Aktualności

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 5 )

.

Prof. dr hab. Andrzej Małkiewicz

.

Rozdział II.

Droga do niepodległości

.

Dotychczasowa aktywność Piłsudskiego skupiała się na organizowaniu działań partii, zwłaszcza w zakresie wydawniczym i na publicystyce. Pisał wiele o walce z zaborcą, ale w formie ogólnej. Wyjątkowo w 1895 r. zwrócił uwagę, że strajkami niepodległości się nie uzyska, trzeba o nią walczyć z bronią w ręku [208]. Na razie jeszcze nie rozwijał tego tematu. W latach 1900-1901 w londyńskim „Przedświcie” pojawiło się kilka artykułów podejmujących ostrożnie problem walki zbrojnej o niepodległość. Ich autorami byli Stanisław Grabski (1871-1949, niebawem odszedł z PPS i związał się z endecją) oraz Witold Jodko. W 1900 r. nastąpiły pierwsze od wielu lat zamachy terrorystyczne w Kongresówce, były to spontaniczne zabójstwa ludzi oskarżonych o współpracę z władzami zaborczymi. Jak ocenił Piłsudski: „widoczny tu był wpływ Rosji. Rozumiano wprawdzie, że [terror] nie da zwycięstwa, ale nie umiano sobie wyobrazić żadnej innej formy walki” [209].

W latach 1904-1905 trwała wojna rosyjsko-japońska, która odsłoniła słabość i zacofanie Rosji, a zwłaszcza nieudolność władz carskich armia rosyjska była od japońskiej liczniejsza i lepiej uzbrojona, ale tak źle dowodzona, że przegrywała kolejne bitwy i kampanie. W Rosji nastąpił kryzys wewnętrzny, który od jesieni 1904 r. był źródłem wielu konfliktów społecznych, w styczniu 1905 r. wybuchła rewolucja. Wprawdzie władze carskie zdołały ją pokonać, ale klęska w wojnie z Japonią i nieznaczna liberalizacja państwa wymuszona przez rewolucję spowodowały zaktywizowanie ruchów politycznych, zarówno Rosjan, jak i w jeszcze większym stopniu narodów uzależnionych.

.

Masakra na Placu Zimowym w Petersburgu – 1905 r. ( obraz Wojciecha Kossaka )

.

W 1907 r. nastąpiło względne uspokojenie, choć podskórne napięcie cały czas istniało, od 1912 r. zaczęło ponownie narastać. Nie ustały konflikty między rewolucjonistami a rządem carskim, wyrażające się m. in. w zamachach terrorystycznych, a zwłaszcza w działaniu różnych partii nielegalnej opozycji, których słabością były jednak wzajemne konflikty. Z kolei obóz władzy, prócz terroru, posłużył się nowymi środkami. Jednym z nich było podsycanie nacjonalizmu rosyjskiego za pomocą grupy organizacji łącznie nazywanych „czarną sotnią”, które były skrajnie nacjonalistyczne, antypolskie, antyukraińskie i antysemickie ich działania były wyraźnie prekursorskie wobec późniejszego nazizmu.

Również polscy socjaliści od 1904 r. zaktywizowali swe działania, Piłsudski podjął wiele nowych inicjatyw. Jego kontakty z Ukrainą i jej problemami, już wcześniej incydentalne, niemal zupełnie zanikły. Odnotuję je, bo choć nieliczne, wiązały się jednak z wydarzeniami ważnymi dla niego.

Stopniowo odchodził od socjalizmu. Wcześniej walkę o niepodległość pragnął realizować jednocześnie z walką o socjalizm, oba te cele w jakiś sposób utożsamiały się w jego świadomości. Wierzył, że wolność państwa wywalczyć może klasa robotnicza w drodze rewolucji, która byłaby jednocześnie powstaniem narodowym. Było to w zgodzie z ówczesnym przeświadczeniem dużej części polskich socjalistów. Ale – warto podkreślić – nikt spośród liderów czy publicystów ówczesnych partii socjalistycznych nie zastanawiał się bliżej, jak taka rewolucja miałaby konkretnie wyglądać.

Teraz Piłsudski doszedł do przekonania, że dla wywalczenia niepodległości potrzebna jest nie tyle ideologia, ile siła zbrojna. Jak mówił z niejaką ironią: „pomimo że uświadomienie ogromnie szanuję, sądzę, że Marxem żołnierza zabić nie można” [210]. Sami robotnicy nie wystarczą, armia powinna być ogólnonarodowa. Jeszcze do 1914 r. pozostał formalnie socjalistą, ale od 1904 r. jego uwagę przykuwały głównie przygotowania wojskowe.

Szukał sojuszników na zewnątrz, zdając sobie sprawę, że pokonanie caratu siłami samych Polaków nie jest realne. Najpierw, podczas wojny rosyjsko-japońskiej, usiłował pozyskać wsparcie ze strony Państwa Kwitnącej Wiśni, chciał zbudować polski legion, uzyskać pomoc dla działań narodowowyzwoleńczych w kraju i poparcie na arenie międzynarodowej. Pojechał do Japonii, w lipcu 1904 r. prowadził rozmowy w Sztabie Generalnym, przedstawił memoriał,oceniając sytuację Rosji [211]. Pojawiły się w nim wzmianki o Ukrainie.

Wskazywał na zróżnicowanie wewnętrzne państwa carów, „Rosja tylko na pozór jest państwem jednolitym”, zwłaszcza w wymiarze narodowym, w tym ilość Ukraińców (których nazywa Rusinami) szacował na 15-18 milionów [212]. Jak widać nie doceniał ich – podczas powszechnego spisu ludności w 1898 r. język ukraiński („małorosyjski”) zadeklarowało 22,4 mln osób, od tego czasu ilość ta prawdopodobnie wzrosła, byli (i są dzisiaj) liczniejsi od Polaków. Sygnalizował wzrost świadomości narodów zniewolonych, które wcześniej jej „nie okazywały”, w tym Ukraińców [213]. Niemniej oceniał: „Rusini i Białorusini – znajdują się dopiero w początkowych stadiach rozwoju opozycyjnego i nie są zdolni dotąd do walki o swoje prawa, chociaż niezadowolenie, istniejące bez wątpienia wśród nich, może być wyzyskane przy pewnych warunkach przez innych jako narzędzie w walce z centralizmem rosyjskim” [214].

Dowodził, że największą siłą wśród podbitych narodów dysponują Polacy, jest ich w państwie rosyjskim 12 milionów, mają „najwyższe aspiracje polityczne, najbardziej są w walce z Rosją zaangażowani”, dzięki doświadczeniu uzyskanemu „w stuletniej walce z Rosją […] ruch rewolucyjny w Polsce stanowi poważną zorganizowaną siłę” [215]. Wśród samych Rosjan ruch opozycyjny „w ostatnich latach wzmógł się ponownie i sprawia coraz więcej kłopotów rządowi. Jego głównym politycznym dążeniem – bez względu na frakcje, na które się on dzieli, jest zdobycie konstytucji i ograniczenie samowładzy cara i jego urzędników” [216]. Niezbyt trafnie przewidywał, że ruch w Rosji jest za słaby by podjąć otwartą walkę. Problemem jest też „centralistyczne usposobienie” rewolucjonistów rosyjskich w stosunku do innych narodów Imperium, co nawet skłoniło socjalistów żydowskich (miał na myśli Bund) do oddzielenia się od rosyjskich [217].

Rosjanie, jak błędnie oceniał, w obliczu wojny zawiesili konflikty wewnętrzne: „Wśród opozycji rosyjskiej zapanowało jak gdyby pewne przygnębienie i niechęć do otwartego wystąpienia przeciw rządowi. Patriotyzm wśród Rosjan, przez wojnę podniecony, […] zmusza stronnictwa opozycyjne Rosji do ostrożności pod tym względem” [218]. Nawet znany anarchista Piotr Kropotkin (1842-1921) „jest japonofobem”. Zdaniem Piłsudskiego: „wszystkie stronnictwa opozycyjne zupełnie wyraźnie zaznaczyły, że odkładają swój rachunek z rządem na czasy powojenne” [219]. Odmiennie zachowują się narody nierosyjskie: „zwycięstwa japońskie wywołały podniecenie i skłonność do czynniejszej niż dotąd walki z wrogiem” [220].

Wynika stąd potrzeba „sojuszu pomiędzy Japonią i Polską” [221]. Polacy stawiają sobie za cel „rozbicie państwa rosyjskiego na główne części składowe i usamowolnienie przemocą wcielonych w skład imperium krajów” [222]. Nie można tego zrealizować inaczej niż drogą rewolucyjną, a „jedynie rewolucyjnym stronnictwem jest stronnictwo socjalistyczne”.Działa ono wśród Polaków, ale pod jego wpływem dążenia narodowe „wyraźnie się już zaznaczyły wśród Litwinów, Białorusinów, Łotyszów i Rusinów” [223]. Gdyby doszło do rewolucji w samej Rosji,to zależnie od okoliczności socjaliści polscy albo walczyliby o oderwanie od tego państwa, albo, „gdybyśmy się na to jeszcze zdobyć nie mogli, przechylilibyśmy zwycięstwo na stronę opozycji rosyjskiej, zdobywając dla swej ojczyzny możliwie daleko idące swobody polityczne i narodowościowe” [224]. Zdaniem niektórych autorów w tym memoriale zasygnalizował w zalążkowej postaci program prometeizmu: przeciwstawienia Rosji zniewolonych przez nią narodów: „Rosja pozbawiona swych podbojów będzie o tyle osłabiona, że przestanie być groźnym i niebezpiecznym sąsiadem” [225]. Należy przypomnieć, że program ten zawarty był już, w zalążkowej formie, w uchwale Zjazdu Paryskiego z 1892 r., potem rozwinięty w uchwale III zjazdu PPS, w pewnym sensie stanowił kontynuację idei wysuwanych w polskiej myśli politycznej wielokrotnie już od XVIII w. [226].

Japończycy nie skorzystali z większości tych ofert. Jedynie posłużyli się PPS przy zbieraniu danych wywiadowczych o Rosji i jej armii – za co przyzwoicie płacili. Ogółem partia otrzymała od nich 33430 funtów, które wykorzystano na zakup broni (w czym wywiad japoński udzielił pomocy organizacyjnej) oraz utrzymanie funkcjonariuszy partyjnych (należał do nich Piłsudski). Japońskie „subwencje finansowe dla PPS warunkowały wręcz jej działalność w przyjętym przez Piłsudskiego kierunku” [227].

.

Japoński plakat antyrosyjski z początku XX wieku.

.

Gdy był w Japonii rozpoczęto w Kongresówce „akcje uliczne” – drobne starcia z rosyjską policją i wojskiem. Piłsudski już w 1887 r. pisał z zesłania na Syberii, że pragnie: „walki szalonej, w której by można zapomnieć o wszystkim, oprócz celu, do którego dążę, która by dała możność zlać najzupełniej swe indywidualne życie z ideą” [228]. Teraz uzyskał szansę, by nie tylko urzeczywistnić to marzenie, ale stać się organizatorem walki zbrojnej, z udziałem setek bojowników. Sam zresztą w akcjach nie uczestniczył,wziął osobiście udział tylko w jednej.

Na jego polecenie Walery Sławek (1879-1939), pochodzący z Podola, jeden z najbliższych współpracowników Ziuka, pojechał do Kijowa, Połtawy i Winnicy, by nielegalnie kupić broń za pieniądze otrzymane z Japonii. Przywiózł 38 rewolwerów, a łącznie z zakupami innych osób uzyskano 60 sztuk broni [229]. 28 października odbyła się w Warszawie pierwsza manifestacja zgodna z założeniami Ziuka. 13 listopada następna – będąca protestem przeciw poborowi do wojska. Policja zaatakowała demonstrantów, grupa ochraniających ją około 60 bojowców PPS odpowiedziała ogniem, nastąpiła regularna potyczka, bojowców nie złapano, było to pierwsze od 1864 r. zbrojne starcie polsko-rosyjskie. W akcji tej brała udział Joanna Szczerbińska (1882-1963), która niedawno wstąpiła do partii – później druga żona Piłsudskiego. W najbliższych dniach zorganizowano kilkanaście podobnych manifestacji w różnych miastach Kongresówki, wysadzono w dwóch miejscach tory kolejowe [230].

Szukał też, podobnie jak w okresie wcześniejszym, sojuszników wśród innych narodów podbitych, w tym wśród Ukraińców. Na początku wojny rosyjsko-japońskiej z uznaniem pisał o nich w jednym z listów: „Rusini – dobrze się popisują, zajmują stanowisko ultra rewolucyjne, mają stosunki z litewską Socjalną Demokracją, przez nich trafimy do nich” [231]. Wspominał, nieściśle, o niepowodzeniach eserów w Charkowie: „Socjaliści Rewolucjoniści wybrani [objęci aresztowaniami] strasznie. Jakoby Kaczura, który strzelał do Obolenskiego, zasypał [zdradził w śledztwie] ich najlepsze siły” [232]. Miał rację po części. Kaczura załamał się w śledztwie i wyjawił wszystko co wiedział – ale wiedział niewiele, aresztowano tylko kilka osób [233].

Powstała Organizacja Bojowa PPS, której działalność, mimo lokalnych sukcesów,ogólnie zakończyła się porażką – ale nie była bezowocna. Bojowcy okazali się doraźnie skuteczni w starciach z siłami zaborcy, zdobyli sławę, już wtedy zaczęto przyrównywać ich do legionistów sprzed stu lat. Lecz stopniowo coraz lepiej rozumiano, że akcje terrorystyczne, choć spektakularne, nie doprowadzą do odzyskania niepodległości, do tego potrzebne jest regularne wojsko. W ten sposób działalność Organizacji Bojowej pośrednio przyczyniła się do pogłębienia świadomości narodowej Polaków. Służyło w niej ogółem w latach 1904-1907 7631 osób [234].

.

Regulamin Organizacji Bojowej PPS

.

Przemyślenia z tego okresu Piłsudski zawarł w artykule Polityka walki czynnej [235], opublikowanym we wrześniu 1906 r. w „Trybunie” –wydawanym w Krakowie nieoficjalnym miesięczniku partii. Szydził z nadziei lojalistów na dalsze dobrowolne ustępstwa polityczne caratu – jeśli następowały, to wyłącznie pod wpływem strajków, manifestacji i innych form walki. Tylko siłą można wymusić zmiany. Drobne reformy nie wystarczą, „ruchowi wolnościowemu pozostała tylko jedna droga – stworzenie siły, brutalnej siły fizycznej, która potrafiłaby złamać potęgę rządu” [236].

W 1907 r. w PPS nastąpił rozłam. Zwolennicy programu Piłsudskiego zbudowali PPS-Frakcję Rewolucyjną (w 1909 r. wróciła do nazwy PPS), jedna z najaktywniejszych jej sekcji działała w Kijowie. Ci, którzy nie akceptowali planów Piłsudskiego i pragnęli walczyć o demokratyzację Rosji razem z jej rewolucjonistami, przyjęli nazwę PPS-Lewica. W 1908 r. całkowicie usunęli z programu postulat niepodległości. Ewolucja tej grupy doprowadziła do współpracy z częścią socjaldemokratów rosyjskich, nazywających siebie bolszewikami. Po dziesięciu latach stali się współzałożycielami Komunistycznej Partii Polski, a po kolejnych kilkunastu, wielu z tych, którzy dożyli, zostało zabitych w represjach stalinowskich.

Duża część członków Frakcji zbiegła przed carskimi represjami do Galicji, było tutaj wiele patriotycznej młodzieży, spośród której można było rekrutować przyszłych bojowników o niepodległość. Ale realizowanie tego w rozmiarach niezbędnych dla skuteczności ruchu nie było możliwe w pełnej konspiracji. Trzeba było uzyskać choćby cichą zgodę władz austriackich. Dawał na to szansę narastający konflikt Monarchii Habsburskiej z Rosją.

W 1908 r. Piłsudski zaczął rozmowy z wywiadem austriackim, w następnym roku podjął z nim formalną współpracę. W zamian obiecano tolerować rozwój organizacji tworzonych przez niego w Galicji i pozwolić na przemyt przez granicę materiałów potrzebnych do działalności PPS w Kongresówce [237]. Ziuk oględnie poinformował najbliższych kolegów w kierownictwie partii o nawiązaniu tej współpracy i po burzliwej dyskusji uzyskał ich zgodę [238].Jak podkreśla Ryszard Świętek, który najbardziej wnikliwie zbadał jego agenturalne związki: „posługiwał się powiązaniami wywiadowczymi dla osiągnięcia własnych celów, z korzyścią dla spraw polskich” [239.].

.

Aleksandra Szczerbińska ( Później Piłsudska ).

.

W 1907 r. nastąpił „chwilowy odpływ fali rewolucyjnej” [240]. Organizacja Bojowa ograniczała działalność, Władysław Pobóg-Malinowski napisał: weszła najwyraźniej już w okres konania”, a Piłsudski „postanowił zakończyć działalność bojową jakimś mocnym akordem” [241]. W1907 r. przeprowadzano jeszcze kilka napadów na furgony pocztowe, dla zdobycia pieniędzy. Efekty były mierne, partii brakowało monety”, wobec czego zaplanowano włamanie do filii Banku Państwa w Kijowie. Przygotowywano je kilka miesięcy, pod koniec Piłsudski przejął osobiście kierownictwo, na przełomie czerwca i lipca przyjechał do Kijowa. W akcji miała też uczestniczyć Aleksandra Szczerbińska, którą poznał jeszcze w maju 1906 r. w Warszawie, uczestniczka wielu działań bojowych. Po latach wspominała: Chodziliśmy często na wspólne spacery […] w ogrodach kijowskich, […] powiedział mi, że mnie kocha” [242] miał lat 40, ona 25. Ale żona Maria nie zgodziła się na rozwód. Ożenił się z Aleksandrą dopiero po jej śmierci w 1921 r. Ostatecznie z akcji w Kijowie jesienią zrezygnowano, uznając ją za niewykonalną. W to miejsce zaczęto planować napad na pociąg przewożący pieniądze, zrealizowany pod Bezdanami stacją w pobliżu Wilna. Szczerbińska z Kijowa przywiozła broń, z Zagłębia Dąbrowskiego dostarczono dynamit. 26 września napadnięto na pociąg przewożący pieniądze z podatków w Kongresówce do Petersburga. Była to jedyna akcja, w której Piłsudski wziął osobisty udział. Zdobyto ponad 200 tys. rubli, nikt z zamachowców nie zginął, ani nie został zatrzymany, lecz w wyniku śledztwa w następnych dniach aresztowano pięcioro uczestników (kilku skazano na śmierć, ale wyroków nie wykonano, pozostałych na dożywotnią katorgę – wszyscy uzyskali wolność w 1917 r.). Piłsudski ze Szczerbińską zdobyte pieniądze przewieźli do Kijowa, skąd Szczerbińska już sama dostarczyła je do Lwowa. Przy pomocy Ignacego Daszyńskiego „zalegalizowano” je w Galicji [243]. Suma była duża, ale i tak ledwo wystarczyła na spłacenie długów i sfinansowanie obrony aresztowanych bojowców, wsparcie uwięzionych i ich rodzin.

.

Józef Piłsudski z zona Aleksandrą i córkami – lata dwudzieste XX w.

.

W intencjach Piłsudskiego akcja pod Bezdanami miała w spektakularny sposób zakończyć działania Organizacji Bojowej. Rzeczywiście, pokazała możliwości bojowców, wywarła wrażenie [244], jak napisał jeden z jej uczestników Czesław Świrski (1886-1973): „Bez Bezdan – nie byłoby Legionów” [245]. Już podczas jej przygotowywania Piłsudski podjął nową inicjatywę. W końcu czerwca 1908 r. we Lwowie z jego inspiracji, choć bez jego udziału, założono Związek Walki Czynnej (ZWC), który miał przygotować kadry przyszłej armii polskiej. Nie miał charakteru partyjnego, choć jego organizatorzy wywodzili się z Organizacji Bojowej i początkowo wstępowali głównie ludzie związani z PPS lub PPSD. Stopniowo jednak zaczęły pojawiać się osoby spoza ruchu socjalistycznego. Na czele stanął Kazimierz Sosnkowski (1885-1969, naczelny dowódca Wojska Polskiego w latach 1943-1944).

Zaczęła się wtedy kształtować nieformalna grupa polityczna, później określona mianem piłsudczyków, której trzon pochodził z otoczenia Ziuka w PPS, ale dołączali ludzie nowi. Formalnie byli socjalistami, ale przeistaczali się w lewicowych irredentystów [246]. Później grupa ta przekształcała się, zwłaszcza podczas Wielkiej Wojny, niektórzy, jak Jodko-Narkiewicz i Wasilewski, przestali być jego najbliższymi współpracownikami, choć pozostali w gronie ludzi z nim związanych, w to miejsce czołową pozycję zajęli tacy jak Walery Sławek czy Kazimierz Świtalski (1886-1962).

Znowu miał kontakt z problemami Ukrainy. W końcu 1910 r. wywiad austriacki nawiązał współpracę z rosyjską Partią Socjalistów-Rewolucjonistów, poprzez jej emigrantów przebywających w Galicji. Ryszard Świętek przypuszcza, że Piłsudski był konsultowany w tej sprawie i „mógł pozytywnie zaopiniować nową agenturę” [247]. O ile w przypadku PPS kontakt był na poziomie kierownictwa, to ze strony eserów współpracowali działacze niższego szczebla, kierownictwo przebywające w Paryżu nie było zaangażowane. Ponieważ niemal wszystkie dokumenty dotyczące tej współpracy zostały zniszczone, niewiele o niej wiadomo, poza tym, że trwała do 1914 r. Ryszard Świętek przypuszcza, że zaangażowani w niej byli eserzy ukraińscy: Mykyta Szapował (1882-1932, później minister poczt i telegrafów), Mykoła Szrag, Wsewołod Hołubowycz (1885-1939, później krótko, od stycznia do kwietnia 1918 r. minister spraw zagranicznych Ukrainy) i Pawło Chrystiuk – ale to tylko hipoteza [248].

Gdy skończyły się pieniądze zdobyte pod Bezdanami, dla uzyskania nowych zaczęto w 1909 r. przygotowywać kolejną akcję – napad na kasę powiatową w Mozyrzu, mieście położonym na Białorusi, 200 kilometrów na północ od Kijowa. Latem kilku działaczy (w tym Szczerbińska) pojechało do Kijowa, gdzie wynajęto dom, jako bazę dla dalszego działania. Wkrótce przybył też Piłsudski. Prowadzono rozpoznanie, kupiono sprzęt, ale ostatecznie z akcji zrezygnowano, Piłsudski wrócił do Galicji.

Wywiad austriacki był infiltrowany przez służby rosyjskie, te ostatnie prawdopodobnie wiedziały o współpracy Piłsudskiego, znały jego rolę w PPS i w polskich przygotowaniach militarnych w Galicji [249]. Wydany został za nim list gończy, gdyby zjawił się w Imperium, mógłby być aresztowany – ale on po 1909 r. aż do wybuchu wojny granic państwa carów nie przekroczył.

W1910 r., wykorzystując zgodę wywiadu austriackiego, założono legalne organizacje o charakterze paramilitarnym: Związek Strzelecki we Lwowie i Strzelec w Krakowie. Działania te często spotykały się z niezrozumieniem, nawet niechęcią. Dla wielu „militaryzm” Piłsudskiego był zaprzeczeniem socjalizmu. Jak oceniał po latach Ignacy Daszyński: „rewolucyjne żywioły socjalistyczne przedstawiały sobie rewolucję jako rodzaj powszechnego chaosu lub w formie przestarzałych jakichś walk na barykadach… O przygotowaniu stałej, karnej siły zbrojnej nikomu się nie śniło”. A wpływy antywojennej retoryki socjaldemokratów zachodnioeuropejskich „uczyły raczej pogardy dla militaryzmu niż zapału dla systematycznych przygotowań zbrojnych” [250]. Ostatecznie jednak grono najbliższych przyjaciół zgodziło się na jego inicjatywy i, mimo wątpliwości, udzielali mu wsparcia.

.

Roman Dmowski

.

W tym czasie krystalizowały się podstawowe orientacje polityczne w zaborze rosyjskim, oddziałujące też na Polaków w Galicji i zaborze pruskim. Endecy, kierowani przez Romana Dmowskiego, po długich wahaniach przyjęli program ugody z Rosją, mając nadzieję na stopniową jej demokratyzację i uzyskanie dla Polaków poprawy losu w obrębie Imperium. W razie wojny liczono na zjednoczenie ziem trzech zaborów pod berłem cara, który w takiej sytuacji zaakceptuje rozszerzenie praw narodowych Polaków. Czy będzie to punktem wyjścia do walki o pełną niepodległość – o tym nie mówiono, pozostawiając sprawę dowolnym interpretacjom. Endecy, zgodnie z twierdzeniami propagandy rosyjskiej, kwestionowali istnienie narodu ukraińskiego, uważając mieszkańców tego kraju „za surowiec etniczny”– przyszłych Rosjan lub Polaków [251]. Ruch narodowy Ukraińców uważali za intrygę niemiecką i austriacką. Takie przeświadczenie utrzymywało się jeszcze i później. W wydanych w 1935 r. wspomnieniach jeden z polskich dowódców, wcześniej oficer armii rosyjskiej, później związany z endekami, gen. Józef Dowbor Muśnicki pisał: „Chcąc osłabić Rosję, Niemcy stworzyli kwestię ukraińską”, jej mieszkańcy „woleli trzymać się Rosji”, a „mieszkaniec Ukrainy wstydził się, że jest Małorusem” [252]. Były to twierdzenia carskiej propagandy, której wielu Polaków dawało się zwieść. W tej opinii tylko jedno było prawdziwe –ludzie nazywani w państwie carów Małorusami protestowali przeciw temu określeniu, bo uważali się za Ukraińców.

Na przeciwnym biegunie polityki, dzięki wysiłkom Piłsudskiego, „PPS stawała się powoli jądrem orientacji antyrosyjskiej” [253]. Liczono, że przyszła wojna z Rosją skłoni pozostałych zaborców do udzielenia pomocy, czego wynikiem będzie zbudowanie niepodległego państwa polskiego na obszarze zaboru rosyjskiego, bądź przynajmniej włączenie tego zaboru do monarchii Habsburgów, co zapoczątkuje proces budowania wolnej Polski.

Zwolennicy Piłsudskiego niewiele zwracali uwagi na ruch narodowy Ukraińców, ale niektórzy go przynajmniej zauważali. Wasilewski zapewniał: „posiada on niewątpliwie tyle żywotności, że po przebyciu pewnych nieuniknionych przejściowych stadiów rozwoju przetworzy się w świadomy ruch polityczny” [254]. W podsumowaniu wywodów wskazywał: „Tylko w świetle ideału niepodległości Polski i Ukrainy demokracja obydwóch narodów znajdzie drogę postępowania” [255].

Nie będę tu oczywiście omawiał dalszych losów obu orientacji, ale trzeba podkreślić, że w ostatnich latach przed I wojną światową program endecji akceptowała większość Polaków zaboru pruskiego i rosyjskiego. Piłsudski – jak się zdaje – nie doceniał tego, postrzegał nastroje w Kongresówce jako stan bierności, który można przezwyciężyć. 1 czerwca 1913 r. mówił, że trzeba przeprowadzić „agitację wojną”, liczył, że poprzez „przekroczenie granicy z pewnym stosunkowo znacznym oddziałem” oraz rozpoczęcie regularnej wojny uda się „rozagitować i roznamiętnić ludność Królestwa i wzniecić wojnę partyzancką” [256]. W sierpniu 1914 r. przyszło rozczarowanie.

Incydentalnie miał kontakty z Ukraińcami, którzy w tym samym czasie organizowali oddziały o charakterze zbliżonym do strzeleckich, pod nazwą Towarzystwo „Sicz”. W maju 1911 r. wygłosił wykład w lwowskiej „Siczy”. Zachęcał, by organizowali się do walki zbrojnej z Rosją o niepodległość Ukrainy. Podkreślał, że cele obu narodów są wspólne, przekonywał do wiary w zwycięstwo idei niepodległościowych [257]. Jak ocenił Włodzimierz Suleja: „W dobie zaognienia stosunków polsko-ukraińskich w Galicji Wschodniej […] był to krok śmiały, ukazujący, że istniejące sprzeczności winny ustąpić w obliczu idei szerszej, idei wojny z Rosją” [258].

Być może w końcu 1913 r. nawiązał też współpracę z Dmytro Doncowem (1883-1973), twórcą ukraińskiej koncepcji nacjonalizmu, tak przynajmniej informowała ochrana, lecz jej informacje często były mało wiarygodne, niewykluczone, że i ta była zmyślona [259]. Doncow opowiadał się wtedy za oddzieleniem Ukrainy od Rosji i współpracą z Austro-Węgrami; podobnie jak Piłsudski wywodził się z ruchu socjalistycznego i właśnie w tym czasie rozluźniał z nim związki,zatem mógł znaleźć z Piłsudskim wspólny język, ale sprawa pozostaje niejasna.

25 marca 1913 r. rozmawiał w Krakowie z założycielem i komendantem „Siczy” Kyryło Trylowskim (1864-1941), posłem austriackiej Rady Państwa (od 1907 r.) i Sejmu Galicyjskiego (od 1911 r.), któremu towarzyszył poeta Bohdan Łepki (1872-1941). Trylowski napisał później: „zrobił na mnie bardzo wielkie wrażenie –człowieka głęboko przejętego swym historycznym powołaniem i skoncentrowanego w sobie. Widać było, że w tym człowieku żyje kolosalna siła woli, że jest to jednostka zdolna do wielkich czynów i wielkiego poświęcenia” [260].

.

Kyryło Trylowski

.

5 listopada 1912 r. był gościem zjazdu austriackiej socjaldemokracji w Wiedniu. Zapewnił, że „PPS jest bliższą niemieckiej socjalnej demokracji w Austrii niż innych partii”. Dziękował za różne formy pomocy dla polskich socjalistów. Gratulował sukcesów w rozwiązywaniu problemów narodowych: „odnosicie triumfy w tej dziedzinie, ostro przeciwstawiacie się obłudzie szowinizmu kapitalistycznego. […] Będziemy z was brali przykład”. Zapewniał, że w razie wybuchu wojny „z waszą pomocą rozciągniemy potęgę wolności na nasze ziemie” [261].

Warto przyjrzeć się bliżej temu „przykładowi”. O ile socjaldemokraci w Europie Zachodniej niewiele uwagi przywiązywali do kwestii narodowych, to austriaccy, ze względu na specyfikę swego wielonarodowego państwa (i własnej partii, zorganizowanej jako federacja partii narodowych), traktowali je bardzo poważnie, nie znajdując innych rozwiązań (bo rozbicie monarchii było sprzeczne z ich wyobrażeniami, a wobec wymieszania narodów wytyczenie granic w oparciu o kryterium etniczne byłoby nadzwyczaj trudne) sformułowali program autonomii narodowej. Otto Bauer (1881-1938) i Karl Renner (1870-1950) opracowali koncepcję korporacji narodowych: każdy obywatel, niezależnie od miejsca zamieszkania,deklarowałby swą przynależność narodową, uzyskując prawo wybierania rady narodowej swej nacji. Stanowiłaby ona parlament narodowy, kompetentny w kwestiach szkolnictwa, kultury i nauki. Ta koncepcja zdobyła pewną popularność także poza granicami Austro-Węgier, przejściowo popierała ją Róża Luksemburg [262].

Wśród polskich socjalistów idea autonomii narodowej nie miała uznania, domagano się albo niepodległości, albo autonomii terytorialnej. Również PPSD, choć związana z socjaldemokracją austriacką, odcinała się od tej koncepcji. Daszyński pisał: „w interesie polskiego i rosyjskiego proletariatu, w interesie jego jasnej przyszłości nie leży wcale federacja, o jakiej dzisiaj mówić można, lecz niepodległość narodowa w Polsce i w Rosji w granicach narodowo jednolitych demokratycznych republik” [263]. Pomijał tu problem –dobrze mu przecież znany –wymieszania narodów w Galicji i na innych ziemiach, o których pisał.

Ideę autonomii narodowej przyjął żydowski Bund oraz syjoniści [264], część socjaldemokratów narodów Kaukazu, za ich pośrednictwem – rosyjscy mienszewicy. Od sojuszników austriackich przyjęli ją socjaliści ukraińscy w Galicji, dzięki nim zdobyły uznanie na Ukrainie Naddnieprzańskiej, gdzie poparli je zarówno socjaldemokraci, jak eserzy [265]. Odrzucili autonomię narodową bolszewicy, najdobitniej wyraził to Iosif Dżugaszwili, znany pod pseudonimem Stalin (1878-1953) w broszurze Marksizm a kwestia narodowa, opublikowanej w 1913 r. [266]. Wypowiadał się w niej z wyraźną niechęcią o dążeniach narodów podbitych przez Rosję, zwłaszcza Żydów, choć przyznawał, że były reakcją na carskie prześladowania. Represje „wywoływały w odpowiedzi falę nacjonalizmu […], przechodzącego chwilami w ordynarny szowinizm. Wzmocnienie się syjonizmu wśród Żydów, wzrastający szowinizm w Polsce, panislamizm wśród Tatarów, wzmocnienie nacjonalizmu wśród Ormian, Gruzinów, Ukraińców” [267]. Postulował, by socjaldemokraci wszystkich narodów zjednoczyli się (w domyśle – wokół Rosjan) do walki o socjalizm, zaś „autonomia narodowa przeczy całemu biegowi walki klasowej” [268].

 

 

Przypisy:

 

208. Walka z rządem, PZ-1, s. 206.

209. Historia Organizacji Bojowej PPS, PZ-3, s. 24.

210. Przemówienia na Radzie Partyjnej przy Centralnym Komitecie Robotniczym Polskiej Partii Socjalistycznej. Wyciągi z protokołu, Józefów 16, 17 czerwca 1905, PZ-Uzup-2, s. 205.

211. Memoriał złożony Ministerstwu Spraw Zagranicznych w Tokio, PZ-2, s. 249-258.

212. Memoriał…, s. 249.

213. Memoriał…, s. 250.

214. Memoriał…, s. 251.

215. Memoriał…, s. 253.

216. Memoriał…, s. 255.

217. Memoriał…, s. 256. Bund, będący od 1898 r. autonomicznym członem SDPRR, w 1903 r. opuścił tę partię, choć nadal z nią współpracował – zwłaszcza z mienszewikami.

218. Memoriał…, s. 256-257.

219. Memoriał…, s. 257.

220. Memoriał…, s. 257.

221. Memoriał…, s. 257.

222. Memoriał…, s. 253.

223. Memoriał…, s. 254-255.

224. Memoriał…, s. 256.

225. Memoriał…, s. 253.

226. O korzeniach prometeizmu: A. Nowak, Przez Ukrainę i Kaukaz na Petersburg: początek drogi do koncepcji prometejskich w polskiej myśli politycznej, w: M. Kornat (red.),Ruch prometejski i walka o przebudowę Eu-ropy Wschodniej (1918-1940), Warszawa 2012, s. 11-24. O kontynuowaniu tych tradycji przez Piłsudskiego już w publikacjach z lat 90 XIX w.: M. Kornat, Idea prometejska a polityka zagraniczna (1921-1939/1940), w:idem (red.),Ruch prometejski…, s. 38-39.

227. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 254-255, 286, 341-346, 348.

228. List do Stefanii Masłowskiej, Krasnojarsk między 22 września a 30 listopada 1887, PZ-Uzup-1, s. 14.

229. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 275-276.

230. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 289.

231. List do Komitetu Zagranicznego PPS, PZ-2, s. 243-244 (z lutego 1904 r.).

232. List do Komitetu…, s. 243. Foma Kaczura – robotnik, członek partii eserów; Iwan Obolenski, gubernator Charkowa, w zamachu w 1902 r. tylko lekko raniony.

233. В. Волковинський, Тероризм на початку ХХ ст., w: Д. Архієрейський (та ін., ред.), op. cit., s. 79-83.

234. W. Potkański, Odrodzenie czynu niepodległościowego przez PPS w okresie rewolucji 1905 roku, Warszawa 2008, s. 100.

235. Polityka walki czynnej, PZ-2, s. 263-271.

236. Polityka walki…, s. 263-264.

237. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 416.

238. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 420-421; L. Wasilewski, Józef Piłsudski…, s. 119-120.

239. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 857.

240. Jak mamy się gotować do walki zbrojnej, PZ-2, s.294.

241. W. Pobóg-Malinowski, Akcja bojowa pod Bezdanami 26.IX.1908, Warszawa 1933, s. 7, 13.

242. A. Piłsudska, Wspomnienia, s. 86, 105.

243. W. Pobóg-Malinowski, Akcja bojowa…, s. 176; I. Daszyński, Pamiętniki, cz. 2, s. 49.

244. Car przyjechał właśnie do Spały, gdzie zamierzał kilka tygodni polować. Na tę wiadomość pospiesznie wrócił do Petersburga.

245. Cyt. za: R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 407.

246. P. Górski, Socjalistyczno-niepodległościowa idea narodu polskiego 1908-1914, Kraków 1994, s. 67.

247. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 547.

248. R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 547.

249. Ibidem, s. 389.

250. I. Daszyński, Pamiętniki, cz. 2, s. 60.

251. T. Snyder, Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka o Ukrainę, tł. B. Pietrzyk, Kraków2008, s. 36.

252. J. Dowbor Muśnicki, Moje wspomnienia, Warszawa 1935, s. 337.

253. W. Suleja, Mundur…, s. 87.

254. L. Wasilewski, Ukraina i sprawa ukraińska, Kraków 1911, s. 196.

255. Ibidem, s. 219.

256. Sprawozdanie wygłoszone wobec oficerów strzeleckich, PZ-3, s. 175 – jest to tekst z 1 czerwca 1913 r., został spisany z pamięci przez jednego ze słuchaczy (Juliana Stachiewicza), zatem przytoczone słowa nie muszą dokładnie odpowiadać wygłoszonym, ale intencje zapewne są zachowane.

257. W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., t. 1, s. 281.

258. W. Suleja, Mundur…, s. 94.259W. Suleja, Mundur…, s. 94, 105-106.

260. K. Trylowskyj, Moja znajomość z Józefem Piłsudskim, „Niepodległość”, t. VIII, Warszawa 1933, s. 446-447.

261. Cyt. za: I. Daszyński, Pamiętniki, cz. 2, s. 140. PZ-3, s. 159-160; W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., t. 1, s. 295.

262. B. Kuzmany, Habsburg Austria: Experiments in Non-Territorial Autonomy, „Ethnopolitics”, 2016, Vol. 15, No. 1, s. 43-65.

263. I. Daszyński, Polityka proletariatu. Kilka uwag o taktyce rewolucji w Polsce, Warszawa-Kraków 1907, s. 57.

264. Г. Корольов, Національна автономія під берлом Романових (кінецьхіхст. –1914 р.): польський, єврейський та український вимір, „Український історичний збірник”, Вип. 20, 2018, s. 133-138.

265. Ibidem, s. 128-145.

266. J. Stalin, Marksizm a kwestia narodowa, w: Dzieła, t. 2, Warszawa 1949, s. 297-370.

267. Ibidem, s. 298.268Ibidem, s. 334.

.

Tekst objęty prawami autorskimi, kopiowanie i publikowanie bez wiedzy i zgody autora zabronione.

.

.

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 1 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz.2 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 3 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 4 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 6 )

Rewolucja 1905 roku. Bomba na ul. Miodowej

 

Inne z sekcji 

Kościół na drodze do samobójstwa

. Grzegorz Wojciechowski . Nastały złe, smutne czasy, nie chodzi tu tylko o pandemię, która skutecznie dezorganizuje nam życie, niszczy nasze plany, marzenia i nadzieje, ale chodzi również i o to co wyrabiają w naszym kraju ludzie, którym powierzono sprawowanie władzy. Nieco ponad rok temu pisałem na łamach miesięcznika „Odra” o Kościele i o tym […]

Jana Zacharskiego fraszki świeże i chrupiące jak bułeczki ( 24. 10. 2020 )

. Z publicznej areny . Szansa Pilnując stale europejskiego stadła, Unia naszemu krajowi wyraźnie podpadła, Oczekujemy zmiany tego obyczaju, Wtedy ją przyłączymy do naszego kraju. . Kamraci Choć rząd odchudzono, to wierchuszka zyska, Będą dla niej stworzone nowe stanowiska, Są zadowoleni partyjni kamraci, Bo intratnej posady żaden nie utraci. . Łapanka Mogłeś być nawet wicepremierem, […]