Artykuły

Papież i kamień

.

Radosław S. Czarnecki

.

Polska jest zalana kiczem. Kiczem królującym w niesłychanie wielu dziedzinach. Wszystko wokoło na dziś wydaje się mega-kiczem. Zarówno w wymiarze materialnym jak i mentalnym, duchowym, intelektualnym.

Kicz jest parawanem zasłaniającym śmierć.

MILAN KUNDERA

Za Kunderą chciałoby się rzec śmierć estetyki, zdrowego rozsądku, racjonalnej refleksji i humanistycznego zdziwienia.

Kicz (z niem. – tandeta, lichota, bubel) to utwór, rzeźba, obraz itp. o miernej wartości, schlebiający niskim i populistycznym gustom, w opinii znawców i koneserów sztuki pozbawiony jakichkolwiek pozytywnych wartości. Kiczowate dzieło wykonane jest wedle podstępnej idei zaatakowania swym pokracznym jestestwem kilku zmysłów naraz tak aby wytworzyć klimat napięcia i grozy. Jego wymiar jest skonstruowany wedle schematu biel – czerń, absolutne dobro – totalne zło, jasność – ciemność, anioł – demon.

Taka sytuacja najlepiej jest to widoczna w charakterze pomników, które upstrzyły naszą przestrzeń publiczną, nasz krajobraz, nasze otoczenie, a tym samym – i nasze dusze tudzież umysły. I tak urządziliśmy się duchowo i mentalnie – w tym wszechogarniającym kiczu że jest nam już z tym dobrze, a jego pokraczność, przaśność, toporność i pospolita tandeta nawet nas nie rażą. Ba, nawet upowszechniła się egzegeza kiczu i mętne objaśnienia istoty jego przesłania. Ponieważ tzw. autorytety, współcześni medialni guru wielu Polek i Polaków (a tym samym i przedstawiciele elit), kibicują często kiczowi to trudno się dziwić takiej sytuacji. Kibicują gdyż sami są stworzeni przez wszechogarniający kicz.

Instalacja pt. „Zatrute źródło” Jerzego Kaliny została odsłonięta niedawno na dziedzińcu Muzeum Narodowego w Warszawie. Ten projekt to odpowiedź polskiego katolicyzmu na słynną rzeźbę Maurizio Cattelana „La Nona Ora” (papież przygnieciony meteorytem). Kalina zasłynął przede wszystkim Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku który zlokalizowano na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Dzieło Catallana.

.

Nowa instalacja Kaliny przedstawia basen wypełniony czerwoną cieczą, z którego wyrasta postać Jana Pawła II trzymająca nad głową potężny głaz. Rzeźba powstała na okoliczność setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II (1920). Autor projektu w rozmowie z Onetem zauważył, iż bieżący rok jest kluczowy dla historii najnowszej (w związku z setną rocznicą urodzin Wojtyły): Trzeba tchnąć ducha, odmienić złą wróżbę. Na fali narastających form czerwonej rewolucji. Z pomocą Jana Pawła II chcę wysłać ostrzeżenie abyśmy nie popełniali dwa razy tego samego błędu. Sięgnijmy do czystego źródła. To które obserwujemy dziś jest zatrute” . Czerwony kolor wody w której brodzi papież ma być wg jego interpretacji ostrzeżeniem przed osobami kwalifikowanymi jako LGBT, potępieniem wieszania tęczowych flag na pomnikach, panoszeniem się lewactwa i neo- komunistów w przestrzeni publicznej, recydywą marksizmu. Czerwonych złogów z polskich ulic do tej pory nie pozbyliśmy się. Znów do głosu dochodzi grupa, których mentorzy z wyżyn pierwszomajowych trybun słali maszerującemu ludowi najlepszą z możliwych socjalistyczną nowinę (….). Dotyka mnie to osobiście. Zaczynam się czuć, jak w barbarii. To jeden z ważnych powodów, dla których powstała ta praca”.

.

Dzieło pana Jerzego Kaliny

.

Biel symbolizuje niewinność, a czerwień krew. Czy to zestawienie nie jest przede wszystkim metaforą toksycznej fasady wartości niesionych przez Kościół i duchowieństwo za którą kryją się przestępstwa na tle seksualnym jakie od kilkunastu lat są ujawniane i jakie miały masowo miejsce w tej instytucji ? Czy czerwień w sadzawce wypełniająca po kostki rzeźbę Karola Wojtyły nie jest przypadkiem parabolą łączącą niewinność dzieci o trwale uszkodzonej – bo do końca życia – osobowości, skrzywionej psychice, ranach na ich ufności i wierze (tej religijnej również) z pychą, zaprzaństwem, ślepotą i milczeniem tego Świętego Papieża w kontekście tych przestępstw ? Osoba umiłowanego syna papieża z Polski, Marciel Maciala Degollado jest tu wymownym przykładem. Zresztą nie jedynym.

Więc Panie Jerzy Kalito – i inni wojujący w Polsce ze wszystkim co nie jest waszym zdaniem dostatecznie katolickie (niczym talibowie w Afganistanie tępiący wszystko co nie islamskie) – wypada wpierw pomyśleć i zastosować się do biblijnej sentencji (Ew. wg św. Mat. 7: 3-5) mówiącej o źdźble, belce i oczach. I przypomnijcie sobie Sokratesa z jego zacznij od siebie”. Nie rzucajcie gromów na „czerwonych”, lewaków, neo-komunistów czy kulturowy marksizm – zróbcie wpierw porządek na swoim podwórku.

A na zakończenie przejdźmy na chwile do Catellana i jego innego projektu, zaprezentowanego w 2001 r. w Muzeum Guggenheima (Bilbao). Modlący się Adolf Hitler, w szkolnym stroju wydaje się ostrzegać przed tym wszystkim co nas ludzi niewoli: tu – polityka i religia są pomieszane, nie po to, aby je prostacko krytykować, ale by pokazać, że gdy idą ze sobą w parze, gdy się mieszają są potężną siłą propagandy, przemocy, destrukcji, agresji i cierpień milionów ludzi. Symboliczne sprowadzenie Hitlera do wizerunku człowieka takiego jak każdy z nas przypomina nam ten fakt, o którym czasami się zapomina, że zanim stał się krwiożerczym potworem XX wieku był po prostu zwykłym, szarym, normalnym człowiekiem. Ten projekt przypomina, iż zło niekoniecznie jest rozpoznawalne i można je ukryć w każdym z nas. W was katolicy ono od wieków jest choćby w waszym dogmatyzmie i immanencji nawracania INNEGO na waszą wiarę. Siły i przemocy używaliście aż nadto.

Jest to o tyle wyraziste gdy zestawia się Hitlera modlącego się i na kolanach z sentencją brytyjskiego pisarza, performera i komika, Pata Condella, mówiącą, iż Hitler był katolikiem, nie ateistą jak utrzymują niektórzy. Otrzymał katolicki chrzest i nigdy nie był ekskomunikowany. Za to komuniści – co do jednego, na całym świecie”.

Więc może ten kamień nad głową papieża winien pozostać w bezruchu panie Kalina i inni kato-talibowie made in Poland ? Zgodnie z biblijną sentencją (J 8: 1-11), o rzucaniu kamieniem przez tego który jest bez winy.

.

Radek Czarnecki

Inne z sekcji 

Strajk kobiet. Wrocław 26 października 2020 r.

. Grzegorz Wojciechowski . Wczoraj ( 26. 10 2020 ) we Wrocławiu miał miejsce bodajże największy protest społeczny w historii stolicy Dolnego Śląska. Według informacji prasowych ( „Gazeta Wyborcza” ) wzięło w nim udział około 60 – 70 000 ludzi, w zdecydowanej większości młodzieży w wieku studenckim. Byłem jednym z uczestników tego wydarzenia i ze […]

Chwila Liryki. Odsłona druga. Octavio Paz

. Jan Chudy .   Przed zaduszkowy czas niewątpliwie sprzyja refleksjom egzystencjalnym . Zygmunt Freud w „ Aktualne uwagi o wojnie i śmierci „ z 1915 r. pisał : … śmierć jest nieuniknionym kresem wszelkiego życia , że każdy z nas winien jest naturze śmierć , i powinien być przygotowany na zapłacenie tego rachunku , […]