Artykuły

Listek figowy i genitalia demokracji. Apolityczny Trybunał Konstytucyjny

.

Grzegorz Wojciechowski

.

  Nie chciałem pisać o Trybunale Konstytucyjnym i tym całym bałaganie wokół niego, nic jednak nie wskazuje, że coś zmieni się na lepsze i problem będzie miał szansę zakończyć się szczęśliwym kompromisowym rozwiązaniem.

     W koncepcji demokratycznego państwa prawa instytucja taka jaką jest Trybunał Konstytucyjny ma znaczenie szczególnie istotne dla kształtu i charakteru demokracji, ma być mechanizmem zabezpieczającym między innymi prawa obywateli zawarte w konstytucji przed zapędami rządzących. Jest więc dla nas obywateli instytucją niezwykle ważna i potrzebną. Jak się okazało w czasie, gdy doszło do wybuchu „afery trybunałowej”, znaczna część społeczeństwa w ogóle nie wiedziała o istnieniu tego demokratycznego urządzenia; być może dlatego, że nie czuła jego obecności w naszym życiu publicznym?

     Nie chcę oceniać, która ze stron tego politycznie obrzydliwego konfliktu ponosi większą winę, czy to ważne? Może i tak, ale takie oceny do niczego nie prowadza, a na pewno nie wskrzeszą tej skompromitowanej przez polityków instytucji.

      Z założenia TK miał być i powinien być organem apolitycznym, stojącym ponad politycznymi konfliktami i przepychankami. Okazało się jednak, że tak nie jest i właściwie nigdy nie było. Trybunał Konstytucyjny w Polsce jest bowiem dzieckiem polityki, jego matką i ojcem są właśnie różne ugrupowania polityczne, które powołują sędziów TK. Jak się okazało, nie zawsze kompetencje prawnicze i moralne miały i mają dalej tu decydujące znaczenie, rządzące ugrupowania  starają się powołać ludzi sobie przychylnych, a nie politycznie bezstronnych.

    Jest więc w swojej istocie Trybunał czymś na podobieństwo listka figowego, który ma przykrywać to co zwykle bywa zakryte i ma być chronione przed ciekawskimi spojrzeniami.  W wyniku powstałego konfliktu, ów listek opadł i obnażył w całej okazałości charakter tej instytucji, jako parawanu dla demokracji i polityków, okazało się, że w swojej istocie jest po części, na pewno nie w całości, ale po części zależnym od polityki i politycznych sympatii.

    Dziś wielu Polaków patrzy na niego z troską, nie wzbudza on już zaufania. W wyniku konfliktu całkowicie upadł autorytet tej instytucji, i wydaje mi się, że nie jest to możliwe, aby to politycy mogli go odbudować. Dziś każdy rozsądny człowiek, patrzeć będzie na niego co najmniej z podejrzliwością, kto ma władze, ten będzie miał bowiem i Trybunał; staje się więc on już politycznie i ustrojowo niepotrzebnym elementem ustroju Polski.

    Co więc zrobić, aby ta niezwykle ważna instytucja mogła zacząć normalnie funkcjonować i służyć nam społeczeństwu? Odpowiedź jest prosta, należy odsunąć polityków od wpływu na jego powoływanie.

     Trybunał Konstytucyjny musi być powoływany w sposób, w którym politycy nie mogliby  wpływać na jego skład. Wydaje się więc potrzebna gruntowna reforma, która  uczyni go realnie niezależnym politycznie. Takim ciałem powinno być np. Zgromadzenie Konstytucjonalistów Polskich, czyli profesorów wyższych uczelni i innych instytucji naukowych, które spośród siebie powoływałoby sędziów Trybunału Konstytucyjnego, nie miałby on wówczas żadnego politycznego umocowania i stałby się wolnym od politycznych nacisków i wpływów.

    Niestety żadna ze stron tego haniebnego konfliktu nie dąży do stworzenia rzeczywiście apolitycznego Trybunału, ale walczy o „swój” Trybunał, myślę, że w tej sytuacji nie jest on nikomu już potrzebny, a winę za to co się dzieje ponoszą obie strony.

     Przyszłość rysuje się więc nam w jak najgorszych kolorach.

   Grzegorz Wojciechowski

.

Listek figowy i genitalia demokracji. Polska krajem samobójców

Listek figowy i genitalia demokracji. Destyropianizacja czyli taczki dla władzy

21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]