Opowieści Wojtka Macha

Opowieści Wojciecha Macha. Dworzec Główny i wspomnienia

Wojciech Mach

.

Wrocławski Dworzec Główny zbudowany na wiejskim Przedmieściu Świdnickim w „stylu Tudorów” w latach 1854–1856 jako Dworzec Kolei Górnośląskich, wówczas zaliczany był do największych i najbardziej reprezentacyjnych w Niemczech. Wokół niego pojawiały się liczne kawiarnie, ogródki i szklane, ogrzewane w zimie pawilony, z których widać było „groźny” widok dymu i pary unoszących się nad peronem. W drugiej połowie IX wieku miejsce to stało się najważniejszą kapitalistyczną dzielnicą miasta – „przedmieściem arystokracji”. Powstawały wielopokojowe apartamenty, dostępne wyższym urzędnikom i wojskowym.

Dworzec rozbudowano w latach 1894–1904 m.in. o przestronny hall. Po II wojnie odremontowano w latach 1946–1949. Renowację i unowocześnienie wnętrz przeszedł w roku 1960. W latach 1970–1980, po kolejnym odnowieniu, zasłużenie dzierżył miano najpiękniejszego polskiego dworca kolejowego. Jednak po gruntownej przebudowie zakończonej w 2012 r. dziś sprawia wrażenie wymarłego kamiennego mauzoleum z przeraźliwymi pustkami albo biura czynnego tylko do godziny 22. Może więc chociaż część dawnego ruchu, życia i klimatu wróci na stację? Ponoć niczym dobry duch jawi się szansa ponownego otwarcia historycznego, przytulnego przybytku X Muzy, czyli kina.

Oby się to spełniło! Natomiast na pewno nie będzie już charakterystycznych stanowisk kontrolerów biletowych przy wejściach na perony ani równie wtedy niezbędnie potrzebnych wiadomych pań usługodawczyń przechadzających się od Dworca Głównego do ul. Gwarnej… W tamtych siermiężnych latach był to tradycyjny folklor każdego dworca…

1 maja 1842 dokonano próbnej jazdy parowozu Silesia a 21 maja otwarto linię kolejową do Oławy. 28 października przeprowadzono linię do Świebodzic. 18 października 1844 uruchomiono linię kolejową z Wrocławia do Legnicy. Od 29 października 1856 jeżdżono także do Poznania.
Już w roku 1864 w maju tworzyły się zaczątki biur turystycznych. Jeden z szacownych kupców ogłosił, iż chętnym proponuje czterodniowe podróże do wszystkich pięknych miejsc Szwajcarii Saskiej, noclegi w najlepszych hotelach drezdeńskich oraz zapewnia bezpłatny wstęp do muzeum i teatrów. Po wpłaceniu 16 talarów za bilet w klasie trzeciej lub 20 talarów za drugą, przewiezie ochotników pociągiem z Wrocławia. Notabene jeszcze w latach 60. Na liniach PKP istniały klasy III – m.in. do Sobótki i Żmigrodu. Były to wagony towarowe z ławkami drewnianymi pod ścianami. Legendarne stały się długie kolejki podróżnych czekających w wianuszku przed głównym wejściem na przyjazd taksówek. W nocy trwało to nieraz i godzinę! Ongiś wystawały tam dorożki – tylko pytanie: czy i wtedy dorożkarze również dobierali sobie pasażerów według np. długości podróżnej opończy czy ilości bagażu lub ulubionego kierunku jazdy…

Na wszystkich dworcach obowiązywało wykupienie specjalnego biletu – tzw. peronówki, sprawdzanego przez kontrolera w minibudce przy wejściu na perony. W latach 70., gdy spragniony obywatel chciał się napić w nocy piwa, musiał dotrzeć na Dworzec Główny PKP, wykupić peronówkę i dopiero wtedy mógł kupić na peronie kufel złocistego z pianką. Potem, w latach 80. podawano jedynie piwo ciemne…

19 sierpnia 1951 na wrocławskim Dworcu Głównym PKP otwarto pierwsze w Polsce kino „Dworcowe”, początkowo z repertuarem krótkich rozmaitości filmowych, wyświetlanych od godziny 8 do 24. Na przełomie zmian ustrojowych lat 80. i 90. kino wyświetlało filmy całą dobę i jednak trwało. Prywatni już właściciele – pasjonaci próbowali nawet wprowadzić maratony filmowe z atrakcjami!

W eleganckiej, wytwornej sali na pierwszym piętrze budynku dworca od 1984 r. organizowałem i prowadziłem słynne Bale Samotnych pod patronatem „Słowa Polskiego”. Red. Teresa Dąmbska i moje Wróżki w balowych kreacjach a ja we fraku i cylindrze, w przerwach demonstracyjnie wychodziliśmy na zewnątrz sali i przechadzaliśmy się po holu i peronach. Nikt się jakoś nie dziwił, najwyżej pośpiesznie proszono nas o autografy.
W Nowym Roku żona mówi do męża: – Ciekawe, jakie sukienki będą modne w tym roku? Mąż odpowiada bez wahania: – będą się one dzielić na dwie kategorie: na te, które ci się nie podobają i na te zbyt drogie…!

 

.

Burzliwe dzieje ruskich pierogów

Opowieści Wojciecha Macha. Jak za PRL-u w kinach bywało

Inne z sekcji 

Opowieści Wojtka Macha: „Okołomiejskie propozycje”

. Wojciech Mach . Wrocławskie osiedle Ołbin, zalążek osadnictwa miejskiego,  w latach 40. XIX w. w rejonie Dubois – Pomorskiej –Trzebnickiej zamieszkane było przez biedny proletariat. W końcu XIX w.  powstały wielkomiejskie domy oraz ulica Władysława Łokietka. W latach PRL-u handlowo łączyła się ona z traktem Jedności Narodowej, tworząc ciąg sklepików z trudno wówczas dostępnymi […]

Opowieści Wojtka Macha: „Nowe obyczaje”

. Wojciech Mach . Od półtora roku roku nauczyliśmy się udawać, że służba zdrowia działa, że nauczanie zdalne rzeczywiście trwa. Obdarowywaliśmy się serdecznymi uśmiechami bezobjawowymi – w maseczkach… Zmieniły się codzienne zwyczaje, powstały nowe rytuały. Np. nadgorliwcy zanosili do kościoła zestawy maseczek aby je poświęcić…   W Polanicy Zdroju, przed pensjonatem AKACJA, odbywały się pokazy zakładania […]