majowego w relacji „Robotnika” ( cz. 3 )

Przebieg zamachu majowego w relacji „Robotnika” ( cz. 4 )

Zamach majowy.Dzień żałoby. Pogrzeb zabitych żołnierzy i cywilów

„Wielka Chwila” – Polska Partia Socjalistyczna wobec zamachu majowego

Inne z sekcji 

Kościół na drodze do samobójstwa

. Grzegorz Wojciechowski . Nastały złe, smutne czasy, nie chodzi tu tylko o pandemię, która skutecznie dezorganizuje nam życie, niszczy nasze plany, marzenia i nadzieje, ale chodzi również i o to co wyrabiają w naszym kraju ludzie, którym powierzono sprawowanie władzy. Nieco ponad rok temu pisałem na łamach miesięcznika „Odra” o Kościele i o tym […]

Jana Zacharskiego fraszki świeże i chrupiące jak bułeczki ( 24. 10. 2020 )

. Z publicznej areny . Szansa Pilnując stale europejskiego stadła, Unia naszemu krajowi wyraźnie podpadła, Oczekujemy zmiany tego obyczaju, Wtedy ją przyłączymy do naszego kraju. . Kamraci Choć rząd odchudzono, to wierchuszka zyska, Będą dla niej stworzone nowe stanowiska, Są zadowoleni partyjni kamraci, Bo intratnej posady żaden nie utraci. . Łapanka Mogłeś być nawet wicepremierem, […]