Artykuły

Polacy w Odessie ( 1 )

 

Zbigniew Żyromski

 

Początki naszej obecności w tym rejonie sięgają końca XVIII wieku

Odessa jest miastem zaledwie dwustuletnim. Początkowo tereny położone nad Morzem Czarnym zamieszkiwali kolejno Grecy, Słowianie, Turcy i Tatarzy, aż do 1791 roku, kiedy to zostały zajęte przez wojska rosyjskie pod wodzą Aleksandra Wasiljewicza Suworowa.

Czwarte co do wielkości miasto Rosji
Miasto zostało założone w 1794 roku po ostatecznym przyłączeniu północnego wybrzeża Morza Czarnego do Rosji na mocy traktatu pokojowego w Jassach. Mieszkańcy mówią, że jest miejscem magicznym. W końcu XIX wieku Odessa była już czwartym co do swej rangi ośrodkiem – po Petersburgu, Moskwie, Warszawie, jednym z najbogatszych i najszybciej rozwijających się miast carskiej Rosji. Położona jest w ujściu rzek Dniestru i Dniepru. Nazywano ją „Małym Paryżem”, „Drugim Petersburgiem”, „Złotym Miastem”, „Stolicą Południowej Rosji”, „Małą Wenecją”, „Małym Wiedniem” lub „Perłą Morza Czarnego”.


Wielkie zasługi dla rozwoju miasta położyli książę Armand-Emanuel Richelieu, który schronił się w Rosji przed rewolucją francuską – gubernator noworosyjski i burmistrz Odessy w latach 1803–1805, oraz późniejsi gubernatorzy – książę Michał Woroncow i hrabia Paweł Kotzebue. Dwaj pierwsi mają swoje pomniki w centralnych punktach miasta. Należy zaznaczyć, że książę Richelieu znał język polski.


27 maja 1794 roku ukazem carycy Katarzyny II (której pomnik zniszczony został przez Sowietów, a obecnie odbudowany) założone zostaje miasto Odessa, wybudowane przez pierwszego burmistrza miasta (w latach 1794–1797) admirała Osipa Deribasa (główna ulica jest jego imienia – Deribasowskaja) według planu pułkownika Franza de Volana. Deribas był Hiszpanem z pochodzenia, jego rodowe nazwisko brzmiało de Ribas. Zmarł w roku 1800.


Osiedlają się tu głównie katolicy – Włosi, Francuzi, Niemcy i Polacy. W 1796 roku do Odessy przybywają jezuici, którym Richelieu wyznacza działkę o powierzchni 2925 sążni przy obecnej ulicy Katarzyny 33, gdzie wcześniej wzniesiono kościół drewniany.

Polacy już w XVIII wieku
Początki obecności Polaków w tym rejonie sięgają końca XVIII wieku, kiedy to na mocy ukazu cara Pawła I z lipca 1795 roku w rejon Chersonia i Odessy przybyło ponad 100 rodzin szlacheckich z zamiarem polepszenia swego bytu. W Odessie byli m.in. Julian Ursyn Niemcewicz („Podróże historyczne”) i Józef Ignacy Kraszewski („Wspomnienia z Odessy, Jedysanu i Budżaku”).


Zawitał tu na stałe hrabia Seweryn Potocki (1762–1829) z linii hetmańskiej (Srebrna Pilawa). W czasie Sejmu Wielkiego był działaczem patriotycznym, nie przystąpił do Targowicy, wkrótce wyjechał do Petersburga, gdzie przebywał w otoczeniu Wielkiego Księcia i cara Aleksandra I, przez pewien czas prowadził owocną działalność w dziedzinie rozwoju oświaty w carskiej Rosji. W latach 1805–1810 wzniósł pałac w stylu klasycystycznym w Odessie, do dziś istniejący przy ulicy Sofijskiej. Jest to budowla, która w części środkowej jest dwukondygnacyjna, skrzydła ma zaokrąglone, parterowe. W części środkowej fasady sześciokolumnowy portyk koryncki z trójkątnym frontonem, ozdobiony stiukowym ornamentem, nad wejściem kartusz herbowy. Wnętrze jest częściowo zmienione. Od 1899 roku w pałacu mieści się Muzeum Sztuk Plastycznych.


Prawie równocześnie starano się o budowę dwóch kościołów. Jednym z nich był mały kościółek pw. św. Piotra Apostoła z XIX wieku, przy ulicy Hawany. Była to jedna ze świątyń katolickich czynnych nieprzerwanie za czasów sowieckich. Klasycystyczna fasada tej świątyni udekorowana jest w narożach podwójnymi pilastrami jońskimi. Kondygnację przedziela wydatny gzyms, zwieńczony u góry trójkątnym szczytem. Nad wejściem ułożono mozaikę przedstawiającą św. Piotra. W czasach sowieckich wyposażenie wnętrza nie uległo zniszczeniu. W 1958 roku ówczesny proboszcz parafii ks. Witold Branicki ze względu na stan zdrowia poprosił księdza biskupa o przeniesienie do Moskwy.

Ksiądz Tadeusz Hoppe


Za namową ks. biskupa wileńskiego, Julijanisa Stepanoviciusa, pojechał na próbę do Odessy ks. Tadeusz Hoppe, ale pozostał w parafii św. Piotra już na stałe. Tadeusz Hoppe, salezjanin, urodził się 27 czerwca 1913 roku w Poznaniu. Jego rodzice to Wojciech i Marianna z d. Szczodrowska. Był najmłodszym z dziesięciorga dzieci. Studiował historię na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie. W tym mieście otrzymał potajemnie 24 stycznia 1943 roku święcenia kapłańskie; skierowany został kolejno na parafie do Rudnik, Sołnecznik Wielkich, Kalwarii Wileńskiej i Ławryszek.
Ksiądz Hoppe odegrał w Odessie ogromną rolę podczas władzy sowieckiej, gdyż był nie tylko duchownym w tym mieście, ale działał na terenie całej Ukrainy. Często nabożeństwa odprawiane były z udziałem wiernych, ale bez jego obecności. Wówczas na ołtarzu ustawiony był kielich z pateną i hostią oraz spoczywał jego ornat. W tym czasie ksiądz odprawiał mszę w innej miejscowości. Opowiadał mi o tym ksiądz z kościoła św. Aleksandra w Kijowie.
We wspomnieniach ks. Hoppe czytamy, że jeździł także na Kaukaz i Syberię, gdzie spotykał bardzo wielu Polaków. Podczas jednego z pobytów w Nowosybirsku w ciągu jednego dnia ochrzcił 200 dzieci i dorosłych. Sam pisze o sobie: „W Tadeuszu taka dusza, jak robota – to się rusza”.

 

„Przywieź polski elementarz”


Gdy na początku 1971 lub 1972 roku zobaczyłem u starszych wiernych „babuszek” książeczki do modlitwy pisane ręcznie polskimi słowami, ale z użyciem „bukw” rosyjskich, byłem poruszony ich pobożnością i żarliwością. Następnym razem przywiozłem z sobą (oczywiście ukryte) obrazki, krzyżyki, medaliki, a nawet modlitewnik oraz inne drobne upominki religijne i przekazałem je księdzu Hoppe. Na moje pytanie: „Co jest wiernym najbardziej potrzebne?” – ksiądz zamilkł na chwilę, po czym spojrzał na mnie, mówiąc: „Elementarz, bo uczymy młodzież w Odessie i okolicy czytać i mówić po polsku”. Okazało się, że był nie tylko żarliwym duszpasterzem, ale także polskim patriotą. Nie wszyscy potrafili i chcieli docenić jego zasługi.
W roku 1978 otrzymał od Ojca Świętego Pawła VI Krzyż Zasługi za dwudziestolecie pracy duszpasterskiej w Odessie (1958–1978). Papież przesłał błogosławieństwo, kielich i ornat oraz wspomniany krzyż z relikwiami św. Hieronima. Dołączył również słowa: „Żebyś się dużo nie męczył, to całuj relikwie, mów kazania”.


Ważnym wydarzeniem było spotkanie ekumeniczne katolików i prawosławnych w Odessie oraz wspólne nabożeństwo w kościele św. Piotra, za co Ojciec Święty Jan Paweł II nominował ks. T. Hoppe 7 grudnia 1978 roku na prałata i przekazał odpowiednie dla tej godności szaty.
W 1988 roku przypadł srebrny jubileusz kapłaństwa ks. Hoppe. Mszę jubileuszową odprawił u Matki Miłosierdzia w wileńskiej Ostrej Bramie, gdzie przed 25 laty sprawował mszę prymicyjną.


Władze polskie również przyznały ks. T. Hoppe odznaczenie – średniej klasy Order Zasługi RP za wieloletnią pracę w Odessie, nadany przez prezydenta Lecha Wałęsę. Trudno jednak uważać, że była to wysoka ocena działalności księdza.
Ks. Tadeusz Hoppe zmarł w Odessie 10 listopada 2003 roku w 90. roku życia. Pochowany został na polskim cmentarzu w kwaterze księży katolików. Zarówno sam ksiądz Hoppe, jak i jego następca traktowali kościół pw. św. Piotra jako świątynię polską – obrzędy są tu odprawiane w języku polskim.

.

Burzliwe dzieje ruskich pierogów

.

Polacy w Odessie ( 2 )

W 1825 roku przebywał w tym mieście na zesłaniu Adam Mickiewicz. Tu powstały „Sonety krymskie”

Ciąg dalszy z poprzedniego numeru

Kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny


Drugą świątynią polską w Odessie był dużo większy kościół pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (ul. Kateryńska) zbudowany staraniem polskich i niemieckich katolików. W 1848 roku dzięki poparciu gubernatora M.S. Woroncowa uzyskano pozwolenie na budowę kościoła, gdyż przybywało katolików. Budowlę, staraniem ks. prałata Grzegorza Razutowicza, rozpoczęto w roku 1844, według szkicu włoskiego architekta Francesco Morandiego oraz projektu opracowanego pod kierunkiem słynnego w Odessie polskiego architekta Feliksa Gąsiorowskiego. 16 sierpnia 1853 roku nastąpiła konsekracja świątyni przez ks. bp. Ferdynanda Kopa.


Kościół wybudowany został w formie bazyliki trójnawowej z transeptem zaznaczonym kopułą na planie krzyża. Kolumny, ołtarze, ambonę, balaski i posadzki wykonano z białego lub szarego marmuru. W ołtarzu głównym umieszczono obraz Wniebowzięcia NMP (dar M.A. Naryszkiny) namalowany w 1850 roku przez Fischera jako kopia Rafaela. W 1852 roku kościół otrzymał najcenniejszy dar od papieża Piusa IX – marmurową chrzcielnicę. Obok stanął sierociniec, dom starców (z inicjatywy i funduszy ks. bp. Witolda Lipskiego) oraz szkoła katolicka i schronisko dla chłopców.


W roku 1935 rozpoczęło się prześladowanie religii. Władze zamykają kościół i urządzają w nim początkowo klub bułgarsko-niemiecki, potem muzeum krajoznawcze. W międzyczasie udaje się wiernym wynieść po kryjomu z wnętrza obraz Wniebowzięcia NMP, stacje drogi krzyżowej, chrzcielnicę, jeden konfesjonał i kilka ławek. Wraz z zamknięciem kościoła zakazano działalności szkoły polskiej.


W okresie okupacji niemieckiej w latach 1941–1944 kościół oddano wiernym, powrócili kapłani, sprawowano liturgię. W 1949 roku władze sowieckie ostatecznie zamykają świątynię, jej wnętrze rujnują i zamieniają na halę sportową, wykonując w połowie wysokości dodatkowy strop.


W roku 1971 wpuszczono mnie wraz z kolegą do wnętrza dolnej hali. Na posadzce rozsypany był piasek i urządzono skocznie, z wyższej kondygnacji zaś dobiegały odgłosy gry w ping-ponga. Gospodarz obiektu opowiadał nam, jak doprowadzono do dewastacji wnętrza. Wspomniał też, że w miejscu, którego nie potrafił wskazać, znajdował się grobowiec, w którym miał być pochowany jakiś wysoki dostojnik katolicki. Później okazało się, że chodzi o księdza biskupa Lipskiego.


9 sierpnia 1991 roku, po długich staraniach, niestrudzony ksiądz prałat Tadeusz Hoppe, proboszcz parafii św. Piotra, odebrał klucze od zrujnowanego kościoła, 15 sierpnia tego roku odprawiono tu pierwszą mszę świętą. 5 sierpnia 2003 roku zdjęto w kościele św. Piotra i poddano konserwacji obraz Wniebowzięcia NMP, po czym 26 sierpnia przeniesiono go uroczyście do kościoła pw. Wniebowzięcia NMP. Gdy obraz znalazł się w katedrze, ksiądz Hoppe powiedział: „Za obrazem odejdę i ja”. Nowym proboszczem zostaje mianowany salezjanin ks. Ignacy Ryndzionek, który funkcję te pełnił w latach 1991–2003.


4 maja 2002 roku Ojciec Święty Jan Paweł II erygował diecezję odesko-symferopolską obejmującą wybrzeże Morza Czarnego wraz z Krymem oraz podniósł do godności biskupa ordynariusza ks. Bronisława Bernackiego i ustanowił kościół Wniebowzięcia NMP w Odessie katedrą – ingres odbył się 13 lipca 2002 roku. Proboszczem katedry został ks. Jan Dombal z Przemyśla. Rekonsekracji kościoła-katedry dokonano 24 sierpnia 2008 roku.
Przykre, że do remontu katedry przyczynili się głównie Polacy odwiedzający to miasto, a nie miejscowi. Dziś jest to w zasadzie kościół ukraiński, wszystkie informacje podawane są w tym języku, msze święte zaś odprawiane są w językach ukraińskim, rosyjskim i polskim.

Kościół pw. św. Klemensa


Trzecim kościołem w Odessie, a właściwie kościółkiem (niektórzy twierdzą nawet, że to tylko kaplica) jest kościół katolicki pw. św. Klemensa przy ul. Frunzego. Święty Klemens był trzecim po Piotrze biskupem Rzymu (czyli papieżem), pierwszym Ojcem Kościoła, uważany jest za patrona marynarzy. Podczas mojego pobytu w odbudowanym kościele wiernych nawiedziły relikwie św. Klemensa przywiezione z Turcji. Zastałem tu dwóch braci zakonnych, ubranych po cywilnemu, którzy bardzo życzliwie rozmawiali ze mną po polsku, a nawet przynieśli i pokazali mi relikwiarz św. Klemensa.
W latach trzydziestych XIX wieku, przed wybuchem drugiej wojny światowej, proboszczem tej parafii był Niemiec z pochodzenia, ks. Józef Najgun. Kościół wzniesiony był w stylu gotyckim z czerwonej cegły. Obok stanął budynek parafialny, również gotycki. Kościół poświęcono w 1913 roku, należy więc przypuszczać, że decyzję o jego budowie podjęto po roku 1900.


W 1935 roku władze sowieckie kościół zamknęły, a ksiądz Najgun został zesłany do Kazachstanu. Dwa lata później świątynię spotkało najgorsze – została wysadzona w powietrze, pozostał tylko dom parafialny. Po 1991 roku, w okresie odwilży, kościół odbudowano – stał się siedzibą ojców pallotynów. Mimo że jest to obiekt rzymskokatolicki, a do odbudowy przyczynili się Polacy, wszystkie napisy sporządzono w języku ukraińskim.

Cmentarz katolicki


Główny kompleks cmentarny w Odessie leży w północno-zachodniej części miasta, przy Drodze Czarnomorskiej. Jedno z wejść w murze cmentarnym prowadzi do części polskiego cmentarza rzymskokatolickiego, dobrze utrzymanego. Przy wejściu na murze umieszczono napis: „Cmentarz katolicki”. Na lewo od wejścia znajduje się kwatera księży katolickich, został tu pochowany w 2003 roku ks. prałat Tadeusz Hoppe. Jego dawni parafianie postawili mu ładny pomnik z czarnego marmuru.

 

Puszkin, Mickiewicz i Odessa


W latach 1823–1824 mieszkał i tworzył na zesłaniu w Odessie Aleksander Puszkin. Rok później zesłano tu również Adama Mickiewicza, lecz ten mógł poruszać się swobodnie po całej Rosji. Obaj poeci nie spotkali się w Odessie, mimo że bywali w tych samych domach arystokratycznych – księżnej Woroncowej, hrabiny Naryszkiny i Karoliny z Rzewuskich Sobańskiej.


O pobycie Mickiewicza w tym mieście zaświadcza płaskorzeźba na domu, w którym mieszkał przy ulicy Deribasowskiej. Rosyjski napis głosi: „W tym domu w 1825 roku mieszkał wielki polski poeta Adam Mickiewicz”. Stąd wypłynął statkiem na zwiedzanie Akermanu i Krymu. Pobytowi w Odessie oraz salonowym flirtom i miłostkom Mickiewicz poświęcił „Sonety odeskie”. Pokłosiem wycieczki żaglowcem na Krym stały się „Sonety krymskie”. W utworze „Stepy Akermańskie” pisze:


Tam z dala błyszczy obłok?
Tam jutrzenka wschodzi?
To błyszczy Dniestr,
To wzeszła lampa Akermanu.


Po 2000 roku ustawiono Aleksandrowi Puszkinowi na chodniku przy domu, w którym mieszkał, przy obecnej ulicy swego imienia, pełnej wielkości pomnik z blachy nierdzewnej. Niemal równolegle, na deptaku ulicy Kateryńskiej, stanął takiej samej wielkości, również z blachy nierdzewnej, pomnik Adama Mickiewicza. Obaj poeci są tu traktowani z równym szacunkiem. Mickiewicz przebywał w Rosji pięć lat, po czym wyjechał na zachód Europy.

Polacy w Odessie ( 3 )

Inżynier Stefan Drzewiecki skonstruował tutaj pierwszą na świecie łódź podwodną


Miasto talentów


Wśród architektów, którzy tworzyli znane budynki w Odessie, dominowali Włosi, ale byli też Polacy. Jeden z pierwszych to Feliks Gąsiorowski. Zaprojektował w latach 1882–1883 gmach Muzeum Archeologicznego w stylu neoklasycystycznym i kościół katolicki pw. Wniebowzięcia NMP.
Drugim znanym i cenionym architektem był Lew Włodek, który zaprojektował w latach 1898–1899 piękny hotel „Pasaż” w stylu secesyjnym z ciągiem handlowym na parterze, na rogu ulic Deribasowskiej i Preobrażenskiej. Należy tu dodać, że niemal cała stara Odessa to secesja.


Kolejny budynek jego autorstwa, z roku 1901, to dom barona Falc-Fejna przy ulicy Gogola, w którym dolny narożnik podparty jest kulą ziemską podtrzymywaną przez dwa atlanty. Budynków projektowanych przez polskich architektów jest w Odessie więcej.


Bardzo często zdarzało się, że Polaków nie doceniano we własnym kraju. Swoje miejsce znajdowali dopiero za granicą, gdzie często nagradzani byli za twórcze pomysły. Również 123 lata niewoli, pod zaborami, nie sprzyjały rozwojowi myśli technicznej. Jednym z takich rodaków był w Odessie Stefan Drzewiecki, urodzony w 1844 roku, pionier i wynalazca w dziedzinie żeglugi podwodnej i lotniczej. Duże zasługi położył, opracowując podstawy konstrukcji oraz prowadząc w 1878 roku próby pierwszego podwodnego czółna (zwanego później łodzią podwodną). Z Odessy wyjechał do Francji, gdzie zmarł w 1938 roku. W 1991 roku władze miasta przypomniały sobie o nim i wzniosły mu stalowy pomnik w kształcie ryby, z wkomponowanym popiersiem, przedstawiającym Drzewieckiego, wraz z napisem w języku rosyjskim:


Stefan Drzewiecki. 1843–1938 [błąd, winno być: 1844–1938]. Wybitny inżynier, wynalazca, twórca jednej z pierwszych łodzi podwodnych, która przeszła pomyślne próby na redzie w Odessie w 1878 roku. Urodził się w Polsce. Żył i pracował w Odessie. Sankt-Petersburg – Paryż.

 

Odessa pomnik polskiego wynalazcy Stefana Drzewieckiego

Kolebka kultury


Na polu kultury widoczne jest duże zainteresowanie Polaków Odessą, której mieszkańcy łaknęli kontaktów w tej dziedzinie. Przybywały tu licznie zespoły teatralne oraz pojedynczy artyści, szczególnie ze Lwowa. Do Odessy zawitał m.in. w 1805 roku Jan Nepomucen Kamiński, wieloletni dyrektor sceny polskiej we Lwowie. Nad Morze Czarne przybył dzięki uprzejmości księcia Richelieu, znającego język polski i przyjaciela Polaków. Zespół teatralny Kamińskiego zatrzymał się tutaj na kilka lat. Wystawiał w języku polskim i rosyjskim. Wraz z nim przybył Józef Lipski, krytyk teatralny, działacz oświatowy i towarzysz podróży Kamińskiego.


Pod koniec XIX wieku powstała nowa scena – Teatr Opery i Baletu. Budowę prowadzono w latach 1884–1887, pracami kierował m.in. Feliks Gąsiorowski. W 1944 roku wojska niemieckie, wycofując się z Odessy, podminowały budynek, lecz Polak Wiśniewski, stróż teatralny, uniemożliwił ten plan, uszkadzając instalacje.


W 1837 roku zawitał z występami do Odessy Karol Lipiński, już powszechnie uznany wirtuoz, jeden z najwybitniejszych światowych skrzypków i kompozytorów. Karierę rozpoczął we Lwowie w 1810 roku w orkiestrze teatralnej. W 1818 roku uczestniczył we Włoszech w słynnym turnieju skrzypcowym wraz z Niccolo Paganinim, w którym obu artystów uznano za równych sobie. Mimo że na występy Lipińskiego w Odessie obowiązywały dwukrotnie wyższe ceny biletów, liczba słuchaczy była ogromna.


Artysta urodził się w 1790 roku w Radzyniu koło Lublina, zmarł w roku 1861 w Urłowie koło Zborowa na Kresach. Zachował się tutaj dom, w którym mieszkał, oraz poświęcony mu duży, strzelisty pomnik. W uznaniu zasług Karola Lipińskiego Akademia Muzyczna we Wrocławiu obrała właśnie jego za swego patrona.

Polonia silna jednością


Na przełomie XIX–XX wieku kolonia polska w Odessie była dobrze zorganizowana. Od 1882 roku działało Katolickie Towarzystwo Dobroczynności, które prowadziło tanią kuchnię, kolonie letnie dla dzieci, internat i ochronkę. Prezesem towarzystwa był Antoni Gajewski. W pierwszych latach XX wieku zbudowano Dom Polski z salą widowiskową na 600 miejsc oraz biblioteką liczącą 5 tysięcy tomów. Polacy spotykali się również w drugiej placówce – Ognisku.


Istniały w Odessie dwie księgarnie polskie (jedna przetrwała do 1990 roku) – E. Ostrowskiego i A. Zwierowicza. W mieście działali liczni polscy lekarze, adwokaci i inżynierowie. Jedną z największych aptek kierowali Gajewski i Popowski. Mieściła się w pięknym secesyjnym budynku położonym na skrzyżowaniu ulic Sadowej i Preobrażeńskiej. Ponieważ ktoś podpalił budynek, apteka jest obecnie poddawana generalnemu remontowi.


Szacunkowo w 1873 roku w Odessie mieszkało 6000 Polaków, w 1892 – 13 911, w 1897 – 17 395, przed wybuchem pierwszej wojny światowej liczbę ludności polskiej określano na 25 000 – 30 000. W roku 1897 Rosjanie stanowili 46% mieszkańców Odessy, Żydzi 34% – z tendencją wzrastającą. Dalsze miejsca zajmowali Francuzi, Włosi, Niemcy, Polacy i Ukraińcy. Te dwie ostatnie narodowości były liczbowo równe.


Najtragiczniejszy dla Polaków okres nastąpił w latach 1922 i 1937, kiedy nastąpiły wywózki na Sybir. To okres szczególnych prześladowań, kiedy nie można było mieć pewności co do lojalności najbliższego sąsiada czy kolegi z pracy.


Od 1991 roku Odessa znalazła się w granicach Ukrainy z przewagą ludności rosyjskiej. Pięknie się odbudowuje, wszystkim ulicom przywrócono dawnych patronów, nie ma ulic noszących nazwy o zabarwieniu nacjonalistycznym. W Odessie działa Stowarzyszenie Polaków. Istniejący tu zespół taneczny występuje w strojach choć skromnych, ale reprezentujących różne regiony Polski.


Tekst i zdjęcia:
Zbigniew Żyromski

Inne z sekcji 

Życzenia dla Wioli czyli fiołka

. Wiosna,  tego roku, podobnie jak poprzedniego była wyjątkowo smutna, mało komu było w głowie myśleć o wiosennych kwiatach dla kogoś bliskiego. Z wiosną zawsze kojarzą się, wielu z nas, fioletowe niewielkie kwiaty – fiołki po łacinie violaceae, czyli viole. Uroda tych niewielkich ładnych i sympatycznych kwiatków, była już doceniana nawet w czasach starożytnych. W […]

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]