Artykuły

Colditz: Zamek pełen uciekinierów

Zamek w Colditz widok obecny ( Wikimedia Commons )

 

Grzegorz Wojciechowski

.

Zaledwie około 50 kilometrów od Lipska, znajduje się niewielkie miasteczko, znane głównie dzięki monumentalnemu zamczysku – to Colditz.

Bynajmniej nie jest on znany ze wspaniałej historii i niezwykłych zdarzeń, które miały tu miejsce, ale z funkcji jaką pełnił w czasie II wojny światowej.

Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z roku 1046, zamek przechodził różne koleje losu. Szczególnie ostatnie dwa stulecia nie były jednak dla niego zbyt łaskawe. W tej wspaniałej budowli, umieszczono najpierw przytułek dla ubogich, następnie był noclegownia dla robotników, a nawet szpitalem dla umysłowo chorych.

Po dojściu Hitlera do władzy w roku 1933 urządzono tu obóz koncentracyjny, a od roku 1940 oflag, czyli jeniecki obóz oficerski, któremu dano nazwę Oflag IV-C.

Zamek, ze względu na swoje położenie – na stromej skale i swoją budowę – wiodło do niego tylko jedno wejście przez zwodzony most, uchodził za doskonałe miejsce do przetrzymywania jeńców wojennych

Oflag otoczony był gęstymi zasiekami z drutu kolczastego  oraz oświetlany nocą przez reflektory przeciwlotnicze, strzeżony był przez silny oddział wojska, uchodził więc za doskonałe miejsce dla przetrzymywania ludzi pozbawionych wolności.

.

Jeńcy w Colditz ( Wikimedia Commons )

.

Pierwszymi jeńcami, w Colditz byli polscy oficerowie, uczestnicy kampanii wrześniowej 1939 roku, była to grupa 140 żołnierzy, wśród, których znajdowali się między innymi Gen. Tadeusz Piskor i admirał Józef  Unrung dowódca obrony wybrzeża w czasie kampanii wrześniowej 1939 roku. Na przełomie 1939 i 1940 roku przybyli następni polscy jeńcy, wśród których byli miedzy innymi generałowie:  Janusz Gąsiorowski, Wincenty Kowalski, Stanisław Małachowski, Wiktor Thomee, Władysław Bończa-Ujazdowski i Władysław Bortnowski.

Po rozpoczęciu działań na zachodzie Europy i zaatakowaniu Belgii, Holandii, Luxemburga i Francji, Polacy zostali kierowani do innych oflagów, a Codlitz uzyskał status oflagu specjalnego „S”, w którym przetrzymywano tych, którzy zdecydowali się na ucieczkę z innych obozów i zostali schwytani.

Niemcy w stosunku do oficerów armii alianckich przestrzegali postanowień Konwencji Genewskiej z 27 lipca 1929 roku, dotyczącej traktowania jeńców wojennych, gwarantowała ona humanitarne obchodzenie się z jeńcami wojennymi. Mieli oni prawo do korzystania z zajęć kulturalnych, oświatowych i sportowych, prawo do korespondencji z rodzinami. Konwencja ta uznawała, że w przypadku ucieczki jeńca z obozu może on być karany jedynie karą w postaci aresztu, co chroniło potencjalnych uciekinierów przed rozstrzelaniem.

Po tym, jak w wyniku działań wojennych na Zachodzie zaczęły zapełniać się niemieckie obozy jenieckie dla żołnierzy armii zachodnich, rozpoczęły się też i pierwsze ucieczki.

To właśnie był powód, dla którego wybrano Colditz na obóz dla tych, którzy przejawiali aktywność w dążeniu do wydostania się na wolność.

Oflag IV-C zaczął się więc w niedługim czasie zapełniać żołnierzami francuskimi, belgijskimi, holenderskimi i brytyjskimi, którzy trafiali tu po próbach nieudanych ucieczek. Znany jest też przykład, grupy oficerów belgijskich, którzy dostali się do Colditz, bynajmniej nie z powodu nieudanej ucieczki, ale dlatego, że upiekli i zjedli niemieckiego kota.

Osobną grupę jeńców stanowili ludzie o specjalnym statusie ze względu na swoje pochodzenie, byli oni przetrzymywani w oflagu z przeznaczeniem na ewentualną wymianę ważnych osobistości niemieckich, które dostały się do alianckiej niewoli, byli wśród nich: bratanek Premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchila Giles Romilly; lord  Harewood Georg Lascelles, który był bratanek króla Jerzego VI; kapitan Elphinstone – siostrzeniec królowej Elżbiety, porucznik Alexander bratanek brytyjskiego marszałka, który dowodził Anglikami w czasie desantu na Sycylii;  amerykański lotnik – porucznik Winart syn ambasadora Stanów Zjednoczonych w Londynie.

Od 1941 roku trafiali tu również i Polacy.

Pierwsza próba ucieczki z tego obozu, „dla niegrzecznych chłopców”, jak go nazywano, została wykryta 18 marca 1941 roku, próbowali wtedy  uciec dwaj oficerowie francuscy B. Cazaumayou i J. Paillie, którzy kopali tunel. Również w marcu dwóch polskich oficerów W. Gassowski i W Górecki próbowali bezskutecznie wydostać się z Colditz na wolność.

Pierwsza udana ucieczka z zamku miała miejsce 11 kwietnia 1941 roku i była udziałem francuskiego porucznika Aleina Le Ray’a, który ukrył się w parku w czasie zajęć sportowych. Le Ray trafił do Colditz za nieudaną próbę wydostania się na wolność z jednego z oflagów znajdujących się w Polsce.

Zamkniecie na tak niewielkim obszarze ludzi, którzy nie zamierzali przeżyć spokojnie wojny w zacisznym oflagu i myśląc jedynie o dostaniu paczki z Czerwonego Krzyża, była ze strony Niemców być może niezbyt roztropne, ale musiała w tym być jakaś kalkulacja. Należy przypuszczać, że dzięki temu w innych obozach jenieckich panował większy spokój. Nie ulega wątpliwości, że oficerowie przebywający w zamku posiadali pewne szczególne cechy charakterologiczne i umiejętności, które postanowili wykorzystać w jednym celu – uciec z obozu jenieckiego.

W żadnym obozie jenieckim w czasie II wojny światowej nie było tylu ucieczek co w Colditz. W obozie tym przebywało średnio od 500 do 600 jeńców, w okresie od marca 1941 do końca 1944 roku, było ponad 300 ucieczek lub ich prób, co w przybliżeniu średnio daje 1,5 ucieczki tygodniowo.

Niemcy zaczęli traktować Colditz jako poligon szkoleniowy, każda z ucieczek była dokładnie opisywana i dokumentowana i analizowana.

.

Szybowiec z Colditz. ( Wikimedia Commons ).

.

Wiele z tych prób było likwidowanych w fazie przygotowania, służby niemieckie cały czas starały się kontrolować to co dzieje się w zamku, ale jak się okazało mało skutecznie. Cała inteligencją, zdolności i energia osadzonych w tym specyficznym oflagu oficerów, skierowana była na to jak oszukać Niemców i jak uśpić ich czujność.

Wyjątkowym przykładem takiej zmyślności i inteligencji było zbudowanie na strychu zamku szybowca, którego Niemcy nie wykryli, nie przydał się on jednak do ucieczki, ponieważ żołnierze Amerykańscy zdołali już wyzwolić jeńców z oflagu.

W całym okresie istnienia obozu, poza otaczające go mury i druty kolczaste, wydostało się 120 jeńców, ale tylko 35 odzyskało wolność, było wśród nich; 15 Brytyjczyków,  12 Francuzów , 6 Holendrów, 1 Belg i 1 Polak. Jeden z żołnierzy Brytyjskich w czasie próby ucieczki został zastrzelony.

Oflag został wyzwolony przez armię amerykańską 16 kwietni 1946 roku.

Dzieje tego obozu i więzionych tam żołnierzy stały się tematem wielu artykułów i książek naukowych, ale również i beletrystycznych. Szczególną rolę w popularyzowaniu przeżyć więzionych oficerów zajmują produkcje filmowe zarówno dokumentalne, jak też i fabularne. Już w roku 1955 powstał pierwszy 94 minutowy film „The Colditz Story” w reżyserii Guy Hamiltona oraz wiele innych głównie produkcji telewizyjnych.

Na zamku w Colditz znajduje się obecnie muzeum, gdzie jest szereg eksponatów służących kiedyś więźniom do ucieczki.

 

Inne z sekcji 

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta – Jaroslav Seifert

. Jan Chudy . Jaroslav Seifert , jedyny póki co , Czech nagrodzony – w 1984 roku – Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury żył 84 lata ( 1901 – 1986 ) . Najwybitniejszy czeski liryk miał robotnicze korzenie a w latach dwudziestych należał do Komunistycznej Partii Czechosłowacji z której go usunięto w 1929 roku za […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Sojusznik”

Flaga Republiki San Escobar . Jan Zacharski . Sojusznik . Wbrew czarnowidzom, nie wydaje mi się, By się nasza dyplomacja znalazła w kryzysie, Z dyplomatycznych zabiegów wyraźnie wynika, Że potężnego w świecie mamy sojusznika. Cenny nam Waszczykowski ofiarował dar, Odkryte przezeń państwo to San Escobar, W wyniku czego, jasno przyznać muszę, Są nasze oba państwa […]