Aktualności

Gimnastyczka Pawłowska. Czy pan Duda jest…, czy nie jest?

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

Dwie ostatnie ważne sprawy, które elektryzują nasze zajęte przez walkę z pandemią życie, to sprawa gimnastycznego wyczynu pani Moniki Pawłowskiej i dylemat, który ma rozstrzygnąć się w postępowaniu karnym, które ma się toczyć za obrazę pana prezydenta nie wszystkich Polaków Andrzeja Dudy przez pisarza pana Żulczyka.

Na Lewicy wielki kac, ucieczka pani Moniki Pawłowskiej, jakby nie było prominentnej działaczki partii „Wiosna” Roberta Biedronia, wywołała konsternację. Jest to tym bardziej trudne do wytłumaczenia, że przystała do partii należącej do przeciwnej strony politycznego sporu. Czy można z dnia na dzień tak bardzo zmienić swój sposób widzenia świata i przekreślić swoje ideały? To bardzo trudne, ale jak się okazuje możliwe.

Można jednak zachowanie pani Pawłowskiej wytłumaczyć inaczej, bardziej racjonalnie, aby to zrobić trzeba odpowiedzieć na pytanie, o cele życiowe tej pani. Czy celem jej była walka o nasze lewicowe idee, czy chęć robienia kariery i ustawienia się w życiu, a polityka miała być jedynie środkiem do tego celu?

Zaczynają wychodzić różne sprawy, na które jak uważam, władze partii „Wiosna” reagowały od początku w sposób niewłaściwy. Otóż okazuje się, że pani Pawłowska w walce o miejsce na liście kandydatów do sejmu walczyła wszystkimi sposobami. Kilku działaczy tej partii  zarzuciło jej skandaliczne traktowanie konkurentów i poniżanie ich. Jak z tego wynika dążyła bezwzględnie do celu rozszarpując obnażonymi politycznymi kłami innych działaczy partii. Jak się zachowały władze „Wiosny”, kiedy oskarżono ją o mobbing? Otóż władze partii ukarały ją naganą. Czyli poniżanie innych członków partii w walce o swoje miejsce w niej, to jest w takim razie dopuszczalna metoda? Czy chamskie zachowanie wobec kolegów jest dopuszczalne i mieści się w kanonach postępowania tej partii? Uznano, że to co robiła pani Pawłowska, nie dyskwalifikowało jej, gdyż nie było mobbingiem, a że to zwykłe chamstwo? To nie miało znaczenia. Jak się okazuje nie są ważne takie cechy jak kultura osobista, szacunek dla innych, a ich brak nie dyskwalifikuje w karierze politycznej na Lewicy.

Ta sytuacja pozwala nam jednak kreślić obraz charakteru pani Pawłowskiej, może jej, tak naprawdę, chodziło tylko o udział we władzy i konsumowanie owoców jej sprawowania, a nie o jakieś idee i poglądy? Chyba zdecydowanie tak, bowiem pojawiają się informacje, że to ona szukała kontaktu z Gowinem, a inicjatywa nie wyszła od Porozumienia, ale od niej.

To niestety nie jest pierwszy przypadek ucieczki posła „Wiosny” do innej partii, na pewno daje to wiele do myślenia, zapewne coś w polityce kadrowej tej partii jest nie tak, jak być powinno. Nie wszystko można wytłumaczyć tym, że ta partia jest młoda i mogli się znaleźć w niej ludzie przypadkowi. Czy wyciągnie się wnioski? Pokaże przyszłość.

Teraz inny problem, z innej politycznej beczki, który elektryzuje opinie publiczną, otóż pan pisarz Żulczyk, nisko ocenił stan rozwoju umysłowego pana Andrzeja Dudy, za co prokuratura pana Ziobry będzie go ścigała. Ponoć wypowiedź ta była wulgarna i za to może pisarz Żulczyk spędzić trzy lata w kryminale.

Otóż nie bardzo, w wypowiedzi tej użyto rzeczownika „debil”, który nie jest określeniem wulgarnym, a jedynie uznaje stan rozwoju umysłowego i to jeszcze bynajmniej nie najniższego, ponieważ od debilizmu gorszymi stanami są kretynizm i idiotyzm. Pisarz Żulczyk obraziłby wulgarnie Dudę, gdyby np. powiedział „ Duda to ch…. po….itd, itd”. To jest obraza wulgarna.

Określenie kogoś i uznanie za debila nie jest wulgarną obrazą, jest jedynie określeniem czyjegoś stanu rozwoju, a właściwie niedorozwoju umysłowego. Prokuratura, aby móc sporządzić akt oskarżenia przeciwko pisarzowi Żulczykowi musi więc udowodnić, że Duda nie jest debilem, aby to zrobić musi powołać biegłego z dziedziny psychiatrii, który wyda w tej sprawie opinię, tylko w takim wypadku można postawić pisarzowi Żulczykowi zarzut zniesławienia, jeśli opinia biegłego obali twierdzenie pisarza Żulczyka.

No cóż, będziemy z zaciekawieniem oczekiwać opinii biegłego w sprawie stanu rozwoju umysłowego Andrzeja Dudy.

.

Katastrofa na Lewicy. Trzeci „pocałunek śmierci” Aleksandra Kwaśniewskiego

Inne z sekcji 

Warszawa w ogniu powstania ( cz. 1 )

. Zygmunt Zaremba . Czy pamięta ktoś dziś we Francji, że dwa lata temu dnia 24 sierpnia Warszawa powstańcza po zrzuceniu okupacji słała pozdrowienia wyzwolonemu właśnie Paryżowi? Mamy ten tekst przed sobą: „Powstańcza Warszawa do wyzwolonego Paryża. Jesteśmy dumni, że nasi lotnicy i żołnierze z polskiej dywizji pancernej biorą udział w bitwie, która doprowadziła do tego zwycięstwa. Wyzwolenie […]

SPOŁECZNE OBLICZE POWSTANIA [ WARSZAWSKIEGO ]

. Zygmunt Zaremba . Od czasu klęski wrześniowej, w której załamał się fizycznie i moralnie system sanacyjnej dyktatury, życie Polski wyraźnie oparło się o siły ludowe. Fundamentem, z którego wyrosła nieugięta walka narodu w czasie okupacji, tak na odcinku wojskowym, jak i cywilnym, były PPS i Stronnictwo Ludowe. Związek Walki Zbrojnej, powstały w końcu 1939 roku, przekształcony później w Armię Krajową, przyjął za podstawę […]