Artykuły

Mińsk Mazowiecki pod okupacją bolszewicką

.

W tym roku mija setna rocznica bitwy pod Warszawą, z tej okazji będziemy publikować na naszych łamach, materiały dotyczące tamtych dramatycznych wydarzeń. Poniżej przedstawiamy ciekawy tekst, który ukazał się w sierpniu 1920 roku na łamach „Robotnika”.

Redakcja.

.

W czwartek d. 12 b. m. w godzinach popołudniowych Mińsk-Maz. zamarł. Ludność w oczekiwaniu ostrzeliwania miasta pokryła się w piwnicach lub też w przygotowanych zawczasu na podwórzach okopach ziemnych. Wojska bolszewickie o godz. 6 ej podchodziły Już pod Mińsk. Ciszę cmentarną przerywały od czasu do czasu wystrzały armatnie naszych wojsk łub też tętent kawalerii. Dopiero o g. 11tej w nocy nastąpiło starcie patroli, podczas którego padł jeden żołnierz bolszewicki. Większe siły weszły do miasta dopiero o godz. 8 ej rano.

Przemarsz wojsk bolszewickich, przez miasto robił nadzwyczaj przykre i przygnębiająca wrażenie. Zdawało się, że nie przechodzi armia, która ma na celu zdobycie Warszawy, lecz banda żebraków: boso, oberwana, beż broni częstokroć. Obchodziła domy prywatne ze słowami:

Chozain, daj chleba”

Komendant pułku również obdarty i boso, choć robił wrażenie inteligenta. Często wchodzono z nimi w rozmowę polityczną i sondowano ich poglądy. Wielu z nich było świadomych komunistów, którzy oświadczali, że idą na Warszawę zaprowadzić jedynie „włast sowietskuju”, a kiedy proletariat polski już będzie mógł sam się rządzić to, oni opuszczą Polskę. Inni zaś oświadczyli, ze idą podbić Polskę i zjednoczyć ją z sowiecka Rosją. Wreszcie niektórzy z nich oświadczali, że po zaprowadzeniu władzy sowieckiej w Polsce dadzą następnie pomoc komunistom niemieckim by nareszcie pójść już razem na główną podporę reakcji w Europie — Francję.

Francja jest tak znienawidzona przez bolszewików, jak w swoim czasie Anglia przez Niemców. Jak Anglia była główną przyczyną klęski i niepowodzeń Niemiec, tak obecnie bolszewicy uważają, że głównym ich wrogiem jest Francja, do której muszą dotrzeć przez „sowieckie” Niemcy.

Z rana po wkroczeniu bolszewików ( piątek 12 go sierpnia ) komendant miejscowej załogi zawezwał do siebie kilku milicjantów i spytał ich, kto z działaczy robotniczych pozostał w Mińsku Mazowieckim. Ci wskazali tow. Sucheckiego, którego też zawezwał do siebie przez tychże milicjantów. Tow. Suchecki odpowiedział milicjantom, że komendant może przyjść do jego mieszkania, jeżeli ma jakiś interes. Na tym początkowo zakończyło się indagowanie tow. Sucheckiego, który mógł swobodnie zająć się obserwacją działalności bolszewickiej armii. Miasto W ciągu dwóch pierwszych dni było całkowicie ogołocone z towarów. Specjalnie jakie się miało wrażenie. Rozdano pieniądze żołnierzom, którzy obchodzili sklepy i wszystko rozkupywali, płacąc kierenkami lub też rublami sowieckimi ustanawiając jednocześnie kurs rubla – marka polska. Szczególnym popytem cieszyła się manufaktura oraz obuwie.

Chleb zdobywano sobie w prosty sposób. Młócono zboże po dworach, oddawano zaraz do młyna i wypiekano chleb. Nie zapomniano również o ludności miejskiej, dla której zboże miał dostarczyć chłop. Wydano odpowiednie rozporządzenie o zsypie, którego nie zdołali przeprowadzić w czyn z powodu krótkich swych rządów.

Rozporządzenie o zsypce wydały nie władze wojskowe, lecz „Rewolucyjny komitet miejscowy”, do którego organizacji przystąpiono bodaj zaraz pierwszego dnia.

Jednocześnie z działaniami wojennymi przystąpili do działalności agitacyjnej. W piątek po południu urządzono wiec na Rynku, gdzie przemawiało dwóch komisarzy po rosyjsku, przepraszając ludność, że na razie zwracają się do niej w obcym języku, lecz wkrótce, bodaj jutro, przyjadą tow. tow. Polacy, którzy przemówią do nas w języku polskim. W sobotę również urządzono wiec przy niezbyt licznie zebranej publiczności do której przemówił niejaki Michał Weksze niby po polsku. W części politycznej jego przemowy było jedynie ujadanie i oczernianie P. P. S., tow. Daszyńskiego, oraz „pana Piłsudskiego”. Nie reakcja, nie obszarnicy, nie burżuazja i kapitaliści są wrogami klasy robotniczej i chłopów, lecz P. P. S., tow. Duszyński i „pan Piłsudski”. Na tym koniku cały czas jeżdżono, aż do obrzydzenia. Jedyną agitacją przeciw obszarnikom był tytko rozwieszony plakat w języku rosyjskim, przedstawiający wąsatego szlogona w konfederatce, na której był napis: „Jaśniewielmożnaja Polsza”, a z boku „Posledniaja sobaka ententy” oraz drugi plakat przedstawiający orzących chłopów, za którymi stoi szlagon z batem, poganiając ich do pracy.

W niedzielę utworzono Rewolucyjny Komitet, który miał siedzibę w lokalu starostwa, a któremu była oddana cała władza cywilną w powiecie. W skład „Rewkomu” wchodziło dwóch komisarzy bolszewickich i trzy osoby z miejscowej ludności, a których jeden Żyd i dwóch Polaków. „Rewkom” działalność administracyjną rozbił na kilka „rejonów”, na których czoło powołał kilki osób poza „Rewkomem”.

Każdą czynność swoją, tyczącą się ogółu,oznajmiali ludności przez swoje rozkazy, redagowane w polskim języku złą ortografią i w mało zrozumiałym stylu.

W dniu ukonstytuowania się „Rewkomu” miejscowego, kazano ludności przy domach wywieszać czerwone chorągwie, co łatwo można byto uskutecznić, oddzierając od narodowych chorągwi część białą.

Tegoż dnia rano wezwano do „Rewkomu” tow. Suchockiego, proponując mu współdziałanie. Tow. Suchecki z pogardą odmówił propozycji, oświadczając, że zawsze pracował z proletariatem i będzie pracował, ale bez okupantów. „Jestem członkiem P. P. S. — mówił tow. Suchecki — stoję na stanowisku niezależności i niepodległości Polaki; uważam, te proletariat Polski potrafi sam ze swoją, ze swoimi obszarnikami i kapitalistami dać sobie radę, sam dojdzie do władzy, nie potrzebuje i nie wzywa do pomocy obcych bagnetów, gdyż ten środek nie uświadamia mas, lecz w tych budzi szowinizm i wypacza świadomość klasową. Wobec przemocy militarnej zmuszony jestem stać na stanowisku neutralnym, do współpracy z okupantami wchodzić jednak nie mogę i nie będę. Rządy miejscowego proletariatu — to fikcja. Nie rządzą oni, lecz rządzicie wy, okupanci, dobierając sobie dla oka nazwiska miejscowych robotników”.

Po takiej odpowiedzi okupanci zrezygnowali z współpracy tow. Sucheckiego.

Przed rezygnacją z współpracy tow. Sucheckiego nie omieszkali jednak komisarze bolszewiccy, wśród nich niejaki Rochman, oświadczyć, że otoczą miejscową działalność jego ścisłą kontrolą.

Żałowali bardzo, że odczuwa się na terenie powiatu mińsko – mazowieckiego przemożne wpływy działalności P. P. S., ze dzięki tym wpływom nie zgotowano im takiego przyjęcia serdecznego, jak na przykład w Siedlcach, gdzie przed ich wejściem już był ukonstytuowany „Rewkom”, który pozostało tylko uzupełnić prze dodanie komisarzy „krasnej armii”.

Nie podobało się im, że miejscowa kooperatywa robotnicza pozostaje pod wpływem P. P. S., bo tak ważna placówka gospodarcza winna i musi być w rękach komunistów. Na uwagę tow. Sucheckiego, że trzeba najpierw z członków zrobić komunistów i tylko wtedy można myśleć o komunistycznym kierownictwie kooperatywą, gdyż inaczej ustawa nie przewiduje, aby można było narzucać przez władzę tych lub innych ludzi na kierownictwo.

Wówczas komisarz Rochman ( litwak ) oświadczył, że w krótkim czasie rozjuszony tłum jego z kooperatywy i z Mińska przepędzi.

Praca w kierunku szkalowania i zohydzenia P. P. S. była przez komisarzy bolszewickich, jak już zaznaczono na pierwszym planie.

Wiedzieli i odczuwali, że praca ich na terenie Rzeczpospolitej Polskiej główny opór znajdzie nie ze strony tchórzliwej reakcji lecz robotników będących pod wpływem P. P. S. Do krytyki w swej agitacji przeciwko P. P. S. nie dopuszczali nikogo. Przykładem może posłużyć postępek z tow. Sucheckim, jaki miał miejsce w niedzielę po południu. Dnia tego przez ogłoszenie podał do wiadomości „Rewkom”, że o godzinie 6 tej po południu odbędzie się zebranie towarzyszy – członków jakiejkolwiek partii socjalistycznej. Na skutek tego ogłoszenia udał się tow. Suchecki wraz z innymi członkami P. P. S. na zapowiedziane zebranie. Gdy zauważono tow. Sucheckiego poproszono go do pokoju, gdzie obradował „Rewkom”.

Tu nastąpił pomiędzy tow. Sucheckim a trzema komisarzami bolszewickimi następujący dialog:

– Tow. Suchecki przyszliście do nas z jakąś propozycją?

– Nie, tylko na zebranie jakie ma się odbyć o 6 tej godzinie.

– Przecież to będzie zebranie towarzyszy-komunistów.

– Przepraszam, na ogłoszeniach nie w ten sposób brzmi. Tam wzywa się ogólnie wszystkich towarzyszy.

– Takimi drobiazgami nie bawimy się. Skoro „Rewkom” zwołuje zebranie, to samo przez się towarzyszy-komunistów z wyjątkiem członków jakichkolwiek partii.

– To czemóż wprowadzacie w błąd robotników pisząc na ogłoszeniach, że „towarzysze – członkowie jakiejkolwiek partii socjalistycznych „winni” się stawić na zebranie.

– To nie może być! kto to pisał?

Wzywają „urzędniczkę” pisząca na maszynie, wziętą z biura miejscowego Syndykatu Rolniczego, któremu też zabrano drogą „rewolucyjna’ gotówkę w sumie 75 000 mk. I ta oświadczyła, że napisała to co jej kazano napisać.

Wówczas przepraszają tow. Sucheckiego, że nastąpiła omyłka, że ma być zebranie wyłącznie komunistów.

Tow. Suchecki wraz z kilkoma tow. tow. z P. P. S., którzy byli obecni podczas tego dialogu opuszczają siedzibę „Rewkomu”.

Zebranie się odbyło, na którym było kilku towarzyszy i towarzyszek z P. P. S.; gros zebranych stanowiły córki i synkowie miejscowych żydowskich sklepikarzy, różne męty społeczne, które nic wspólnego nie miały ani z socjalizmem, ani z komunizmem.

Na zebraniu tem przemawiał niejaki Weksze, który głównie oczerniał działalność P. P. S., a po skończeniu steku bzdurstw o P. P. S., aby wystąpili i zechcieli „wozrażat jemu”.

Oczywiście, po usunięciu tow. Sucheckiego, był pewny, że nikt z obecnych nie wystąpi z dyskusją.

Całe jego przemówienie było tak niesmaczne, ze nawet robotnicy komunizujący odczuwali odrazę. Przyznał się otwarcie, że ich na terenie Polski czeka bardzo wielka praca wyciągania robotników spod wpływów P. P. S. , ze dla nich nie są straszni żołnierze „białej armii”, lecz agitacja i przeciwdziałanie członków P. P. S. , którzy nie pójdą przeciw nim być może z orężem, ale swoim bojkotem i sabotowaniem mogą sparaliżować wszystkie ich poczynania.

Cała noc z niedzieli na poniedziałek pod miastem słychać było straszną kanonadę.

Komisarze, rozmieszczeni, po kwaterach w domach prywatnych całą noc byli na czatach; nie kładąc się spać, ciągle spoglądali w stronę Warszawy.

Na zapytanie czemu nie kładą się tej nocy spać odpowiedzieli, że musieli się mieć na baczności, gdyż sądzili, że tej nocy będzie ogólny odwrót ich armii, a miejscowa ludność mogłaby ich podczas snu przy odwrocie pozarzynać. Czuli widocznie, że chociaż idą oswabadzać proletariat, ten ostatni uważał ich za intruzów.

W poniedziałek dawał się odczuć wśród nich pewien niepokój. Warszawa widocznie w niedzielę, zgodnie z ich zapowiedzią nie została zdobytą.

Częściowo tabory od strony Warszawy zaczęły nadchodzić do Mińska. Orkiestra, która zapewne miała przygrywać przy wkraczaniu „czerwonej armii” do Warszawy, wróciła z frontu do Mińska Maz. I nie zatrzymując się w mieście, udała się wprost do Kałuszyna. Aresztowanych: wiceburmistrza, komisarza milicji obywatelskiej, którą zastąpiono milicję czerwoną, i kilku innych w liczbie 15 tu, wśród nich paru Żydów – wywieziono do Kałuszyna. W mieście odczuwano już odwrót „krasnoj oswaboditielnoj armii”.

We wtorek widać już było paniczna ucieczkę, ogólne zamieszanie.

Robotnik” nr 228 z 22 sierpnia i nr 229 z 23 sierpnia 1920 r.

.

30.06.2020

Organ PPS „Robotnik” o zdobyciu Kijowa przez armię polską w 1920 r.

Wojna polsko-bolszewicka 1919-1920. Do socjalistów wszystkich wolnych krajów

Wskazania dla towarzyszy w miejscowościach zajętych przez bolszewików

Komunikat Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski z 30 lipca 1920 r.

Inne z sekcji 

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta – Jaroslav Seifert

. Jan Chudy . Jaroslav Seifert , jedyny póki co , Czech nagrodzony – w 1984 roku – Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury żył 84 lata ( 1901 – 1986 ) . Najwybitniejszy czeski liryk miał robotnicze korzenie a w latach dwudziestych należał do Komunistycznej Partii Czechosłowacji z której go usunięto w 1929 roku za […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Sojusznik”

Flaga Republiki San Escobar . Jan Zacharski . Sojusznik . Wbrew czarnowidzom, nie wydaje mi się, By się nasza dyplomacja znalazła w kryzysie, Z dyplomatycznych zabiegów wyraźnie wynika, Że potężnego w świecie mamy sojusznika. Cenny nam Waszczykowski ofiarował dar, Odkryte przezeń państwo to San Escobar, W wyniku czego, jasno przyznać muszę, Są nasze oba państwa […]