Biblioteka Lewicy

Osiedla robotnicze Paryża

.

Stanisław Tołwiński

.

Kiedy w 1931 roku po Międzynarodowym Kongresie Mieszkaniowym w Berlinie delegaci francuscy pokazywali nam budownictwo mieszkaniowe Paryża, byliśmy rozczarowani. Kilkanaście dużych kamienic czynszowych, wybudowanych przez gminę czy też Urząd Budowy Tanich Mieszkań nie mogło zaimponować po pięknie rozplanowanych i urządzonych, tonących w zieleni, połączonych wyasfaltowanymi drogami, osiedlach mieszkalnych Berlina, Lipska, Duerenburga, Drezna, Wrocławia, Frankfurtu… Osiedlach administrowanych przeważnie przez spółdzielnie, zaopatrzonych w pięknie urządzone sklepy spółdzielcze potężnych kooperatyw danego miasta oraz okolic, będących chlubą niemieckiej klasy robotniczej.

Jakiż kontrast z chaotycznie zabudowanymi przedmieściami Paryża, z rozrzuconymi w promieniu kilkudziesięciu kilometrów drobnymi domkami, przewyższającymi szpetotą nawet ,,drobne budownictwo”, popierane tak intensywnie w ostatnich czasach… Delegaci francuscy bardzo wymyślali na to budownictwo, zachwycali się osiedlami niemieckimi i obiecywali coś w przyszłości, czemu tow. E. Freyd, znający miejscowe zwyczaje, zupełnie nie wierzył.

I żegnając nas przy wyjeździe na kongres tegoroczny, wzgardził proponowanym mu udziałem w delegacji, pogadując, że z budownictwa mieszkaniowego w Paryżu i we Francji niewiele będziecie mieli ciekawego do zobaczenia.

Mimo to jednak zobaczyliśmy autentyczne nowe osiedla, wybudowane w ciągu ostatnich pięciu lat, obliczone na setki i tysiące mieszkań, zaopatrzone w szkoły, przedszkola, baseny, tereny sportowe, pięknie położone i rozplanowane, z nowoczesnymi urządzeniami. Budowane masowo, według z góry przygotowanego planu, z mieszkaniami zarówno w domach zbiorowych, jak i oddzielnych z ogródkami, mieszkaniami pozostającymi własnością społeczną i oddzierżawianych tylko do użytku ludności przeważnie robotniczej.

Bo planowo naprawdę może budować tylko instytucja społeczna. We Francji tą instytucją są Urzędy Budowy Tanich Mieszkań (Office Public d’Habitations à Bon Marché), których organizacja oparta jest na przeważającym udziale gmin. Gmin samorządnych, rządzonych dzisiaj w dużej ilości przez socjalistów (i komunistów nawet) i współzawodniczących ze sobą w dziedzinie gospodarki inwestycyjnej przede wszystkim jako też aktywności urzędów budowy tanich mieszkań.

Sam Paryż, w którym Rada Miejska i Magistrat ma większość prawicową, otoczony jest pierścieniem niemal gmin podmiejskich socjalistycznych, z sławną gminą Suresnes, której burmistrz H. Sellier, minister zdrowia w rządzie Bluma, sprawował ostatnio stanowisko prezesa Międzynarodówki Mieszkaniowej i wspólnie z Teodorem Toeplitzem przygotował Paryski Kongres Mieszkaniowy 1937 r.

Tak samo przedstawiają się stosunki i w trzecim co do wielkości mieście przemysłowym Francji Lyonie, z tą tylko różnicą, że w śródmieściu rządzą radykałowie z Herriotem na czele, zaś na przedmieściach socjaliści i komuniści.

Osiedla paryskie, które pokazano uczestnikom Międzynarodowego Kongresu Mieszkaniowego w ciągu trzech wycieczek popołudniowych, zostały wszystkie wybudowane przez Urząd Budowy Tanich Mieszkań Departamentu Sekwany.

Osiedla „Maison-Alfort”, „Groupe St. Mandé” i ,,Groupe de Charenton” położone w południowo-wschodniej części miasta (koło lasku de Vincennes) stanowią zespoły domów zbiorowych o zwartej i dość gęstej zabudowie. Największe z nich, „Maison Alfort”, liczy 800 mieszkań, wykończonych w 1935 roku i zaopatrzonych w ogrzewanie centralne, gaz, elektryczność, ciepłą wodę, zsypy do śmieci. Każde mieszkanie składa się z części gospodarczej albo pomocniczej znormalizowanej (przedpokój z szafą, kuchnia, zmywalnia, natrysk i WC), pokoju mieszkalnego (salle familiale) i jednego lub dwóch pokoi sypialnych. Część gospodarcza urządzona i wykończona bardzo starannie, a w porównaniu z naszymi stosunkami niemal luksusowo: ściany wyłożone płytkami do wysokości 150 cm, wyciąg wentylacyjny (okap) nad kuchnią elektryczną albo gazową, zmywak przystosowany również do kąpania dziecka, suszarnia wentylowana dla bielizny, natrysk z doprowadzeniem zimnej i gorącej wody, okna w ramach metalowych, szczelnie dociskane.

W osiedlu „Charenton” zwraca uwagę zaopatrzenie każdego mieszkania w schowek dość obszerny, dostępny z przedpokoju i sypialni.

Otoczenie domów – dziedzińce, kwietniki, wysadzane drzewami ulice, nie przypomina zupełnie śródmieścia i otoczenia kamienic czynszowych.

Miasto-ogród ,,Pré-Saint-Gervais” w północno-wschodniej dzielnicy miasta składa się z domów zbiorowych i małych domków z ogródkami. Część terenu położona między domami zbiorowymi jest również użyta na działki ogrodnicze oddawane pod uprawę mieszkańcom tych domów. Osiedle zajmuje dużą przestrzeń około 12 hektarów i liczy ok. 1000 mieszkań w domach zbiorowych i około 230 mieszkań w domkach oddzielnych. Te ostatnie stanowią jednak własność gminy i są odnajmowane łącznie z ogródkiem do użytkowania, za czynszem miesięcznym, tak samo, jak mieszkania w domach zbiorowych. Główne ulice komunikacyjne osiedla zostały przeprowadzone wzdłuż ścieżek wydeptanych przez ludność okoliczną, wędrującą do pracy i po zakupy do miasta (ośrodków handlowych).

W samym mieszkaniu znajdujemy znowu najbardziej znormalizowaną i opracowaną część gospodarczą, urządzoną podobnie jak w osiedlach poprzednich, z tą różnicą, że w zmywalniach dostępnych z kuchni są zainstalowane zamiast natrysków – krótkie wanny. Kuchenka, dostępna z przedpokoju, posiada również szerokie otwarcie na pokój jadalny. Około połowy lokatorów uznało jednak to połączenie za zbędne.

Najnowsze, a zarazem największe osiedle, które zwiedzaliśmy, „Chatenay Malabry”, posiada już wybitne piętno „robót publicznych” ostatniego roku. Nazwy nowych, pięknie urządzonych i wyasfaltowanych ulic: Alberta Thomasa, Lafargue’a, Vaillanta, Varlina, Longueta, Pottier… mówią wyraźnie o ideologii twórców tego osiedla, obliczonego na 20 000 mieszkańców. Zrealizowana dzisiaj mniej więcej jedna trzecia planu, daje już zupełnie dobre pojęcie o całości.

Położenie zupełnie wyjątkowe pod pięknym lasem wśród kasztanów, lip i drzew owocowych, które przy rozplanowaniu zabudowy zostały zachowane i ochronione od zniszczenia z dużą pieczołowitością. Ogromne tereny zostały ocalone przed prywatną parcelacją dzięki przewidującej polityce terenowej, zapoczątkowanej przez Urząd Budowy Tanich Mieszkań i jej inspiratora H. Sellier jeszcze w 1916 roku. Początkowo miało tu być wybudowane miasto-ogród z wyłącznie indywidualnymi domkami. Dzisiaj zarzucono jednak tę myśl i powstaje osiedle o typie mieszanym z domami zbiorowymi, szeregowymi i nawet jednym dziesięciopiętrowym „drapaczem”-wieżycą, skąd piękny widok na całość osiedla.

Urządzenia ogólnogospodarcze i społeczne pomyślane na szeroką skalę: w głównej alei (avenue Albert Thomas) mamy wzdłuż krytego podcienia obszerne lokale sklepowe, przeznaczone do wszechstronnego zaaprowidowania osiedla. Duże tereny dla zabaw dziecięcych. Piękny plac ze stawem – sadzawką pośrodku (place François Simiand), ocieniony kasztanami z ławeczkami i placykami na wózki dla niemowląt. Grupa budynków szkolnych jeszcze w budowie, obliczona na z górą tysiąc dzieci. Basen kryty z wodą ogrzewaną, do czego wykorzystuje się centralną spalarnię śmieci połączoną rurociągiem ze wszystkimi mieszkaniami (kanalizacja śmieci systemu Garchey’a). Boiska sportowe i stadion w budowie.

Ogrzewania natomiast scentralizowanego nie ma. Częściowo piecowe (dwuizbowe mieszkania), częściowo centralne miejscowe z kociołkiem w kuchni dla każdego mieszkania (trzyizbówki ulepszone). Wszystkie mieszkania małe, oczywiście w pojęciu europejskim: część gospodarcza (kuchnia, zmywalnia z krótką wanną, schowek, WC, przedpokój), pokój jadalny (mieszkalny) i jeden lub dwa pokoje sypialne. W niektórych lokalach urządzenia do suszenia bielizny w wentylowanej łazience.

Uderza staranne wykończenie wszystkich szczegółów. Dużo płytek, olejnych malowań, półeczek i szafek. Tarasy, schody, podcienia, aleje starych drzew i już młoda zieleń pnączy… A naokoło szumi las. Zapomina się zupełnie, że tuż obok wre i kipi życie najintensywniej zabudowanego miasta Europy, morza kamieni i dachów z kapryśnie rozrzuconymi kominami.

Z miastem tym łączy nowe budujące się Osiedle Społeczne, osiedle przeznaczone i udostępnione ludziom pracy (czynsz miesięczny od 120 do 200 franków z ulgami dla większych rodzin), komunikacja autobusowa, w budowie zaś jest już przedłużenie kolei podziemnej (metra), przecinającego i opasującego pajęczą siecią cały Paryż.

Możecie urzeczywistnić swoje marzenie…”, tak się zaczyna ulotka informacyjna, podająca robotnikom paryskim warunki uzyskania mieszkania w nowym osiedlu.

.

Powyższy tekst ukazał się w czasopiśmie „Życie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej” nr 8/1937, sierpień 1937 r.
Artykuł inkorporowano z portalu Lewicowo.pl. który zaprzestał już swojej działalności.

Inne z sekcji 

Międzynarodowe Spotkanie Lewicy w Czeskich Karkonoszach

Mala Upa .   Zbigniew Wiktor Wrocław – Pl                                                             Wrocław, wrzesień 2021 r.      Międzynarodowe Spotkanie Lewicy  w Czeskich Karkonoszach   28 sierpnia 2021 r. na Przełęczy Okraj po jej czeskiej stronie (Horni Mala’ Upa’) odbyło się ważne Spotkanie szeroko rozumianej Lewicy po szalejącej do niedawna pandemii  covid 19. Przybyli liczni przedstawiciele  partii komunistycznych, […]

Warszawa w ogniu powstania ( cz. 1 )

. Zygmunt Zaremba . Czy pamięta ktoś dziś we Francji, że dwa lata temu dnia 24 sierpnia Warszawa powstańcza po zrzuceniu okupacji słała pozdrowienia wyzwolonemu właśnie Paryżowi? Mamy ten tekst przed sobą: „Powstańcza Warszawa do wyzwolonego Paryża. Jesteśmy dumni, że nasi lotnicy i żołnierze z polskiej dywizji pancernej biorą udział w bitwie, która doprowadziła do tego zwycięstwa. Wyzwolenie […]