Artykuły

Listek figowy i genitalia demokracji. Kryzys migracyjny to kryzys gospodarczego neoliberalizmu

 

Grzegorz Wojciechowski

 

     Kryzys migracyjny to kryzys gospodarczego neoliberalizmu.

     W poprzednim, 39 numerze „Odrodzonego Słowa Polskiego”, starałem się wytłumaczyć czytelnikom skąd się biorą populiści. Obecnie chciałbym przedstawić swój pogląd na kwestię kryzysu migracyjnego, który wstrząsa Europą, a jego echa i głównie skutki polityczne pojawiają się i u nas.

     W Polsce nie ma problemu emigrantów będącego następstwem exodusu ludności z krajów muzułmańskich. Dwa lata temu przybyła do naszego kraju grupa  chrześcijańskich uciekinierów z Syrii – sto kilkadziesiąt osób; zostali oni rozlokowani w różnych miejscowościach, po miesiącu  pozostało zaledwie kilku z nich, reszta wyjechała na zachód Europy. Nie ma żadnych podstaw, aby przypuszczać, aby z przydzielonych nam przez Unie Europejską kilku tysięcy uchodźców, po kilku miesiącach pobytu w kraju nad Wisłą, Odrą i Bugiem pozostały jakieś znaczące ich ilości, zapewne wyruszą oni w poszukiwaniu lepszego życia i swoich bliskich i znajomych do Niemiec, Francji, czy też do krajów skandynawskich.

    Znacznie większym problemem jest sprawa Czeczenów, którzy otrzymali przed laty w Polsce azyl ( głównie w okresie, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość ) i wyjechali dalej na zachód w poszukiwaniu lepszego życia. Obecnie mówi się, że z powrotem do Polski ma zostać przesiedlonych kilkanaście tysięcy osób narodowości czeczeńskiej. Widząc w jaki sposób funkcjonuje istniejący dla nich ośrodek pod Warszawą, można przypuszczać, że niedługo powstanie duży problem. Brak jest jakiejkolwiek polityki państwa wobec tych osób zmierzających do ich asymilacji z polskim społeczeństwem. Z ośrodka  urządzono getto, które staje się enklawą kultywującą najgorsze wzorce zachowań. Nie zasymiluje się tych ludzi zamykając ich razem w takim ośrodku, wegetując w takich warunkach mogą oni jedynie stworzyć społeczność wrogą wobec otoczenia, a nie chętną do współżycia z ludnością naszego kraju.

     Polityka rządzącej partii – Prawa i Sprawiedliwości zawsze ukierunkowana była na szukanie  wroga, z którym trzeba walczyć, dziś są nimi nieistniejący w Polsce muzułmańscy emigranci. Rządzący nami z woli 18% społeczeństwa, chcą uważać się za nowe „Przedmurze Chrześcijaństwa” jedyną siłę polityczną, która będzie wstanie ochronić nas przed zalewem muzułmańskich hord terrorystów. Dla tej polityki, która ma odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów jakimi są likwidacja demokratycznych instytucji polskiego państwa i jego faszyzacja, rząd prowadzi bardzo ryzykowna grę z Unia Europejską, która może zakończyć się dla Polski fatalnie.

    Przyjęcie kilku tysięcy dobrze „prześwietlonych” uchodźców, których sami byśmy sobie wybrali według naszych standardów, nie jest żadnym problemem dla państwa wielkości Polski.

    Tworzenie psychozy zagrożenia, ma skupić Polaków wobec niezłomnego rządu i zyskać poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości, ta szaleńcza i nikczemna polityka przynosi jednak pewne pozytywne dla rządzących efekty, udało się bowiem stworzyć psychozę strachu i zagrożenia;.

   Polska jest położona na peryferiach kryzysu migracyjnego, Europy, którą zalewają i będą zalewać nowe fale uchodźców. Co jest tego przyczyną?

   Pisałem o tym już wielokrotnie, przyczyną tego jest bankructwo neoliberalnej polityki gospodarczej jaka dominuje we współczesnym świecie. W świecie, w którym bogaci staja się bogatsi, a biedni biednieją jeszcze bardziej. Nierówności w rozwoju ekonomicznym współczesnego świata, tworzą olbrzymie obszary nędzy, wyzysku, korupcji  i terroru. Nawet nie zdajemy sobie sprawę ze skali przemocy, brutalności i bezmiaru tragedii jaka rozgrywa się nie tylko w Syrii, ale również i w biedniejących państwach Afryki. Nie ma i nie będzie demokracji i rozwoju gospodarczego w świecie, gdzie istnieją stale powiększające się obszary biedy i wyzysku. Póki nie zmieni się tam sytuacja gospodarcza i polityczna, to mieszkańcy tych rejonów będą uciekać przed wojnami, terrorem, głodem i nędzą, w poszukiwaniu lepszego życia.

   Drugim niezwykle istotnym czynnikiem, będącym przyczyną obecnego kryzysu jest katastrofa demograficzna współczesnej Europy. W społeczeństwie będącym produktem neoliberalizmu gospodarczego, dzieci stają się coraz bardziej przeszkodą w drodze do lepszego i wygodniejszego życia, coraz częściej ludzie stają przed dylematami: kariera – albo dzieci; czy jak powszechnie w Polsce – kredyt na mieszkanie – albo dzieci. O ułomności państwa neoliberalnego niech świadczy chociaż ostatni przykład z naszego wrocławskiego podwórka, okazało się, że w stolicy Dolnego Śląska potrzeba 3700 miejsc w żłobkach, a jest tylko 2300, i to w mieście gdzie wydaje się gigantyczne pieniądze na organizację różnych prestiżowych imprez sportowych i kulturalnych ; młodzi ludzie muszą więc wybierać, albo praca i  kredyt na mieszkanie – albo dzieci.

    Gospodarka europejska, aby mogła się rozwijać potrzebuje nowych obywateli, dziś wielu europejskim narodom grozi wręcz wymarcie, to właśnie emigranci mają w koncepcji wielu polityków, zastąpić olbrzymie ubytki w przyroście naturalnym. Przyjmowanie migrantów, jest więc protezą, która ma wspomóc ułomne organizmy społeczne, powstałe w wyniku realizacji koncepcji ekonomicznych opartych na egoizmie społecznym.

   Jak pisałem już wcześniej, w społeczeństwem rządzą prawa, jednym z nich jest prawo postępującego rozwoju sił wytwórczych, którego siłą napędową jest wzrost potrzeb społecznych, które z kolei prowadzą do przekształcania się zmian ilościowych w jakościowe. Jeśli społeczeństwo zacznie wymierać pod względem demograficznym, to również zacznie zmniejszać się wielkość potrzeb społecznych, a co za tym idzie, zaczną pojawiać się procesy ekonomiczne, które będą prowadziły do zahamowania rozwoju gospodarczego, a następnie i do trwałego postępującego regresu sił wytwórczych, w efekcie zaczniemy cofać się w rozwoju cywilizacyjnym.

   Co więc należy robić, aby zmienić tą tragiczna sytuację?

   Należy zacząć na nowo urządzać świat – nie ma innego wyjścia.

   Po pierwsze – trzeba zacząć inwestować w rozwój gospodarczy i społeczny tych rejonów, które zostały zdewastowane, i których rozwój został zahamowany przez globalny neoliberalny wyzysk. Tylko to może ograniczyć ucieczkę mieszkańców tych rejonów świata  i żadne nowe”wielkie mury” na dłuższą metę tu nie pomogą. Niedawno jeden z niemieckich ministrów powiedział otwarcie, że do Europy będzie chciało przybyć w najbliższym czasie około 100 milionów ludzi, grozi więc nam katastrofa, bowiem ci emigranci nie będą wstanie normalnie funkcjonować w warunkach stworzonych przez europejską cywilizacją przemysłową. Nie posiadają bowiem ani odpowiedniego wykształcenia, ani nawyków cywilizacyjnych, takiej grupy ludzi nie da się zintegrować ze współczesnym europejskim społeczeństwem.

  Po drugie, trzeba zacząć budować, nowy system ekonomiczno – społeczny, który umożliwi  odbudowę demograficzną Europy. Już dziś widać, że stoimy przed wyzwaniem, które musi rozwiązać ten problem. Tak jak niegdyś rozwój sił wytwórczych doprowadził do powstania Wielkiego Społecznego Podziału Pracy oddzielając rolnictwo od rzemiosła, tak dziś musimy zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że być może trzeba dokonać podziału społecznego: na tych, którzy będą rozwijać gospodarkę i pracować na rzecz rozwoju ekonomicznego społeczeństwa, i tych, którzy będą dbać o demograficzny rozwój społeczeństw płodząc i wychowując dzieci. Czy jest inne wyjście? Chyba nie, ale tego nie da się dokonać w warunkach państwa neoliberalnego opartego na społecznym egoizmie. Widzimy więc, że dalszy rozwój ludzkości w oparciu o tę samobójczą doktrynę jest niemożliwy i prowadzi do zagłady naszej cywilizacji.

Tekst objęty prawami autorskimi. Publikowanie i kopiowanie bez zgody autora zabronione.

.

Listek figowy i genitalia demokracji. Polska krajem samobójców

Listek figowy i genitalia demokracji. Jak nie pudrem to Ogórkiem

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]