Artykuły

Mały wykład fizjognomiki

  Fizjognomia jest to część głowy z przodu. Żeby mieć fizjognomię trzeba mieć przede wszystkiem  głowę. Niestety, ludzi z głową jest znacznie mniej, niż ludzi bez głowy. Dlatego też fizjognomika jest jedną z najłatwiejszych nauk, bo ma bardzo ograniczone pole badań. Parę wskazówek poucza należycie o zasadniczych podstawach tej gałęzi wiedzy.

     Twarz, jako całość, jest podobna do monety. Jedna i druga bywa bita, wytarta, zniszczona, poryta kreskami, czasem świecąca, nieraz okrągła, często płaska, bywa mile widziana. Twarz jest to najnieprzyzwoitsza część ciała u mahometanek, które też osłaniają ją starannie.

     Czoło służy do pocierania w ciężkich chwilach namysłu. Jest też dobrem sitem dla potu. Bicie czołem o ścianę zawsze doprowadzi do przekonania, że mur jest znacznie twardszy. Jako dekoracje występują na czole znaczki, siniaki i guzy. Najpiękniejsze czoło można zobaczyć u modeli fryzjerskich na wystawach. Na czole lubią stawać ( zamiast na nogach ) różni prezesi i przewodniczący. W tej pozycji mózg się przesuwa ku pietom. Jednostki bez czoła czyli bezczelne są nader liczne i wcale nie są fenomenem natury..

     Oczy bywają perskie, cielęce, złodziejskie, urocze, złe, kaprawe, cwane i sztuczne. „Robić oko” można na poczekaniu, 'sypać” oko można niczym sznur pereł, zwłaszcza w Alejach, albo na Nowym Świecie.  „Mieć” oko trzeba do towaru, do miary, na rabusiów i na przepisy. Oko zawsze patrzy, ale nie zawsze widzi. Najlepsze perskie oko widziałem u konsula perskiego i u Messalówny.

    Nos jest bardzo ważnym organem. Kto się zajmuje interesami, ten musi mieć nos. Może wprawdzie zostać tylko z nosem, ale ten mu posłuży do innych interesów. Nosa nie należy wsuwać do cudzych trzosów, bo te nie pachną, ani do sosów, bo te czuć fryturą. Nos jest organem, posiadającym własna część bielizny to jest chustkę u ludzi wyrafinowanych a zakatarzonych. Kmiotkowie używają jedynie prostych rękoczynów, zamiast wydawać pieniądze na łachy.

     Usta są rzadko spotykane. Najczęściej widzimy gęby, pyski i jadczki. Usta, jest to kiepski zamek dla języka. Jeżeli gość się nudzi, to otwiera je i ziewa, a kto ma dobry wzrok, to może zobaczyć przez rozwarte otchłanie ust żołądek i żebra.

     Broda obrośnięta lub ogolona, to zakończenie twarzy. Najważniejsze miejsce dla fryzjerów. Doskonale pasuje do wgłębienia dłoni, to też często bywa tam umieszczane w chwilach lenistwa i marzeń ( ruch najczęściej spotykany u pensjonarek ). Broda bywa często walana i okapana zupą, sosem i trunkami. Jakość tych ozdób świadczy o żarłoczności jej posiadacza.

     Uszy, bywają odstające, przylegające, małe, zwykłe i ośle. Uszy od butów przy ciągnięciu dają rezultat w postaci umieszczenia buta na nodze. Uszy chłopięce często są ciągnięte bez żadnego rezultatu, prócz beku i krzyku. Najlepsze uszy maja giełdziarze, chórzystki i agenci policji.

( „Mucha” 1925 nr 14 )

.

Listek figowy i genitalia demokracji. Małżeństwo na okres zamknięty

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]