Artykuły

Carusi – mali sycylijscy niewolnicy.

.

Grzegorz Wojciechowski

.

 

W dziejach Sycylii jest wiele kart chlubnych, są też i takie, których Sycylijczycy muszą się wstydzić. Jeszcze w drugiej połowie wieku XIX i w pierwszej połowie wieku XX utrzymywała się i kwitła pewna wyjątkowo brutalna i odrażająca forma niewolnictwa. Tym bardziej brutalna i odrażająca, że niewolnikami byli mali chłopcy z biednych wiejskich sycylijskich rodzin.

Nazywano ich carusi – od caruso, co w dialekcie sycylijskim oznacza chłopiec.

Budowa geologiczna Sycylii, w dużej mierze ukształtowana jest przez zjawiska wulkaniczne i ta właśnie aktywność przyczyniła się do występowania na wyspie bardzo zasobnych pokładów siarki. Surowiec ten wydobywano już w czasach starożytnych, ale siarka nie miała wówczas konkretnego zastosowania, które czyniłoby ją ważnym dla gospodarki produktem.

Dopiero na początku wieku XIX zaczęto stosować ją powszechnie do produkcji prochu, co uczyniło jej wydobycie potrzebnym i opłacalnym. Na wyspie zaczęły powstawać dziesiątki małych kopalń powierzchniowo-odkrywkowych, lub w większości głębinowych.

Podstawowym ogniwem systemu wydobycia byli tak zwani picuneri, robotnicy pracujący kilofami, którzy rozbijali minerał. Po to, aby wydobyć go na powierzchnię, trzeba było zatrudniać dodatkowych ludzi, ale to obniżało ich dochód, im mniej kosztowała ich praca zatrudnianych przez niego robotników, tym większy był ich zysk. Picuneri dążyli więc do obniżenia w maksymalny sposób swoich kosztów, zatrudniano więc dzieci, ich przydatność była tym większa, że chodniki w podziemnej kopalni wyły niskie i wąskie, toteż dzieciom łatwiej było się tam poruszać transportując urobek na powierzchnię.

Wszechogarniająca od wieków lud sycylijski nędza doprowadzała do sytuacji, że rodzice, aby żyć i utrzymywać swoje potomstwo zmuszani był do zaciągania pożyczek, z tego powodu wykształciła się tam wyjątkowo okrutna i odrażająca instytucja – „martwej zaliczki” lub „zasiłku pogrzebowego”.

Polegało to na tym, że znajdująca się w biedzie rodzina pożyczała od picuneri pewna kwotę, najczęściej 100 lub 150 lirów. Pożyczka ta miała być spłacana poprzez pracę dziecka w kopalni. Stawka zapłaty za pracę była tak obliczana, że zwrot pożyczki z pracy stawał się praktycznie niemożliwy.

.

 

W roku 1876 przybyli na Sycylii dwaj politycy, którzy zadali sobie trud zbadania i opisania pracy carusi. Nieletni robotnicy pracowali średnio dziennie od 8 do 10 godzin i musieli wykonać określoną przez picuneri liczbę kursów z przodka na powierzchnię. Obciążenia różniły się w zależności od wieku i możliwości fizycznych. Dzieci około 10 letnie i młodsze musiały dźwigać na plecach urobek o wadze 25 – 30 kg, a starsze powyżej 14 lat ciężary o wadze 75-80 kg.

W roku 1876 dekret rządowy zabraniał zatrudniania dzieci poniżej 10 lat, w roku 1905 podniesiono ten minimalny wiek do 14 lat, a w 1934 roku do lat 16. Niestety przepisy te były w dużej mierze całkowicie nierespektowane, i mimo zakazu pracowały dzieci o wiele młodsze niż zezwalało na to prawo.

W roku 1910 przybył do sycylijskiego zagłębia siarkowego brytyjski lekarz sir Thomas Oliver, to co zobaczył opisał w w British Medical Journal, dzięki niemu wiemy wiele o skutkach tej katorżniczej pracy.

.

Według opisu sir Olivera okropne warunki pracy w sycylijskich kopalniach siarki powodowały ciężką degradacje fizyczną i moralną tam pracujących. Ich ciała były krzywe i zniekształcone, szczególnie stawy kolanowe, na skutek noszenia zbyt ciężkich ładunków. Wielu traciło wzrok w całości lub częściowo. Brytyjskiego lekarza uderzył też bardzo niski wzrost sycylijskich górników, którzy transportowali rudę siarki na swoich barkach. Niektórzy z nich, mimo ze liczyli już 30 lat mierzyli zaledwie cztery stopy, to jest 122 cm !!! Ludzie ci byli tak drobni i tak zdeformowani fizycznie, że nie nadawali się do służby wojskowej.

Konsekwencje tak ciężkiej pracy w młodym wieku i później w wieku dojrzałym, doprowadziły również do deformacji kręgosłupów. Nosząc rudę na ramionach zaczęły tworzyć się im na plecach garby i dochodziło do zniekształceń klatki piersiowej. Było to zjawisko tak powszechne, że jedno z miast, gdzie wydobywano siarkę – Lercara Friddi, zostało nazwane „garbatym miastem”.

Oprócz degradacji fizycznej następowała również degradacja intelektualna, carusi znajdowali się poza systemem oświaty, do końca życia pozostawali analfabetami, później już w wieku dojrzałym odznaczali się zachowaniem charakterystycznym dla dzieci, nie rozwijali się intelektualnie, byli bowiem maszynami do noszenia worków z siarką.

Jeden z amerykańskich pisarzy, pamiętający czasy niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, Booker Taliafferro Washington, w jednaj ze swoich książek napisał o pracy dzieci na Sycylii:

W tej niewoli nie ma nadziei na wolność, ponieważ ani rodzice, ani dziecko nigdy nie będą mieli wystarczających środków na spłatę zaciągniętego długu. Wobec dzieci-niewolników dopuszczano się wyjątkowych okrucieństw, których nawet nie zaznali niewolnicy Murzyni w Ameryce. Ci chłopcy byli często bici i bici, w celu wymuszenia z ich przemęczonych ciał ostatnich sił. Kiedy bicie było niewystarczające, istniał zwyczaj przypalania im nóg latarniami górniczymi. Kiedy usiłowali uciec z tej niewoli i ich schwytano, to bito ich, a często zabijano”.

.

Złe warunki pracy i prymitywny poziom techniczny w sycylijskich kopalniach siarki był przyczyną powstawania wielu katastrof górniczych i wypadków. Do jednej z nich, szczególnie tragicznej doszło 12 listopada 1881 roku w kopalni Gessolungo, w czasie wybuchu gazu, który zapalił się od naftowej lampki górniczej zginęło 65 górników, a 31 zostało rannych, pośród zabitych było 19 carusi, z których połowa była bezimienna.

Ale nie tylko w ten sposób wykorzystywano dzieci, stawały się one również ofiarami przemocy seksualnej ze strony picuneri, a także innych robotników, którzy też kiedyś byli carusi.

W 1931 roku, głośnym echem na Sycylii odbiła się sprawa zabójstwa na tle seksualnym jednego z caruso. 21 czerwca w okolicach Riesi i Sommatiino rzeka Salso wyrzuciła na brzeg ciało chłopca. Salvatore Zuffanti miał zaledwie trzynaście lat, a jego ciało jednoznacznie nosiło ślady przestępstwa na tle seksualnym.

W kopalniach siarki był zwyczaj pracy nago, byli tam zatrudnieni wyłącznie mężczyźni, całkowicie odizolowani od kobiet, w rejonach górniczych nie było domów publicznych, dochodziło więc do zjawiska męskiej prostytucji i gwałtów na najsłabszych, którymi byli carusi.

Proceder niewolniczej pracy dzieci na Sycylii, bynajmniej ni zakończył się po II wojnie światowej, przypadki takie zdarzały się jeszcze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX stulecia.

.

Kartki z dziejów Sycylii. Bunt w Castellammare del Golfo w 1862 roku

Salvatore Giuliano – zwykły bandyta czy sycylijski Robin Hood?

Inne z sekcji 

Chwila liryki. Odsłona dwudziesta – Jaroslav Seifert

. Jan Chudy . Jaroslav Seifert , jedyny póki co , Czech nagrodzony – w 1984 roku – Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury żył 84 lata ( 1901 – 1986 ) . Najwybitniejszy czeski liryk miał robotnicze korzenie a w latach dwudziestych należał do Komunistycznej Partii Czechosłowacji z której go usunięto w 1929 roku za […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Sojusznik”

Flaga Republiki San Escobar . Jan Zacharski . Sojusznik . Wbrew czarnowidzom, nie wydaje mi się, By się nasza dyplomacja znalazła w kryzysie, Z dyplomatycznych zabiegów wyraźnie wynika, Że potężnego w świecie mamy sojusznika. Cenny nam Waszczykowski ofiarował dar, Odkryte przezeń państwo to San Escobar, W wyniku czego, jasno przyznać muszę, Są nasze oba państwa […]