Artykuły

Dziewczyny, pałki i ochotnicy

Wojciech Mach

Dziewczyny, pałki i ochotnicy
Wojciech Mach
W jesiennym nastroju częściej wracamy myślami do minionych czasów – zarówno do złych, jak i dobrych. Są miejsca, w których wspomnienia nasuwają się same.
W licznie odwiedzanej przez trzy pokolenia czytelników Bibliotece Publicznej przy Łokietka 13 znajduje się spora kolekcja materiałów dotyczących historii Wrocławia i regionu. Zgromadził je operatywny pracownik tej placówki – pan Sergiusz, wielki pasjonat pamiątek i ciekawostek. Ostatnio zgłosił się doświadczony życiowo Czytelnik i umieścił tam następujące ogłoszenie: „Okazja! Sprzedam autentyczną pałkę milicyjną (spacerową) z historycznego okresu marzec 1968–grudzień 1970. Mało zużyta. Jedynie ze starości lekko się wygła i pożółkła od długiego nieużywania”. Hm, można ją powiesić nad telewizorem jako bolesne wspomnienie o słusznie minionych latach…
Wiele reliktów z „owych lat” znajduje się w istniejącej już 15 lat Klubo-Kawiarni „PRL” na wrocławskim Rynku. Przy historyczno-zabawowych inscenizacjach właśnie tam łagodnie ich używamy… Zdarzało się, iż widzowie i przechodnie komentowali: „Dobrze to pamiętam – w sezonie w tym uczestniczyłem”. Ja natomiast otrzymuję obstawę, gdyż występuję w radzieckim admiralskim mundurze! Goście „PRL-u” zawsze, niezależnie od swych przekonań, są mile widziani, aczkolwiek agresywnych uspokaja się i izoluje za pomocą ZOMO-wskiej tarczy stojącej przy wejściu . Owa wyszczerbiona od używania tarcza to znak selektywnej współpracy ze wszystkimi… Ciekawe, iż większość studentów pierwszego roku uczelni artystycznych zaczyna wizyty na wrocławskim Rynku od „PRL-u”. Najpierw przychodzą jako zwykli goście, a potem nawet dobrowolnie i owocnie współpracują.
Na podstawie Manifestu Lipcowego oraz Dekretu PKWN-u z 7 października 1944 powołano MO i do 1989 roku hucznie obchodzono ów dzień jako Święto Milicji Obywatelskiej. Teraz 24 lipca celebrowane jest Święto Policji ustanowione przez Sejm w 1995 roku w rocznicę powołania Państwowej Policji w 1919 roku.
Kilka lat temu na jednym z festynów organizatorzy zażyczyli sobie przeprowadzenia konkursu żonglowania autentycznymi pałkami milicyjnymi, które zresztą sami dostarczyli na imprezę. Za kulisami zauważyłem, iż mieli ich spory zapas. Już zapowiedź takiej zabawy wywołała nieciekawe komentarze festynowiczów! Tym niemniej niejako na siłę jako wodzirej musiałem to poprowadzić, aczkolwiek chętnych nie było. Dopiero poskutkowało wytłumaczenie, że są to pałki krótkie, służące funkcjonariuszom drogówki. Zwłaszcza iż otrzymano je w spadku po utworzonej w Łodzi w 1945 roku Szkole Żeńskiego Batalionu Drogowego Milicji! Sądząc po archiwalnych zdjęciach i propagandowych kronikach filmowych, były to naprawdę urocze i chętne dziewczyny. A na estradzie jeden z ochotników, około 25-letni, z rozkoszą zaczął się pałką zabawiać, głośno oświadczając, iż chciałby tak poćwiczyć na teściowej, z którą wyraźnie był na wojennej stopie. Doradziłem mu więc, aby raczej przeczytał uważnie kilka kryminałów Agaty Christie…
O dzielnej ludowej milicji pisano książki i kręcono filmy oraz w 1967 roku powstał komiks „Kapitan Żbik”. W 1965 roku w pierwszym polskim serialu kryminalnym „Kapitan Sowa na tropie” Wiesław Gołas ofiarnie i przenikliwie tropił przestępców. W 1971 roku węszył owczarek niemiecki z sierżantem Walczakiem, czyli Krzysztofem Litwinem w „Przygodach psa Cywila”. Potem od 1976 roku do akcji przystąpił Bronisław Cieślak jako porucznik Borewicz w najsłynniejszym „07 zgłoś się”. Za czasów prezydentury Kwaśniewskiego, od 1995 roku, gangsterów łapał komisarz Halski, czyli Marek Kondrat w „Ekstradycji”.
Niedawno przy Rydygiera wychylona przez okno kobieta krzyczała „Milicja! Ratunku! Mordują!” do przechodzącego obok patrolu. Policjanci nie zareagowali i spokojnie poszli dalej. Jeden z mundurowych po chwili rzekł do kolegi: „Słyszałeś, ona coś krzyczała? – Tak, ale to nie do nas. My przecież jesteśmy policją”.

„Odrodzone Słowo Polskie nr 36 z 2016 r.

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]