Historia

Kim pan jest kapitanie „Tom”? cz.3

.

Dr Mirosław Małecki

.

Wróćmy do kapitana „Toma”.

W połowie 1944 roku  zaczął przyglądać się mu Władysław Pacholczyk. O ile  Hubert Jura był bardo użyteczny dla struktur NSZ załatwiając środki transportu, ausweisy, przepustki, znaki rejestracyjne, kupony na benzynę i smary, o tyle jego częste kontakty z gestapo kazały zachowywać daleko idącą ostrożność przy kontakcie z nim. Narastał także konflikt między nimi o połączenie NSZ z AK. Tym razem za scaleniem opowiadał się Pacholczyk, a Jura był zdecydowanie przeciwny. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Najpierw zbuntowali się jego żołnierze z oddziału partyzanckiego którym dowodził „Tom”. Późną wiosną 1944 r. musiał salwować się ucieczką przed ich gniewem. Następnie otrzymał od swoich zaufanych wiadomość, że porucznik Władysław Pacholczyk pseudonim.” Adam” z KG AK. prowadzi przeciw niemu śledztwo i jest w posiadaniu informacji  o przekazywanych przez Jurę do radomskiego gestapo listach ludzi, których należy aresztować i zlikwidować ze względu na poglądy polityczne. Wśród  wielu autentycznych członków i sympatyków PPR i GL późnij AL , znalazło się wielu członków AK. Doszedł do wniosku, że ma do czynienia z renegatem. Wydano na niego wyrok śmierci. Powołano też w strukturach AK  specjalną komórkę likwidacyjną . W tej sytuacji Jura przestał wyjeżdżać w teren. Poruszał się po Radomiu samochodem z kierowcą, który był jednocześnie jego ochroniarzem. Samochód i ochronę otrzymał od Fuchsa. Jednak  oddział likwidacyjny składał się z fachowców i „Tom” miał co raz większe trudności aby zachować życie. Wreszcie, podczas parkowania samochodu koło restauracji w Radomiu, Jura został skutecznie ostrzelany. Odniósł on wówczas poważne rany. Był leczony w niemieckim szpitalu pod ochroną gestapo. Gdy wyzdrowiał, podobno zniknął z pola widzenia kierownictwu NSZ. W tym czasie budował siatkę swojej organizacji. Nazwano ją Organizacją Toma. Podlegała tylko jemu. Hubert Jura był oficjalnie kierownikiem firmy budowlanej, która  posiadała oddziały w Radomiu i Krakowie na ulicy Szewskiej. Jej centrala znajdowała się w Częstochowie. na ulicy Jasnogórskiej, przy ulicy Kilińskiego, znajdowała się tam też siedziba częstochowskiego gestapo. Nie była to zwykł firma budowlana, jej oddziały były ekspozyturami organizacji Toma. Ich obsadę stanowiły zespoły likwidacyjne uzbrojone w broń maszynową i  granaty. W każdej chwili gotowe wyjść w pole. Szczególną sławą cieszyła się centrala przy ulicy Jasnogórskiej. W piwnicach znajdowało się tam prowizoryczne więzienie i sala tortur. Podejrzani o komunistyczne poglądy byli porywani z ulic miasta i przesłuchiwani w piwnicach budynku. Działalność ta nasiliła się zwłaszcza, gdy ruszyła ofensywa Armii Czerwonej. „Tom” chciał zdążyć z likwidacją jak największej liczby komunistów.W skład kierownictwa firmy wchodzili Hubert Jura tutaj występujący jako Jerzy”Tom”. Zastępca kapitan Maksymilian Rolland – podawał się za przedwojennego oficera wywiadu i  eksperta ds. przesłuchań, por. Edward As oraz ppor. Karol. Wszyscy świetnie znali język niemiecki. Dysponowali niezłym parkiem samochodowym z nieograniczoną ilością benzyny i innych akcesoriów samochodowych.

Po upadku Powstania Warszawskiego, Częstochowa stała się stolicą konspiracyjnej Polski. Wśród wielu tysięcy przybyłych do miasta, ocalałych warszawiaków, był i ostatni dowódca A , generał Leopold Okulicki „Niedźwiadek”oraz  wielu innych oficerów AK. Musieli oni  po nieudanej Akcji”Burza” i wobec wkraczającej Armii Czerwonej,  przemyśleć dalszy sposób działania. W mieście przebywali i inni szefowie organizacji konspiracyjnych w tym i NSZ. Tę sytuację postanowił wykorzystać Otmar Wawrzkowicz ps.”Oleś”, główna postać tajnego kierownictwa NSZ – ONR.  Postanowił przy pomocy ludzi” Toma” policzyć się ze swoimi przeciwnikami. Hubert Jura  był w NSZ – AK znany jako agent gestapo. Nowym mocodawcą  tłumaczył się z tego co robił, tym, że jest agentem  brytyjskim i jednocześnie agentem Rządu Londyńskiego. Jego organizacja jest tych podmiotów ekspozyturą. Pierwszym zlikwidowanym był major Wiktor Gostomski ps „Nałęcz”, szef  II oddziału wywiadu KG NSZ – ONR. Powodem eliminacji był jego sprzeciw wobec wyjścia „Brygady Świętokrzyskiej NSZ”. Miało to miejsce w Krakowie, 16 września 1944 r., kiedy to niby żandarmi niemieccy nagle wkroczyli do lokalu „Toma” przy ulicy Szewskiej. Po Gostomskim, szefem II Oddziału został Wawrzkowicz i miał już  wolną rękę do kontaktów z Fuchsem. 18 października 1944 roku w domu przy ulicy Bocianiej w Częstochowie zabity został Komendant Główny NSZ-ONR płk Stanisław Nakoniecznikoff ps. „Kmicic” i  Włodzimierz Żaba ps. „Żniwiarz”, szef sztabu Komendy Okręgu VIII (Częstochowa). Oficjalnym powodem zabójstwa była współpraca z komunistami. Prawdziwym: zgoda na połączenie NSZ z AK. 25 listopada 1944 roku zamordowany został kpt. Stanisław Żak ps.”Stach Częstochowski”- szef  wywiadu  Komendy Okręgu NSZ – AK. „Tom’ zabija także osobistego wroga , Władysława Pacholczyka ps”Adam”.Był on wówczas szefem Wydziału I Organizacyjnego Komendy Głównej     NSZ- AK.

Nagła ofensywa Armii Czerwonej,  13 stycznia 1945 roku, zastała Huberta Jurę w Radomiu. Jego ludzie z Organizacji Toma byli  porozrzucani na lokalach w Radomiu, Częstochowie i Krakowie. Większości z nich udało się pozbierać i razem ze 100-osobowym oddziałem Pogotowia Akcji Specjalnej z Kielc pod dowództwem kpt. Telesfora Piechockiego „Gustawa”, 27 lutego w miejscowości  Kubice na Śląsku, dołączyła do „Brygady Świętokrzyskiej” NSZ.  Powstała ona na bazie koncentracji 204 pułku NSZ w lasach świętokrzyskich. Jej początek miał miejsce w sierpniu 1944 r.  Brygada prowadziła walki zaczepne z Niemcami i partyzantką komunistyczną. Do formujących się oddziałów ściągali również literaci i naukowcy związani z przedwojennym ONR i z grupą „Szańca”. Kierownictwo polityczne Brygady spoczywało w ręku zakonspirowanej Organizacji Polskiej. To ona podejmowała strategiczne decyzje, które obejmowały swym zasięgiem inne oddziały NSZ. Po upadku Powstania Warszawskiego reaktywowano Komitet Wykonawczy Organizacji. Natomiast Narodowe Siły Zbrojne podzielono na obszary.

Decyzją dowódcy NSZ gen. Zygmunta Broniewskiego ps.”Bogucki”oddziały te ( poza Brygadą ) miały powoli gasić swą aktywność i wycofać się na ziemie zachodnie. Wraz z momentem spotkania się „oko w oko” z Armią Czerwoną dojrzewała decyzja wymarszu na Zachód. Celem tego ruchu, miało być uchronienie ponad tysiąca żołnierzy przed niechybną śmiercią z rąk NKWD. Liczyli też, że gdy dotrą do 2. Korpusu to będą jeszcze mogli walczyć o niepodległość Polski.

Marzyli o  III wojnie światowej. Wywiad NSZ zainstalowany w Krakowie, który podlegał Otmarowi Wawrzkowiczowi, podjął wstępne rozmowy z Niemcami na temat wyjścia „Brygady Świętokrzyskiej.” Trwały też rozmowy z Fuchsem za pośrednictwem kpt.”Toma”.

Gdy 13 stycznia 1945 roku ruszyła ofensywa wojsk sowieckich, z Komendy Głównej NSZ, mieszczącej się w Krakowie ,wyszedł rozkaz, że Brygada ma wycofać się na Śląsk. Pomocy jej nie może udzielić KG NSZ- i muszą liczyć na swoje siły. Na rozmowy z Niemcami do Monachium wyjechał zastępca „Bohuna” – Władysław Marcinkowski ps.”Jaxa”. Wynikiem tych rozmów ,była zgoda na wysłanie do zajętej przez  Armię Czerwona Polski, samolotów z przeszkolonymi  przez Niemców skoczkami  spadochronowymi, wywodzącymi się z”Brygady”.  Hubert Jura przybył do Brygady i objął funkcję szefa kolumny motorowej. Do jego obowiązków należały rozmowy i porozumienia z jednostkami niemieckimi, Brygada rozpoczęła marsz ku zachodowi. Podczas przemarszu Dowódca Brygady nie zgodził się na podporządkowanie i współpracę wojskową z Niemcami. Nie pozwolił też rozbroić jednostki. Ostatecznie jednostkę skierowano do Czech i pozostawiono samą sobie. Podczas przemarszu, polski oddział nawiązał kontakty z czeskim podziemiem. Równocześnie wysłano emisariuszy do sztabu Naczelnego Wodza i wojsk alianckich .

Brygada Świętokrzyska była jedynym oddziałem partyzanckim,  który oswobodził więźniów obozu koncentracyjnego. Dzięki temu atakowi ,Brygada uwierzytelniła się w oczach gen, Pattona i Amerykanów. Był to obóz kobiecy w Holiszowie, podobóz KL Flossenburg, w którym osadzono ponad 800 więźniarek różnej narodowości. Atak polskiej jednostki na ten obiekt uratował od śmierci Żydówki węgierskie, które niemiecka załoga obozu miała spalić żywcem. Następnie oddziały Brygady nawiązały kontakt taktyczny z jednostkami 3. Armii Amerykańskiej gen. Georges Pattona. Amerykanie dokonali sprawdzenia polskiej jednostki pod względem kontrwywiadowczym, uznając ją za jednostkę aliancką, niekolaborującą z Niemcami . Brygada po zakończeniu wojny była odwiedzana przez przedstawicieli Naczelnego Wodza, a jej żołnierze i oficerowie szkoleni byli także w II Korpusie gen. Andersa. Wobec nacisków Rosjan i Czechów, którzy żądali  wydania polskiej jednostki, armia amerykańska spowodowała  jej rozwiązanie  i utworzenie z jej żołnierzy i oficerów Kompanii Wartowniczych, jednostek polskich wspomagających amerykańskie wojska okupacyjne na terenie Niemiec. Rząd na emigracji i gen. Władysław Anders do „Brygady Świętokrzyskiej” NSZ podchodzili z dużą rezerwą.- podobnie reszta londyńskiej emigracji.

Koniec wojny zastał Huberta Jurę w „Brygadzie Świętokrzyskiej”. Zaczęły nim, podobnie jak i całą „Brygadą”  interesować się wywiady: amerykański, brytyjski i  oddziału II Korpusu Polskiego we Włoszech.

Jura został wezwany na przesłuchania. Wtedy okazało się, że jego starszy brat – Edmund był oficerem RAF-u ( Królewskich Sił Powietrznych ) zestrzelonym w 1941 roku. W tej sytuacji uznano, że było możliwe, że młodszy Hubert był agentem brytyjskim. Na dodatek Paul Fuchs  zaczął pracować dla organizacji wywiadowczej utworzonej przez Reinharda Gehlena z zadaniem dostarczania informacji o ZSRR ( organizacja ta od 1949 roku podlegała CIA ). Doceniając jego dokonania w dziele przeciwdziałania komunizmowi, uznano go za niezbędnego do dalszej działalności wywiadowczej. W tej sytuacji ,jego prawa ręka, kapitan „Tom” był przydatny w dalszej pracy wywiadowczej. Do tego samego wniosku doszedł II oddział Korpusu Polskiego po przesłuchaniach w dniu 13 lipca 1945 r.  Już 1 sierpnia został razem z dawnymi członkami Organizacji Toma zwolniony z „Brygady” i jako rezydent wywiadu brytyjskiego objął kierownictwo placówki Polskiego Czerwonego Krzyża w Pilźnie. Rozrzucone po całej Europie placówki PCK były zakonspirowanymi skrzynkami wywiadowczymi. Hubert Jura w oparciu o swoją organizację zorganizował sieć skrzynek kontaktowych, które dostarczały wywiadowi brytyjskiemu i II Korpusowi Polskiemu  cennych informacji o ZSRR. Na własną rękę zorganizował kanał przerzutowy dla uciekających z Polski. Praca wywiadowcza rozwijała się pomyślnie do czasu, gdy oficer czeskiego wywiadu, udająca  kucharkę placówki, odkryła proceder fałszowania dokumentów i czeskich pieczęci przez’ Toma.

Tuż przed aresztowaniem przez  czeską  „bezpiekę”, udało mu się zwinąć całą placówkę  przekroczyć granicę stref okupacyjnych. W kwietniu 1946 roku , objął kierownictwo placówki PCK w Norymberdze. Później został kierownikiem akcji wywiadowczej na Europę Wschodnią.

W 1947 roku, gdy przystąpiono do likwidacji II Korpusu, a wraz z nim placówki wywiadowczej, Hubert Jura nawiązał romans z kobietą z Ameryki Południowej i  razem z por. Asem wyjechali do Argentyny. Obawiając się działań NKWD, wyjechał pod fałszywym nazwiskiem Kalinowski i nim posługiwał się na emigracji. Wkrótce ściągnął do Argentyny wielu swoich ludzi z „Organizacji Toma” i kieleckiej Akcji Specjalnej. Później przeniósł się do Wenezueli, by ostatecznie w roku 1993 zamieszkać w Argentynie. Tam dożył szczęśliwie spokojnej starości. W Argentynie ostatnim jego protektorem został Jan Kobylański, prezes  Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej. Który był  przy tym bogatym i wpływowym biznesmenem . MBP w Polsce wszczęło przeciwko Jurze  śledztwo w 1945 roku, Zakończone zostało w 1972 roku. Ustalono,że współpracował z NSZ i nic więcej.

Zatytułowałem niniejszy artykuł: Kim Pan jest kapitanie „Tom”. Materiał, który zamieściłem, to wynik wieloletnich poszukiwań, które przeprowadziłem starając się odpowiedzieć   na pytanie, które zawarłem w tytule artykułu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu odpowiedź była prosta: Hubert Jura był zbrodniczym agentem gestapo, któremu należała się  bezwzględna „czapa„. Jednak, jak głosi rzymska sentencja: tempus fugit tempora mutantur ( czas ucieka, czasy się zmieniają ). Obecnie jest publikowanych wiele źródeł i ku mojemu zaskoczeniu, to co było proste i oczywiste, już takim nie jest. Okazuje się często, że najbardziej fantastyczne i wydawało by się niewiarygodne informacje okazują się prawdziwe. Tak było z tymi ,że Jura tak naprawdę był agentem brytyjskiego MI 5 i USA. W świetle nowych ustaleń tak mogło być naprawdę. Doszły do tego fakty, że sam Paul Fuchs współpracować miał ze służbami specjalnymi państw zachodnich. Ostatnimi czasy , dla wielu ludzi o nastawieniu antykomunistycznym, sam fakt walki z partyzantką lewicową czy radziecką już stanowi dowód na postawę patriotyczną.   W związku z tym pozostawiam ocenę postaci opinii czytelników. Sam pozostawiam sobie rolę bezstronnego dostarczyciela faktów, które ustaliłem w trakcie kwerendy sine ira et studio ( bez gniewu ale i bez sympatii ).

Wrocław  maj 2020                                                         Dr Mirosław Małecki

.

Początki konspiracji narodowej w powiecie opoczyńskim

Narodowa Organizacja Wojskowa i Narodowe Siły Zbrojne w Przysusze

Kim pan jest kapitanie Tom? – cz.2

Kim pan jest kapitanie Tom? cz. 1

ONR pod pręgierzem

 

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]