Artykuły

Listek figowy i genitalia demokracji. Czy Donald Tusk powróci na białym koniu?

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Artykuł publikowany w czerwcu 2016 roku na łamach „Odrodzonego Słowa Polskiego”

.

   Mój wuj Antoni rocznik 1899, był weteranem trzech wojen, w tym dwóch światowych, na każdej z nich piekł chleb, był bowiem z zawodu piekarzem, a wiadomo, że wojsko musi jeść. Opowiadano mi jak przez wiele lat, już po II wojnie światowej, wyczekiwał powrotu z Zachodu swojego dowódcy gen. Andersa, który miał powrócić do Polski na białym koniu i przegonić z kraju nowa władzę.

    Był to niewątpliwie objaw tęsknoty za czymś co było, ale już tego nie ma, dla wielu jakiś rodzaj politycznej nadziei, wręcz mistycznej i nierealnej.

    Generał Anders nie wrócił do Polski na białym koniu, powróciła za to jego córka, ale nie wiem czy dosiadła jakiegoś rumaka, choćby kucyka, aby przybyć do kraju swego ojca. Marzenie niektórych spełniło się, ale jakoś tak nie w pełni.

    Ostatnio media spekulują na temat powrotu  z euroemigracji za eurochlebem byłego wodza Platformy Obywatelskiej pana Donalda Tuska. Dla pobitej i politycznie zmaltretowanej Platformy Obywatelskiej jest on nadzieją, że pod jego berłem wodza liberałów, partia ta odbuduje swoją pozycję i odzyska utraconą władzę.

    Myślący tak działacze tej partii, uprawiają jakąś polityczna mistykę, wierząc w powrót utraconego raju. Dla nich nowa „po pisowska” Polska ma być taka, jak ta utracona w wyniku ostatnich wyborów. Ludzie ci zupełnie nie potrafią przeprowadzać politycznych analiz i wyciągać wniosków z własnej porażki.

    To nie jest tak, że ktoś w przestworzach puścił „bąka” i urodził się PiS, będący  dla wielu uosobieniem politycznego zła. Sukces tej partii  powstał bowiem jako reakcja na państwo liberalne stworzone przez Platformę Obywatelską.  O ile wielu z nas niewątpliwie akceptuje ideologię państwa liberalnego, jego stosunek do wolności politycznej obywateli, szacunku dla praw mniejszości, to nie można tego powiedzieć o skutkach polityki liberalnej w sferze ekonomicznej: likwidacja praw socjalnych, brak szacunku dla praw pracowników, niesprawiedliwy system podatkowy, który preferuje bogatszych kosztem biedniejszych, nie jest akceptowany przez znaczną część społeczeństwa. Na to wszystko nałożyło się wiele patologii związanych z fatalnym sposobem sprawowania władzy.

    W wielu innych systemach politycznych, po okresie rządów prawicy przychodzi kolej na sprawowanie władzy przez lewicę. W Polsce jednak SLD przekształciło się już w partię centrową o wyraźnie liberalnym, jeśli chodzi o sferę ekonomii, charakterze. To przecież właśnie SLD otworzyła drogę do powstania patologii na rynku pracy. To właśnie nie kto inny a rząd, którego ministrem był Jerzy Hausner doprowadził do uśmieciowienia polskiego rynku pracy, a później Grzegorz Kołodko był ojcem kolejnej plagi  jaką jest samozatrudnienie. Po latach ludzie, którzy tworzyli i akceptowali te patologie stwierdzili, że należy walczyć ze stworzonym przez nich śmieciowym rynkiem  pracy. To jakiś polityczny żart historii, którego politycznym skutkiem było wyeliminowanie  tej partii  przez elektorat z życia parlamentarnego. Liberałowie z PO pogłębili to zło, które zasiało SLD.

    Skrzywdzeni przez liberalizm gospodarczy ludzie, musieli gdzieś szukać oparcia, znaleźli więc je u tych, którzy obiecali im +500 zł, i trudno się im dziwić.

    Tworzone państwo PiS stara się postępować odwrotnie; nie można jej politykom odmówić tego, że chcą coś zrobić dla skrzywdzonej przez poprzednią władzę części polskiego społeczeństwa, ale niszczą to co dla wielu ludzi jest ważne i tak naprawdę nie da się żyć bez tego w cywilizowanym społeczeństwie, niszczą wolność polityczną obywateli.

   Demokracja to nie jest system, jak twierdzą ideolodzy i politycy PiS, w którym rządzi parlamentarna większość zgodnie z własnym uznaniem.

    Demokracja to system polityczny, w którym rządzi parlamentarna większość, ale z poszanowaniem praw i interesów mniejszości, tego upojona zwycięstwem nowa władza kompletnie nie rozumie; ona tworzy i buduje państwo, które w sferze politycznej będzie ofertą tylko dla wyznawców swojej partii i jej Prezesa, nie będzie tam miejsca dla ludzi myślących inaczej.

    Nic nie jest wciąż takie same, wszystko się zmienia, zmienia się wokół nas społeczeństwo i jego potrzeby, jego polityczne sympatie i antypatie, z politycznej sceny odejdzie kiedyś Prawo i Sprawiedliwość, tak samo jak dziś odchodzi Platforma Obywatelska, pytanie jest jedno, czy w takim samym stylu? Czy uzna polityczny werdykt społeczeństwa?

     Widać, że partia, której szefem jest Grzegorz Schetyna odchodzi w kierunku politycznej nicości. Jej szef, specjalista od politycznych czystek  we własnej partii, od wyrzynania watahy, w ostatnim czasie bardziej przypomina politycznego rzeźnika niż charyzmatycznego przywódcę, który ma pomysł na rządzenie Polską.

    Powrót Donalda Tuska z Brukseli na białym koniu, nic nie zmieni, nie spowoduje tęsknoty większej części społeczeństwa za '”tamtą Polską” ponieważ większość obywateli już jej nie chce, a duża część jej się po prostu tak boi, że aż wolała głosować na PiS.

    W Polsce mamy niewątpliwie poważny kryzys demokracji parlamentarnej, jeśli tak wielu spośród nas woli rezygnować z politycznej wolności, to oznacza, że koncepcja liberalnego państwa prawa ( ale prawa tworzonego w czyim interesie? ) nie sprawdziła się w naszych realiach społeczno – politycznych. Ewentualny powrót, tego co było, pogłębi tylko i tak coraz większe  polityczne podziały.

    Obie te partie, które dla coraz większej części społeczeństwa postrzegane są jako nieszczęście współczesnej Polski, a których przywódcy uważają się za naszych zbawicieli, pochodzą z jednego pnia, są częścią powstałej w roku 1980 „Solidarności”. Już od samego początku w tym ruchu było widać te dwa kierunki: liberalno – demoktatyczny i katolicko – nacjonalistyczny.  Politycy obu tych partii zmitologizowali współczesną historię tworząc obraz „Solidarności” jako politycznie niepokalanej dziewicy, czegoś na podobieństwo Matki Boskiej polskiej sceny politycznej, o której wolno mówić tylko dobrze. Taki obraz przekazuje propaganda obu tych ugrupowań tym, którzy nie pamiętają tego co działo się w Polsce 20 – czy też 30 lat temu. Ja pamiętam tamte czasy, i pamiętam, że po kilku latach „solidarnościowych” rządów społeczeństwo wolało wybrać postkomunistów, niż styropianowych herosów, dostrzegając ich niekompetencję, nieudolność, prymitywne zacietrzewienie, arogancję,  a często i zwykłą głupotę.

    Pozytywne przesłanie „Sierpnia 1980 roku”, które zmaterializowało się w „Solidarności” już dawno się wyczerpało i przerodziło się w swoje zaprzeczenie.

    Polsce potrzebni są nowi ludzie nie skażeni styropianowym etosem, którzy nie będą żyli przeszłością, własnymi, często chorymi, polityczno – historycznymi ambicjami. Polskę „po pisowską” muszą stworzyć młodzi ludzie, wolni od tych chorych dogmatów, myślący inaczej i chcący tworzyć to o co chodzi tak wielu z nas. Jest bowiem w polskim społeczeństwie, często nie w pełni wyrażana z nazwy, tęsknota za socjalnym państwem prawa.

    Tęsknota za państwem gdzie będą szanowane prawa jednostki, prawa mniejszości, gdzie nikt nie odbierze matce dziecka za to, że ta jest biedna, lecz jej pomoże, aby mogła  wychować swoje dzieci.

  Dlatego, tak myślę, nie przyjeżdżaj Donaldzie Tusk na białym koniu do kraju nad Wisłą, Odrą i Bugiem. Mam nadzieje, że i inni nasi politycy gdzieś wyjadą i nie wrócą, a my? My obywatele Polski, będziemy mogli nareszcie spokojnie żyć.

.

23.02.2019.

Katastrofa na Lewicy. Trzeci „pocałunek śmierci” Aleksandra Kwaśniewskiego

Listek figowy i genitalia demokracji. Biały koń powrócił na Donaldzie Tusku

Listek figowy i genitalia demokracji. Jak nie pudrem to Ogórkiem

Inne z sekcji 

Wiersze Jana Zacharskiego; „Obywatel”

. Jan Zacharski . Obywatel . Powstanie tego wiersza jest konkretnym celem, Z wybitnym chcę zapoznać was obywatelem, Jest jednak okoliczność nie bardzo szczęśliwa, Że wielu obatelem często go nazywa. On się żwawo porusza w polszczyzny obrębie, Należy jednak uznać, że ma kluski w gębie, I każdy obserwator bez namysłu przyzna, Że piętą Achillesa jest […]

Warszawa w ogniu powstania ( cz. 1 )

. Zygmunt Zaremba . Czy pamięta ktoś dziś we Francji, że dwa lata temu dnia 24 sierpnia Warszawa powstańcza po zrzuceniu okupacji słała pozdrowienia wyzwolonemu właśnie Paryżowi? Mamy ten tekst przed sobą: „Powstańcza Warszawa do wyzwolonego Paryża. Jesteśmy dumni, że nasi lotnicy i żołnierze z polskiej dywizji pancernej biorą udział w bitwie, która doprowadziła do tego zwycięstwa. Wyzwolenie […]