Artykuły

Pacyfikacja w Drzewicy

.

Dr Mirosław Małecki

.

Głośnym echem odbiła się pacyfikacja Drzewicy przez oddział Gwardii Ludowej „Lwy” Izraela Ajzenmana vel Kaniewskiego „Julka”, „Lwa”, „Chytrego” nocą z 22 na 23 stycznia 1943 r. Było to dwa miesiące po śmierci zrzuconego  na spadochronie z samolotu, wytypowanego przez Stalina na przywódcę, komunisty Pawła Findera i miesiąc po zastrzeleniu jego towarzysza, Bolesława Mołojca przez Janka Krasickiego i Mordkę Hejmana, a przed zamachem na Zygmunta Mołojca. Dowódcą III Obwodu Radomskiego GL był Antoni Grabowski „Czarny Antek”, sekretarzem radomskiego PPR Ludwik Krasiński „Roman”, a tutejszym rezydentem NKWD Jacek Gruszczyński „Jacem”.

Oddział GL powstał w Radomiu z inicjatywy Zygmunta Banasiaka wczesną jesienią 1942 r. Ajzenman był jego zastępcą, ale nie prowadził akcji, tylko razem z „dowódcą” tak jak przed wojną zajmował się rozbojami. Na rozkaz dowództwa III Obwodu GL A. Grabowski „Czarny Antek” zastrzelił Banasiaka, a Ajzenmana „Julka”, do którego nie miało zaufania. Następnie dowództwo GL skierowało wraz z 25 partyzantami żydowskiego pochodzenia  do oddziału GL Józefa Rogulskiego „Wilka”. „Wilk” operował od sierpnia w rejonie Drzewicy. 15 października zaatakował posterunek Luftwaffe w Goździkowie i bez strat własnych zdobył broń, przy czym śmierć poniosło 3 lotników. Następnie napadał na urzędy gminne i niszczył spisy kontyngentowe.

W tym czasie zebrała się grupa uciekinierów z rozbitego 12 grudnia w Iłży oddziału Chyli Brawermana „Bacy” i uciekinierów z przysuskiego getta, na których czele stanął NN „Siemion”. Izrael Ajzenman „Lew” objął przy nim funkcję oficera politycznego i nadał oddziałowi nazwę „Lwy”. „Lew” w Wigilię 1942 r. dokonał napadu rabunkowego na rodzinę Dąbrowskich w Rusinowie – Emilia Dąbrowska była córką stryja dyrektora Fabryki Narzędzi Ostrych w Drzewicy Augusta Kobylańskiego. W tym okresie „Lew” już miał kontakt z sekretarzem radomskiego PPR Krasińskim, od którego otrzymał rozkaz pacyfikacji NSZ w Drzewicy.[1]

Dokument dotyczący  akcji „Antyk” opisuje napad „Lwów” na Drzewicę następująco:

„Część bandy wtargnęła do Fabryki Noży Kobylański. Jej właściciela Augusta Kobylańskiego zaprowadzono do fabryki, kazano otworzyć kasę z pieniędzmi, poczem zamordowano go, po nim zamordowano 4 urzędników i 3 robotników fabrycznych, aptekarza, razem 11 osób z najbliższego otoczenia fabryki. Mieszkanie Kobylańskiego plądrowano przez kilka godzin i obrabowano doszczętnie. Banda (…) silnie uzbrojonych z pistoletami maszynowymi i granatami dowodzona była przez Żydówkę…”.[2]

Świadkowie historii z Drzewicy opisali ją nieco inaczej. Dowodził I. Ajzenman, który podzielił grupę na dwie części: 7-osobową szturmową na czele z rzezakiem z Przysuchy, Zofią Jamajką „Zosią” z KG GL i „Bacą” oraz na 6-osobową ubezpieczającą napad. O dziewiątej wieczorem grupa szturmowa wdarła się do mieszkania współwłaściciela Fabryki Kazimierza Kobylańskiego członka SN i NOW, ale go nie zastała, więc poprzestała na rabunku. Następnie udała się do domu drugiego z współwłaścicieli Augusta Kobylańskiego członka AK – obrabowała go i zmusiła do udania się do kantoru fabrycznego. Tam GL-owcy po opróżnieniu kasy fabrycznej bili go, rozpruli brzuch bagnetem i w końcu zastrzelili.

Jamajka „Zosia” z towarzyszami nie zastała nikogo w mieszkaniu Tadeusza Kobylańskiego, ale w kolejnych domach znalazła członków NSZ: Stanisława, Józefa i Edwarda Suskiewiczów i Zdzisława Pierścińskiego, których po torturach zastrzeliła. W aptece inni GL-owcy pastwili się nad członkiem AK Stanisławem Makomaskim, a w pobliskim mieszkaniu – nad Józefem Staszewskim z NSZ. Odwiedzili też dom Jana Klaty, ale na szczęście nie zastali go, tak jak i ks. proboszcza Józefa Pawlika, Mariana Suskiewicza i in. Spłoszeni przez przejeżdżającą ciężarówkę spakowali niektóre zrabowane przedmioty, pieniądze i biżuterię, wręczyli worek z nimi stróżom fabrycznym i kazali zanieść i porzucić na mostku na drodze do Zychorzyna (chcieli w ten sposób rzucić podejrzenie na tamtejszą placówkę NSZ). Część łupu została doręczona sekretarzowi radomskiego PPR.[3]

25 stycznia odbył się pogrzeb ofiar napadu w Drzewicy. Sprawa stała się głośna i III Obwód GL w Radomiu zerwał kontakty z oddziałem „Lwy”. Na Izraela Ajzenmana wydano wyrok śmierci za rabunki i zbrodnie. W lutym na połączone oddziały „Lwa” i „Stacha” spadła wyprawa żandarmerii niemieckiej pod Wywozem, Zielonką i Goździkowem. Poległo 14 GL-owców, a 23 dostało się do niewoli. Druga niemiecka obława z 3 marca w okolicach Brzezinek pochłonęła dalsze 8 ofiar spośród członków oddziału „Lwy” i utratę wielu jednostek broni, jak też zniszczenie leśnych bunkrów. W maju oddział zmienił skompromitowaną nazwę „Lwy” na „im. L. Waryńskiego” z Józefem Rogulskim – odtąd „Stachem” – na czele.[4]

Latem 1943 r. w Skarżysku Książęcym odbyła się narada komendantów Powiatów NSZ, z udziałem przedstawiciela KG NSZ kpt. Witolda Borowskiego „Witka”, członka ZG SN i kierownika Wydziału Ogólnoorganizacyjnego Oddzialu I KG NSZ ppor. W. Pacholczyka „Adama Linowskiego”. Postanowiono utworzyć oddział Pogotowia Akcji Specjalnej do walki z przestępczością pod nadzorem kpt. M. Borkowskiego „Wróbla”, przy współpracy z szefem sztabu Okręgu VII NSZ Częstochowa-Śląsk i przedstawicielem KG NSZ rtm. S. Figurskim „Zenonem”. Taka była geneza powstania kilkudziesięcioosobowego oddziału „Sosna” dowodzonego przez mianowanego porucznikiem Józefa Woźniaka „Burzę”, pod nadzorem szefa PAS Okręgu Radom NSZ kpt. Huberta Jury „Toma”. 22 lipca por. „Burza” miał, według jego relacji przytoczonej przez świadków historii z Przysuchy, uzyskać informacje od spotkanego koło gajówki Suchodół człowieka, że oddział „Lwy” stacjonuje w gajówce Puszcza. Dotarł tam ze swymi ludźmi i przedstawił się za GL-owca z Lubelskiego. Miał skłonić ich do opowiedzenia „przy wódce” o przebiegu wydarzeń w Drzewicy. Podczas prezentacji polskiego erkaemu zastrzelił 7 tych, którzy się najbardziej obciążyli, a 2 uwolnił (NN „Nenka” i NN „Zenka”). Nieobecny I. Ajzenman „Lew” uniknął odpowiedzialności.

30 sierpnia w starciu z Niemcami zginął „Stach” i oddział GL „im. L. Waryńskiego” zamienił się w oddział GL „im. S. Wiktorowicza”. 25 września oddział pod nową nazwą skonfiskował broń członkom NSZ w Brogowej i pobił ich. 3 października w majątku Zameczek patrol żołnierzy oddziału NSZ „Sosna” wpadł w zasadzkę żandarmerii opoczyńskiej powiadomionej przez GL-owców – pchor. K. Malanowicz został zabity, a pchor. K. Chrząstowski „Zadora” ciężko ranny i wzięty do niewoli. Ppor. M. Drabikowi „Słoniowi” udało się zbiec. Kpt. H. Jura „Tom” wyznaczył 16-osobową grupę partyzantów celem porwania miejscowego lidera Partii Narodowosocjalistycznej NSDAP Helmutha Gaberta zamieszkałego w Zameczku i wymiany go za „Zadorę”. Gdy Gabert znalazł się w rękach partyzantów, opoczyńskie gestapo w odwecie aresztowało 150 osób, spośród których wyselekcjonowało 55 zakładników. Gdy Gabert został wypuszczony z niewoli, Niemcy uwolnili ich.[5]

Bratobójcza walka trwała.

Przypisy:

[1]J. Grzesik (opr.), Zagłada żydów (1939-1945), Lublin 2011, s. 154-155; Archiwum WIH sygn. III/19-20 k. 5.

[2]AAN SKA „Antyk” sygn. 228/16-2 k. 5 źródło: www.fronda.pl/a/towarzysze-mordercy-izrael-eisenman29596.html dostępne 14 maja 2018 r.

[3]P. Gontarczyk, Mord w Drzewicy (22 stycznia 1943 r.), Biuletyn Informacyjny Radomskiego Towarzystwa Naukowego t. XXXIV z. 3-4/1999, s. 5-18; J. Gapys, Kielecki Korpus AK – niezrealizowana odsiecz. W: K. Krajewski, Teren wobec Powstania Warszawskiego, Seria: Warszawa Niepokonana t. XVI, IPN Warszawa 2017, s. 259-281.

[4]D. Zarychta-Wójcicka, Przysucha w okresie II wojny światowej…, op. cit., s. 40-43.

[5]J. Kucharski, Zanim odejdziemy…, op. cit., s. 141, 144-145, 176, 193, 245, 248 i 253.

29.06.2020 r.

.

Kim pan jest kapitanie Tom? cz. 1

Narodowa Organizacja Wojskowa i Narodowe Siły Zbrojne w Przysusze

Początki konspiracji narodowej w powiecie opoczyńskim

ONR pod pręgierzem

Inne z sekcji 

Wiersze Jana Zacharskiego; „Obywatel”

. Jan Zacharski . Obywatel . Powstanie tego wiersza jest konkretnym celem, Z wybitnym chcę zapoznać was obywatelem, Jest jednak okoliczność nie bardzo szczęśliwa, Że wielu obatelem często go nazywa. On się żwawo porusza w polszczyzny obrębie, Należy jednak uznać, że ma kluski w gębie, I każdy obserwator bez namysłu przyzna, Że piętą Achillesa jest […]

Warszawa w ogniu powstania ( cz. 1 )

. Zygmunt Zaremba . Czy pamięta ktoś dziś we Francji, że dwa lata temu dnia 24 sierpnia Warszawa powstańcza po zrzuceniu okupacji słała pozdrowienia wyzwolonemu właśnie Paryżowi? Mamy ten tekst przed sobą: „Powstańcza Warszawa do wyzwolonego Paryża. Jesteśmy dumni, że nasi lotnicy i żołnierze z polskiej dywizji pancernej biorą udział w bitwie, która doprowadziła do tego zwycięstwa. Wyzwolenie […]