Artykuły

Lipara – miejsce politycznego zasłania

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Kazimierz Czapiński, w swojej pracy o faszyzmie ( „Faszyzm współczesny”’) wydanej w Warszawie w roku 1932, wspomina o obozie dla internowanych antyfaszystów na wyspie Lipara, należącej do wulkanicznego archipelagu Wysp Liparyjskich, znajdujących się na Morzu Tyrreńskim na północ od Sycylii. Warto więc wspomnieć nieco więcej na ten temat.

Wyspy Liparyjskie już od czasów starożytnych służyły jako miejsce zesłania, Później, w czasach bardziej nam współczesnych przebywali tam różnego rodzaju przestępcy.

.

Wyspy Liparyjskie

.

6 listopada 1926 roku faszyści we Włoszech wprowadzili ustawę o bezpieczeństwie publicznym, na jej podstawie władze państwowe miały prawo do internowania i przetrzymywania w odosobnieniu ludzi, którzy ich zdaniem są niebezpieczni dla istniejącego porządku politycznego.

Utworzono wiele ośrodków, gdzie przetrzymywano osoby politycznie niewygodne, głównie były to wyspy położone wokół Włoch, takie jak: Ustica, Lampedusa, Pantelleria, Favignano, Ponza, Pisticci, Tremiti, Ventotene i Lipara. Spośród nich najstarsze były, utworzone już w roku 1926, Tremiti na Morzy Adriatyckim i kolonia na Liparze. W roku 1939 powołano ośrodek na wyspie Ponza, pozostałe zaś kolonie utworzono w roku 1940. Wszystkie zakończyły swoją działalność z chwilą upadku reżymu faszystowskiego we Włoszech w roku 1943. Po agresji niemiecko – włoskiej na Jugosławię przetrzymywano tam też i antyfaszystów jugosłowiańskich.

Osoby zesłane na Liparę najpierw były skoszarowane w miejscowym średniowiecznym zamku oraz w internatach wokół niego. W roku 1927 zaczęło budowę dwóch budynków koszarowych, jeden z nich miał być przeznaczony na cele penitencjarne, drugi zaś miał służyć jako budynek koszarowy, ich budowę ukończono w 1930 roku. Obecnie mieści się tam Muzeum Archeologiczne.

Odosobnieni korzystali z pewnej ograniczonej swobody, mogli poruszać się poza terenem zakwaterowania, jednak nie wolno im było opuszczać wyznaczonej strefy, pilnowały tego liczne posterunki faszystowskie. Rano odbywał się apel i sprawdzenie stanu obecności, po apelu zaś internowani stali w kolejce, aby pobrać tak zwany „pakiet” czyli kotę 10 lirów przeznaczoną na ich wyżywienie i pokrycie innych kosztów utrzymania. „Kuracjusze” z Lipary mogli pracować, ale rynek pracy był stosunkowo niewielki, a jeśli już było zajęcie to dla fachowców, głównie robotników i rzemieślników.

Niektórym internowanym pozwalano sprowadzić rodziny, ale nie przydzielano im środków na ich utrzymanie. Istniała też możliwość, dla tych, których było na to stać, aby wynająć sobie kwaterę „na mieście”, ale na to trzeba było uzyskać specjalne zezwolenie władz policyjnych. Jeśli się takie zezwolenie otrzymało to należało się podporządkować ogólnemu regulaminowi, czyli stawiać się punktualnie na apelach, a także drzwi kwatery musiały być przez cały czas otwarte, tak aby policja mogła bez przeszkód wejść i dokonać rewizji. Do kwatery należało powrócić, w miesiącach letnich do godziny 21:00, a w miesiącach zimowych do godziny 19:00.

.

Giovanni Ferro – komunista, więzień Lipari

.

Pod koniec roku 1926 przebywało tu kilkadziesiąt osób, w rok później już około 200 maksymalnie około 500 osób.

Jeden z internowanych Francesco Fausto Nitti, który został przywieziony na Liparę w marcu 1927 roku, tak wspomina swój pobyt na wyspie:

Wysadzono nas w centrum wioski, w której znajduje się port, leżącą u podnóża ciemnego masywnego starego zamku. Doprowadzono nas tam i poddano zwykłym formalnością, a następnie dostaliśmy wolne. W pierwszych dniach mojego życia na Liparze. W pierwszych dniach mojego życia na Liparze mieszkałem w pokoju hotelowym. Był to jeden z trzech bardzo skromnych hoteli, które Lipara oferuje swoim gościom. Niedługo po tym opuściłem hotel i zatrzymałem się w starym domu przy Vicolo Sparviero, wąskiej brukowanej uliczce stale brudnej.

Mój ból moje cierpienie narastało z każdym dniem; starałem się spędzać czas czytając, studiując, dawać lekcje grupie deportowanych, którzy byli chętni do nauki. Ale moje życie było coraz bardziej smutne i puste. Często siedząc przy stole z otwartą książką, próbowałem czytać, ale nie mogłem. Książka leżała otwarta przede mną, ale moje myśli były daleko, nieskończenie daleko…”

W tym mikrokosmosie kolonii odzwierciedlały się wszystkie problemy włoskiego społeczeństwa, różnice klasowe i ideologiczne, czy konflikty regionalne. Ale byli też i inni ludzie – konfidenci, których należało się wystrzegać, nie do wszystkich można było mieć bowiem zaufanie..

Do odosobnionych przychodziła poczta, którą dostarczał stateczek, była ona starannie segregowana i cenzurowana, wystarczyło jedno małe podejrzenie, aby list nie dotarł do adresata.

Jedynym źródłem informacji, o tym co dzieje się we Włoszech i w Europie, byli inni deportowani, którzy docierali na wyspę, najczęściej posiadali oni informacje spoza oficjalnego obiegu.

W przeddzień świąt Bożego Narodzenia 1927 roku, doszło do dramatycznego wydarzenia aresztowano prawie połowę spośród blisko pięciuset przebywających na wyspie internowanych. Po czym zabrano ich do zamku w celu przesłuchania, dwustu spośród nich zwolniono natomiast pięćdziesięciu zakuto w kajdany i zatrzymano, a następnie załadowano na okręt wojenny i wywieziono z wyspy.

Nie wszyscy mogli pogodzić się z losem deportowanego na wyspie, 17 listopada 1928 roku, doszło do pierwszej próby ucieczki z Lipary, jej bohaterami byli: Republikanin Gioacchino Dolci skazany na pięć lat odosobnienia; liberalny demokrata Francesco Fausto Nitti, którego również skazano na pięć lat pobytu w odosobnieniu; Carlo Rosselli – socjalista, którego najpierw skazano na 10 miesięcy więzienia, a po ośmiu mógł starać się o zwolnienie, jednak zamiast tego przedłużono mu pobyt o trzy lata oraz Sardyńczyk Emilio Lussu, odbywający pięcioletnią karę. Jednakże z powodu złych warunków atmosferycznych ucieczka nie powiodła się. Niemniej jednak w roku 1929 Gioacchinto Dolci uzyskał zwolnienie i wyjechał do Francji. Po przybyciu do Paryża nawiązał kontakt z przedstawicielem włoskiej emigracji politycznej Alberto Tarchianim i przy jego pomocy zorganizował nową ucieczkę.

W nocy 27 lipca 1929 roku łódź motorowa pilotowana przez genueńskiego kapitana Italo Oxilię dotarła do brzegów Lipari. Rosswelli, Nitti i Lussu dotarli do niej wpław, a następnie dopłynęli do Tunezji, skąd udali się do Paryża.

.

Paolo Fabri – socjalista, więzień na Lipari

.

Spośród znanych włoskich komunistów na wyspie byli przetrzymywani: Gino Alfani, Renato Fabrizi, Enrico Ferrari, Giovanni Ferro, Giovanni Fusconi, Fortunato La Camera, Enzo Misefari, Antonio Negro, Pietro Ristori; zaś spośród socjalistów: Paolo Fabbri, Ferdinando Innamorati, Guido Pincheri oraz Claudio Treves. Ponadt trafili tu, acz w mniejszej ilości: liberalni demokraci i republikanie.

Również i po obaleniu faszyzmu we Włoszech Lipara dalej była miejscem zsyłki, ulokowano tu nie byle kogo, bo samą córkę duce Eddę Ciano.

.

Kazimierz Czapiński: Faszyzm włoski ( 5 )

Kartki z dziejów Sycylii. Bunt w Castellammare del Golfo w 1862 roku

Salvatore Giuliano – zwykły bandyta czy sycylijski Robin Hood?

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]