Aktualności

ATAK NA KAPITOL JAKO SYMPTOM CHOROBY

.

Radosław S. Czarnecki

.

 

.

Ustępujący w 1996 r. Sekretarz Generalny ONZ, pod wpływem amerykańskiego weta (rządził w Białym Domu wówczas demokrata i liberał Bill Clinton ze swoją ekipą, Sekretarzem Stanu był Warren Christopher) Boutros Ghalli – powodem weta było nie dość pro-amerykańskie stanowisko tego egipskiego dyplomaty – stwierdził, iż minie trochę czasu, zanim w pełni zdamy sobie na świecie sprawę, że Stany Zjednoczone nie widzą potrzeby dyplomacji. Wystarczy im ich siła militarna. Tylko słabi ich zdaniem stawiają na dyplomację. Pochodząc z kraju rozwijającego się, przeszedł – jak sam zaznaczył – obszerne szkolenie w zakresie prawa międzynarodowego i dyplomacji. Błędnie jednak zakładał, że wielkie mocarstwo, właśnie Stany Zjednoczone, strojące się na modelową demokrację i światowego lidera, szkolą swoich przedstawicieli w dyplomacji jednocześnie akcentując jej wartości. Ale Imperium Rzymskie nie miało potrzeby dyplomacji . Podobnie jak dziś USA. Władza cesarska postrzegała dyplomację jako stratę czasu i prestiżu oraz oznakę słabości. Dla Ameryki liczy się tylko militarna pięść. Sekretarz ONZ mówił to 25 lata temu. To ćwierć wieku aż nadto dobitnie potwierdziło jego słowa. Przemoc i agresja jednak wracają bumerangiem – prędzej czy później – do realizatora takich działań.

Kiedy ludzie czują się niepewni,

wolą raczej kogoś, kto jest silny,

choć nie ma racji, niż kogoś,

kto ma rację, ale jest słaby.

Bill CLINTON

24.08. 410 roku Wizygoci Alaryka wdarli się do stolicy Imperium Romanum, Rzymu, przez bramę Porta Salaria. Przez trzy dni wraz z rzymskimi niewolnikami grabili wszystko, co tylko wpadło im w ręce. Podpalano i plądrowano budynki, muzea, pałace (m.in. mauzolea Augusta i Hadriana). Ogrody Salustiusza uległy spaleniu i nigdy już nie zostały odbudowane. Zniszczone zostały znajdujące się na placu Forum Romanum bazyliki, a samo Forum zostało zdewastowane. Mimo tych zniszczeń większość budowli przetrwała, jednak została ogołocona z wszelkich zdobień i cennych kruszców. Od 402 roku stolicą cesarstwa zachodniego była Rawenna, ale zdobycie Rzymu było wielkim szokiem dla mieszkańców Italii i całego Imperium przekonanych o potędze Wiecznego Miasta. W 455 roku (czyli 45 lat później) Wandalowie pod wodzą Genzeryka zdobyli ponownie Rzym. Ich dwutygodniowy pobyt w Wiecznym Mieście zrujnował je doszczętnie . Stało się ono prowincjonalną, zapomnianą, żyjącą jedynie chlubną historią, dziurą. Na Forum Romanum jak pisali ówcześni skrybowie pasły się krowy. W 476 r. Cesarstwo Zachodnio-rzymskie przestało de facto istnieć.

Upadek Rzymu było szokiem dla mieszkańców Italii i całego Imperium. Tym samym legło w gruzach ostateczne przekonanie o potędze tego co się z tym wiązało. Sentencja św. Augustyna – „Roma capta” („Rzym wzięty”) – z jego dzieła pt. >CIVITATE DEI< stała się litmotivem tamtego okresu, wywierając przygnębiające wrażenie na obywatelach Imperium. Rzym będący stolicą świata i kolebką państwowości rzymskiej, niejako współczesnym metrem z Sevres dla całej cywilizacji rzymsko-greckiej i kulturowego kręgu śródziemnomorskiego został upokorzony, splądrowany, runął mit, symbol i przedmiot nabożnego uwielbienia. Na wieść o tym wydarzeniu św. Hieronim wołał rozpaczliwie ze swej pustelni w Palestynie: ż ocaleje, skoro Rzym ginie ! ”.

Czy można porównywać wydarzenia sprzed prawie 1600 laty z tym co widzieliśmy na początku stycznia 2021 w Waszyngtonie ? Nie, nie chcę tak tego wydarzenia traktować. Chodzi mi głównie o wrażenie w odczuciach społecznych na to co się wówczas stało. Wrażenia w samych Stanach i na świecie. I snucie ewentualnych analogii jak one wpływały – w przypadku Rzymu lub mogą wpływać w przypadku zajęcia Kapitolu – na późniejszy rozwój sytuacji, na mentalność, na ogląd świata.

Wydarzenia z początków stycznia br. jakie miały miejsce w stolicy USA to kolejny już w czasie bieżącego stulecia sygnał, iż imperium, hegemon polityki światowej, kraj mieniący się z jednej strony liderem nowoczesności i demokracji, a z drugiej – posiadający najskuteczniejszą siłę militarną i zdolności do obrony / ataku we współczesnym świecie zostaje boleśnie i w bardzo prosty sposób ugodzony. I to ugodzony w swoje symbole, stanowiące o owej krynicy cnót i wolności, będące ważnymi logo (jakich ona ma wiele) Ameryki w promocji swoich „jankeskich wartości”. Pierwszym takim symbolicznym aktem, że hegemona i Imperium można ugodzić na jego terytorium, były wydarzenia z 11.09.2001 i atak na WTC oraz Pentagon. Teraz atak „od wewnątrz”, na kolejny symbol USA, udowadniający iż coś jest nie tak w Imperium i z Imperium.

.

Wandalowie w Rzymie

.

O tym zagadnieniu w Polsce niechętnie się mówiło ostatnimi laty przedstawiając USA jako modelową demokrację i kraj wyłącznie szans na wygodne, spokojne, bogate życie. A problem ekstremizmu prawicowego jest znany od przynajmniej 20-25 lat w Ameryce. To m.in. milicje obywatelskie mianem których określa się uzbrojone grupy paramilitarne, organizowane np. w celu zapewnienia samoobrony lub ochrony porządku na obszarach objętych ewentualnymi nieporządkami społecznymi, działaniami wojennymi lub wojną domową. Mogą one również prowadzić działania ofensywne przeciwko innym ugrupowaniom przy zastosowaniu określonych form. Są one najczęściej siedliskiem prawicowego i skrajnie prawicowego sposobu postrzegania świata i procesów w nim zachodzących, konserwatywne i tradycjonalistyczne w swej esencji. Przypuszcza się, że w Ameryce jest ich ok 1300 – 1500. Nazwy pochodzą od stanów w jakich funkcjonują. Najbardziej znane to – jeszcze z czasów Wojny Secesyjnej – Milicja Południowej Karoliny czy Milicje z Teksasu.

Ale to także wzrost popularności i liczebności Ku Klux Klanu w ostatnim dziesięcioleciu, Timothy Mc Vie w Oklahoma City, „Gałąź dawidowa” w Waco (Texas) itd. itp. O nafaszerowaniu kraju bronią palną i o klimacie przemocy przejawiającym się permanentnymi strzelaninami na ulicach, w szkołach czy galeriach nawet nie będę wspominał. Ale mainstreamowe media piały zawsze w tym kontekście o wolności, cudzie Ameryki jako hiper-wolnym kraju, krynicy demokracji i cnót wszelakich. Zaś po takim dramatycznym wydarzeniu były: zaskoczenie, groza lecz potem nie analizując przyczyn wracano do poprzedniej atmosfery i bezrefleksyjności. Atak na Kapitol (świątynia amerykańskiego snu który de facto od lat jest pusty) jak widać wzburzył niemal wszystkich (a mnie nie, bo takich faktów na świecie było ostatnimi laty całe mnóstwo i odbywały się one nie bez inspiracji elit amerykańskich) jest symbolicznie tym czym wspomniane zdobycie Rzymu (410 r. n.e.). Ten epizod udowadnia, że Imperium jest na wpół-martwe. Niektórzy – nawet amerykańscy komentatorzy – piszą o Ameryce jako „państwie upadłym”. Dlatego tandem Biden – Harris stoi przed dramatycznymi decyzjami i wyborami aby powstrzymać erozję i dezintegrację społeczeństwa amerykańskiego. Infantylne i bezrefleksyjne podejście polskiego mainstreamu do zastąpienia Trumpa przez duet Demokratów jedynie może śmieszyć, pokazuje bowiem impotencję intelektualną nadwiślańskich elit (vide Nowacka, klub parlamentarny lewicy, Sierakowski, Lis, Żakowski itd.). Problemy te bowiem opisują od lat wnikliwi i krytyczni komentatorzy amerykańscy tacy jak Ost, Thurow, Franck czy LeDuff.

Analogii – symbolicznych i wizerunkowych – między 24.08.210 a 6.01.2021 widzę sporo. Czy wydarzenia potoczą się podobnie – czas pokarze.

.

Czytać Kołodkę

Pseudo Urzędnicy

Inne z sekcji 

Śmierć „polskiego” Rwandyjczyka

. Radosław S. Czarnecki . Po długiej i ciężkiej chorobie zmarł abp Henryk Hoser. Miał 78 lat i w swej karierze  piastował wiele znaczących stanowisk w hierarchii Kościoła w Polsce i na świecie. Zakonnik-misjonarz (pallotyn)wizytator apostolski w Rwandzie w latach 90. XX w., przewodniczący Papieskich Dzieł Misyjnych w latach 2005–2008, biskup diecezjalny warszawsko-praski w latach 2008–2017, a od 2017 arcybiskup […]

Wiersze Jana Zacharskiego: „Wolne Media”

. Jan Zacharski . Wolne Media . To jest spór stary jak grecka tragedia, Toczy się walka dziś o wolne media. Władza powiada, chyba nie wątpicie, Media być wolne muszą całkowicie, Dlatego sobie te pretensje rości, By je uwolnić od niezależności. A my rządzący, jesteśmy zdolni, Od obiektywizmu chcemy je uwolnić. Stan naszych mediów władzy […]