Felietony

Listek figowy i genitalia demokracji. Rozbudzony demon inflacji

Grzegorz Wojciechowski

 

Z troską patrzę na to co się obecnie wyprawia w naszym kraju i tak myślę, jak wielką cenę możemy zapłacić za brak rozsądku ludzi, którzy nami rządzą z woli mniejszości narodu.

Wczoraj byłem w moim ulubionym osiedlowym sklepie, gdzie od dwóch lat dwa razy w tygodniu robię zakupy – w  soboty i środy. W sobotę szynka bez konserwantów kosztowała 38,50 zł, wczoraj już 51,50 zł. W sobotę sprzedawane tam bardzo dobre surówki kosztowały 6,99 za 1 kg, w środę już 9,00 zł. Jeśli ktoś myśli, że inflacja w Polsce wynosi 4, 4 %, a w sektorze żywności niecałe 7,0 %, to chyba jest naiwny, aż do granic głupoty. Mamy przecież początek roku, jak będą wyglądały ceny jesienią? Skoro jak widać tylko na tych dwóch przykładach wzrost cen tych produktów już w lutym kształtuje się na poziomie 20-30 %.

Emeryci się cieszą, w swojej naiwności, że dostali 13 emeryturę, to jest 3 zł dziennie. Czy owe 3 złote jest i będzie w stanie zrekompensować im koszty utrzymania? Absolutnie nie. Oprócz żywności wzrastają przecież opłaty i ceny wielu innych towarów.

Ostatnio Pan Prezydent i jednocześnie kandydat na Prezydenta RP dr Andrzej Duda opowiadał zapatrzonym w niego ludziom androny, że ceny rosną, ale niedługo będą spadać ( w domyśle po wyborach, jak ponownie zostanie prezydentem ). Pan Duda na wielu rzeczach się nie zna, a o wielu nie ma wręcz najmniejszego pojęcia, ale z powodu, być może wrodzonego braku skromności, mówi i to wiele.

Zaczyna narastać bardzo niebezpieczne zjawisko, rosną przychody ludności, ale tempo wzrostu PKB maleje, w tej sytuacji ceny zaczynają gonić płace, ponieważ wzrost dochodów nie ma pokrycia w zwiększonej produkcji.

Niebawem czekają nas nowe kwiatki, jak wzrost płacy minimalnej, który spowoduję ponowny nacisk, niejako ” z dołu” na płacę, głównie średnią i te,  które znajdują się pomiędzy najniższą a średnią, co ponownie spowoduje wzrost cen. Tym bardziej, że wzrost płac powoduje przecież wzrost kosztów wytwarzanych towarów i usług, które muszą spowodować kolejny wzrost cen.

Czy emeryci w rzeczywistości dostali podwyżki?

PiS dokonał super oszustwa i manipulacji, zdając sobie w pełni sprawę, że niestety znaczna część starszych ludzi nie bardzo potrafi sama się połapać w tych krętactwach.

Otóż ogłoszono, że podwyżka emerytur ma wynieść trochę ponad 3,6%. No to liczmy:

Załóżmy, że ktoś dostawał 2000 zł miesięcznej emerytury. Inflacja w styczniu wynosiła 4,4% rok do roku. Czyli najpierw musimy tę kwotę zrewaloryzować o ścieżkę inflacji, czyli o 88 zł. Czyli kwota wyjściowa wynosi 2088 zł i dopiero od tej kwoty trzeba policzyć 3,6%, czyli 75,20 zł. Czyli powinien dostawać emeryturę równą 2183,20, a dostanie 72 zł. Czyli 2072 zł. Kwota, o którą oszukał PiS naszego modelowego emeryta, wmawiając mu, że dostał podwyżkę 3,6 %, wynosi więc około 111 zł miesięcznie, pomnóżmy więc ją o 12 miesięcy to uzyskamy roczną kwotę 1332 zł, jest ona wyższa niż 13 emerytura. Ale to nie jest wszystko, inflacja bowiem wciąż rośnie, łatwo więc sobie wyobrazić, że na koniec roku może wynieść już i 6-7 %, a są tacy, którzy mówią o 10% inflacji.,czyli raczej na pewno zabierze również całą 14 emeryturę.

Jest to wielkość, o którą oszukano naszego modelowego emeryta wmawiając mu, że podobno dostał podwyżkę.

Jak widać PiS nie podniósł realnie żadnych emerytur, chyba, że tym najuboższym, ale o tym przekonamy się dopiero w grudniu.

Trzeba więc zacząć mówić codziennie ustami polityków lewicy, że skoro inflacja w styczniu wynosiła 4,4%, a emerytura wzrosła o 3,6% , to obniżono emeryturę a nie ją podwyższono!!!

O tym, o ile obniżył PiS emeryturę naszemu modelowemu emerytowi dowiemy się dopiero, pod koniec roku, kiedy znać będziemy dane o inflacji z każdego miesiąca, wówczas od miesięcznej stopy inflacji należy odjąć wielkość „podwyżki” i wyjdzie nam prawdziwy efekt końcowy.

Żeby było jeszcze gorzej zbliża się lato, w którym synoptycy zapowiadają ponownie suszę, i to jeszcze większą niż w roku poprzednim, co będzie musiało  spowodować wzrost cen płodów rolnych.

Rządzący nami, przez miniony rok nie zrobili nic, aby zacząć walkę ze skutkami suszy. Potrzebne są inwestycje w urządzenia nawadniające, oparte na eksploatacji wód podziemnych, ale na Tytaniku trwa bal.

.

Listek figowy i genitalia demokracji. Polska krajem samobójców

Listek figowy i genitalia demokracji. Polska krajem samobójców

Inne z sekcji 

Nie dla pomnika Wyklętych we Wrocławiu

. Radosław S. Czarnecki, Wrocław   NIE  DLA  POMNIKA  WYKLĘTYCH  WE  WROCŁAWIU   Wrocławska rada miejska staje się kolejną płaszczyzną emanacji mentalności, którą celnie prof. Bronisław Łagowski określił jako przejaw symbolicznego pożarcia rzeczywistości przez symbole. Przy okazji zamienionych w fantazmaty i mity.  Szef klubu radnych Jacka Sutryka uznał, że bez pomnika tzw. Żołnierzy Wyklętych wrocławianie […]

Sondaże wyborcze: Gdzie jest Strajk Kobiet?

. Grzegorz Wojciechowski . Co tydzień pojawiają się wyniki badań opinii publicznej dotyczące preferencji wyborczych Polaków. W tym tygodniu opublikował je IBRiS. Według nich: PiS ma 32,9%; Koalicja Obywatelska 18,2%; Polska 2050 – 17,3%; Lewica 10,1 %; PSL – Koalicja Obywatelska 5,9%; Konfederacja 5%. „Nie wiem” odpowiedziało 10,6% badanych. Analizując te wyniki widać, że rodzą […]