Artykuły

Bamberg to „miasto siedmiu wzgórz”. O cesarzu, świętych i… piwoszach

Wojciech W. Zaborowski

.


Powiedzieć można, że Bamberg, bawarskie miasto liczące niewiele ponad 70 tysięcy mieszkańców, mimo iż nie leży nad Tybrem, a rzeką Regnitz, w pewnym sensie kojarzy się z Rzymem i jeszcze bardziej z Watykanem. Katedra pw. św. Piotra i św. Jerzego (St. Peter und St. Georg) pamięta zamierzchłe początki miasta i stanowi nie tylko zabytek sakralny i architektoniczny, ale również materialny dokument z historii Niemiec. Prawda. Ale przecież w jej wnętrzu znajduje się również grobowiec papieża Clemensa II! Jedyny taki grób poza Watykanem po północnej stronie Alp.
I nazwa katedry, i położenie miasta na siedmiu wzgórzach kojarzą się z Rzymem i Watykanem. Do tego ten papieski grób! Clemens II rezydował w Rzymie w latach 1046–1047. Dlaczego miejscem jego spoczynku jest Bamberg? Bo jako bp Suitger był uprzednio drugim w kolejności biskupem Bambergu i później jako papież tęsknił za tym miastem – podobnie jak wiele wieków po nim Jan Paweł II za Krakowem. Ale tu podobieństwa się kończą, gdyż Clemens II wyraził życzenie, by zostać pochowanym w swej dawnej katedrze.
Autorzy przewodników po Bambergu polecają jako punkt wyjścia do jego poznania centrum miasta: Grünen Markt, nieopodal uniwersytetu, lub też największy węzeł komunikacyjny, Centralny Dworzec Autobusowy (ZOB), z którego dogodnie można dojechać zarówno na dworzec kolejowy, jak też i do innych atrakcyjnych obiektów arcybiskupiej rezydencji. Błąd! Zwiedzanie najlepiej zacząć w miejscu, gdzie rozpoczęła się historia Bambergu. Tzw. Bergstadt, górna część miasta o zabudowie typowo kościelno-klasztornej, gdzie góruje widoczny z daleka Kaiserdom, cesarska katedra i tak zresztą przyciągnie uwagę każdego gościa, który trafi do tego urokliwego, oszczędzonego przez działania wojenne grodu.
Autobus dowiózł mnie na przedkatedralny plac. W sporej odległości od katedry widać należące do biskupstwa budynki kurii i muzeum archidiecezjalnego. Nim wejdę do bazyliki, rzucam jeszcze spojrzenie na panoramę miasta. Z katedralnego wzniesienia roztacza się wspaniały widok na leżące u podnóża malownicze dolne miasto.
Trochę historii. Wymieniany po raz pierwszy jako Castrum Babenberch w 902 roku Bamberg, już w roku 1007 przez cesarza Henryka II ustanowiony został biskupstwem i w ciągu zaledwie dziesięciu lat doczekał się pierwszej katedry, która poświęcona została w 39 rocznicę urodzin cesarza, 6 maja 1012 roku. Dwukrotne pożary – w 1081 roku i w 1185 – spowodowały konieczność gruntownej odbudowy. I tak w pierwszej połowie XIII wieku, gdy w Europie powszechnie już budowano świątynie w stylu gotyckim, w Bambergu powstała poświęcona w 1237 roku, nowa i większa od poprzedniej, istniejąca do dziś, katedra romańska! (choć z elementami gotyku). Jest jedną z najwspanialszych budowli sakralnych Bawarii. Potężna, dwuchórowa bazylika z czterema wieżami (81 m) ma dwóch patronów. Chór wschodni ma za patrona św. Jerzego (patron cesarstwa), chór zachodni – św. Piotra (patron papiestwa). W ciągu wieków kilkakrotnie zmieniano wystrój katedry (w XIX w. np. barokowy na neoromański).
Nie tylko położenie miasta na siedmiu wzgórzach i nazwa katedry przywodzą na myśl porównania z Rzymem. Również działalność cesarza Henryka II, za którego to panowania miasto miało swój czas świetności. Władca ten świadomie dążył do tego, by Bamberg był piękny jak Rzym. Okazuje się, że również współczesność łączy te dwa miasta. Na murze przy świątyni dostrzegam duży plakat z uśmiechniętym papieżem Franciszkiem anonsujący występ papieskiego chóru z Rzymu! Turysta z Polski, szczególnie z Krakowa, z pewnością przystanie na dłużej przed ołtarzem maryjnym Wita Stwosza. Tryptyk przedstawia w części głównej narodziny Jezusa, na skrzydle lewym ucieczkę Świętej Rodziny, na prawym zaś narodziny Maryi. Do Bambergu trafił w 1543 roku z Norymbergi, która w tym czasie przeszła na protestantyzm.
Podziwiając dziś dolną część miasta, „świecką”, gdzie toczy się codzienne życie jego mieszkańców, warto w górującej nad grodem katedrze zatrzymać się chwilę, przy miejscu wiecznego spoczynku Henryka II i jego żony Kunegundy. W pobliżu wejścia do wschodniego chóru znajduje się nagrobek cesarskiej pary wykonany w 1513 roku przez Tilmana Riemenschneidera (pracował nad nim czternaście lat). Na płycie znajduje się ich wizerunek, na bocznych ścianach sarkofagu – sceny z ich życia i łacińska inskrypcja mówiąca o poświęceniu ołtarza, pomnika i grobowca świętych przez biskupa Melchiora Otto z Salzburga.
We wnętrzu katedry odczuwa się nie tyle upływ czasu, wieki istnienia budowli, ile trwanie historii. To, co powstało kiedyś, jest na wyciągnięcie ręki. Rzadko które miejsce nadaje się do takich rozmyślań, jak właśnie bamberska katedra. Warto przy tym wiedzieć, że ma ona w swym wnętrzu nie tylko zabytki sztuki sakralnej. Najbardziej znanym dziełem, do tego nieznanego autorstwa, jest zagadkowy „Jeździec Bamberski” z 1225 roku, czyli figura jeźdźca na koniu. Być może przedstawia ona króla węgierskiego Stefana, który poślubił siostrę cesarza Henryka II – Gizelę. Pewności nie ma.
Ale nie samą historią i strawą duchową człowiek żyje. Mieszkańcy Bambergu wiedzą o tym doskonale, o czym świadczyć może… 60 gatunków lokalnego piwa! A wiedzieć trzeba, że zgodę na założenie pierwszego browaru wyraził już w 1122 roku biskup Otto I, zaś dekret o czystości tego napoju, tzw. Reinheitsgebot, wydany został tu już w1489 roku, 27 lat wcześniej, przed bawarską ustawą! Interes rozwijał się znakomicie. Kroniki podają, że w 1439 roku na 4000 mieszkańców miasta przypadało 440 litrów piwa na głowę, czy raczej – na gardło. A i dzisiaj na jednego mieszkańca przypada w „Bierstadt Bamberg” 230 litrów rocznie! Piwo łączy historię z duchowością, o czym najlepiej świadczy sklep w klasztorze karmelickim, gdzie na czołowym miejscu widnieją… nie, nie żywot św. Henryka ani św. Kunegundy, a„Stary Bamberski Klasztorny Likier” i piwo „Karmeliter Bräu” . Zaprawdę, powiadam wam, warto odwiedzić Bamberg!

.

W słonecznym księstwie Monaco

Inne z sekcji 

Niezwykłe dzieje klasztoru w Lubiążu. Był tu nawet Michael Jackson, Maria Antonina i Józef Piłsudski

Grzegorz Wojciechowski . Nie wiem czy jutro w „Gazecie Wrocławskiej” ukaże się ten artykuł, zmiany organizacyjne spowodowały sporo zamieszania. Prezentuję więc go w całości i w takim stanie jakim oddałem go do redakcji.   Jadąc drogą z Wrocławia w kierunku Zielonej Góry, niedaleko za Środą Śląską, widać po prawej stronie oddalony o kilka kilometrów od […]

Hrabina z Bukowca, czyli opowieść o wspaniałej kobiecie, jej niezwykłej miłości i miejscowości koło Jeleniej Góry

 . Grzegorz Wojciechowski .         Pewnej hrabinie z Borowa dedykuję tą opowieść.   .         Niedaleko Karpacza, na przedmieściu Kowar, leży  wioska Bukowiec, znana głównie ze szpitala, gdzie składa się połamane kończyny miłośnikom białego szaleństwa. W wiosce mieści się niewielki pałacyk z dużym dobrze urządzonym ogrodem. Ta niepozorna budowla miała bardzo duże znaczenie […]