Historia

Klaus Fuchs- człowiek, który „ukradł” bombę atomową (cz.2)

Radziecka bomba atomowa RDS 1

.

Grzegorz Wojciechowski

.

Niedługo później Fuchs, który uważał, że bomba atomowa, nie może być własnością jedynie jednego czy dwóch państw, ale również i Związek Radziecki powinien znać wyniki badań nad takim projektem, postanowił skontaktować się z radzieckim wywiadem wojskowym GRU. Pomógł mu w tym Hans Khale, który dał mu kontakt do Jurgena Kuczynskiego, który pomógł mu skontaktować się z  Simonem. D. Kremerem pseudonim „Aleksander”, był on  attache wojskowym w ambasadzie radzieckiej w Londynie. Fuchs skontaktował się z nim po raz pierwszy 8 sierpnia 1941 roku, w sumie spotykał się z nim czterokrotnie, zanim przejęła go niezwykle doświadczona łączniczka Ursula Kuczynski.

.

Ursula Kuczynski – agentka radzieckiego wywiadu

( domena publiczna – Wikimedia Commons )

.

Ursula Kuczynski, była córką prof. Kuczynskiego, który wykładał w Oxfordzie i siostrą Jurgena.  Nosiła pseudonim „Sonia”, była oficerem radzieckiego wywiadu, wcześniej działała również i na Dalekim Wschodzie w siatce wywiadowczej  Richarda Sorge. Do Anglii przybyła ze Szwajcarii. O tym, że „Sonia” jest siostrą Jurgena Klaus Fuchs dowiedział się dopiero kilkanaście lat później.

Ten udział w brytyjskim nuklearnym projekcie spowodował, że mimo rozlicznych utrudnień i obostrzeń, stosunkowo szybko, bo już 7 sierpnia 1942 roku otrzymał obywatelstwo brytyjskie.

Począwszy od sierpnia 1944 roku Fuchs pracował w  Laboratorium Zakładu Fizyki Teoretycznej w  Los Alamos pod kierunkiem prof. Hansa Bethe, specjalizując się w problemach związanych z  implozją rdzenia bomby plutonowej. Został w ten sposób włączony do programu budowy amerykańskiej bomby atomowej  noszącego kryptonim Manhattan. Był on również jednym z nielicznych, którzy mieli możność uczestniczyć w próbie wybuchu nuklearnego tak zwanego testu „Trinity” w lipcu 1945 r.

.

Prof. Hans Bethe

.

W lutym 1945 roku, spotkał się z rosyjskim agentem  w Bostonie i przekazał mu liczący kilka stron raport dotyczący spraw związanych z konstrukcją bomby atomowej. Drugi raz spotkał się z agentem w czerwcu tego roku i w raporcie opisał zasadę implozji, informując Rosjan o zbliżającej się próbie wybuchu nuklearnego w Alamogardo. Dla Igora Kurczatowa, głównego konstruktora radzieckiej bomby atomowej, były to informacje olbrzymiej wagi, dzięki nim Rosjanie zaoszczędzili wiele miesięcy czasu, przybliżając w ten sposób termin ukończenia konstrukcji własnej bomby.

W Los Alamos bardzo lubiano Fuchsa, potrafił wzbudzić zaufanie swoich przełożonych i współpracowników. Jeden z jego przełożonych, późniejszy dyrektor w Los Alamos Norris Brandbury, oceniał go: Był bardzo lubiany, cichy naukowiec, którego wszędzie zapraszano, ponieważ miał nienaganne maniery. Pracował bardzo ciężko dla nas, dla naszego kraju. Problem polegał na tym, że pracował również ciężko dla Rosjan (M. D. Gordin, Truman i Stalin i koniec monopolu atomowego, Warszawa 2010, s. 141)

.

Laboratorium w Los Alamos – 1945 r.  ( Wikimedia Commons )

Działanie Fuchsa w Los Alamos bardzo ułatwiały stałe konferencje z pracownikami poszczególnych działów, w celu dzielenia się informacjami o stanie swoich badań, Dzięki temu Fuchs miał wgląd niejako do całości projektu „Manhattan”, a nie do jakieś jednej oderwanej od całości części, dlatego doskonale orientował się o wszystkich problemach związanych z tak trudnym technicznie przedsięwzięciem jak budowa pocisku nuklearnego.

19 września 1945 roku doszło do bardzo ważnego spotkania Fuchsa z agentem radzieckim Fieklisowem i towarzyszącym mu uczonym, który zadawał mu bardzo konkretne i kompetentne pytania.

Michael Gordin, amerykański historyk zajmujący się problemami nuklearnymi w bardzo trafny i precyzyjny sposób określa rolę Fuchsa jako szpiega :

Fuchs działał perfekcyjnie jak maszyna. Wystarczyło nakierować we właściwą stronę pytania, żeby uzyskać oczekiwane wyjaśnienia. Agent ten stanowił dla Rosjan nieocenione „narzędzie”, za pomocą dokładnie oglądali projekt Manhattan od wewnątrz, ale jak każde narzędzie, tak i Fuchs wymagał  perfekcyjnego „regulowania”. ( s. 142 )

Począwszy od sierpnia 1949 roku, dzięki wynikom operacji VENONA, która zajmowała się pracą nad złamaniem radzieckich szyfrów, Brytyjczycy i Amerykanie podjęli przypuszczenie, że agent o kryptonimach „Rest” i „Charles”, to Klaus Fuchs i rozpoczęli jego przesłuchiwania.

Do dekonspiracji doszło na skutek błędu popełnionego przez radziecki wywiad.  Kod, którego używali był właściwie całkowicie bezpieczny i nie można było go złamać, był bowiem jednorazowy, jednak przypuszczalnie na skutek błędu kod został powtórzony wielokrotnie, co dało szansę brytyjskim i amerykańskim kryptologom na odczytanie części zawartości depesz. Dzięki temu sukcesowi operacji Venona, Amerykanie i Brytyjczycy poznali znaczną część treści ważnych meldunków szpiegowskich, i to właśnie dzięki nim byli w stanie zidentyfikować wielu radzieckich szpiegów działających przy realizacji programu Manhattan.

Fuchs był tak ważnym człowiekiem dla Brytyjczyków, że wydawało się im wręcz nieprawdopodobne, aby mógł pracować i to przez tyle lat dla obcego wywiadu. A jednak fakty coraz bardziej wskazywały na to, że jest szpiegiem

Jednak dopiero 26 września 1949 roku nabrali co do tego pewności. Pełnił on wówczas funkcję kierownika wydziału fizyki teoretycznej ośrodka w Harwell, gdzie pracowano nad brytyjską bombą atomową.

W październiku 1949 roku, Fuchs poinformował szefa ochrony ośrodka w Harwell, że jego ojcu powierzono katedrę na  Uniwersytecie w Lipsku, w związku z czym został przesłuchany przez brytyjskiego oficera kontrwywiadu (MI5) Williama Skardona. Do kolejnego przesłuchania doszło w grudniu, gdzie Skardon nakłaniał Fuchsa, aby przyznał się do tego, że jest sowieckim szpiegiem, ten jednak zaprzeczał. Dopiero w czasie trzeciego przesłuchania, w styczniu 1950 roku  przyznał się do tego, że pracował dla radzieckiego wywiadu.

Fuchs został oskarżony o złamanie tajemnicy państwowej i popełnienie czterech przestępstw szpiegowskich w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

.

Klaus Fuchs po aresztowaniu

( Wikimedia Commons )

.

 

W czasie procesu, który odbył się, bardzo szybko, bo już 1 marca 1950 r., Klaus Fuchs został skazany za szpiegostwo na 14 lat więzienia, cały proces, w związku z przyznaniem się oskarżonego do winy trwał zaledwie 90 minut.

Na skutek zeznań jakich udzielił śledczym doszło do aresztowań i innych członków  radzieckiej siatki szpiegowskiej, takich jak: Harry Gold, David Greenglass oraz Juliusa i Ethel Rosenbergów.

Tydzień po aresztowaniu Fuchsa senator ze stanu Wirginia Zachodnia Joseph McCarthy ogłosił, że posiada listę, aż 205 komunistycznych szpiegów, którzy usytuowani są w różnych komórkach Departamentu Stanu.

Rozpoczął się okres przesłuchań i „polowania na czarownice”.

Sprawa Klausa Fuchsa miała też wpływ na dalszą współpracę brytyjsko-amerykańską w kwestii broni nuklearnej. Amerykanie zaczęli bardzo skąpo udzielać Brytyjczykom informacji o swoich postępach.

W czasie pobytu w zakładzie karnym zaprzyjaźnił się z jednym z przywódców Irlandzkiej Armii Republikańskiej Seamusem  Marphym, któremu ponoć pomógł w ucieczce. Wolny czas, którego miał bardzo dużo spędzał między innymi na grze w szachy.

Z uwagi na dobre sprawowanie skrócono mu termin odbywania kary i 23 czerwca 1959 roku opuścił więzienie, a następnie wyjechał do Berlina Wschodniego.

W NRD pełnił wiele funkcji naukowych, został między innymi zastępcą dyrektora Instytutu Badań Jądrowych  w Rossendorfie koło Drezna.

Zmarł w Berlinie 28 stycznia 1988 roku, i został tam pochowany.

Andrew J. Rotter, formułuje pewien ciekawy pogląd dotyczący radzieckich i amerykańsko-brytyjskich dokonań w dziedzinie broni jądrowej:

Niektórzy analitycy twierdzą, ze informacje przekazane Sowietom, zwłaszcza te od Fuchsa, odegrały decydującą rolę w powodzeniu ich programu bomby plutonowej w sierpniu 1949 r. Jest w tym przekonaniu coś pocieszającego: wiedza przyszła do Rosjan drogą proliferacji. To amerykańscy naukowcy mają monopol na odkrywczość. To amerykańscy urzędnicy najlepiej rozwiązują problemy. Gdyby nie nielegalne środki, Rosjanie (a w końcu też inni) nigdy by nie zdobyli potrzebnych do budowy bomby. Wysocy radzieccy urzędnicy wywiadu, którzy mieli swój interes w podkreślaniu wagi szpiegostwa, oraz niektórzy radzieccy naukowcy ( którzy takiego interesu nie mieli), twierdzili, że udało im się zbudować bombę dzięki tajemnicom wykradzionym z Projektu Manhattan.

Niewątpliwie jest to prawda, ale nie do końca pełna,  A.J. Rotter stara się cały sukces związany z budową bomby atomowej przypisać Amerykanom, podczas gdy prawda ta jest bardziej złożoną. To Amerykanie wówczas, chyba po raz pierwszy na tak wielką skalę dokonali drenażu mózgów, przy projekcie Manhattan pracowało przecież wielu obcokrajowców, jak chociażby Niemców i Brytyjczyków. To z ich dorobku intelektualnego czerpano przy realizacji tego projektu.

Paradoks całej tej sprawy polega również i na tym, że znaczący udział w budowie amerykańskiej bomby mieli komunistyczni szpiedzy, którzy przecież pracowali przy jej budowie i włożyli tam wiele swojej wiedzy i pracy, nie była więc ona tak całkiem amerykańska jak pisze A. J. Rotter.

.

Prof Igor Kurczatow

.

Prawdą jest niewątpliwie to, że dzięki Fuchsowi Kurczatow, mógł poskładać w jedną całość różne elementy amerykańskiego projektu i to tak dokładnie, że uważa się, że radziecka pierwsza bomba atomowa, którą zdetonowano w 1949 roku na poligonie w Siemipałatyńsku, była wierną kopią tej, którą Amerykanie zrzucili na Nagasaki.

We wrześniu 1964 r. wybitny fizyk jądrowy obywatel NRD, profesor Heinz Barwich, uciekł do Niemiec Zachodnich, kiedy przebywał na  konferencji naukowej „Atom dla pokoju” , która odbywała się w Genewie. Trzy miesiące po ucieczce Barwich został przesłuchany przez komisję śledczą amerykańskiego Senatu w sprawie jego doświadczeń i stanu badań atomowych w instytutach bloku wschodniego. Obszerny fragment z tego przesłuchania został zamieszczony w magazynie  „Der Spiegel” z 27 października 1965 roku, 54-letni wówczas naukowiec, pracujący w Dreźnie z Klausem Fuchsem, tak zeznał o swoich kontaktach z byłym szpiegiem radzieckim:

.

Heinz Barwich ( Wikimedia Commons )

.

PYTANIE: Czy miałeś asystenta, kiedy prowadziłeś ośrodek badań jądrowych w Rossendorf?

BARWICH: Tak, to był profesor Schwabe, później dostałem drugiego, Klausa Fuchsa.

PYTANIE: Czy był to skazany brytyjski szpieg nuklearny?

BARWICH: Tak.

PYTANIE: Czy znałeś go dobrze?

BARWICH: Tak.

PYTANIE: Czy uważasz go za ważnego naukowca?

BARWICH: W czasach, w których teraz żyjemy, nie odgrywa  już większego znaczenia. Stracił zbyt dużo czasu, a jego zdrowie jest zrujnowane. Ale zgodnie ze swoim usposobieniem i wychowaniem mógłby  nim być bardzo dobrze, ponieważ jest dobrym matematykiem, doskonałym w przemyślaniu problemów teoretycznych. Jest mniej zdolny w dziedzinie eksperymentów i w życiu praktycznym.

PYTANIE: Czy możesz oszacować wartość informacji naukowych, które Fuchs potajemnie udostępnił z Wielkiej Brytanii lub USA?

BARWICH: Kiedy przybył do Niemiec Wschodnich z Anglii, jego informacje nie miały już żadnej wartości.

PYTANIE: Miałem na myśli, czy w tym czasie kiedy  szpiegował dla Sowietów.

BARWICH: Wtedy tak, ponieważ ujawnił wyniki, które zaoszczędziły dużo czasu na badania, a także na konstrukcję (bomby).

PYTANIE: Mówi się, że Klaus Fuchs podarował  Sowietom  około dwóch lat. Czy jest to możliwe? BARWICH: Oczywiście, myślę, że nawet nie  dwa lata. a dużo więcej.

PYTANIE: Jeszcze więcej? A to były bardzo decydujące lata?

BARWICH: Decydujące lata, tak. Trzeba to oceniać w stosunku do tamtego czasu, w dzisiejszych czasach informacje te  nie mają już  żadnej wartości.

PYTANIE: Czy kiedykolwiek rozmawiałeś z Fuchsem o jego działalności szpiegowskiej w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych?

BARWICH: Nie, nie chciał, żeby mu przypominano o więzieniu i tamtym czasie, a  w NRD oficjalnie twierdzono, że  był prześladowany politycznie. W Niemczech Wschodnich nie przyznano się, że został skazany przez sąd powszechny i ​​przyznał się do winy

Panuje powszechne przekonanie, że to małżeństwo Rosenbergów wydało plany bomby nuklearnej Rosjanom, nie jest to prawda, ich rola była więcej niż znikoma, to właśnie Klaus Fuchs, był główna postacią tej szpiegowskiej wojny.

Jego były szef, z okresu pracy w Los Alamos, prof. Hans Bethe, stwierdził, iż spośród wielu fizyków, którzy pracowali nad tym, aby zmienić losy świata, udało się to tylko jednemu – Klausowi Fuchsowi. Niewątpliwie waga przekazanych Rosjanom informacji przyczyniła się do zmiany układu sił politycznych w świecie – Stany Zjednoczone nie były już jedyną potęgą atomową.

.

Klaus Fuchs – człowiek, który „ukradł” bombę atomową (cz.1)

10 września 1956 roku – „atomowy” desant na poligonie w Siemipałatyńsku

Kryzys kubański czyli jak Chruszczow chciał wpuścić Kennedy’emu jeża w gacie.

 

Inne z sekcji 

Wrześniowe remanenty

. Dr Mirosław Małecki .   Właśnie skończył się miesiąc wrzesień, który przynosi ze sobą pamięć upadku II Rzeczpospolitej. Państwa wyciągniętego z politycznego niebytu przez pokolenia Polaków, które własną krwią, przez 123 lata zaborów, zaświadczały o  jej prawie do istnienia. Wreszcie w latach 1918 – 1921 w walkach zbrojnych i w dyskusjach podczas obrad pokojowych […]

Organ PPS „Robotnik” o zdobyciu Kijowa przez armię polską w 1920 r.

 . Prezentujemy artykuł opublikowany 11 maja 1920 roku na łamach organu PPS „Robotnik” dotyczący zdobycia przez Wojsko Polskie Kijowa. Tekst jest bardzo wyważony i politycznie rozsądny, warto go przeczytać, ponieważ wiele tez w nim zawartych potwierdziły późniejsze wydarzenia. Redakcja . Z powodu zdobycia Kijowa . „Rano dn. 8go b. m. do Kijowa wkroczyły wojska piesze […]