Historia

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 3 )

.

Prof. dr hab. Andrzej Małkiewicz

.

W 1900 r. z inicjatywy części dawnych członków ZUBDO założono w Charkowie Rewolucyjną Partię Ukrainy (RUP), pierwszą socjalistyczną partię tego narodu. Obok radykalnych żądań socjalnych wysuwała hasło narodowo-terytorialnej autonomii Ukrainy w obrębie Imperium Rosyjskiego – „Od Karpat aż do Kaukazu”, na warunkach Ugody Perejasławskiej z 1654 r. Ugodę tę zawarł Bohdan Chmielnicki (1595-1657) w 1654 r. z Rosją. Ukraina w zamian za wsparcie w walce z Rzecząpospolitą miała być sfederowana z Rosją, korzystając z szerokiej autonomii. Carowie złamali jej zasady, w ciągu niecałych stu lat nastąpiło pełne wcielenie Ukrainy do Rosji. Niemniej cały czas carska (a później radziecka) propaganda twierdziła, że na mocy Ugody Ukraina dobrowolnie przyłączyła się” do Rosji. Ukraińscy patrioci początkowo nie kwestionowali tego, ale domagali się przywrócenia autonomii. RUP opowiadała się za stosowaniem terroru i przygotowywaniem zbrojnych wystąpień przeciw reżimowi carskiemu, potem skupiła się na organizowaniu strajków robotniczych. Partia była pod wpływem rosyjskich socjaldemokratów, w 1904 r. jej przedstawiciel wziął udział w kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej w Amsterdamie w składzie delegacji SDPRR.

W 1896 r. Piłsudski spędził pięć miesięcy w Londynie, prowadził ożywioną działalność organizacyjną, wydawniczą, pisał artykuły. Rozmawiał z przywódcą socjalistów niemieckich Wilhelmem Liebknechtem, którego publikacje wcześniej czytał, który teraz zapewnił go o swym poparciu dla odbudowy Polski [75]. Przekazał CKR PPS projekt listu na urodziny tego działacza, którego fragment warto tu przytoczyć: „Szanowny i Drogi Towarzyszu! W imieniu polskiego proletariatu posyłamy Wam najserdeczniejsze życzenia szczęścia. W cześć Waszą, wojownika [1848] roku i niezmordowanego, szlachetnego i zwycięskiego wodza międzynarodowego proletariatu we wszystkich walkach wolnościowych wznosimy okrzyk: «Niech żyje Wilhelm Liebknecht»” [76]. Opublikował jego artykuł w „Robotniku” [77], potem zabiegał o jego artykuł do jednodniówki, którą redagował [78].

.

Wilhelm Libknecht

.

W tym samym czasie robił korektę tłumaczenia na język polski artykułu Piotra Ławrowa (tego samego, którego różne teksty czytał przed kilku laty i nie spodobały mu się) przeznaczonego dla jednej z ulotek PPS. Skrytykował zarówno dokładność tłumaczenia, jak i treść merytoryczną artykułu. Podrażniła go wątpliwość wyrażona w artykule: czy w Rosji potrzebna jest organizacja robotnicza”. Odpowiedział z oburzeniem „niech ci panowie będą jeszcze zadowoleni, że nazywamy ich «towarzyszami», albowiem są oni przedstawicielami kierunku burżuazyjnego, zafarbowanego tylko sentymentalnym socjalizmem” [79].

W lipcu 1896 r. w składzie 10-osobowej polskiej delegacji uczestniczył w IV Kongresie Międzynarodówki Socjalistycznej w Londynie. Z jego inicjatywy przyjęto rezolucję, która,nie wymieniając Polski wprost, pośrednio wyrażała poparcie dla dążeń narodowowyzwoleńczych: „Kongres oświadcza, że przyznaje każdej narodowości zupełne prawo stanowienia o swym losie i wyraża swoje sympatie robotnikom wszystkich krajów, które jęczą dzisiaj pod jarzmem despotyzmu militarnego, narodowego lub innego. Kongres wzywa robotników wszystkich tych krajów, by wstąpili w szeregi uświadomionych robotników całego świata i walczyli wraz z nimi celem obalenia kapitalizmu międzynarodowego i osiągnięcia celów międzynarodowej socjaldemokracji” [80].Piłsudski nie był w pełni zadowolony z tego tekstu, bo wcześniej postulował, by Polskę wymieniono bezpośrednio, ale i tak uznał przyjęcie uchwały za sukces i propagował jej treść [81].Wracając do Kongresówki zatrzymał się kilka tygodni we Lwowie, czekając na sporządzenie fałszywego paszportu [82], przy okazji rozmawiał z miejscowymi Ukraińcami. Pisał w liście, że „narzekają na swoich w Rosji, że nic nie robią, a czekają że im coś spadnie z łaski carskiej i rewolucji rosyjskiej […] Uśmiałem się serdecznie i mówiłem im, że bez pomocy «Lachiw» się nie obejdzie. Ze smutkiem facet pokiwał głową i odpowiedział: tak, Lach albo Żyd, sami nie potrafimy nic zrobić”. Sugerował, że „można z nimi na spółkę coś urządzić” [83]. Po krótkim pobycie w Wilnie pojechał do Petersburga, gdzie spotkał się z tamtejszą grupą PPS i poznał m. in. Leona Wasilewskiego (1870-1936), z którym później zaprzyjaźnił się, który wkrótce stał się świetnym znawcą problemów Ukrainy od niego czerpał główną część wiedzy o tym kraju [84]

..

IV Kongres Międzynarodówki w Londynie w 1896 roku. Siedzą od lewej Ignacy Mościcki,

Bolesław Jędrzejowski, Józef Piłsudski, Aleksander Dębski.

Stoją: Bolesław Miklaszewski i Witold Jodko-Narkiewicz.

.

Wasilewski był sprawnym organizatorem, ale przede wszystkim zajmował się pracą naukową i publicystyką, pisał o położeniu narodów zniewolonych przez Rosję, zwłaszcza Finów i Ukraińców. W niepodległej Polsce został dy-plomatą, potem poświęcił się porządkowaniu archiwum Piłsudskiego i publiko-waniem jego dorobku. Z Ziukiem łączył go gorący patriotyzm i pragnienie uwolnienia wszystkich narodów. Już w 1896 r. opublikował w „Przedświcie” artykuł zachęcający do wspierania przez polskich socjalistów starań o oderwanie się Ukrainy od Rosji i wyodrębnienia ukraińskiego ruchu socjalistycznego od rosyjskiego. Kończył zapewnieniem, że dla PPS „czysto socjalistyczna partia ukraińska w Rosji musi być i będzie pożądanym sprzymierzeńcem” [85].

Także inni liderzy PPS zastanawiali się nad problemami Ukrainy, choć widzieli je w specyficzny sposób. Jeden z liderów ZZSP Bolesław Jędrzejowski (1867-1914), pisał w liście do Wasilewskiego: „na całej Rusi (nie mówiąc już o Lwowie, ale i w Kijowie) element miejski robotniczy jest przeważnie czy wyłącznie polski. Na nim się oprzeć musimy i […] będziemy Ruś socjalizowali i rewolucjonizowali” [86]. Nieporozumienie wynikało z tego, że PPS działała wśród polskich robotników w Kijowie i innych miastach Ukrainy, którzy niewątpliwie byli liczni, toteż na nich zwracano w partii uwagę. Autor tych słów nie dostrzegał, że przeważają w tym kraju robotnicy narodowości ukraińskiej, sporo jest też Rosjan. Piłsudski i Wasilewski nie ulegali takim złudzeniom.

.

Leon Wasilewski

.

Piłsudski w maju 1897 r. znów był w Petersburgu, rozmawiał z socjalistami rosyjskimi ze Związku Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej, dla których PPS drukowała wydawnictwa, zachęcał ich do założenia partii politycznej. Jednym z liderów Związku był do niedawna wspomniany już Włodzimierz Uljanow, lecz przed trzema miesiącami zesłano go na Syberię, nie mogli się zetknąć osobiście.

W tym okresie bywał też na Ukrainie, nieco ją znał, opisywał, że „na pograniczu podolskim i wołyńskim […] Rosjanie czują się prawie zupełnie u siebie, w domu” [87]. Wyrażał radość, że „rozruchy chłopskie w guberniach połtawskiej i charkowskiej, rozruchy, które niedawno tyle narobiły hałasu, były skutkiem rozrzucenia w tych okolicach całego mnóstwa bibuły ukraińskiej, przeważnie tłumaczenia doskonałej broszury polskiej «Ojciec Szymon»”[88]. Miał nadzieję, że wśród Ukraińców (używał określenia „Rusini”) „ruch socjalistyczny rozwinąć się może pod bezpośrednim wpływem wzrostu ruchu polskiego” [89]. Już wcześniej, w 1894 r. prosił o przysłanie mu Programu Erfurckiego, wydanego po ukraińsku w Kołomyi [90].

W 1899 r. Wasilewski przygotował broszurę agitacyjną pt. We wspólnym jarzmie, omawiającą sytuację różnych narodów w Imperium Rosyjskim. Piłsudski uważnie przestudiował jej projekt, zaproponował wiele zmian i ulepszeń. Najwięcej ich dotyczyło kwestii Litwy i Białorusi, sugerował też, by dla skrócenia pominąć Ormian, Gruzinów i Mołdawian oraz narody środkowej Azji. Fragmenty dotyczące Ukraińców uznał za dobrze napisane (bo też Wasilewski najlepiej znał problemy tego narodu), sugerował jedynie,by nieco rozszerzyć uwagi o „Rusinach galicyjskich” [91]. W tekście opublikowanym po tej dyskusji Wasilewski zawarł myśl, że „nigdy nie powinniśmy zapominać,[…] że nie my sami jesteśmy więźniami caratu, że w te same kajdany zakuto jeszcze wiele innych narodowości, które tak samo jak my cierpią. Interesy nasze są wspólne, wspólnego posiadamy wroga, więc i walka nasza z nim powinna być wspólna”. W duchu bardzo bliskim uchwałom III zjazdu PPS pisał: „powinniśmy budzić i szerzyć dążności separatystyczne wśród narodowości ujarzmionych przez Rosję. Każdy z nas, kto w jakikolwiek sposób wchodzi w styczność z nimi, powinien tłumaczyć im konieczność oderwania się od Rosji i potrzebę wspólnej walki w celu rozbicia caratu” [92]. Piłsudski nie tylko podzielał takie myślenie, ale było ono punktem wyjścia do jego własnych dalszych rozumowań.

W jego życiu, nadzwyczaj aktywnym od chwili przystąpienia do PPS, nastąpiły teraz zmiany. Wiosną 1899 r. postanowił ożenić się z Juszkiewiczową. Była ewangeliczką i była rozwiedziona, nie mogli więc zawrzeć małżeństwa w Kościele katolickim. W tej sytuacji Piłsudski, który nigdy nie był specjalnie pobożny, 24 maja 1899 r. w Łomży przeszedł na wyznanie ewangelickie. Ślub odbył się 15 lipca w kościele ewangelicko-augsburskim we wsi Paproć Duża koło Łomży [93]. Małżonkowie zamieszkali w Wilnie, zameldowani pod fałszywym nazwiskiem.

.

Józef Piłsudski, Maria Piłsudska ( z lewej ) i Jadwiga Kunicka

.

W październiku 1899 r. redakcję „Robotnika” przeniesiono z Wilna do Łodzi, razem z nią przybyli tu Piłsudski z żoną. Zamieszkali pod fałszywym nazwiskiem, ale policja nad ranem 22 lutego 1900 r. wkroczyła do mieszkania, gdzie znalazła nie tylko maszynę drukarską, ale też częściowo wydrukowany numer „Robotnika”. Przetrzymywano go do 17 kwietnia w więzieniu łódzkim, potem przewieziono do Cytadeli warszawskiej [94]. PPS miała tu kontakty, dzięki czemu więzień mógł przekazywać i otrzymywać grypsy. Zgodnie z radami zaprzyjaźnionych lekarzy zaczął symulować chorobę psychiczną. 15 grudnia wysłano go do szpitala psychiatrycznego Mikołaja Cudotwórcy w Petersburgu. Jego żona została zwolniona z więzienia w cytadeli warszawskiej 21 stycznia 1901 r., uznano, że nie może odpowiadać za działania męża.

15 maja 1901 r. Piłsudski zbiegł ze szpitala. Przez „zieloną granicę” dostał się do Galicji. Po drodze kilka dni zatrzymał się w Kijowie, gdzie przejściowo umieszczono redakcję „Robotnika”, pomógł w przygotowaniu kolejnego numeru Feliksowi Perlowi (1871-1927), który przejął w tym czasie wydawanie pisma, a potem, z przerwami, redagował je do końca życia.

W 1902 r. pojechał nielegalnie do Wilna, znów odwiedził Kijów. Od czasu aresztowania przestał uczestniczyć w kierowaniu partią, 1-5 września 1900 r. na zjeździe w Skierniewicach wybrano nowy CKR, bez niego. Miał jednak autorytet, liczono się z jego głosem, za tem, gdy wrócił w granice Imperium, powierzono mu przebudowanie struktury organizacyjnej partii, wydzielenie okręgów. Powstały wtedy w Kongresówce i na Litwie, okręg kijowski powołano z pewnym opóźnieniem, bo jak skarżył się Piłsudski w sprawozdaniu z końca 1902 r., działalność PPS w głębi imperium podupadła, jedynie „trzyma się wierny Piter [Petersburg] i Kijów” [95].

W połowie czerwca 1902 r. na VI zjeździe partii w Lublinie wybrano Ziuka do CKR i jego 3-osobowej Komisji Wykonawczej. Zajmował się zwłaszcza wydawnictwami oraz finansami. Zjazd przyjął napisaną przez niego rezolucję witającą „z najwyższym uznaniem i radością powstanie na Ukrainie partii socjalistycznej, dążącej do wyzwolenia Rusi-Ukrainy z więzów caratu” i zalecającą „wszystkim towarzyszom, mieszkającym na Ukrainie, przyczyniać się wedle sił do rozwoju tej partii” [96]. W końcu 1903 r. oceniając sytuację PPS na Ukrainie mówił: „Jest tam dużo Polaków napływowych i miejscowych […] Dużo studiujących Polaków”. By rozwinąć działalność trzeba „wypracować instrukcje co do stosunków z Rusinami i Rosjanami”. Sprzeciwiał się koncepcji, że Polacy powinni należeć do organizacji rusińskiej”. W sprzeczności z rezolucją z poprzedniego roku (którą sam napisał!) twierdził, że „Rusini nie zaznaczyli nawet swego istnienia w Kijowie. Chodzi o wyjaśnienie Rusinom, że Polacy mają te same prawa, co Rosjanie i Rusini” [97].W rzeczywistości i socjaldemokraci,i eserzy ukraińscy byli w tym czasie czynni w Kijowie (i innych miastach), o czym aktywiści PPS, od których czerpał wiedzę Piłsudski, mogli nie wiedzieć, bo Ukraińcy bardziej od Polaków przestrzegali konspiracji. Ale nie wiemy, czy mylił się Piłsudski, czy winny jest skrótowy zapis protokołu, który może zniekształcać jego wypowiedź. W każdym razie wkrótce powołano odrębny okręg kijowski PPS, na czele stanął urzędnik tamtejszego Banku dla Handlu Zewnętrznego Władysław Mech (1877-1929) [98].

Wcześniej podejmował doraźne, drobne kontakty z socjalistami innych narodów. Teraz uznał, że trzeba je uporządkować. W liście do Jędrzejowskiego postulował: „musimy zacząć da capo prowadzić za granicą politykę względem Rusinów [Ukraińców], Rosjan, Kaukazu, Litwinów, Łotyszów, ba! Niemców et cetera” [99]. Wcześniej już uważał, że w „stosunku do Litwy i Rusi […] mamy wspólny interes i na zasadzie jego dążyć musimy do wspólnego celu” [100]. W artykule opublikowanym w listopadzie 1903 r. w czasopiśmie PPS Walka”, wydawanym efemerycznie na Litwie,wspomniał, jeszcze niejasno,o przyszłym programie federacyjnym: gdy rewolucja wyzwoli obszar Polski, Litwy i Rusi, czy rozpadnie się on na trzy lub dwie całkiem odrębne, niezależne republiki, czy połączą się one w jakiś związek federalny mniej lub więcej ścisły to jest kwestia przyszłości” [101]. Wkrótce jego uwagę zaprzątnęły nieco inne sprawy relacje z Japonią i rewolucja w Imperium Rosyjskim.

W publikowanych w tym okresie artykułach często wypowiadał się na tematy rosyjskie. Wśród Polaków, zwłaszcza w zaborze rosyjskim, częstym zjawiskiem była wtedy rusofobia”, będąca zrozumiałą reakcją na prześladowania i rusyfikację [102]. Intelektualiści stosowali „dumną ignorancję”wobec wszystkiego co rosyjskie, także wobec rosyjskiej kultury. Niechętnie traktowano zarówno państwo, jak i społeczeństwo rosyjskie, nie wierzono ani w zreformowanie Imperium, ani przekształcenie go w drodze rewolucyjnej. Dobrze wyraził te nastroje wspomniany już Studnicki, który stał się w pierwszej połowie XX w. najbardziej znanym i radykalnym wyrazicielem takich nastrojów. Generalnie był on przeciwny jakimkolwiek formom poparcia dla rewolucjonistów rosyjskich: „Gdy więc wyrażamy nadzieję na jakąś przyszłą Rosję, osłabiamy chęć walki z Rosją teraźniejszą” [103].

Niektóre wypowiedzi Piłsudskiego także mogły być kwalifikowane jako takie właśnie – niechętne wszystkiemu co rosyjskie. Andrzej Garlicki napisał o nim: „patriotyzm, w którym został wychowany Piłsudski, miał silne zabarwienie nacjonalistyczne. Nie usiłowano różnicować Rosjan – byli oni po prostu zaborcami, przedstawicielami narodu ciemiężców” [104]. Henryk Jabłoński, który później został przewodniczącym Rady Państwa PRL, a był niewątpliwie znawcą historii PPS, lecz swą wiedzę wykorzystywał na potrzeby propagandy, pisał: „Do PPS wcisnęli się ludzie typu Piłsudskiego, którzy nic wspólnego z prawdziwym socjalizmem nie mieli i pchali ją na manowce szowinizmu” [105].

Z takimi krzywdzącymi go opiniami polemizowali niekiedy najbliżsi. Przytoczę jedynie opinię żony. Aleksandra Piłsudska zapewniała: „Wbrew wszystkiemu, co nieraz się mówi, ani Piłsudski, ani jego towarzysze-rewolucjoniści nie czuli ani wtedy [w okresie PPS], ani później, bezwzględnej nienawiści do Rosji. Nie byli rusofobami, podobnie jak nie byli i być nie mogli germanofobami. Mieli jedynie bezwzględnie negatywny, bezwzględnie wrogi stosunek do każdej władzy, zarówno tego, jak i każdego innego narodu czy państwa, która ludowi swemu niosła jarzmo i kajdany” [106]. Wspominała, że zachował też sentyment do Syberii, podczas pierwszej prywatnej rozmowy ze swą przyszłą żoną „nakreślił mi żywo obraz białym całunem śniegu pokrytych gór. […] Opowiadał mi o odludnych lasach. […] Gdy mówił, twarz jego promieniała zachwytem” [107]. Taka fascynacja zdarzała się i innym. Czesław Miłosz relacjonował, że jego ojciec Aleksander (1883-1959) także jej uległ – pisał „wiersze-hymny na cześć tamtejszej przyrody” [108].

Włodzimierz Suleja ocenił: „Nie ulega wątpliwości, że antyrosyjskość […] Piłsudskiego […] z rusofobią nic wspólnego nie ma” [109]. Bliższa analiza nie po-zostawia wątpliwości, że postawa Piłsudskiego nie była antyrosyjska, lecz antycarska. Podkreślał, że „największym wrogiem polskiej klasy robotniczej jest carat rosyjski” [110], nawoływał do obalenia go [111]. Kpił z Aleksandra III [112]. Gdy w1894 r. car zmarł, napisał: „Tchórzliwy despota, cierpiący na obłęd samowładzy absolutnej i szowinizmu narodowego” [113]. Drwił z Mikołaja II: „Nie szkodzi, że głupi – rozumnymi są tysiące jego bagnetów, genialną –nahaja kozacka” [114]. Krytycznie pisał o władzach rosyjskich: „Rząd carski za przykładem wszystkich despotów Wschodu lubuje się w zewnętrznych przejawach uległości i pokory, w obrażaniu godności ludzkiej niewolnika. […] Bezczelne naigrawanie się z uczuć ludzkich wchodzi w system rządzenia, bo tylko ludzie pozbawieni godności przez ciągłe jej deptanie mogą znosić tak ohydną niewolę, jak carska” [115]. Carat to „odwieczny sprzymierzeniec reakcji i ciemnoty na całym świecie”[116]. Przypominał, że „rząd carski jest dla nas obcym, […] został narzucony przemocą i panuje prawem podboju i zaboru” [117]. Wskazywał, że „cała ohyda najazdu moskiewskiego, całe barbarzyństwo rządów carskich wobec wzrastającej świadomości ludu daje się utrzymać jedynie gwałtem […] tylko bagnetami i to do czasu, nim […] te bagnety siłą wyrwiemy” [118].

Niechętnie odnosił się też do cerkwi prawosławnej. Pisał np.: „popi na Litwie są najpodlejszymi sługami rządowymi” [119]. Gnębią Polskę „roje pijawek, wysysających krew naszą – popi i czynownicy moskiewscy”, zapewniał, że „przyjdzie czas, gdy nic ich od kary uchronić nie zdoła” [120]. Inicjował publikacje dotyczące prześladowań religijnych pod władzą carską, zaznaczając: „nie stajemy w obronie tej lub owej religii, lecz protestujemy przeciwko uciskowi” [121].

Wielokrotnie prześmiewczo wyrażał się o rosyjskich urzędnikach w Polsce – których cechuje „niesłychane niedbalstwo, lenistwo i niezdolność do szybkich poruszeń, którymi to cechami odznacza się w ogóle czynownictwo moskiewskie”, zaś „dzięki specyficznym właściwościom urzędnictwa moskiewskiego, wszelkie zetknięcie z nim oznacza kłopot, często kosztowny, a zawsze prawie niemiły” – te właściwości to zwłaszcza łapownictwo i zamiłowanie do alkoholu [122]. Oceniając skuteczność zakonspirowania partii w Kongresówce stwierdzał z zadowoleniem, że „żandarmi są głupsi niż sądziłem” i na szczęście „o nas nic porządnie nie wiedzą” [123].

Niewiele pisał o rosyjskiej gospodarce, niemniej kilkakrotnie dotknął tego problemu. Przypominał rzecz oczywistą: „bez pieniędzy nie ma władzy” [124], zatem na łamach „Robotnika” analizował budżet Rosji [125]. Pokazywał też ekonomiczne uwarunkowania władzy, podsumowując zaskakująco, że w imperium carskim istnieje – ze względu na daleko posuniętą ingerencję państwa w życie gospodarcze –„sui generis socjalizm państwowy” [126]. Stwierdził, że „kapitalizm w Rosji coraz pewniejsze stawia kroki”, ale „gospodarka kapitalistyczna stoi jeszcze na pierwszych stopniach swego rozwoju”, a „rozwój ten […] może się odbywać tylko bardzo powoli” [127]. Mylił się w tym zakresie, rozwój ekonomiczny Rosji właśnie ulegał zdynamizowaniu, choć był bardzo nierównomierny i niestabilny. Pisząc do Kazimierza Kelles-Krauza (1872-1905) i Estery Golde (1872-1938) z kierownictwa ZZSP prosił by znaleźli kogoś, kto opisze „położenie chłopa w Rosji i czemu gorzej mu niż nam” [128]. Generalnie krytycznie oceniał Rosję i jej społeczeństwo „z powodu jej niższości ekonomicznej i przyzwyczajenia do niewoli” [129]. Wskazywał na wyzysk ekonomiczny, który kraje ujarzmione przez Rosję „doprowadza nieraz, jak np. Litwę, do ruiny” [130]. Wypowiadane niekiedy opinie, że Piłsudski „nie zajmował się ekonomiką, nie lubił jej” [131] – nie do końca są prawdziwe, choć z pewnością nie był to główny przedmiot jego zainteresowania. Zawsze jednak troszczył się o pieniądze dla partii. Alarmował: „Do akcji potrzebna jest przede wszystkim moneta [tj. pieniądze]” [132].

Będąc okresowo poza Polską brał udział w wielu dyskusjach, m. in. w1901 r. w Londynie na zebraniu emigrantów należących do żydowskiej partii Bund, gdzie mówił po rosyjsku, zaznaczając: „Я этого проклятого языка не забыл” (nie zapomniałem tego przeklętego języka) [133]. Używał w rozmowach (oraz listach i publikacjach) rusycyzmów i charakterystycznych rosyjskich zwrotów. Było to zjawiskiem powszechnym wśród mieszkańców zaboru rosyjskiego, zwłaszcza na Kresach, bo sto lat rusyfikacji dało efekty [134].

Nie ma w tym nic dziwnego. Popularny w XXI w. nurt badań określanych jako postkolonialne czy też postzależnościowe, do którego czołowych reprezentantów należą pochodzący z Indii badacze amerykańscy Leela Gandhi i Homi Bhabha, zwracają uwagę, że skolonizowany nie jest nigdy po prostu i kompletnie przeciw kolonizatorom. Ulega ich wpływom kulturowym, musi czerpać od nich pewne wzorce – świadomie, a częściej nieświadomie [135]. Taki był los również Piłsudskiego. Rosyjskiego nauczył się w szkole, znajomość udoskonalił na Syberii. Znał ponadto języki niemiecki, francuski i, nieco słabiej, angielski [136]. Cytował również – z wyraźną satysfakcją – zwroty po białorusku [137]. Jeszcze dużo później, po I wojnie światowej, z politykami z krajów bałtyckich rozmawiał po rosyjsku [138].

Podkreślał, pisząc o Aleksandrze Puszkinie (1799-1837), lansowanym wtedy przez władze carskie jako najwybitniejszy poeta rosyjski: „Obcą jest nam wszelka nienawiść plemienna i narodowościowa. Bojownicy wolności wszystkich krajów i narodów są naszymi braćmi. Umiemy hołd oddać wszelkiej wielkiej myśli, w jakimkolwiek języku się zrodziła, umiemy uczcić wszelkiego poetę i myśliciela, jakikolwiek naród go wydał” [139].

Życzliwy stosunek do kultury rosyjskiej nie oznaczał jakiegokolwiek oportunizmu wobec rosyjskiej władzy. Zjadliwie krytykował tych Polaków, którzy usiłowali zyskać coś poprzez lojalizm, „wyzbywszy się ostatków godności ludzkiej w wyobraźni już zmieniają swą pokorę na ruble, ordery i posady” [140]. Pisał szyderczo: „idioci polityczni sądzą”, że carowi należy się „pocałowanie niedźwiedziej łapy, […] iż pokorą i głupotą przebić można nielitościwe dotąd niebo carskiej łaski” [141]. Drwił z nadziei ugodowców: „Polski pan tak tęskni do przedpokojów carskich, że nie zrazi go najsilniejsze nawet kopnięcie, a polski fabrykant tak czci nahajkę, że ucałuje ją nawet w chwili, gdy poczuje jej uderzenie na własnej twarzy” [142]. Podsumowywał, w duchu wyraźnie socjalistycznym, że „kosztem ludu pracującego klasy posiadające zawierają sojusz z najeźdźcą” [143].

Próbował wyjaśnić przyczyny rusyfikacji, realizowanej wobec nierosyjskich narodów Imperium. Jego zdaniem służy ona rozwiązaniu wewnętrznych problemów państwa, wywołanych „nadprodukcją inteligencji”, która mogłaby potencjalnie stać się zagrożeniem dla caratu, a zostaje przekupiona posadami w podbitych krajach i otumaniona szowinizmem. Rusyfikacja stanowi „klapę bezpieczeństwa dla usunięcia nadmiaru żądzy władzy i chleba u inteligencji”144.

PRZYPISY:

75. W. Jędrzejewicz, J. Cisek, t. 1, s. 83.

76. List do Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, na ręce Aleksandra Sulkiewicza wkraju, Londyn, 1 i 3 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 154. Zob. też s. 146.

77. „Robotnik”, nr 7, 7 czerwca 1895.

78. List do Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, na ręce Aleksandra Sulkiewicza w kraju, Londyn, 24 marca 1896, PZ-Uzup-1, s. 143.

79. List do Kazimierza Kelles-Krauza i Estery Golde w Paryżu,Londyn, 13 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 174.

80. Cyt. za: Z Kongresu, PZ-1, s. 147. Tam też komentarz Piłsudskiego dotyczący okoliczności przyjęcia tej rezolucji, s. 147-150. Także List do Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, na ręce Aleksandra Sulkiewicza w kraju, Londyn, 13 maja 1896, PZ-Uzup-1, s. 188-189, zob. też s. 198. Za bezpośrednim wymienieniem Polski opowiadali się m. in. Liebknecht, Kautsky, Plechanow, ale byli w mniejszości – W. Suleja, Mundur…, s. 31. Warto zauważyć, że w historii Międzynarodówki napisanej w latach 70. w Moskwie zacytowano treść uchwały, ale nie wspomniano o roli delegacji polskiej i Piłsudskiego w jej przyjęciu, choć w innych kwestiach przytaczano tego typu informacje – Historia Drugiej Międzynarodówki, t. 1. Warszawa 1978, s. 339-340. A napisano o niej prawdopodobnie tylko dlatego, że wysoko ocenił tę uchwałę Lenin – O prawie narodów do samookreślenia, w: Dzieła, t. 20, s. 456. Szeroko omawia genezę wniosku i batalię o jego przyjęcie J. Kancewicz, Polska Partia Socjalistyczna…, s. 380-389. Jego zdaniem sprawę zainicjował Kazimierz Kelles-Krauz.

81. W liście do CKR PPS pisał: „Wniosek nasz niby przeszedł, niby nie […],trzeba jednak robić dobrą minę na to wszystko i twierdzić, że nasz wniosek przeszedł” – List do Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, na ręce Aleksandra Sulkiewicza, Londyn 4 sierpnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 253.

82. Warto zauważyć,że tę „usługę” uzyskał od narodowej demokracji –J. Kancewicz, Polska Partia Socjalistyczna…, s. 166.

83. List do Centralizacji Związku Zagranicznego Socjalistów Polskich w Londynie, Lwów, 15 września 1896 r., PZ-Uzup-1, s. 267-268

84. L. Wasilewski, Józef Piłsudski…, s. 11. Jego poglądy dotyczące Ukrainy omawiają B. Stoczewska, Litwa, Białoruś, Ukraina w myśli politycznej Leona Wasilewskiego, Kraków 2009 oraz ВяловаЮлія, ЛеонВасилевський(1870-1936): постать політика уконтексті польсько-українського діалогу, Київ 2019.

85. St. Os…arz, Ukrainofilstwo, sprawa rusińska a socyaliści polscy, „Przedświt”, 1896, nr 10, s. 3-12 (dostępny http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/docmetadata?id=56531&from=publication).

86. List Bolesława A. Jędrzejowskiego do Leona Wasilewskiego, Zurych 18 czerwca 1896 –cyt. za: J. Kancewicz, Polska Partia Socjalistyczna…, s. 398.

87. Walka rewolucyjna…, s. 116.

88. Walka rewolucyjna…, s. 192. Dla ścisłości –„Ojciec Szymon. Opowiadanie”, często wykorzystywana polska broszura, którą napisał Szymon Dickstein to przeróbka rosyjskiej broszury agitacyjnej „Хитраямеханика. Правдивый рассказ, откуда и куда идут мужицкие денежки” (Chytrymechanizm. Prawdziwa opowieść, skąd i dokąd idą włościańskie pieniążki), wydanej w 1874 r. w Genewie, której autorem był Wasyl Warzar (1851-1940), statystyk rosyjski i ukraiński pochodzenia mołdawskiego, związany wtedy z narodnikami, a potem będący inicjatorem badań statystycznych w guberni czernihowskiej. W przypisie do listu Piłsudskiego redaktorzy jego Pism zbiorowychbłędnie napisali, że autorem był Rumun Zubku Kodreanu – PZ-Uzup-1, s. 150.

89. Na posterunku, PZ-1, s. 95.

90. Był to program Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, przyjęty w 1891 r., który tłumaczony był na wiele języków (na polski w 1902 r.), stał się popularnym streszczeniem teorii Marxa –Listy do Centralizacji ZZSP z kwietnia i maja 1894 r., PZ-Uzup-1, s. 90, 92.

91. List do Leona Wasilewskiego, 19 listopada 1899, w: Listy Józefa Piłsudskiego z okresu jego pracy w PPS, „Niepodległość”, t. 18 (po wznowieniu),Londyn-Nowy Jork 1985, s. 11-12.

92. [L. Wasilewski], We wspólnym jarzmie (o narodowościach przez carat uciskanych), Londyn 1901, s. 9 –cyt. za: B. Stoczewska, Litwa, Białoruś, Ukraina…, s. 16.

93. W. Jędrzejewicz, J. Cisek, t. 1, s. 128-133. Do Kościoła katolickiego wrócił 27 lutego 1916 r. – W. Suleja, Mundur…, s. 41, 145.

94. Opisuje to, żartując, w artykule opublikowanym w 1905 r.: Ze wspomnień, PZ-2 s. 258-262.

95. Sprawozdanie z konferencji Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej 6-8 listopada 1902 dla Witolda Jodki-Narkiewicza w Londynie, PZ-Uzup-2, s. 150.

96. Uchwały VI Zjazdu Polskiej Partii Socjalistycznej w sprawie ruchu socjalistycznego na Litwie i Ukrainie, PZ-Uzup-2, s. 143

97. Wystąpienie na konferencji Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, 16-17 grudnia 1903 r., Mińsk, PZ-Uzup-2, s. 176.

98. W. Suleja, Mundur…, s. 56. Później, w latach 1926-1928 był wojewodą wołyńskim.

99. List do Jędrzejowskiego z 14 września 1903 r., cyt. za: W. Jędrzejewicz, J. Cisek, op. cit., t. 1, s. 188.

100. List do Stanisława Wojciechowskiego w Londynie, Wilno, grudzień 1893, PZ-Uzup-1, s. 83-84.

101. Nasze stanowisko na Litwie, PZ-2, s. 223.

102. W. Suleja, Rusofobia po polsku, w: M. Bohun, J. Goćkowski (red.), Zagadnienie rosyjskie. Myślenie o Rosji – oglądy i obrazy spraw rosyjskich, Kraków 2000, s. 11-22. Zob. też M. Figura, Rosja w myśli…, s. 74-75.

103. W. Studnicki, Z przeżyć i walk, s. 271 (dotyczy ok. 1909 r.).

104. A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Kraków 2017, s. 30. Podobnie pisze A. Juzwenko, Polska a „biała” Rosja (od listopada 1918 do kwietnia 1920 r.), Wrocław 1973, s. 17.

105. H. Jabłoński, U źródeł teraźniejszości, Warszawa 1947, s. 102.

106. A. Piłsudska, Wspomnienie o Prystorze, „Wiadomości Polskie”, Londyn, 28 grudnia 1941, nr 51/52 (94/94), cyt. za: R. Świętek, Lodowa ściana…, s. 87.

107. A. Piłsudska, Wspomnienia, Warszawa 1989, s. 68.

108. Cz. Miłosz, Rodzinna Europa, Warszawa 1990, s. 42.

109. W. Suleja, Rusofobia…, s. 22. Zob. też idem, Mundur…, s. 50.

110. Rosja, PZ-1, s. 79.

111. U nas i gdzie indziej, PZ-1, s. 68-72.

112. Odezwa na przyjazd cara Aleksandra III do Warszawy, PZ-1, s. 59-60.

113. Odezwa na śmierć…, s. 73.

114. Podróż cara, PZ-1, s. 152.

115. Pomnik kata, PZ-1, s. 227, 229.

116. W rocznicę, PZ-1, s. 288 (art. opublikowany w styczniu 1900 r.).

117. [Niezatytułowany] Artykuł z „Walki”, PZ-2, s. 21 (art. z września 1902 r.).

118. Książę Imeretyński o sprawie robotniczej, PZ-1, s. 222 (art. z 10 lipca 1898 r.).

119. Walka rewolucyjna…,s. 166.

120. Odezwa na odsłonięcie pomnika Murawjewa w Wilnie, PZ-1, s. 234-235 (art. z listopada 1898 r.).

121. List do Romualda Mielczarskiego w Antwerpii, Londyn, 4 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 164. Zob. też List do Kazimierza Kelles-Krauza i Estery Golde w Paryżu,Londyn, 13 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 173.

122. Strajki pod caratem, PZ-2, s. 233, 235 (art. z 1903 r.).

123. List do Centralnego Komitetu Robotniczego Polskiej Partii Socjalistycznej, na ręce Aleksandra Sulkiewicza w kraju, Londyn, 20 maja 1896, PZ-Uzup-1, s. 198.

124. Rosja, PZ-1, s. 81 (art. z 1895 r.).

125. Budżet państwa, PZ-1, s. 122-126.

126. Rusyfikacja, PZ-2, s. 31 (art. z końca 1902 r.).

127. Rosja, PZ-1, s. 87, 89.

128. List do Kazimierza Kelles-Krauza i Estery Golde w Paryżu,Londyn, 13 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 173.

129. List do Bolesława Miklaszewskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, Londyn, 24 kwietnia 1896, PZ-Uzup-1, s. 176.

130. Niewola, PZ-1, s. 155-156.

131. J. Kancewicz, Polska Partia Socjalistyczna…, s. 367.

132. List do Komitetu Zagranicznego PPS, PZ-2, s. 239 (z lutego 1904 r.). Różne kwestie finansowe często poruszał w swej korespondencji z instytucjami partii. Zob. np. szczegółowe rozliczenia z ZZSP –List do Centralizacji…, PZ-Uzup-1, s. 91-92.

133. Cyt. za: L. Wasilewski, Józef Piłsudski…, s. 59.

134. Małgorzata Dawidziak-Kładoczna, „Cherlacy z sercem oziębłym”. O języku pism i mów Józefa Piłsudskiego, Łask 2004, s. 58; Z. Klemensiewicz, Historia języka polskiego, Warszawa 1999, s. 645-649.

135. H.K. Bhabha, Miejsca kultury, tł. T. Dobrogoszcz, Kraków 2010; L. Gandhi, Teoria postkolonialna. Wprowadzenie krytyczne, tł. J. Serwański, Poznań 2008.

136. A. Chwalba, Józef Piłsudski, historyk wojskowości, Kraków 2007, s. 82-83.

137. Walka rewolucyjna…, s. 191. A dużo później, 19 września 1919 r. w Mińsku wygłosił przemówienie po białorusku, choć korzystając z kartki, czego na ogół nie robił – W. Jędrzejewicz, J. Cisek, t. 2, s. 262.

138. L. Wasilewski, Józef Piłsudski…, s. 211.

139. Z powodu jubileuszu Puszkina, PZ-1, s. 261 (art. z 4 czerwca 1899 r.).

140. Odezwa na przyjazd cara Mikołaja II do Warszawy, PZ-1, s. 177.

141. [Niezatytułowany] Artykuł z „Walki”, PZ-2, s. 216.

142. Bankructwo ugody, PZ-1, s. 232 (art. z 11 października 1898 r.).

143. Odezwa na przyjazd cara Mikołaja II…, s. 178.

144. Rusyfikacja, PZ-2, s. 32-33 (art. z końca 1902 r.).

.

Tekst objęty prawami autorskimi, kopiowanie i publikowanie bez wiedzy i zgody autora zabronione.

.

.

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 1 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz.2 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 4 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 5 )

Józef Piłsudski wobec Ukrainy ( cz. 6 )

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]